Kwietne myśli

Teresa Rudolf

Balkon nocą

Kwiaty śpiące, 
wtulone
w siebie nocą, 
oddychają
głęboko płatkami.

Nocne owady
siadają na nich
lekko, cicho,
pełne taktu…

Ptaki bawią się
w chowanego,
za dnia, też nocą,
wypuszczając
swe arie w świat. 

Powietrze oddycha
swą przestrzenią,
świeżym zapachem
ciszy, tajemnicą…

…chce 
się
…żyć

Bukiety przyjaźni 

To kwiaty z tego 
samego ogrodu,
o swoim zapachu 
i swoim kolorze, 
z tej samej ziemi…

…rozsiane dziś
po świecie…

A wibracje 
trosk i myśli,
niesione przez
lądy i oceany,
dotykają ich serc.

Gdyby te drzewa umiały mówić…

Zanim oddam głos autorowi chciałabym jako Adminka podziękować mu za te teksty o dworze w Cieszkowie i świecie, który odszedł bezpowrotnie. Nieodmiennie mnie wzruszają, a i Wy, drogie Czytelniczki i Czytelnicy, bardzo chętnie je czytacie.

Tadeusz Rogala

Historia alei lipowych cieszkowskiego dworu

„Gdyby te drzewa umiały mówić, to dopiero by nam wygarnęły” – powiedział mi kiedyś starszy człowiek z Ponidzia, którego przodkowie od dziada pradziada zamieszkiwali tę krainę. Byli to ludzie o karkach twardych jak stal, nieugięci i niekłaniający się byle komu. Przez wieki ich życiowa mądrość wyprzedzała formalne ich wykształcenie.

Byli potomkami wojowników Konrada Mazowieckiego, który, dążąc do zdobycia dzielnicy krakowskiej, ustanowił granicę na Nidzie i osadził nad nią swoich rycerzy. Z biegiem czasu rycerze ci weszli do stanu chłopskiego. To ludzie, których przodkowie stanowili załogę zamku w Pełczyskach, wywodzącą się jeszcze z rycerstwa Władysława Łokietka. Po potopie szwedzkim wielu z nich popadło jednak w nędzę.

Continue reading “Gdyby te drzewa umiały mówić…”

Początek? Koniec?

Ewa Maria Slaska

Spójrzcie na te dwa zrzuty ekranu:

Oba przekazy dotarły do mnie w tym tygodniu. I teraz nie wiem. Nie jedzenie mięsa, jak twierdzą polscy autorzy podkastu Dwa kilo mózgu upadło, przebrzmiało, nigdy go tak na poważnie nie było. A tymczasem redaktorzy Timesa głoszą, że właśnie zdobyło władzę nad ziemią, no w każdym razie zaczęło nową erę. Times mi bardziej przypadł do serca niż Dwa kilo mózgu, ale nie wiem czy to właśnie nie Polacy mają bardziej obiektywny ogląd świata.

Continue reading “Początek? Koniec?”

Być człowiekiem

Teresa Rudolf

Puzzle 

Każda myśl; coś innego,
jedna lekka jak motyl…
inna ciężka jak kamień,
jeszcze inna to pustka…

A…motyle przelatują,
kamienie spadają
w głębię duszy,
ale ta pustka…

wypełnia się szybko
tym, co już było, 
co być powinno,
co cieszy, co gniecie…

Myśli; 
psychologia, 
neurologia, biologia, 

świat w puzzlach…

powoli 
układa się…
… w całość…

ale

…czy 
akurat
tej chcę?

Człowieczek

Wygłupiłeś się 
wczoraj?
Zrobiłaś coś 
głupiego?
Wstyd?

Czujesz się 
teraz źle?
Cierpisz, tak?
I już nowy
dzień…

Pies patrzy
z miłością w oczy,
kot drapie 
z zapałem w rękę,
ryba robi 
olimpijskie fikołki…

Róża pęka,
z dumy nad 
nad pąkiem,
tak do niej
podobnym
“jak kropla 
wody”…

Wszystko… 
jest
w porządku..

A tylko człowiek
wie, jak ciebie,
też i ciebie, 
uśmiechając
się, upokorzyć…

Luthién i Beren, czyli miłość Tolkiena

Reblog

Damn, Thatʼs Interesting!  https://www.facebook.com/search/top?q=to%20interesuj%C4%85ce

Przez trzy lata nie wolno mu było z nią rozmawiać.

W dniu, w którym skończył 21 lat, napisał list. Ona była zaręczona z innym mężczyzną.

Mimo to wsiadł do pociągu.

Continue reading “Luthién i Beren, czyli miłość Tolkiena”

Nadesłane przez moją siostrę Kasię

czyli to co tak bardzo lubię – koty i irysy! Happy Caturday tomorrow!

Jean Cocteau (1889-1963), Iris i Dianthus, 1951

Happy Caturday, and a quite contented tabbly lolling on the warmth of a radiator. By contemporary Ukrainian artist Мария Чепелева/Maria Chepeleva (b.1985-) @chepelevamariia
“Cat” by Maria Chepeleva, 2017, private collection

“Girl With Cat” by Albert Anker, 1903, private collection.

I żebyście się nie skarżyli, że tak mało dziś we wpisie, to jeszcze wyjaśnienie do górnego zdjęcia. Bo zacznijmy od tego, że Jean Cocteau to francuski pisarz, poeta i reżyser, a tu takie malowidło!? Czytam więc i dowiaduję się, że tak, malował też.

Wtedy przypominam sobie, że byłam kilka lat temu w Mentonie, miejscowości na Riwierze francuskiej (Dziękuję Iwonce, że mnie tam zabrała!) i że było tam muzeum Jeana Cocteau, w którym akurat wtedy wystawa poświęcona była jego filmowi Piękna i bestia z 1946 roku. Wspaniały film, poetycki, tajemniczy. Koniecznie obejrzyjcie, na pewno gdzieś jest w jakimś streamingu.

Josette Day i Jean Marais, który dzięki temu filmowi zrobił wspaniałą karierę kinową. Do każdej sceny podczas kręcenia filmu osługa potrzebowała trzech godzin, żeby przygotować do filmu jego twarz i po jednej godzinie na każdą rękę.
Znany projektant mody, Pierre Cardin, był autorem wspaniałych kostiumów

Bestia pokazuje się Beli raz dziennie, przy kolacji o 7 wieczrem i pyta ją, czy zostanie jego żoną. Bella odpowiada, że nie, po czym następuje jeszcze całe mnóstwo perypetii i…

Czarno-biały film. Piękna bajka, pięknie sfilmowana. Reżyser wybrał ją, bo był zdania, że po okrucieństwach wojny ludziom należy się piękna baśń. Publiczność go nie zawiodła. Film okazały się hitem kasowym i do dziś zbiera dobre recenzje, również za dekoracje i maski, wykonane w czasach, kiedy każdy szew i każda perła były dziełem znającego się na swej pracy rzemieślnika.

Forsy brak, w kraju bardak, w wodzie cholera…

Ewa Maria Slaska

to jedna z pierwszych linijek wspaniałej rosyjskiej ballady Życie kotów, wspaniałego rosyjskiego barda Timura Szaowa.
Cała piosenka i garść informacji o Timurze tutaj:

Wiem, nie powinniśmy wspierać żadnej współczesnej sztuki rosyjskiej, ani w ogóle sztuki rosyjskiej, wiem, wiem… A jednak nie umiem bez Okudżawy, Bułhakowa, Pasternaka, Szaowa… No cholera, nie umiem…

Continue reading “Forsy brak, w kraju bardak, w wodzie cholera…”