Welttag des Buches

Ewa Maria Slaska & Internet

Heute, am 23. April feiern wir den Welttag des Buches.
1995 erklärte die UNESCO den 23. April zum „Welttag des Buches“, dem weltweiten Feiertag für das Lesen, für Bücher und die Rechte der Autoren. Die UN-Organisation für Kultur und Bildung hat sich dabei von dem katalanischen Brauch inspirieren lassen, zum Namenstag des Volksheiligen St. Georg Rosen und Bücher zu verschenken. Er ist der Todestag von William Shakespeare und Miguel de Cervantes. Auch andere Persönlichkeiten der Weltliteratur feiern heute den Jahrestag ihrer Geburtstage oder Todes: Peruanischer Historiker Inca Garcilaso de la Vega, Autor der historischen Romane Maurice Druon, islandischer Nobelpreisträger Halldór Laxness, der berühmte Lolitas Autor,  Vladimir Nabokov, bis heute sehr gut gelesen katalonischer Schriftsteller Josep Pla und ein kolumbianischer Schriftsteller und Journalist, Manuel Mejía Vallejo. 

Ich schlage ein paar Spaziergänge vor,
die man selber unternehmen kann und,
wie ich schon vorher angesagt habe,
heute veranstalten WIR DREI (MY TRZY),
Ela Kargol, Krystyna Koziewicz und ich
ein Spaziergang durch den
Dorotheenstädtischer Friedhof (Mitte, Chausseestr. 126)

Hier ruhen u.a.
Bertolt Brecht,
Helene Weigel,
Heinrich Mann,
Christa Wolf,
Anna Seghers,
Arnold Zweig,
Johannes R. Becher,
Heiner Müller
Edgar Hilsenrath
und
Daniel Chodowiecki

Treffpunkt: Eingang Chaussee Straße 11:00 Uhr

Continue reading “Welttag des Buches”

Książki nieoczywiste (Powrót Don Kiszota)

Ewa Maria Slaska

Bardzo lubię książki nieoczywiste i nie chodzi mi tylko o takie, gdzie tytuł jest enigmatyczny, bo skąd niby mamy wiedzieć, że Pan Tadeusz to ostatni zajazd na Litwie? Ale takie, gdzie długi czas a może nawet od początku do końca książki naprawdę nic nie wiadomo. Gdy Maria Iwaszkiewicz twierdzi, że napisała książkę o rozmowach ze swoim ojcem o jedzeniu, to tak naprawdę napisała o tych rozmowach malutki eseik, a całą resztę książeczki wypełniają przypisy, a w nich przepisy, jak ugotować, upiec, zrobić to, co z ojcem jedli. Podobnego zabiegu dokonał Vladimir Nabokov w książce Blady ogień. Jest to przedmowa napisana przez fikcyjnego wydawcę do fikcyjnego poematu napisanego przez fikcyjnego dwudziestowiecznego poetę amerykańskiego o fikcyjnym księciu Zembii i jego ucieczce po objęciu władzy przez rewolucjonistów (oczywiście fikcyjnych), a tak naprawdę pean owego wydawcy na własną cześć. Taką właśnie niedużą i całkowicie nieoczywistą książeczkę znalazła dla mnie i nabyła w antykwariacie moja siostra.

Continue reading “Książki nieoczywiste (Powrót Don Kiszota)”

Starość w XXI wieku

Ewa Maria Slaska

Rozmyślania po lekturze kilku książek i obejrzeniu kilku filmów

Starość już wiele dziesięcioleci temu została przez komercję odkryta jako nowy target. Najlepszym przykładem tego był amerykański serial Golden girls nakręcony w latach 80. Trzy kobiety w średnim wieku i stara matka jednej z nich zachęcały widzynie do wydawania pieniędzy na ubrania, kosmetyki i sport, bo w każdej chwili i z każdej strony mógł nadejść “On” i się nimi na serio zainteresować.

Był to miły obrazek, zapewniający, że starość to różowe legginsy, różowe włosy i różowe okulary.

Continue reading “Starość w XXI wieku”

Welttag des Buches / Światowy Dzień Książki

Welttag des Buches wird am 23. April gefeiert. An dem Tag im Jahre 1616 sind William Shakespeare und Miguel de Cervantes gestorben.

Zum Welttag des Buches
am Donnerstag, 23. April 2026

laden WIR DREI (MY TRZY)
Ela Kargol, Krystyna Koziewicz und Ewa Maria Slaska
zu einem Spaziergang ein

Continue reading “Welttag des Buches / Światowy Dzień Książki”

Cierpienie zwierząt wrzucanych żywcem do wrzątku

W marcu 2026 roku Wielka Brytania uchwaliła ustawę o nazwie „Animal Welfare (Sentience) Act 2022”.

Zgodnie z tą ustawą zwierzęta takie jak: ośmiornice, kałamarnice, homary, kraby zostały oficjalnie uznane za istoty czujące (zdolne do odczuwania bólu i emocji).

Podstawą tej decyzji były badania naukowe o szerokim zakresie, który dostarczyły mocnych dowodów na to, że zwierzęta te odczuwają ból.

Oficjalne wytyczne już teraz stanowią, że gotowanie żywych zwierząt jest niedopuszczalne, jednak egzekwowanie tych przepisów jest niejasne i wciąż ewoluuje.

Co o tym sądzisz?

***

Udostępniamy wartościowe treści naukowe. Przyłącz się do nas 👉 @sciencefunn jeśli chcesz się dowiedzieć więcej.

***

Tyle znalazłam na Instagramie. Gdy zaczęłam dalej szukać, znalazłam świetną stronkę pt. dobre wiadomości, która podaje znacznie więcej szczegółów:

***

Wielka Brytania: Homary, ośmiornice i kraby uznane za istoty czujące

Jarema Świt

Rząd Wielkiej Brytanii przyjął ustawę, która oficjalnie uznaje dziesięcionogi oraz głowonogi za istoty czujące. Oznacza to, że do tej grupy dołączy około siedem tysięcy różnych gatunków zwierząt w tym ośmiornice, kalmary, mątwy, kraby, homary, raki czy krewetki. Decyzja ta jest konsekwencją wyników raportu dotyczącego wspomnianych stworzeń.

Z niezależnego raportu przeprowadzonego na zlecenie rządu Wielkiej Brytanii wynika, że istnieją mocne dowody na to, iż dziesięcionogi i głowonogi są zdolne do odczuwania emocji w podobny sposób jak ludzie. W związku z tym postanowiono oficjalnie uznać je za istoty czujące.

Raport składa się z analizy ponad 300 badań naukowych. Organizmy oceniano pod kilkoma różnymi kryteriami m.in.: posiadaniem receptorów bólowych, połączeniem między receptorami bólowymi a mózgiem, reakcją na środki przeciwbólowe, zastosowaniem taktyk obronnych w momencie zagrożenia czy uczeniem asocjacyjnym.

Nowa poprawka do ustawy nie wpłynie jednak jeszcze na żadne praktyki dotyczące tych zwierząt, co oznacza, że brytyjski kucharz dalej będzie mógł wrzucać żywego homara do garnka z wrzącą wodą. Na razie pozwoli ona na pozbycie się pewnych prawnych niespójności oraz pozwoli na podjęcie odpowiednich kroków w przyszłości.

Podobne działania podjęte zostały już wcześniej w innych krajach. Gotowanie żywego homara oraz innych dziesięcionogów jest nielegalne w Szwajcarii, Norwegii i Nowej Zelandii, a w niektórych państwach prowadzone są działania na rzecz takich zmian.

W raporcie przeprowadzonym na zlecenie rządu Wielkiej Brytanii możemy przeczytać, że odradza się ekstremalnych metod uboju, transportu zwierząt w lodowatej wodzie czy sprzedaży żywych stworzeń niedoświadczonym handlarzom. Być może właśnie takie ograniczenia zostaną wprowadzone w pierwszej kolejności.

Teraz mamy poważne dowody na to, że ośmiornice odczuwają ból podobnie jak inne istoty.


***

Przypomniało mi to pewną zapewne całkowicie zapomnianą książkę Johna Steinbecka, pt. Sweet Thursday. Już o niej kilkakrotnie pisałam.

Główna postać tej powieści to Doc, biolog odławiający drobną faunę morską w tym ośmiornice dla szkolnych gabinetów przyrodniczych. Jego laboratorium znajduje się na opuszczonych terenach przemysłowych. Kiedyś puszkowano tu sardynki, ale to się już dawno przestało opłacać. Przy okazji swej pracy Doc odkrywa niezwykłą inteligencję ośmiornic i próbuje coś udowodnić, ale sam nie wie, ani co, ani komu. Poza tym nie ma głowy do badań naukowych, bo się zakochuje. Ale to już zupełnie inna historia.

John Steinbeck należy w dzisiejszych czasach do pisarzy, których się już nie czyta i to od dawna, od czasów, gdy okazał się chwalcą amerykańskich działań wojennych w Wietnamie. Jest on doprawdy klasycznym reprezentantem dziaderstwa. Ja jednak, choć już dawno nie czytam jego wielkich i znanych powieści, jak Grona gniewu czy Na wschód od Edenu, wciąż lubię te jego nieważne książeczki, takie jak Słodki czwartek, Ulica Nadbrzeżna czy Podróże z Charliem. To wszystko stare dzieje. Steinbeck żył w latach 1902 – 1968. A przecież Słodki czwartek, czy jak chcą dzisiejsi tłumacze, Cudowny czwartek, powieść z 1954 roku, wspaniale potwierdza moją ulubioną tezę, że pisarze wiedzą więcej i znacznie wcześniej niż naukowcy, politycy czy aktywiści.

Kto bowiem poza pisarzem takim jak Steinbeck myślał w latach 50, że głowonogi to istoty czujące?

Polskie wątki w twórczości Miguela de Cervantesa


Emil Kalinowski

Słowiański kuzyn Don Kichota

Mówią wieki, grudzień 2025

Od Adminki: To numer berliński, więc warto tak czy owak go poczytać, ale ja znalazłam w nim niewątpliwą bratnią duszę, człowieka, który zgodnie z tezą, że Don Kichot jest wszędzie, w liściach drzew i piasku na plaży ujrzy Cervantesa i Don Kichota, a zatem i Baratarię!


Co łączyło Don Kichota z hiszpańskiej Manczy z daleką Polską? Właściwie nic. Natomiast już autor „powieści wszech czasów”, sławny żołnierz i jeszcze sławniejszy pisarz, co nieco o Polsce wiedział i nie omieszkał o tym napomknąć w swoim innym, zapomnianym dziś utworze, Niezwyczajne przygody Persilesa i Sigismundy.

Miguel de Cervantes y Saavedra, mal. Juan de Jáuregui, wikipedia Commons

Continue reading “Polskie wątki w twórczości Miguela de Cervantesa”

Once upon a time in Palermo

Michael G. Müller

Am 17. März 1658 zelebrierte die Heilige Inquisition in Palermo einen feierlichen actus fidei (Autodafé), um die übers Jahr gefällten Urteile der Inquisitoren gegen Hexen, Gotteslästerer und Häretiker öffentlich zu verkünden. Diesmal waren dafür auf dem Domplatz eigens Holztribünen für die vielen geistlichen und weltlichen Würdenträger errichtet worden; die Volksmassen konnten das Geschehen von der Straße aus verfolgen. Die Angeklagten (eigentlich schon Verurteilten), es waren 30, wurden in einer von bewaffneten Adligen begleiteten Prozession zum Dom geführt, dort mussten sie sich einzeln dem Inquisitionskollegium stellen, um die verhängte Strafe zu vernehmen. Der spektakulärste Fall dieses Tages war der von Diego La Matina, eines Augustinermönchs aus dem Städtchen Racalmuto. Er hatte sich nicht nur (angeblich) der Häresie schuldig gemacht, sondern auch, ein Jahr, zuvor (tatsächlich) den amtierenden Inquisitor in verzweifelter Gegenwehr gegen die Folter bei einem Verhör erschlagen. Mit Ketten an ein Holzgestell gefesselt wurde er jetzt vor die Inquisitoren geschleppt. Diese verkündeten das erwartete Todesurteil und übergaben La Matina zur Urteilsvollstreckung der „weltlichen Hand“. Noch am selben Abend, aber an einem anderen Ort in der Stadt, wurde er bei lebendigem Leib auf dem Scheiterhaufen verbrannt.

Continue reading “Once upon a time in Palermo”

Cierpienie zwierząt. Wisława Szymborska (2)

Jarosław Dzięgielewski
Jeleń
Wydanie drugie, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1973



Nie ma już w Europie dużych dzikich zwierząt, które by żyły jeszcze poza zasięgiem naszej ludzkiej laski niełaski. Tylko drobnica wymyka się spod kontroli i miejscami bytuje na prawdziwej swobodzie. Dużym gatunkom może się tylko wydawać, że istnieją jak chcą, w rzeczywistości jednak poddane są zdalnie kierowanej hodowli. Gdybyśmy się uparli i energicznie do dzieła zabrali, moglibyśmy każdy większy gatunek unicestwić do ostatniej sztuki w ciągu dwóch, trzech lat, a przy żywym współudziale biurokracji to nawet w ciągu lat pięciu. Naturalnie nikt tego sobie nie życzy. Czytając książkę Dzięgielewskiego, w której jest absolutnie wszystko, co dotyczy jelenia w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, doszłam do wniosku, że piękne to zwierzę będzie istniało w Europie aż do ostatniego myśliwego. Myśliwi zginąć mu nie pozwolą, bo kto lubi polować, musi mieć na co. Tak tedy myśliwy przemyka przez karty tej książki w podwójnej roli: niszczycielsko-opiekuńczej, jako anioł zagłady i anioł stróż równocześnie. W prawej ręce dzierży strzelbę, a lewą przesyła jeleniowi całusa. Bodaj najczęściej używanym słowem w książce, oprócz słów „jeleń” i „poroże”, jest “odstrzał”. Odstrzał poprawia rasę, bo eliminuje osobniki niepełnowartościowe. Odstrzał czuwa nad pożądaną proporcją w ilości samców i samic. Odstrzał reguluje rozmieszczenie zwierzyny, aby mogła dobrze prosperować nie niszcząc nadmiernie materii leśnej i polnej. Odstrzał poprawia nawet urodę jeleni, uniemożliwiając rozród takim egzemplarzom, którym rogi rosną nie tak, tylko tak. Jednym słowem odstrzał działa na różne sposoby dla dobra jeleni i tylko to jest przykre, że one o tym nie wiedzą.

Continue reading “Cierpienie zwierząt. Wisława Szymborska (2)”