Teresa Rudolf
***
A przed oczyma
coraz bogatsza,
wystawa zdjęć
“naszych idoli”,
często ich głosy,
nagle wpadają
w nasz dzień,
cofając czas…
ich twarze migają
kinem, piosenką,
muzyką, iluzją
romansem,
słowem…
tragedią, radością,
życiem innych,
ale jakże często
nam bliskim…
I nagle On, Ona,
zwyczajnie,
tak po ludzku,
odchodzą…
…w zdjęcia,
w zdarte płyty,
wspomnienia,
w ciepło serca.
Jak to? Wy tacy
wszechobecni,
i nieśmiertelni,
też umieracie?
***
Świat z oczyma
otwartymi
dookoła
Ziemi…
Traci oczy, uszy,
wali się w gruzach,
umiera pod nimi,
nie pytany już o nic.
Giną wciąż ludzie,
giną zwierzęta,
ginie nadzieja,
ginie śmiech…
Pozostaje już,
tylko ironia tańca,
po katastrofie tego
Pokoju, co miał być
“wszędzie i na zawsze”.
