Teresa Rudolf
***
A przed oczyma
coraz bogatsza,
wystawa zdjęć
“naszych idoli”,
często ich głosy,
nagle wpadają
w nasz dzień,
cofając czas…
ich twarze migają
kinem, piosenką,
muzyką, iluzją
romansem,
słowem…
tragedią, radością,
życiem innych,
ale jakże często
nam bliskim…
I nagle On, Ona,
zwyczajnie,
tak po ludzku,
odchodzą…
…w zdjęcia,
w zdarte płyty,
wspomnienia,
w ciepło serca.
Jak to? Wy tacy
wszechobecni,
i nieśmiertelni,
też umieracie?
***
Świat z oczyma
otwartymi
dookoła
Ziemi…
Traci oczy, uszy,
wali się w gruzach,
umiera pod nimi,
nie pytany już o nic.
Giną wciąż ludzie,
giną zwierzęta,
ginie nadzieja,
ginie śmiech…
Pozostaje już,
tylko ironia tańca,
po katastrofie tego
Pokoju, co miał być
“wszędzie i na zawsze”.

Też o tym myślę opiekując się obecnie śmiertelnie chorym mężem.
Ale chciałabym potem cieszyć się radością z wnuczętami.
Tereso. Nic dodać i nic ująć Twojej poezji. To nie tylko Twoja PRAWDA. To ogólne HOMO MOMINI LUPUS ES, czyli coraz bardziej mniej człowieczy człowiek jest, jak w piosence o tym tytule, ale zawsze jest NADZIEJA Pozdrawiam
Droga Pani Aurelio, bardzo Pani dziękuję, tak to niełatwy u Pani czas, ale prawie zawsze właśnie TEN czas, ma też swoje promyki słońca (wnuczki?) i tych, z TEGO czasu, nigdy się nie zapomina. Pozdrawiam serdecznie.
Droga Lucy, dziękuję Ci za Twoją tu obecność, zawsze napiszesz coś, co mnie porusza. Pozdrawiam serdecznie.
26 maja zmarł mój ulubiony poeta, satyryk , piosenkarz krakowski:
Mariusz Parlicki w wieku 52 lat. Czasem “wklejałam” jego muzyczne utwory tutaj w komentarzach.
A tutaj jest jeden z jego wierszyków:
“Życiorys własny
Mam wszystko czego mogę chcieć
i nawet dyplom mam na ścianie,
i kilka listów, dużo zdjęć,
i uschłą różę, i wspomnienie,
i perspektywy piękne mam,
kończyny cztery, jedną głowę,
kilka koszulek, parę gaci,
co miesiąc firma pensje płaci.
Życie me piękne jest i miłe,
aż nie dostanę kopa w tyłek”
No i dostał… w postaci ciężkiej choroby.
pamiętajmy: każda minuta jest nam darowana,.