Lato 2019. Codziennie jeden wiersz (19). Szopa

Łukasz Szopa work in progress 3, tom 2 Dopiero dal umożliwiła nam ponowną bliskość. (Wiedzieliśmy z góry, że tak właśnie będzie.) Dwa miasta, dwa domy, dwa życia. Deszczu nigdy nie braliśmy na serio, nie miał żadnych szans. Ciepło owija nas szybko, wiąże delikatnie i ostatecznie. Błądzenie przez targ jest znajdowaniem siebie. Szukamy starych miejsc, szukamy… Continue reading Lato 2019. Codziennie jeden wiersz (19). Szopa

Wiersze z Włosienia

Łukasz Szopa Uwaga Dziś wiersze Koniec Szopy w salonie Ciąg dalszy kiedyś ZANIM WNIKNIEMY W NOC Umierająca Jeanne Moreau, popękana blizna jej wykrzywionych spokojnie ust. Kładę dłoń na półkulistej membranie. Czuję dwa kopnięcia, potem trzecie. WŁOSIEŃ: 385 KG Zagadka: półtora roweru. Pewnie Blecharski, albo jeszcze jego ojczym, jeździli nim do PGRu i gminy. Ale czemu… Continue reading Wiersze z Włosienia

Szopa w salonie 30

Łukasz Szopa Równość wyboru, wolność wkładania Wiosna i wczesne lato to nie tylko w Europie, i od kilkunastu lat nie tylko „Zachodniej“, idealna pora na parady i marsze. Marsze te, zwane albo „Paradami Równości“, albo też „Gay Pride“ - choć początkującą i inspirującą datą i rocznicą jest „Christopher Street Day“. W Polsce te kolorowe i w… Continue reading Szopa w salonie 30

Szopa w salonie 29

Łukasz Szopa Zieleń kontratakuje Lubimy dzielić rzeczy na czarne i białe. Mimo często mglistej, szarej perspektywy. Albo na: szare i zielone. Czyli na miasto i wieś. Może też na “cywilizację” i “naturę”. Teren zabudowany i przyrodę. Obojętnie, czy jesteśmy mieszkańcami betonu, czy zielonego, czy też mieszanych sfer podmiejskich (post-wiejskich). Nie lubię uogólnień, szczególnie nie takich,… Continue reading Szopa w salonie 29

Szopa w salonie 28

Łukasz Szopa Świat, a tym samym i społeczeństwo, ale i nauka pełne są uprzedzeń dotyczących kobiet. Oczywiście, też uprzedzeń pozytywnych. Jak na przykład teza, że „dobrze byłoby w polityce mieć więcej kobiet – byłoby mniej przemocy, agresji i wojen“ (bo niby kobiety mają w sobie taki miły, pokojowy „gen matczyny“ i są bardziej „ciepłe“ i… Continue reading Szopa w salonie 28

Szopa w salonie 27

Łukasz Szopa Najbardziej wartościowi Na początek: Ludzie nie są wcale tacy głupi. (Ale o tym na końcu.) Poza tym: warto się liczyć z pieniędzmi, a i warto być przyzwoitym. (O tym za chwilę). (A teraz małe preludium:) Jak często w Berlinie bywa, gdy tam bywam, wychodzę świeżym rankiem, tak po szóstej, po bułeczki do piekarni… Continue reading Szopa w salonie 27

Szopa w salonie 26

Łukasz Szopa Akcjonizm miejski Mamy jakąś tam rocznicę Karola Marksa, więc dziś będzie o kapitale. O akcjach. Nie, nie artystycznych happeningach, zbiórkach charytatywnych czy akcjach politycznych, a o akcjach przedsiębiorstw. Czyli krótko: o tytułach udziału. Udziału we własności. Tak, gdyż od takich podstaw warto zacząć: „akcja“ to dokument własności danego przedsiębiorstwa. Owszem, cząstkowy, ale jednak.… Continue reading Szopa w salonie 26

Szopa w salonie 25

Łukasz Szopa Eko jest eko – wystarczy policzyć Wielu z nas – nie tylko podczas zakupów – wpada w oko (a i do koszyka) coś o nazwie „eko...“ - ekologiczny serek, ekologiczna bluzka, ekologiczna karma dla kotów, ekologiczny węgiel do grilla…,  czy w formie reklamy do skrzynki pocztowej (realnej lub elektronicznej): ekologiczny prąd, ekologiczny urlop,… Continue reading Szopa w salonie 25

Szopa w salonie 24

Łukasz Szopa Delegacje anty-wolnorynkowe Nie wiem, kto z czytelników ogląda regularnie wiadomości telewizyjne czy czyta papierowe dzienniki, i kto czynił to w latach 70 czy 80 poprzedniego wieku. To ostatnie szczególnie w Polsce, czyli centralnie planowanej gospodarce socjalistycznej. Ale może ktoś pamięta relacje z wizyt zagranicznych „głów państw“, szczególnie „zachodnich“ (zarówno wizyt, jak i samych… Continue reading Szopa w salonie 24

Szopa w salonie 23

Łukasz Szopa Rozczarowanie wolnym rynkiem Moje pierwsze mocne rozczarowanie „wolnym rynkiem“ nie było spowodowane kryzysem finansowym 2007-2008. Ani też jedną z chwil, gdy jako „wolny ciułacz“ musiałem stwierdzić, że dochody nie zawsze starczają by pokryć wydatki na mieszkanie, jedzenie i takie tam. Powodem czy „otwarciem oczu“ nie były też żadne dyskusje z lewicowymi aktywistami na… Continue reading Szopa w salonie 23