Nina Lakomy, Kawa z diabłem


Konrad

Zobaczcie – muzyka zrobiona z pomocą sztucznej inteligencji po polsku, bardzo chętnie słuchana i co ciekawe w tym przypadku przede wszystkim przez nieco starsze pokolenia, nie nastolatków, a raczej 40+. Po dwóch miesiącach ma 14 milionów (tak!) wyświetleń – przy takiej popularności niewykluczone, że będzie to jedna z piosenek roku w Polsce. Tekst jest napisany przez człowieka, ale głos i muzyka są prawie na pewno stworzone przez sztuczną inteligencję.

To nie pierwszy przykład tego jak starsze pokolenia wydają się bardziej otwarte na twórczość generowaną z pomocą sztucznej inteligencji. Facebook pełen jest dziś sztucznych obrazków – bardziej znane anglojęzyczne przykłady obejmują Jezusa z krewetek czy konia zrobionego z chleba i podpisanego “upiekłam każdy detal z miłością, ale wygląda na to, że nikogo to nie obchodzi”. Popularne były też fikcyjne obrazki amerykańskich weteranów wojennych żebrzących o pieniądze. Niektóre z tych obrazków są realistyczne, inne (jak Jezus z krewetek) wydawałoby się mniej, ale patrząc po komentarzach, znajdują uznanie – do końca nie wiem czy jako dokumentacja “cudu” czy jako barwna ilustracja czyichś poglądów.

Continue reading “Nina Lakomy, Kawa z diabłem”

Miasto Duchów

Konrad (i EMS)

Kilka dni temu Konrad, który aktualnie przebywa w Wietnamie, a na weekend pojechał do Hue, starej wietnamskiej stolicy, napisał:

W niedzielę byłem na najwspanialszym cmentarzu w życiu (i jednym z najwspanialszych miejsc w ogóle). Ogromne nagrobki wielkości świątyń, często bardzo kolorowe, fraktalne, jak ze snu lub psychodelii, wybudowane przez zwykłe rodziny, które zainwestowały majątek. Było ich mnóstwo, widać je było daleko na horyzoncie, tak jakby cmentarz nie miał końca. Jednocześnie nikogo tam nie było, ani turystów, ani mieszkańców, słychać tylko śpiew ptaków i szum morza. Jeden tylko grób odtwarzał powtarzającą się bez końca mantrę. Coś niewyobrażalnego.

Continue reading “Miasto Duchów”

Nasze bałwany

Ewa Maria Slaska

Napadało śniegu i o dziwo, jak nie w mieście, długo nie topniał. Przez wiele dni było biało, jasno, czysto, ślisko i wszędzie pełno bałwanów. Nie tropiłam wszystkich, bo się nie dało, pozbierałam tylko “nasze bałwany”, moje, rodziny i przyjaciół. Najpierw chwila wspomnień.

Byłam kiedyś w Warszawie i odwiedziłam kuzynkę, która była i chyba znowu jest wicedyrektorką wielkiej i ważnej biblioteki. Weszłam do jej gabinetu i powiedziałam, że przed biblioteką stoi bałwan. “Bibliotekarz”, odpowiedziała pani dyrektor bez namysłu.

Continue reading “Nasze bałwany”

Na grobie Sylvii Plath

Konrad

Wybraliśmy się niedawno ze znajomą do Hebden Bridge; to mała wioska w dolinie rzeki Calder w Yorkshire, znana jako “brytyjska stolica lesbijek”. Zupełnie nie przypomina innych znanych gayborhoods, zwykłe pełnych życia nocnego i gwaru. Takie miejsca najczęściej zdominowane są jednak przez gejów, a lesbijki chyba wolą jednak tzw. cottagecore – czyli wyidealizowaną wizję życia na wsi, która “(…) koncentruje się na ideach prostego bytu i harmonii z naturą. Inne powiązane tematy obejmują samowystarczalność, romantyzację pracy domowej, tradycyjnych umiejętności oraz zrównoważonego rozwoju”.

Continue reading “Na grobie Sylvii Plath”

Calanais – opowiadanie

Ewa Maria Slaska i Konrad

Od kilku dni piszę, piszemy tu o megalitach na odległej wyspie ne Hebrydach zewnętrznych – Isle of Lewis. Miejsce o którym nigdy przedtem nie słyszałam. A jest bardzo ciekawe, bo opiera się na bardzo nietypowym zjawisku astronomicznym, o którym równie mało słyszeliśmy, co o wyspie Lewis. Postaram się to tu króciutko wyjaśnić, bo chcę tu dziś opowiedzieć o tym, jak można się było w marcu tego roku ubiegać o stypendium pobytowe na tej wyspie. Informację znalazł Konrad i on zatem odpowiada za to, że dowiedziałam się o istnieniu Calanais i że mnie zauroczyło.

Zob. TU

Continue reading “Calanais – opowiadanie”

Wszystkie nasze strachy 2

Ewa Maria Slaska

Po niedzielnych wyborach tytuł tego filmu, na który zapraszałam wczoraj do Instytutu, okazuje niezwykle aktualny. Wielu z nas się boi.

Konrad napisał programowi muzycznemu Sztucznej Inteligencji Suno dwa zdania i poprosił o ułożenie piosenki. Zdania brzmiały: “Wybory prezydenckie w Polsce 2025, Braun rośnie w sondażach, skrajna prawica rośnie, boimy się i liczymy że w drugiej turze wygra Rafał. Sad, dramatic, electronic.”

Piosenka naszym zdaniem nie jest do końca idealna, ale zważywszy, że wszystko w niej stworzyła nierozumna ponoć maszyna, jest imponująca i przerażająca zarazem. A maszyna stworzyła naprawdę wszystko, począwszy od okładki poprzez słowa, muzykę i aranżację, po vocal. W nastrój też utrafiła.

Adwent i inne okoliczności przedświąteczne

Nasza nowa autorka, Bożena Jakubowska, nadesłała kolejne staropolskie informacje przedświąteczne, a Joasia Rubinroth & Tanja Krüger, podarowały mi kalendarz adwentowy, a w nim codzienne niespodzianki, no i wreszcie ja sama też sobie ułożyłam jak co roku wieniec adwentowy, bo lubię wszystkie święta (tak, Halloween i walentynki też lubię!), więc mamy na dziś nieoczywiście oczywisty misz-masz przedświąteczny.

Continue reading “Adwent i inne okoliczności przedświąteczne”

Dlaczego utopie się nie udają?

Ewa Maria Slaska

Obrazek od Binga

Bing podsunął mi ostatnio taki obrazek.


I takie wyjaśnienie:

W 1968 roku urodzona we Francji jogini Mirra Alfassa, która była w Indiach czczona jako guru (Matka), założyła duchową społeczność, która miała być miejscem, gdzie ludzie wszystkich grup etnicznych, religii i narodowości mogliby żyć razem w pokoju. Miasto Auroville zostało zaplanowane jako utopia dla 50 000 osób, ale dziś mieszka tam tylko około 2800 osób. Jednak zgodnie z planami założycielki, pochodzą one z ponad 50 krajów. Miasto ma 8 km² powierzchni i jest zaplanowane jako koło. W centrum, czyli tzw. „Strefie Pokoju”, stoi Matrimandir, ogromna metalowa kula w kolorze złota. Wewnątrz kuli panuje cisza. Spiralna rampa prowadzi do wewnętrznej komory wykonanej z białego marmuru. To chłodne (klimatyzowane) wnętrze ma pomóc ludziom odnaleźć swoją świadomość. Wymagana jest jednak rezerwacja – przynajmniej dla turystów.

Continue reading “Dlaczego utopie się nie udają?”