Joice Nankivell, Kraina, której nie było (1)

Lech Milewski Pajęcza drabina Chciałbym Państwu przedstawić Australijkę, której dziecięce życzenie, aby po pajęczej drabinie wspiąć się do Krainy, Której nie Było  - spełniło się i to z nawiązką.Najpierw jednak ja sam musiałem pokonać skomplikowany labirynt covidowych restrykcji, aby wreszcie zostać doprowadzonym przez długi łańcuch bibliotecznych strażników do stołu, na którym, na poduszce, spoczywał pierwszy… Continue reading Joice Nankivell, Kraina, której nie było (1)

Reblog: Niedziela Aborygenów

Reblog sprzed tygodnia, kiedy rzeczywiście była Niedziela Aborygenów, 5 lipca 2020 roku Lech Milewski Dzisiaj Aborygeńska Niedziela Jako wprowadzenie proponuję wizytę na mszy odprawionej w katolickim kościele - KLIK. Byłoby dobrze, gdybyście obejrzeli przynajmniej 3,5 minuty. Przepraszam za usterki techniczne oraz istotne ograniczenie technologii - niemożność przekazania aromatu aborygeńskiego, eukalipsowego, kadzidła. Podczas mszy w moim… Continue reading Reblog: Niedziela Aborygenów

Barataria 96 Księstwo Hutt River

Lech Milewski W powszechnym mniemaniu Australia to kraj bez granic, ograniczają ją tylko morza i oceany. Nic bardziej błędnego. Wystarczy tylko wychylić nos odrobinę na północ od Perth i podróżnik natrafi na... Oto instrukcja dojazdowa według google. Google wie co pisze - Principality czyli Księstwo. Księstwo powstało w kwietniu 1970 roku w wyniku oczywistych sprzeczności… Continue reading Barataria 96 Księstwo Hutt River

42 stopnie dookoła Globu

U nich lato i upały, a my nie zawsze o tym pamiętamy... Lech Milewski Piątek, 19 stycznia Obudziłem się dość wcześnie (6:30) i miałem szansę przez chwilę rozkoszować się świeżym porannym powietrzem. Temperatura 24 stopnie. Wczoraj popołudniu było 40, dzisiaj ma być 42. Przed wyjściem z domu włączyłem na chwilę telewizor, a tam już łomotanie… Continue reading 42 stopnie dookoła Globu

Nasz człowiek w Australii (nawet kilku): Góra Kościuszki

Lech Milewski Artur Rubinstein w swojej książce My many years wspomina, jak podczas pobytu w stolicy Australii, Canberze (rok 1937), zauważył plakat zachęcający do wycieczek w okolicach Góry Kościuszki. Wieczorem tego samego dnia był na przyjęciu u gubernatora Australii i opowiedział o swoim miłym zaskoczeniu. Gubernator wybuchnął śmiechem - więc i pan dał się na… Continue reading Nasz człowiek w Australii (nawet kilku): Góra Kościuszki