Na ten Nowy Rok

Ewa Karbowska

Czego życzę nam wszystkim

gdzieś od Zakopca do Gdańska
fantazja?
głupota ułańska
*
więc takiej żeby nie było
przekupność
zamienić na miłość
*
z Lublina aż po Zgorzelec
pazerność odrzucić
zbyt wiele?
*
obłudę odepchnąć na milę
gdy modły
to nie z pedofilem
*
bo Kraj nasz to nie jest arena
dla zdrajców
kpów z GANGU OLSENA
*
doprawdy
to nie kwestia gustu
się poddać tej zgrai oszustów
*
już pora
dać łomot lub łupnia
sługusom mściwego kurdupla
*
kolejny raz zgłupieć nie wolno
by kiedyś
mieć Polskę wolną
*
Wam – nam podziękuje za to
Ojczyzna
i CZUŁY NARRATOR
*
na draństwo co nie pozwoli
zbyt dobrze pojmuje
gdy boli
*
nie nazwie – pod troski pozorem – kobiety inkubatorem
(EK – 8.12.2020)

Piosenki i wiersze na grudzień

Piosenkę Ralpha Kaminskiego wybrali na dziś Konrad i Ewa Maria, wiersze nadesłały Ewa Karbowska – jej tegoroczny wiersz napisany w rocznicę wydarzeń grudniowych 1970 roku i Anna Dobrzyńska – wiersz anonimowy pt. Wigilia w stepie

Ralph Kaminski


Ewa Karbowska

KOLĘDA? – CO I BEZ ŚWIĄT?

– wszystkim dzielnym – a i Grażynce – Grażyna Orlińska
– zwłaszcza
/Jej w rewanżu za KOLĘDĘ BEZDOMNĄ/

kolęda – bez wiary?
dla młodszych, dla starych
co dłużej wytrzymać nie chcieli
*
chwycili transparent
by dzielić się darem
z rąk do rąk, bez kłamstw, po kolei
*
kolęda niedoli
na więcej pozwolić
nie mogła i umieć nie chciała
*
i solo i w tłumie
próbując zrozumieć
szła naprzód, choć trochę się bała
*
kolęda serdeczna
choć pozaświąteczna
znaczona protestu piorunem
*
szarpiąca za serca
na z gniewu kobiercach
na tego co przeciągnął strunę
*
kolęda ulicy
z nią znak błyskawicy
z modlitwą o godność w miłości
*
kolęda nadziei
że coś da się skleić
ulepszyć, dogadać, uprościć…
*
na płatach opłatka
gdzie córka i matka
szukają dla siebie ratunku
*
Bóg oczy odwraca?
ma wybór, czy kaca?
zostaje na posterunku?
*
wie, jeśli się nie da, to wojna i bieda
kryjąca ból
w lochach podziemi
*
w stajence? – jak Chrystus?
intencji, łez czystość
Królowie? – Ci Trzej? – jakby niemi…

17.12.2020

***


Jan Malczewski, Wigilia zesłańców

Wigilia w stepie

na melodię pieśni „Moja matko, ja wiem…”
śpiewanej przez Bernarda Ładysza
https://www.youtube.com/watch?v=e2yvjatUjpY

Dziki wiatr, dziki step, mroźna noc, w sercu trwoga.
Mróz w ziemiance, a śmierć kosi swój żniwny łan.
Stara matka różaniec wyszeptała na palcach do Boga,
Żeby łaskę nadziei w tę Noc Świętą dał.
Stara matka różaniec wyszeptała na palcach do Boga,
Żeby łaskę nadziei w tę Noc Świętą dał.

Tam daleko ten dom, gdzie opłatkiem się dzielą,
Gdzie wieczerza na stole i świerk pachnie w krąg.
A tu wśród nocnej ciszy, suchą kromką podzielą się wszyscy –
Garść obierzyn i wrzątku i nasion na ząb.
A tu wśród nocnej ciszy, suchą kromką podzielą się wszyscy –
Garść obierzyn i wrzątku i nasion na ząb.

Panno Święta, ja wiem, żeś Ty była uboga,
Że Król Herod Dzieciątko zatracić Twe chciał,
Jeśli w niebie nad stepem, jest okienko i droga do Boga –
To je wskaż i wytrwałość niezłomną nam daj!
Jeśli w niebie nad stepem, jest okienko i droga do Boga –
To je wskaż i wytrwałość niezłomną nam daj!

Konstytucja

Ewa Karbowska

PO ZNAJOMOŚCI BO – I PATETYCZNIE PONIEWAŻ

o ile sprzyjają anioły
to kumplem, kolegą ze szkoły
ale – na ogół – bez tego – nieczęsto spotykasz Ją, Jego

no chyba że bywa sąsiadem
o wywiad poprosisz, poradę
przy odrobinie ogłady… z tym jednak też bez przesady

bez nachodzenia natrętów
szacunek
dla wagi urzędu

bo zwykle w normalnym kraju
rodacy Sędziów nie znają
z takimi to wyjątkami gdy sądów są bywalcami –

w PiS-landii?
tak nie da rady
tu razem na barykady

czyś odzian w waciak czy w togę
Ojczyzna ta sama
więc w drogę –

wszak
– choć troglodyci dziś rządzą –
wartością jest praworządność

22.08.2019

Barwy tęczy

Ewa Karbowska

O BARWACH – I O NICH TEŻ

że nastała nagle pora
czas prawienia
o kolorach:

*

barwy partii
kolor kwiatu
odcień znaczeń poematu

*

w sprawie wiece i pochody
przyzwoitość kwestią mody?
dosyć licznie i masowo czerń neguje kolorowość

*

i łowickość na spódnicy
że gustowna?
sama krzyczy

*

zmysł się wdzięczy
w dniu zaręczyn
pośród tkanin pełnej tęczy

*

jednobarwność kopie w zadek
zamiar taki
czy przypadek?

Lato 2019. Wiersze (36). Karbowska

Ewa Karbowska

ONIRYCZNIE? – GDYŻ TAKI TYP – SUPLEMENT PŁYTY

– w sporej mierze własnej –
/ tak, gdyby ktoś jeszcze był ciekaw /
z uwagi na stan i wyniki
jest plan na koncepcję
być nikim

*
niczego naprawdę nie było
cierpienie?
bo jakaś miłość

*
kieliszek zwątpienia lub wódki
i nań tamten dzień
ciut za krótki

*
poezji – za płytka? – czarka
trwał pomysł
przebrała się miarka

*
pan talent
przymyka drzwi
by nie przejść z przypadku na TY –

*
na noc w której moc
lub na dwie
by akceptować że śnię?

*
i nie ma nic
tylko chmura
a pod nią z ciemnością dziura

*
przed znak zapytania i spacja
i bezdech…
nieświęta ta racja?

*
teraz i tu w przerwie od snu
się warto powadzić z tą racją
w komórce z klimatyzacją

*
ta przyjmie odkurzacz na zięcia
z nim pomoc
w pylących zajęciach

Lato 2019. Codziennie jeden wiersz (04). Karbowska

Ewa Karbowska

OKULISTYCZNIE – ZNACZY NA OKO – SIĘ DZIWIĆ

zdumienie
co wcale nie dziwne
ma oczy zielone lub piwne
*
szeroko otwarte
za karę?
spłoszone że mocno szare
*
bezradnie
bezbarwnie spłakane
nad sobą – przeważnie nad ranem
*
z zaspania wyrwane
nagle
po fakcie albo po diable?
*
bystrości w miłości nabiera
od wczoraj
najdalej od teraz
*
w przelocie
zdziwienia po twarzy
by resztę? – do końca domarzyć