O Franciszku, odejście jego przypominając

Ks. Andrzej Stefański

Dziś przypada osiemset lat od śmierci Giovanniego Bernardone, znanego światu bardziej pod przezwiskiem Francesco, które dzięki niemu stało się imieniem jakże popularnym w wielu krajach. Słusznym zdaje się przy tej okazji pytanie: co nam, ludziom XXI wieku, może powiedzieć ten człowiek, żyjący w XIII stuleciu? Co z historii jego życia, jego nauczania, może być inspiracją w naszej epoce? Z pewnością nie wszystko. Kiedy mówi do swoich współbraci, że przełożonym należy się bezwzględne posłuszeństwo a im głupszy przełożony, tym większą będzie zasługą w niebie gdy okażemy mu posłuszeństwo, to z pewnością tego naśladować dziś nie można. Dziś powiedzielibyśmy słusznie, że jest to zdanie bardzo przemocowe, że przez całe wieki tłumaczono w ten sposób łamanie sumień ludzi w zgromadzeniach zakonnych i nie tylko. Szczególnie dziś, kiedy po latach milczenia wychodzą na jaw różne nadużycia i manipulacje kościelnych decydentów (por. Monika Białkowska „Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach”, Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy 2023; Monika Białkowska „Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy”, Wydawnictwo Znak 2026).

Continue reading “O Franciszku, odejście jego przypominając” →

Mała filozofia chwili

Teresa Rudolf

Wybaczyć –
bez złości, goryczy
pamiętać,
odciąć pamięć uczuć,
zostawiając wiedzę,
by “patrzeć pod nogi”

lub zaufać,
dając wysoko oprocentowany
…kredyt.

Mowa –
głos pochodzenia,
pierwszych dźwięków,
myślenia (lub braku),

w niektórych rękach
diamentem, w innych
szarym kamieniem
do puszczania kaczek
lub precyzyjnego ciosu.

Dar życia…
…lub broń z lombardu.

Taniec –
ciało tańczy
we wszystkich
mięśniach,
w pulsującej krwi,
w zmysłach, 
na parkiecie swej
chętnej duszy,

…lub tak naprawdę
i nie ma już nic…

Porozmawiajmy o Beresce! Reden wir von Henryk Bereska!

To już dziś. Heute treffen wir uns im SprachCafé Polnisch, um über Henryk Bereska zu reden, uns zu erinnern, ihn zu würdigen.

A od czasu jak zapowiadamy to wydarzenie, przychodzą komentarze, listy, wspomnienia. / Und seit wir diese Veranstaltung angekündigt haben, erreichen uns Kommentare, Briefe und Erinnerungen.

Continue reading “Porozmawiajmy o Beresce! Reden wir von Henryk Bereska!” →

Obserwacje

Teresa Rudolf

***

Bezradność;
“ręce opadają”  
w najgłębszym 
zakamarku duszy… 

***

Bezsilność;
piórko ptaka 
za ciężkie,
by podnieść
je w sobie.

***

Rozczarowanie;
wielkie zdziwienie
nad wymianą “filmu”,
za naszymi plecami…

***

***

Los ;
…”Wańka-Wstańka”,
nie pytam nigdy
“dlaczego znów JA”
i jestem wdzięczna,
gdy… czasem to JA” 

***

Milczenie;
niekiedy metodą,
skrytką bez kodu,
prawdą z palcem 
na ustach, raczej
rzadko “złotem”…

***

Spotkania;
ciekawość, 
dialog, zaufanie… monolog
…pożegnanie;
smutek, cisza, cisza, cisza…
…przeszłość.

17 września 1939 – nowa wersja wpisu po 10 latach

10 lat temu Tomasz Fetzki przygotował na 17 września wpis, który dziś proponuje w nieco zmienionej wersji:

Nieprzeliczone dzieci Soso

Jacek Kaczmarski tworzył trzy rodzaje utworów: dobre, bardzo dobre i wybitne (to, czego w ostatnich latach dowiedzieliśmy się na temat jego życia prywatnego, na ocenę twórczości nie wpływa). Pieśń, której za chwilę, Gościu, wysłuchasz, plasuje się gdzieś między drugą a trzecią kategorią. Co jest tym bardziej wyczynem, że powstała w konwencji doraźnej publicystyki, a właściwie – tępej propagandy. Utwór mógłby się obejść bez słowa komentarza z mojej strony, a i tak ciary by Cię, drogi Słuchaczu, przeszły we wszystkich kierunkach.

Continue reading “17 września 1939 – nowa wersja wpisu po 10 latach” →

A może mi się zdaje

Teresa Rudolf

Czekam o 20.00

A ty skąd przybywasz? 
jesteś moją Myślą,
a… gdzie ty mieszkałaś
zanim wynajmiesz 
mą zdziwioną głowę? 

Tak znienacka; 
przysłał cię tu ktoś,
czy  jesteś z nudów, 
chcesz mej porady,
albo mnie pouczyć?

Umówmy się
dziś na wieczór;
w dzień latają ptaki,
motyle, ważki, pszczoły,
pachną przeróżne kwiaty…

Pamiętaj
dzisiaj
o 20.00…
czekam, 
a Ty nie
zapomnij…


Na palcach

A czasem, 
gdy idę przez 
życie na palcach,
by go nie spłoszyć,

cisza tańczy we
mnie jakieś piruety,
półmrok odsłania
cicho lekkie firanki,

pies kładzie  
głowę na mej 
lewej stopie,
a kot na prawej, 
albo… mi się
tak tylko zdaje…
a jest odwrotnie.

Plajta milionerów

Utrata bliskiego człowieka,
utrata zdrowia fizycznego,
utrata zdrowia psychicznego,
utrata majątku zdobytego uczciwie, 
utrata pracy ukochanej,
utrata wiary w najwyższą wartość, 
utrata zaufania w życie,
utrata poczucia własnej wartości,
utrata własnej godności,
utrata najszczerszej przyjaźni,
utrata pięknej miłości,
utrata sensu życia…

…utrata życia.

A czy ty wiesz;
gdy straciłeś,
co ci w tym
momencie…

…najważniejsze,

milionerem
byłeś
już?

a jeśli parę
największych
wartości,
to bilionerem?

JUŻ
wiesz…
że utracić,
to najpierw
mieć…

…i  po “żałobie”
zaczynać 
od zera 

po tej plajcie,
zanim nie
dotknie cię,
ostatnia
już utrata…

…i nie zdążysz
zacząć być
znów…

…milionerem.

Rocznica

Anna Dobrzyńska

Sierpniowe ulice


Na szarych ścianach, warszawskich ulicach

Czasem na rogu, czasem na murze

Tak już wpisane w sierpniowe lato

Mundury moro, hełmy za duże


Granaty za paskiem, steny i wisy

Kubek blaszany, opaski na ramię

Odwaga, brawura i kulki ołowiu

I chwile spokoju, naświetlone w bramie


I najpiękniejsze – te czyste oczy

Choć w zgiełku wojny, chaosu szumie

Zamęcie, śmierci i niepewności.

…………….Tam wolna Polska.


………………..Kto jej tam nie widzi –

…………………………………………czym jest

……………………………………………..nie zrozumie.

Opracowanie graficzne Anna Dobrzyńska

Mały odcisk stopy

Teresa Rudolf

Niełatwo mi będzie dziś tu wszystkie wrażenia i skojarzenia opisać, które mi będą towarzyszyć. 

Już kiedyś nadmieniłam, a zdarza się to przypadkowo, że wpada mi w rękę jakiś utwór muzyczny (piosenka, melodia), które łapią mnie w swoje szpony i długo, długo z nich nie wypuszczają.

Tym razem jest to piosenka, o tytule “Gigi l’Amoroso”, którą wykonuje DALIDA. Piosenka ta jest  dla mnie prawie małym dramatycznym spektaklem teatralnym, lub inaczej patrząc, wzruszającą historyjką filmową, a można by ją również po prostu opowiedzieć.

Continue reading “Mały odcisk stopy” →

Jesion

https://ewamaria.blog/2026/07/20/gdyby-te-drzewa-umialy-mowic/

Wpis Tadeusza Rogali zrobił na Was, drogie Czytelniczki i Czytelnicy, duże wrażenie. Łucja nadesłała poetyckie uzupełnienie

Łucja Fice

Z wielką uwagą przeczytałam ten artykuł. Tak! Drzewa w wielu kulturach są “święte”. Na moim podwórku stoi stary jesion. Jesiony są pod ochroną. Trzy lata temu poodcinano gałęzie tak, by drzewo chyba umarło “naturalną” śmiercią. Zagroziłam wówczas, że oddam sprawę do sądu, bo nikt nas, lokatorów o to nie zapytał. Widocznie komuś, kto ma samochód i parkuje na podwórku, to przeszkadzało. Jednak Jesion nie miał zamiaru “umierać” i dziś jest bujny w liście a ja mogę jeść śniadanie i podziwiać jego siłę, i z nim rozmawiać, i dziękować, że został z nami. Święte drzewo. Jesion drzewo życia. Napisałam kilka wierszy na temat tylko tego jednego jesionu. Jest świadkiem nie tylko mojego życia – jest niemym świadkiem pożegnań.

Drzewo

Wstąpiło w moje ręce
Sok wzbiera w ramionach
Drzewo wyrasta z mojej piersi
Gałęzie wyrastają ze mnie
Mam zieloną koronę
Kwiatem nie będę
Wokół pnia kamienie
Stoję o własnych siłach
Dobrze zakorzeniona

Jesion na moim podwórku I

Jak stary strażnik milczących lat
Pamięta pierwsze uśmiechy mojego dziecka

Bóg wtedy rozsypywał światło po nowym mieszkaniu

W jego koronie do dziś śpią gwiazdy
Zawsze w nocy korzenie piją ciszę
A każda gałązka podpowiada mi modlitwę
Anioły przysiadają na gałęziach
Wtedy pień otwiera niewidzialną bramę
Przez nią przechodzą dusze na drugą stronę
I serce zaczyna wierzyć w sens wszystkiego

Kiedy przytulam się w ukryciu
Słyszę jak szepcze językiem światła
Człowiek nie umiera tylko przechodzi przez ukryte drzwi


Jesion za oknem II

Stary samotny stary strażnik milczących lat
Pamięta pierwszy oddech poranka
Gdy Bóg rozsypywał światło
Po wojennej obudzonej ziemi.
W jego koronie śpią gwiazdy
A korzenie piją ciszę z ukrytych źródeł
Każdy liść jest modlitwą
której człowiek dawno zapomniał.
Mówią że na jesionach przysiadają Anioły
Ale tylko wtedy gdy serce potrafi uwierzyć
Wtedy pień otwiera niewidzialną bramę

W moich wierszach nie tyle opisuję przyrodę, ile rozmawiam z nią. To przypomina mi
dawną tradycję, w której świat był postrzegany jako pełen znaczeń. Zamykam w poetyckich
symbolach to, czego nie da się zamknąć w definicjach. Moj nowy tomik będzie miał tytuł
Szelest, którym mówi Bóg

Szelest, którym mówi Bóg

Nie pytaj
dlaczego masz na imię Łucja.

To imię nadałem ci
z pierwszym światłem poranka

Kiedy nie umiałaś otworzyć oczu
A Twoja Matka szła już do świątyni
Z maleńkim obrazkiem ukrytym na rękach
ujrzała na drodze cichy obraz Świętej

Nie podniósł go wiatr Nie zgubił przypadek
Odnalazło go Serce matki

Starsza siostra
pochyliła się nad światłem obrazka
i wyszeptała
Niech będzie Łucja

I imię stało się lampą która nie gaśnie

Od tamtej chwili
Idzie przede mną
niewidzialny płomień.

Nie oślepia Prowadzi

Kiedy obejmuję stary Jesion
Czuję jak jego liście
szeleszczą modlitwą

A Anioł którego śpiew słyszę
Na tle pustego Nieba
Uśmiecha się tylko

Są tajemnice których nie trzeba wyjaśniać
Wystarczy żyć tak aby światło
Rozpoznawało święte imiona.

I wierzę że Święta Łucja
Patronka światła niesie przede mną
Małą lampę Nadziei

Jej płomień co nie spala
I nie osądza
I nie pyta
Tylko rozświetla drogę Prawdy
Która jak korzenie Jesionu
Sięga głębiej niż cały mrok świata

W bezsenne noce siadam pod moim drzewem
Nie proszę o cuda.
Bo największy cud wydarzył się wtedy
Gdy Światło wybrało dla mnie imięnie imię


Do mojego Jesionu

Nie przestawaj ze mną współistnieć.

Bądź przy mnie podczas śniadania
obiadu i kolacji.

Niech Twój cień spada na mój chleb
jak ciche błogosławieństwo

Koronuj mnie duchowo bo bez ducha
Będę jak ścięte drzewo
Które pamięta niebo
Lecz już go nie dotyka

Jeśli naprawdę każde stworzenie
nosi w sobie iskrę Stwórcy

To Ty mój stary Jesionie

Jesteś jednym z najcierpliwszych
Nauczycieli ciszy

Nie uczysz słowami
Uczysz korzeniami

Pokazujesz największą siłę która rośnie w ukryciu.
A gdy przyjdzie wiatr
Nie pozwól abym złamała się od pierwszego podmuchu
Naucz mnie uginać się bez utraty godności

I Wy Wszystkie drzewa świata
Brzozy i lipy i dęby i buki
Sosny pachnące żywicą

Osłaniajcie mnie zielonym płaszczem
Pilnujcie moich myśli aby nie zbłądziły
Strzeżcie mojego serca aby nie skamieniało.

A jeśli kiedyś zapomnę kim jestem
Wyszepczcie moje imię liśćmi
Wierzę że Bóg mówi do mnie
nie głosem burzy lecz szelestem drzewa

Rozmowa z drzewem

Znam je z dzieciństwa
– Co tu robisz? –pyta drzewo
– Siedzę sobie na ławce i dumam
Mam zadanie do wykonania. Załatwiam pilne sprawy
– To moja ławka – mówi drzewo. – Przeszkadzasz mi
– Jestem tu w pewnym celu – odpowiadam ciepło
– Nie obchodzą mnie twoje cele
– A kim ty jesteś?
– Jestem wszystkim – mówi drzewo
– Jak jesteś wszystkim to pozwól mi wyzwolić się z ograniczeń
Moje korzenie w Gorzowie. Tam muszę wrócić.
– Możesz być kim chcesz – zaszumiało
– Nie rozumiem!
– Jesteś tylko przejawem kosmicznej świadomości
Duchową plamką przenikającą ludzki wymiar
Skrzynką umysłu w której wiadomości jak listy
– To podaj gotowy wzór jako dowód – proszę
– Ty myślisz naukowo – kontynuuje drzewo
– Według nauki jesteś niczym innym jak rezultatem
Przypadkowego iskrzenia części maszyny, którą nosisz w swojej głowie
– Jesteś tylko przejawem, etapem na drodze do super maszyny
Ja wiem wszystko! Jestem drzewem
Świadomością przenikającą nawet twój umysł. Jestem też tobą
Niematerialną plamką w twoich neuronach
Kiedy ze mną rozmawiasz ja włączam neurony twojej kory mózgowej
– Nie odpowiem ci KIM JESTEŚ
– Włącz przycisk przyjemności.
– Ja dodam trochę pikantnych przypraw do twoich emocji.
ŻYJ



Kwietne myśli

Teresa Rudolf

Balkon nocą

Kwiaty śpiące, 
wtulone
w siebie nocą, 
oddychają
głęboko płatkami.

Nocne owady
siadają na nich
lekko, cicho,
pełne taktu…

Ptaki bawią się
w chowanego,
za dnia, też nocą,
wypuszczając
swe arie w świat. 

Powietrze oddycha
swą przestrzenią,
świeżym zapachem
ciszy, tajemnicą…

…chce 
się
…żyć

Bukiety przyjaźni 

To kwiaty z tego 
samego ogrodu,
o swoim zapachu 
i swoim kolorze, 
z tej samej ziemi…

…rozsiane dziś
po świecie…

A wibracje 
trosk i myśli,
niesione przez
lądy i oceany,
dotykają ich serc.