Marceli po roku

Rok temu przybył do Berlina Marceli Klimek, młody polski artysta, wówczas świeżo po “studiach igielnych” (Needlework) w Hampton Court w Londynie.

Teraz przysłał materiały z wystawy w Gdańsku.

Tak się do niej przygotował:

https://youtube.com/shorts/FHHgtEWtDu8

I takie wykonał dzieło:

https://youtube.com/shorts/6iV7XyncebM

Continue reading “Marceli po roku”

Nieśmiertelnie-śmiertelny Świat

Teresa Rudolf

***
A przed oczyma 
coraz bogatsza,
wystawa zdjęć
“naszych idoli”,

często ich głosy, 
nagle wpadają
w nasz dzień,
cofając czas…

ich twarze migają
kinem, piosenką, 
muzyką, iluzją
romansem, 
słowem…

tragedią, radością, 
życiem innych,
ale jakże często
nam bliskim…

I nagle On, Ona,
zwyczajnie,
tak po ludzku, 
odchodzą…

…w zdjęcia, 
w zdarte płyty,
wspomnienia,
w ciepło serca. 

Jak to? Wy tacy
wszechobecni,
i nieśmiertelni,
też umieracie?

***

Świat z oczyma 
otwartymi 
dookoła
Ziemi…

Traci oczy, uszy,
wali się w gruzach,
umiera pod nimi,
nie pytany już o nic.

Giną wciąż ludzie, 
giną zwierzęta,
ginie nadzieja,
ginie śmiech…

Pozostaje już,
tylko ironia tańca,
po katastrofie tego
Pokoju, co miał być
“wszędzie i na zawsze”.

100 lat Henryka Bereski

Ela Kargol

Urodził się sto lat temu w Szopienicach, dziś kojarzonych przede wszystkim z netflixowym serialem Ołowiane dzieci. Ta niegdyś samodzielna, robotnicza dzielnica jest obecnie częścią Katowic.

Henryk Bereska wspominał swoje dzieciństwo z czułością. Dorastał wśród kochającej rodziny, niedzielnych obiadów i przydomowych ogrodów. Dzieciństwo biedne, ale szczęśliwe.

Continue reading “100 lat Henryka Bereski”

Wyobraź sobie

Teresa Rudolf

***

Życie czyjeś, jakże często
kwiatem przebijającym 
beton, 
skup się uważnie;
słychać cichutkie pękanie,

a i też 
pierwszy 
szept
kwiatu…

***

Powietrze wibrujące 
w błyskach słońca,
w świetle księżyca,
niesie niewidzialne 
ślady całego świata…

kurz wielkich bloków,
gotowanych latem ulic,
też niesionych wiatrem
pyłki roślin lub insektów,
głosy miłości i nienawiści. 

***

Wyobraź sobie;
Twój cień
nagle buntuje się,
i odchodzi
w swoją stronę….

Zaczyna swe życie
niezależne od ciebie,
już nie chce być twym
negatywem, bez koloru,
niosącym wasz plecak…

pełen chaosu, ciężaru,
a zanim gdzieś odejdzie, 
oddzieli “ziarno od plew”,

czy chcesz też zobaczyć,
co tam w dwójkę macie?
Wyobraź sobie,
twój cień zniknie
z twym plecakiem, 

a ty nie wiesz 
co w nim, 
czy to kamienie, 
czy perły,
a… czego więcej?

Cuda i nastroje

Teresa Rudolf

***
Jakiś zapach, jakiś obraz,
muzyka, to rozpływanie się
w sobie, w sercu, w duszy, 
w tym co już dobrze znane
i w tym co wciąż uwodzi…

Kolory gonią się, bawią
w chowanego, drażnią, 
łaskoczą, otumaniają,
prowadząc wszędzie
igrają z oczyma…

Muzyka wszechobecna,
w szalonym tańcu radości,
lub bezgranicznym smutku,
w żałobie i we wzniosłości
czystego, nieubłaganego

wzruszenia, 
co łapie
raz za serce, 
a raz za
gardło…

***

Ach wiosna, wiosna, wiosna,
ptaki strojąc instrumenty,
gotowe do niedzielnego
koncertu, płuczą już gardła…

…do świergotu na sto głosów.

Stokrotki i mniszki haftują 
swe wzory w zieleni łąk,
rozkoszując się złotym
oddechem słońca…

 …myjącym z deszczem niebo.

A my…
słuchamy 
szeptu naszych 
kiełkujących marzeń.

Poezja i krokusy

Ela Kargol

Poezja w Szczecinie

Od kilku lat, może nawet od pięciu, Skolwiński Dom Kultury (Dom Kultury “Klub Skolwin”) wraz z uczniami 9 Liceum Ogólnokształcącego dbają o to, by spacerującym po Parku Żeromskiego w Szczecinie przybliżyć poezję na wyciągnięcie ręki. Wszystko dzieje się 21 marca, w pierwszy dzień wiosny, w dzień wagarowicza i Światowy Dzień Poezji.

Continue reading “Poezja i krokusy”

Wspinaczka w głowie

Teresa Rudolf

*** 

Rodząc się otwierasz
drzwi na świat ten
i zamykasz je znów,
odchodząc w inny,

w tajemnicę…

a na tym świecie
ciągle jakieś drzwi
na pół otwarte,
na pół zamknięte,

drzwi…

niedokończonych
spraw, słów nie
wymówionych,
lub wymawianych

z nadmiarem…

Ciągle jakieś
przeciągi drzwi
niedomkniętych,
gwiżdżą w życiach

ludzkich…

Ponoć najgłośniej
szepce… sumienie,
znienacka otwarte,
byśmy się dokładnie

sobie przyjrzeli…

ono wciąż podpowiada
o niepodomykanych
drzwiach naszego życia,
zanim już zamkniemy, 

… te ostatnie,
każdy u siebie…

W głowie dziś wspinaczka
w najwyższe Alpy, 
skrzypię sobie pod nogami, 
wbijam chorągiewkę…

i udaje się przemilczeć lawinę.

***

Kręci się, kręci się globus
ziemski, nagle czyjaś ręka
zatrzymuje się na  jakimś
punkcie i już dech zapiera…

…czyja to ręka, czego szuka
w tym punkcie świata,
ręka czyjej głowy, tkającej 
zbrodniczą pajęczynę?


Sny w bluesie

Teresa Rudolf

Tiulowe baranki

Kiedy przychodzi noc,
wpada światło księżyca
jasne, srebrne i chłodne, 
myśli układają się do snu.

Myśli dziś ostre jak brzytwa,
choć i łagodne jak baranki,
rozliczają, lub też chwalą
miniony, senny już dzień.

W głowie galimatias,
chaos emocji i logiki,
aż…ta tiulowa niemoc
szczelnie zasłoni oczy. 

Sen na sztalugach

Bledniemy sobie nieustająco,
coś wpycha nas brutalnie
do lamusa wspomnień
by zamknąć szufladę…

Nie wystarczyły moje
słodziutkie akwarelki,
a później olejne farby,
ani też i te krzykliwe…

Nie wystarczyły, 
wiem, wiem, wiem,
nie można nieustająco
malować równocześnie…

…na  kilku 
sztalugach,

..na mojej,
 i na czyjejś.