Książki, które ostatnio przeczytałam (1)

Ewa Maria Slaska

Bajka Przemka

Upały i operacja sprzyjały lenistwu, a zatem również czytaniu. Przeczytałam więc ostatnio trzy grube nowe polskie powieści, na co pewnie jesienią nie znalazłabym czasu tak od razu.

To powieści, co ciekawe, bo ostatnio oczywiście czyta się bardzo dużo nie-powieści. Dwie ze Szczecina, jedna z Gdańska, co też ciekawe, bo książki są z reguły z Warszawy lub co najwyżej z Krakowa. Znam też dwoje autorów, i to też jest ciekawe, bo choć znam wiele pisarzy i pisarek, to rzadko zdarzają się dwie “znajome książki na raz.

Continue reading “Książki, które ostatnio przeczytałam (1)”

Byłam w Gołubiu Kaszubskim

Jolanta Kozaczek

Byłam w miejscowości Gołubie, zwane też Gołubiem Kaszubskim.

Gołubie Kaszubskie to malownicza miejscowość położona w sercu Kaszub, w północnej Polsce.

Skąd taki wybór?

Ano ostatnimi czasy moje zainteresowania poszły w stronę uprawy roślin, kwiatów, warzyw i owoców, gdyż od tego roku zaczęła się moja przygoda z „Działką ROD” i stałam się ogrodniczką. Pokochałam prace ogrodowe, uwielbiam siać, sadzić, doglądać, pielęgnować moje roślinki i cieszyć się nimi. Lubię mieć ziemię za paznokciami czyli grzebanie w ziemi (paznokcie obcinam na krótko, aby tej ziemi pod paznokciami nie było zbyt wiele). Pochłaniam wszelkie informacje jakie są związane z ogrodnictwem. Dowiedziawszy się, że tak niedaleko od mego miejsca zamieszkania, a konkretnie w Gołubiu jest Ogród Botaniczny, nie zwlekając postanowiłam go zobaczyć.

Continue reading “Byłam w Gołubiu Kaszubskim”

Ferragosto

Monika Wrzosek-Müller

Bis zum Ferragosto musste man die Hitze, auch da oben in Fiesole, genauer Settignano aushalten, danach kamen Gewitter, es wurde auch früher dunkel, also weniger Sonne, man atmete durch und im zweiten Atemzug merkte man leider, der Sommer ist wieder mal vorbei. Dass das Fest, der eine Tag am 15 August, in Italien große Bedeutung hatte, wusste ich schon lange, doch seine Geschichte war mir eigentlich nicht so klar. Die Leute trafen sich zum Grillen, Familien fuhren an den Strand, Freunde kamen zu Besuch, es war immer etwas los; auch in der hitzigsten Hitze, wo man dachte, alles müsste stehenbleiben, wurde gefeiert. Die Lokale draußen vor der Stadt füllten sich mit den Stadtmenschen, es wurde getanzt, gespielt, es war laut mit den vielen Kindern, die auch manchmal weinten, meistens jedoch um die Tische rannten. In der Stadt war es dagegen völlig still, alles war geschlossen: Läden, Ämter, Büros, aber auch viele Restaurants. Ich erinnere mich, dass wir später einmal, schon aus Kleinmachnow, an diesem Tag in Apulien waren und aus irgendeiner Trattoria zurückkehrten; das Thermometer bei einer Apotheke zeigte um 22 Uhr 39 Grad an.

Continue reading “Ferragosto”

Wehwaltland

Matylda Wikland

Wehwaltland, bądź na porzuconym cmentarzu jedynym stabilnym gruntem są kamienie z roztrzaskanych nagrobków, co jest niestety nie metaforą a obserwacją praktyczną, wraz z kilkoma spostrzeżeniami z okazji nadchodzącego zaćmienia słońca.

Pamiętasz, jak lubiłem Platona. Dziś wiem, że kłamał. Bo w rzeczach ziemskich nie odbija się ideał, ale leży ciężka, krwawa praca człowieka.

Tadeusz Borowski, U nas, w Auschwitzu

Continue reading “Wehwaltland”

A może mi się zdaje

Teresa Rudolf

Czekam o 20.00

A ty skąd przybywasz? 
jesteś moją Myślą,
a… gdzie ty mieszkałaś
zanim wynajmiesz 
mą zdziwioną głowę? 

Tak znienacka; 
przysłał cię tu ktoś,
czy  jesteś z nudów, 
chcesz mej porady,
albo mnie pouczyć?

Umówmy się
dziś na wieczór;
w dzień latają ptaki,
motyle, ważki, pszczoły,
pachną przeróżne kwiaty…

Pamiętaj
dzisiaj
o 20.00…
czekam, 
a Ty nie
zapomnij…


Na palcach

A czasem, 
gdy idę przez 
życie na palcach,
by go nie spłoszyć,

cisza tańczy we
mnie jakieś piruety,
półmrok odsłania
cicho lekkie firanki,

pies kładzie  
głowę na mej 
lewej stopie,
a kot na prawej, 
albo… mi się
tak tylko zdaje…
a jest odwrotnie.

Plajta milionerów

Utrata bliskiego człowieka,
utrata zdrowia fizycznego,
utrata zdrowia psychicznego,
utrata majątku zdobytego uczciwie, 
utrata pracy ukochanej,
utrata wiary w najwyższą wartość, 
utrata zaufania w życie,
utrata poczucia własnej wartości,
utrata własnej godności,
utrata najszczerszej przyjaźni,
utrata pięknej miłości,
utrata sensu życia…

…utrata życia.

A czy ty wiesz;
gdy straciłeś,
co ci w tym
momencie…

…najważniejsze,

milionerem
byłeś
już?

a jeśli parę
największych
wartości,
to bilionerem?

JUŻ
wiesz…
że utracić,
to najpierw
mieć…

…i  po “żałobie”
zaczynać 
od zera 

po tej plajcie,
zanim nie
dotknie cię,
ostatnia
już utrata…

…i nie zdążysz
zacząć być
znów…

…milionerem.

Byłam w Lublinie

Ela Kargol

Byłam w Lublinie

Przyjechałam pociągiem z Berlina, Stacja Lublin Główny. Przywitała mnie gwałtowna burza, błyskawice, zacinający deszcz i XIX‑wieczny budynek z dużo młodszym napisem DWORZEC. Naprzeciwko konstrukcja zupełnie inna. Nowoczesna. Bez nazwy, bez szyldu, jakby jeszcze nie zdecydowała, czym chce być. Z daleka przypominała palmiarnię bez palm, choć jej ażurowe, białe słupy miały w sobie coś z pni egzotycznych drzew. Więc zapytałam: „Dworzec autobusowy?”, „Tak”,odpowiedział pan ochroniarz. I myśląc, że szukam w plecaku papierosów, wskazał miejsce, gdzie można zapalić. A ja szukałam telefonu, żeby zrobić zdjęcie obu budynkom.

Continue reading “Byłam w Lublinie”