Początek? Koniec?

Ewa Maria Slaska

Spójrzcie na te dwa zrzuty ekranu:

Oba przekazy dotarły do mnie w tym tygodniu. I teraz nie wiem. Nie jedzenie mięsa, jak twierdzą polscy autorzy podkastu Dwa kilo mózgu upadło, przebrzmiało, nigdy go tak na poważnie nie było. A tymczasem redaktorzy Timesa głoszą, że właśnie zdobyło władzę nad ziemią, no w każdym razie zaczęło nową erę. Times mi bardziej przypadł do serca niż Dwa kilo mózgu, ale nie wiem czy to właśnie nie Polacy mają bardziej obiektywny ogląd świata.

Continue reading “Początek? Koniec?”

Być człowiekiem

Teresa Rudolf

Puzzle 

Każda myśl; coś innego,
jedna lekka jak motyl…
inna ciężka jak kamień,
jeszcze inna to pustka…

A…motyle przelatują,
kamienie spadają
w głębię duszy,
ale ta pustka…

wypełnia się szybko
tym, co już było, 
co być powinno,
co cieszy, co gniecie…

Myśli; 
psychologia, 
neurologia, biologia, 

świat w puzzlach…

powoli 
układa się…
… w całość…

ale

…czy 
akurat
tej chcę?

Człowieczek

Wygłupiłeś się 
wczoraj?
Zrobiłaś coś 
głupiego?
Wstyd?

Czujesz się 
teraz źle?
Cierpisz, tak?
I już nowy
dzień…

Pies patrzy
z miłością w oczy,
kot drapie 
z zapałem w rękę,
ryba robi 
olimpijskie fikołki…

Róża pęka,
z dumy nad 
nad pąkiem,
tak do niej
podobnym
“jak kropla 
wody”…

Wszystko… 
jest
w porządku..

A tylko człowiek
wie, jak ciebie,
też i ciebie, 
uśmiechając
się, upokorzyć…

Flucht aus Riga (2. WK)

Brigitte von Ungern-Sternberg

Die erste Hälfte des 20. Jahrhundert war eine Zeit der ‘Völkerwanderung’ freiwillig oder unfreiwillig.
Die Umsiedlung war freiwillig, aber es war dennoch ein Verlust der Heimat.

Die Fotos werden in einer Ausstellung im Mentzendorff Haus gezeigt. Dort hat der deutsch-lettische Verein DOMUS RIGENSIS seinen Sitz.

http://domus-rigensis.eu/

Gefunden wurden die Fotos irgendwo auf einem lettischen Speicher, glaube ich. Im Internet habe ich keinen Hinweis auf die Ausstellung gefunden. Sie war vielleicht ziemlich improvisiert.

https://www.liveriga.com/de/1196-mentzendorff-haus

Continue reading “Flucht aus Riga (2. WK)”

Luthién i Beren, czyli miłość Tolkiena

Reblog

Damn, Thatʼs Interesting!  https://www.facebook.com/search/top?q=to%20interesuj%C4%85ce

Przez trzy lata nie wolno mu było z nią rozmawiać.

W dniu, w którym skończył 21 lat, napisał list. Ona była zaręczona z innym mężczyzną.

Mimo to wsiadł do pociągu.

Continue reading “Luthién i Beren, czyli miłość Tolkiena”

Walderdbeere Poziomka Fragaria

Monika Wrzosek-Müller

Meine Oma machte herrliche Konfitüre – oder war das Marmelade, oder überhaupt etwas anderes? Die ganzen Früchte waren in einer Art von sehr süßem und dickflüssigem Sirup eingekocht. So kochte sie Erdbeeren, aber auch Walderdbeeren ein, wenn es welche gab. Sie wurden von der ganzen Familie mit Andacht verzehrt, nur zu besonderen Anlässen und für besondere Gäste auf den Tisch gebracht.

Continue reading “Walderdbeere Poziomka Fragaria”

Byliśmy w Wiedniu

Właściwie to miał być dzisiaj jeszcze jeden list z Wiednia, ale w tym celu poczta miała również dostarczyć kartkę. I nie dostarczyła. Wiadomo. Poczta nie dostarcza, kolej nie przyjeżdża, firma remontująca nie remontuje… W każdym razie zamiast tego dziś tylko zdjęcia, ale skoro tylko zdjęcia, to my też byliśmy w Wiedniu, dlatego rodzaj męskoosobowy, a nie tylko żeński.

Wasza Adminka

Continue reading “Byliśmy w Wiedniu”

Nadesłane przez moją siostrę Kasię

czyli to co tak bardzo lubię – koty i irysy! Happy Caturday tomorrow!

Jean Cocteau (1889-1963), Iris i Dianthus, 1951

Happy Caturday, and a quite contented tabbly lolling on the warmth of a radiator. By contemporary Ukrainian artist Мария Чепелева/Maria Chepeleva (b.1985-) @chepelevamariia
“Cat” by Maria Chepeleva, 2017, private collection

“Girl With Cat” by Albert Anker, 1903, private collection.

I żebyście się nie skarżyli, że tak mało dziś we wpisie, to jeszcze wyjaśnienie do górnego zdjęcia. Bo zacznijmy od tego, że Jean Cocteau to francuski pisarz, poeta i reżyser, a tu takie malowidło!? Czytam więc i dowiaduję się, że tak, malował też.

Wtedy przypominam sobie, że byłam kilka lat temu w Mentonie, miejscowości na Riwierze francuskiej (Dziękuję Iwonce, że mnie tam zabrała!) i że było tam muzeum Jeana Cocteau, w którym akurat wtedy wystawa poświęcona była jego filmowi Piękna i bestia z 1946 roku. Wspaniały film, poetycki, tajemniczy. Koniecznie obejrzyjcie, na pewno gdzieś jest w jakimś streamingu.

Josette Day i Jean Marais, który dzięki temu filmowi zrobił wspaniałą karierę kinową. Do każdej sceny podczas kręcenia filmu osługa potrzebowała trzech godzin, żeby przygotować do filmu jego twarz i po jednej godzinie na każdą rękę.
Znany projektant mody, Pierre Cardin, był autorem wspaniałych kostiumów

Bestia pokazuje się Beli raz dziennie, przy kolacji o 7 wieczrem i pyta ją, czy zostanie jego żoną. Bella odpowiada, że nie, po czym następuje jeszcze całe mnóstwo perypetii i…

Czarno-biały film. Piękna bajka, pięknie sfilmowana. Reżyser wybrał ją, bo był zdania, że po okrucieństwach wojny ludziom należy się piękna baśń. Publiczność go nie zawiodła. Film okazały się hitem kasowym i do dziś zbiera dobre recenzje, również za dekoracje i maski, wykonane w czasach, kiedy każdy szew i każda perła były dziełem znającego się na swej pracy rzemieślnika.