Jesień jest w tym roku wyjątkowo piękna. Pokażmy ją, zanim się skończy i przyjdą deszcze, wichry, chmury. Dziękuję autorkom, Krysi Koziewicz i Eli Kargol, za relacje z jesiennych miast, a Monice Wrzosek-Müller za zdjęcia jesiennej królowej Luizy w Parku Charlottenburg. Naga pani w jesiennej dekoracji to rzeka Mosela.
Jej wypunktowane pisanie zawsze czytam z zapartym tchem, wyczekując kolejnych skojarzeń i wędrówek w najróżniesze rejony. I nie chodzi tu wyłącznie o miejsca. Chodzi o łączenie faktów, odnośniki do nieznanych mi lektur, o zaskakujące porównania i opisy, tak sugestywne, że uruchamiają moje własne skojarzenia oraz wędrówki myśli. A że obie lubimy cmentarze i miejsca nieoczywiste, to zdecydowanie nam po drodze. Daleko mi do pisarskiego kunsztu Matyldy, ale przecież nie każdemu Pan Bóg dał po równo.
W relacji moich rodzinnych chłopaków z Kanady uderzyła mnie opowieść o kanadyjskich Kaszubach. Kiedyś opowiadała mi o tym moja kuzynka Małgorzata, która od lat 80 mieszka w Kanadzie, kiedyś czytałam o Kaszubach u Joanny Chmielewskiej, ale przyznaję, że dopóki nie usłyszałam żywej opowieści nie obejrzałam zdjęć, kanadyjskie Kaszuby nie wzbudziły mojego głębszego zainteresowania. Ot, emigracyjna ciekawostka, taka rodem z czasów gdy tak zwana stara Polonia, była jeszcze bardzo młoda.
In letzter Zeit habe ich viele Filme gesehen, die mir wie nationale Epen, Erzählungen über unsere Vergangenheit erscheinen. Zum einen „Lalka“ [Die Puppe] in zweimaliger Ausführung, einmal bei Netflix und gleichzeitig als Kinofilm, der ganz anders ausfällt und eine separate Produktion ist. Zum andern der deutsche Film „Heimsuchung – Eine Jahrhundertgeschichte“, eine Verfilmung des gleichnamigen Romans von Jenny Erpenbeck, gedreht nach dem Drehbuch von Volker Schlöndorff, an dem die Romanautorin aktiv mitgewirkt hat.
Don Quixote Sculpture Hall w Muzeum Stedelijk w Amsterdamie zawdzięcza swą nazwę Don Quixote Foundation, która, jak pisze SI, hojnie sfinansowała realizację tego projektu. Sala została otwarta w listopadzie 2024 roku jako prezent dla miasta z okazji 750-lecia Amsterdamu. Znajduje się w darmowej, ogólnodostępnej strefie wejściowej muzeum i prezentuje rzeźby wybitnych artystów, takich jak Henry Moore, Alexander Calder czy Damien Hirst. Nazwa nie nawiązuje bezpośrednio do tematyki samych dzieł sztuki czy postaci literackiej Don Kichota, lecz upamiętnia głównego mecenasa tej przestrzeni.
Tak wczoraj wieczorem, w Halloween wyglądał KuDamm, główna ulica na zachodzie Berlina. To w strachu przed protestem młodzieży “Gneration Z regelt – Pokolenie Z rządzi”. Ale rządzi raczej płyta paździerzowa.
śliną kota karmiłam bo krwią jeszcze bym nie umiała zostawiłam otwarte drzwi żeby mógł uciec i przeżyć wyrządzona dziś życiu rzecz jest niezatarta i trwała świat i miasto nie dadzą wybielić się z plam i odświeżyć
Kijanowska, przeł. Pomorski / *** (śliną kota karmiłam…)
Mazury pruscy zapalają mocno w piecu, przystawią do pieca ławkę, ,,żeby umarli mogli się ogrzać”. Dla przekonania się, czy nieboszczyk w istocie wygrzewał się w nocy, posypują ławkę popiołem, rano zaś szukają na nim śladów umarłego i je zasypują.
Biegeleisen / U kolebki, przed ołtarzem, nad mogiłą
Jutro sobota 31 października 2026. Spotykamy się o godzinie 18 w SprachCafé Polnisch – Schulzestr. 1, 13187 Berlin Dojazd do stacji S-Bahn Wollankstr (uwaga! są strajki i utrudnienia! Słuchać tego, co mówią głośniki w kolejce lub posługiwać się kreatywnie komunikacją!)
Krystyna Koziewicz
Wspominamy
Zbliża się listopad, czas refleksji, zadumy i wspomnień, który w polskiej tradycji nierozerwalnie wiąże się z pamięcią o przeszłości i bliskich.
To właśnie miesiąc listopad przybliża pamięć o tych, których nie ma już z nami. Oni nie odeszli, pozostają bowiem w naszej pamięci.
Z cyklu MY TRZY – Ewa Slaska, Ela Kargol i ja, Krystyna Koziewicz, organizujemy w (przed)listopadowej edycji wspominki o tych, którzy zmarli w 2026 roku.