Lalka na Netflixie

Ewa Maria Slaska

Brzydkie słowa i inne takie

wpis zainspirowany przez siostrę

Czy w XIX wieku było słowo kurwa?
Oglądałam Lalkę na Netflixie i codziennie poszerzałam repertuar, ale też codziennie zadawałam sobie to pytanie. Czy była kurwa?

Bo…

Stanisław Wokulski – kurwa 9x, chujce 2x, gówno 1x, chuj 1x, wypierdalać 1x, wypierdalanie 1x, pierdolnął 1x i pizda 1x
Baron Krzeszowski – kurwa 3x, ja pierdolę 1x, jebany 1x
Tomasz Łęcki – sranie 2x, skurwiel 1x, chuje 1x, kurwa 3x
Marianna, pokojówka – kurwa 1x, na kurwy 1x
Izabela Łęcka – chujec borsuczy 1x, zrzygam 1x, popierdolony 1x
Ignacy Rzecki – burdel 1x, kurwa 5x, dupa 1x, chuj 1x
Książę Rudecki – kurwa 1x, wypierdalać 1x
Wynalazca Ochocki – chuj 1x
Kazimierz Starski – kurwa 1x, pierdolony 1x
Jego narzeczona, hrabina Raczyńska – kutasy 1x, kutasiarz 1x
Komisarz – dupa 1x

Kurwa w sposób oczywisty wygrywa, choć najciekawszy jest, wydaje mi się, borsuczy chujec. Ale jednak kurwa.

Sprawdzam, że podobno słowo kurwa sporadycznie używane było od średniowiecza, a nagminnie od XV wieku i to w rozmaitych funkcjach, takich jak cytuję: “zachwyt, dezaprobata, groźba, złość, pogarda, rozładowanie napięcia, a także zwykły przerywnik”. Najbardziej znany polski wulgaryzm, używany w wielu innych językach, nie tylko słowiańskich, albo jako produkt własny, albo jako zapożyczenie, najczęściej z potocznej polszczyzny.

Jako mieszkanka Berlina, gdzie jest masa rodaków, stwierdzam, że kurwa wraz z derywatami jest najczęściej używanym polskim wyrażeniem, które się zasłyszy czy to na ulicy, czy w środkach komunikacji publicznej. Wydaje mi się, że żadna inna nacja nie przeklina tak głośno i tak często jak Polacy. Jakby nie było innych słów. Tymczasem np po niemiecku najczęściej słyszy się sformułowanie “meine Mutter”, czyli moja matka, przy czym naprawdę chodzi o mamę, matkę osoby mówiącej, która coś tam, dała, wyjechała, powiedziała, chce i tak dalej, czyli owa Mutter w żadnym wypadku nie jest stosowana jako przekleństwo. W potocznej polszczyźnie berlińskiej kurwa chętnie występuje z jezusmarią, jako jezusmariakurwamać, natomiast zapożyczona przez tutejszych Turków i Arabów, najbardziej lubi być sama.

A więc kurwa, chuj i chujec, a do tego również seks, w tym seks na orzechach! (wspaniały!), kokaina, morfina, opium, jointy. Dodajmy do tego wyzysk, pogardę, zdradę, oszustwo, łgarstwo… Ach przecież jest jeszcze szantaż, donosicielstwo, układanie się z zaborcą, podpalenia (scena przyjęcia u Gubernatora to po prostu “Dziady”), trucizna… No i morderstwo!

No tak, ale…

Ale dzięki temu wszystkiemu Lalka na Netflixie w reżyserii Pawła Maślony jest wartka i dobrze się ją ogląda. Oczywiście uwspółcześnianie dużo nam zabrało, ale też wiele dodało. A, proszę Państwa, zakończenie, które sobie wymyślił Paweł Maślona, to po prostu majstersztyk.

Oglądajcie, koniecznie oglądajcie.

PS. W kinie jeszcze nie byłam i nowej Tokarczuk jeszcze nie czytałam.

Franziscus & Franciszek

Superstar

Zugesandt von Christine Z.:

***

Obejrzane przez Mietka W.

https://muzea.waw.pl/muzea/muzeum-archidiecezji/wystawy/poverello-swiety-franciszek-z-asyzu

Ale była też inna wystawa w Warszawie:

https://opoka.org.pl/News/Polska/2026/franciszek-ktory-przemawia-do-nas-po-osmiu-wiekach

Włoska wystawa o św. Franciszku została pokazana w Warszawie w podziemiach kościoła Wszystkich Świętych na placu Grzybowskim. Ekspozycję przygotowali bracia mniejsi z Asyżu we współpracy z historykami franciszkanizmu. Franciszek przemawia do nas po ośmiu wiekach, piszą organizatorzy wystawy. Jej osią jest testament Biedaczyny. Wystawa jest próbą pokazania Franciszka “bez etkiet i uproszczeń”. Najważniejszym eksponatem wystawy był portret św. Franciszka przypisywany Cimabuemu, przechowywany w Muzeum Porcjunkuli w Asyżu. Niestety wystawa trwała tylko trzy dni, od 9 do 11 pa’dziernika 2026 roku.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1c/Cimabue_-_Madonna_and_Child%2C_Angels_and_St._Francis_-_after_resoration_2023.4.jpg?utm_source=de.wikipedia.org&utm_campaign=index&utm_content=original

***

Przypomniane przez Lidię G.:

https://sztukipiekne.pl/wp-content/uploads/2023/10/kubicki.jpg

Obraz Stanisława Kubickiego pt. Święty i zwierzęta, który jest stylizowanym autoportretemy artysty, a jednocześnie figurą św. Franciszka.


Obraz był użyty na okładce I i II wydania książki prof. Lidii Głuchowskiej, Stanisław Kubicki, Kunst und Theorie w wydawnictwie WIR, Berlin 2003 i 2002 (reprodukcja za zgodą spadkobierców artysty).

Hekuba

Prof. Lidia Głuchowska

Margarete Kubicka, Hekuba

Ausstellungen von Margarete Kubicka im Projektraum Kunst-im-Tauthaus



In der vergangenen Woche haben wir in einem Beitrag über das Gemälde Die Legende von Kranae (1962) an die Künstlerin Margarete Kubicka (1891–1984) erinnert, die in ihrer Jugend mit der polnisch-deutschen Avantgardegruppe Bunt (1917–1922) nahestand, welche vornehmlich in Posen und Berlin wirkte.
Die Malerin, Grafikerin und Dichterin blickte auf ein langes Leben zurück und hinterließ ein Werk von mehreren Tausend Arbeiten. Während ihr Schaffen aus der Zeit vor 1945 wissenschaftlich fundiert aufgearbeitet ist, erweist sich ihr umfangreicher Nachlass aus der Nachkriegszeit als so vielschichtig, dass dessen systematische Erfassung selbst für die Forschung ein mehrjahrzehntelanges Unterfangen darstellen würde.
Einen prägnanten Überblick über ihr Oeuvre bot im vergangenen Monat eine Ausstellung im Projektraum Kunst-im-Tauthaus in der Berliner Hufeisensiedlung. Die von den Architekten Bruno Taut und Martin Wagner sowie dem Gartenarchitekten Leberecht Migge in den Jahren 1925–1933 entworfene Anlage gehört heute zum UNESCO-Weltkulturerbe. Die Wahl des Ausstellungsortes besitzt historischen Bezug: Margarete und Stanisław Kubicki zählten zu den Erstbewohnern der Siedlung.


Bereits vor knapp einem Jahr widmete sich am selben Ort eine prägnante Präsentation dem Schaffen Kubickas. In den unrenovierten Innenräumen eines für die Siedlung typischen Wohnhauses wurden rund 30 Gemälde, Aquarelle und Grafiken der vielseitigen Künstlerin gezeigt. Unter den grafischen Arbeiten stach ihr eindringliches, expressionistisches Selbstbildnis von 1918 hervor (links), dessen flächenhafte Schwarz-Weiß-Kontraste an die
Ästhetik zeitgenössischer Avantgarde-Zeitschriften wie Der Sturm, Die Aktion oder das Posener Organ Zdrój anknüpfen. Charakteristisch für die Formensprache ihres Frühwerks standen zudem zwei Aquarelle aus der wohl bedeutendsten Serie dieser Schaffensphase – dem ihrem Ehemann gewidmeten Manifest über die Rolle des Künstlers Hommage à Kubicki

1924 Kubicki und die Wissenschaften, Kubicki – mit Steinen und Insekten sowie das Blatt Baum im Sturm (1923)

An die düstere Ära des Nationalsozialismus erinnerten drei Arbeiten: das monumentale Aquarell Hekuba (1939, aus dem erst 1943 fortgeführten fünfteiligen Zyklus Frauen – siehe oben) sowie zwei intimere Blätter aus der autobiografischen Folge 1945:


Oben auf dem Bild rechts das Bild links: Britzer Kreis; unten: Geliebter Baum – Heimat der Seele, Gefäß der Jugendtränen und Ewig dunkle Frage.

Das thematische Spektrum ihres Nachkriegsschaffens, in dem sie sich über Jahrzehnte hinweg intensiv mit Historie, Mythologie, Naturwissenschaften, Literatur und Philosophie auseinandersetzte, spiegelte sich in einer Gruppe deutlich großformatigerer Arbeiten wider. Hervorzuheben ist hierbei das in Indigo- und Grautönen gehaltene Bild Britzer Kreis (1953), das auf die konspirativen Treffen des antinazistischen Widerstands im Hause Kubicka Bezug nimmt. Weiterhin zu nennen sind der Fries Es werde Licht – Evolution (1961) sowie zwei farblich wie dynamisch herausragende Leinwände aus dem Zyklus James Joyce tanzt (Griechischer Tanz, Das Tänzeln mit Stöckchen, Die Erstarrung im Alter, 1962). Zu den Arbeiten dieser Reihe hinterließ Kubicka eingehende schriftliche Kommentare unter Bezugnahme auf die damalige biografische Literatur zum Schriftsteller.
Es ist unmöglich, alle auf dieser Ausstellung gezeigten Arbeiten aufzuzählen, geschweige denn zu beschreiben. Sie können jedoch in der beigefügten Dokumentation aus dem Projektraum Kunst-im-Tauthaus eingesehen werden. Ich erwähne daher nur noch drei Werke aus der 21-teiligen Reihe Religionsstifter (1962), in der die Künstlerin zur Technik des Linolschnitts zurückkehrte, die für die Expressionisten in ihrer Jugend klassisch war.

***
Ein besonderer Dank gilt Herrn Ralf Rose/ Projektraum Kunst-im-Tauthaus für die freundliche Bereitstellung der Ausstellungsdokumentation.

***

Fotos: 5-13, 15 – Juliane Kubicki, Werkreproduktionen: Archiv Lidia Głuchowska

Tabor, czyli Don Kichot i woda (2)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Don Kichot, Sancho Pansa i woda, ilustracja: Claude & Konrad

UMFA umfa UMFA umfa

śpiewamy chórem, po chwili włącza się zapiewajło

Gdy Sobieski był sułtanem
Stary Bismarck z konia spadł
Napoili osła sianem
Szczupak wieloryba zjadł.

Continue reading “Tabor, czyli Don Kichot i woda (2)” →

Franciszek. Film Franco Zefirellego, San Francisco

O filmie wspominali już moi poprzednicy we wpisach o św. Franciszku, ksiądz Andrzej Stefański i Diogenes. Ale ja też muszę coś o nim napisać, bo podobnie jak dla nich, tak i dla mnie, Franciszek był ważny, a więc i film o nim był ważny. Zwłaszcza, że był taki piękny i taki “nasz” – myśleliśmy, że życie będzie tak wyglądać, będziemy biec po łąkach wśród kwitnących kwiatów. A życie pokazuje nam paskudną figę zamiast kwiatów. Nasz były niemiecki kanclerz, Gerhard Schröder, pojechał na urodziny Putina! Tyle nam zostało z biegania boso po łąkach, potłuczone butelki w trawie i kałuże nafty.

***

Continue reading “Franciszek. Film Franco Zefirellego, San Francisco” →