Ojczyzna

Lech Milewski

Oryginał tekstu został opublikowany 14 sierpnia tu: https://bloginglife2.blogspot.com/2026/08/oj-zna-czy-nie-zna-czyli-manna-z-ekranu.html

Oj, zna czy nie zna, czyli Manna z ekranu

Jak się łatwo z tytułu domyślić obejrzałem właśnie film Ojczyzna Pawlikowskiego – KLIK – powojenne odwiedziny Tomasza Manna w Niemczech.

Tomasz Mann…


Zajmuje trochę miejsca na mojej półce z książkami, wspominałem jego książki kilka razy na tym i innych blogach.

Nic dziwnego, że mimo niesprzyjającego rozkładu dnia – kilka męczących rozjazdów – pojechałem wieczorem do odległego kina.

Drugorzędnym argumentem była rocznica śmierci T. Manna – 12/8/1955.

Film wyświetlono w Melbourne z okazji Festiwalu Filmów Międzynarodowych – MIFF.

Spore kino, wypełnione na 80%, sporo młodych ludzi.

Film – czarno-biały – samochód jedzie marną drogą, mija ubogie budynki, trochę ruin…
Rok 1949 – zgadza się, też pamiętam ten rok w taki sposób.

Tomasz Mann odwiedził Niemcy z okazji 200-lecia urodzin J.W. Goethego –
najpierw Frankfurt nad Menem – miejsce urodzin.
Uroczystości skromne, wykład T. Manna – dość mętny, co krok niemiłe konfrontacje z czasami faszyzmu.
Drugi etap – Weimar – Goethe spędził tu większość życia i tu umarł – KLIK.
Problem w tym, że Weimar znajdował się w Niemczech Wschodnich – NRD.
Wiele osób sprzeciwiało się tej wizycie, w USA (T. Mann miał wtedy obywatelstwo USA) grożono mu poważnymi konsekwencjami.
Jednak pojechał… według mnie ta część wizyty przebiegała lepiej niż poprzednia.
Po pierwsze nie było potrzeby wracać do niechlubnej przeszłości Niemiec, bo okupacja radziecka wymazała ten temat.
Po drugie – T. Mann żywił sympatię do Rosjan – w książce Doktor Faustus zauważa – Rosjanie mają duszę, ale nie mają formy. Francuzi mają formę, ale nie mają duszy. My, Niemcy, mamy duszę i formę…
Wspomnę jeszcze, że T. Mann był oburzony książką J. Conrada – Tajny Agent – zarzucał autorowi chorobliwą nienawiść do Rosjan.
Rosjanie pokazali swoją duszę – T. Mannem opiekował się Sergiej Tulpanow – dyrektor wydziału propagandy w radzieckiej administracji NRD – KLIK  spora elokwencja i mocna głowa.
Radzieccy żołnierze śpiewali wesołe piosenki…

Podsumowując – sama wizyta była raczej bezbarwna, producenci filmu musieli pokręcić fakty, aby dodać trochę emocji.
W rzeczywistości T. Mann odbył tę podróż w towarzystwie żony, Katii. W filmie odbywa ją w towarzystwie córki Eryki… i robi się gorąco.

Dwójka starszych dzieci T. Manna – Klaus i Eryka była mocno pomieszana seksualnie.
Na poniższym zdjęciu – T. Mann, jego żona Katia i… córka – Eryka…


W filmie Eryka obawia się o stan psychiczny brata – słusznie – dwa dni później popełnił on samobójstwo.
Tomasz Mann przyjmuje informację o śmierci syna spokojnie – czasami odnoszę wrażenie, że rodzinne tragedie przyjmował jako ciekawe inspiracje dla swoich książek…
Siostra Tomasza – Karla – też popełniła samobójstwo, Tomasz wykorzystał to w książce Doktor Faustus.
Główny bohater tej książki Adrian Leverkuhn wykazuje też wiele podobieństwa do wspomnianego wcześniej Klausa Manna.
A Klaus Mann – zasłynął książką Mefisto – KLIK – jej główny bohater to słynny aktor, który zaprzedał duszę diabłu – niemieckim nazistom.
Pierwowzorem był ówczesny mąż Eryki Mann.
W filmie Eryka spotyka swojego byłego męża – to już fikcja.

Podsumowując… film uaktywnił mi w głowinie mieszaninę informacji i emocji związanych z twórczością T. Manna i życiem jego rodziny, ale sam w sobie – jako film – nie zrobił na mnie żadnego wrażenia.
Ocena – 2/5.

Źródła:
Tomasz Mann – KLIK.
Carla Mann – KLIK.
Eryka Mann – KLIK.
Klaus Mann – KLIK.
The House of Exile – KLIK.
Victor Mann – Było nas pięcioro.
Coml Toibin – The Magician – KLIK.

***

Jeden z komentarzy:

No proszę, a recenzenci tak się zachwycają filmem, wręcz typują go do Oscara. Podobno podobał się w Cannes.

Odp. autora: Pawlikowski dostał Złotą Palmę w Cannes za reżyserię. I bardzo dobrze, ale ja jestem tylko marginesowym widzem.

300 Männer

Michael G. Müller

„Dreihundert Männer. Aufstieg und Fall der Deutschland AG“. Ein Buch von Konstantin Richter1

Was könnte man hier erwarten: Eine nostalgische Heldenerzählung über die Unternehmer und Bankiers, denen Generationen von Deutschen ihren Wohlstand verdankten? Oder das Gegenteil, eine radikale Abrechnung mit den Wirtschaftsbossen, die das kapitalistische System „Deutschland AG“ durch das katastrophale 20. Jahrhundert gesteuert haben? Es geht aber weder um das eine noch um das andere. Stattdessen um eine ganz nüchterne, dabei genauso unparteiische wie kritische wirtschaftshistorische Analyse – um den gelungenen Versuch, das System Deutschland AG in seiner Entwicklung vom späten 19. Jahrhundert bis heute zu verstehen und verständlich zu beschreiben.

Continue reading “300 Männer”

Książki, które ostatnio przeczytałam (1)

Ewa Maria Slaska

Bajka Przemka

Upały i operacja sprzyjały lenistwu, a zatem również czytaniu. Przeczytałam więc ostatnio trzy grube nowe polskie powieści, na co pewnie jesienią nie znalazłabym czasu tak od razu.

To powieści, co ciekawe, bo ostatnio oczywiście czyta się bardzo dużo nie-powieści. Dwie ze Szczecina, jedna z Gdańska, co też ciekawe, bo książki są z reguły z Warszawy lub co najwyżej z Krakowa. Znam też dwoje autorów, i to też jest ciekawe, bo choć znam wiele pisarzy i pisarek, to rzadko zdarzają się dwie “znajome książki na raz.

Continue reading “Książki, które ostatnio przeczytałam (1)”

Byłam w Gołubiu Kaszubskim

Jolanta Kozaczek

Byłam w miejscowości Gołubie, zwane też Gołubiem Kaszubskim.

Gołubie Kaszubskie to malownicza miejscowość położona w sercu Kaszub, w północnej Polsce.

Skąd taki wybór?

Ano ostatnimi czasy moje zainteresowania poszły w stronę uprawy roślin, kwiatów, warzyw i owoców, gdyż od tego roku zaczęła się moja przygoda z „Działką ROD” i stałam się ogrodniczką. Pokochałam prace ogrodowe, uwielbiam siać, sadzić, doglądać, pielęgnować moje roślinki i cieszyć się nimi. Lubię mieć ziemię za paznokciami czyli grzebanie w ziemi (paznokcie obcinam na krótko, aby tej ziemi pod paznokciami nie było zbyt wiele). Pochłaniam wszelkie informacje jakie są związane z ogrodnictwem. Dowiedziawszy się, że tak niedaleko od mego miejsca zamieszkania, a konkretnie w Gołubiu jest Ogród Botaniczny, nie zwlekając postanowiłam go zobaczyć.

Continue reading “Byłam w Gołubiu Kaszubskim”

Ferragosto

Monika Wrzosek-Müller

Bis zum Ferragosto musste man die Hitze, auch da oben in Fiesole, genauer Settignano aushalten, danach kamen Gewitter, es wurde auch früher dunkel, also weniger Sonne, man atmete durch und im zweiten Atemzug merkte man leider, der Sommer ist wieder mal vorbei. Dass das Fest, der eine Tag am 15 August, in Italien große Bedeutung hatte, wusste ich schon lange, doch seine Geschichte war mir eigentlich nicht so klar. Die Leute trafen sich zum Grillen, Familien fuhren an den Strand, Freunde kamen zu Besuch, es war immer etwas los; auch in der hitzigsten Hitze, wo man dachte, alles müsste stehenbleiben, wurde gefeiert. Die Lokale draußen vor der Stadt füllten sich mit den Stadtmenschen, es wurde getanzt, gespielt, es war laut mit den vielen Kindern, die auch manchmal weinten, meistens jedoch um die Tische rannten. In der Stadt war es dagegen völlig still, alles war geschlossen: Läden, Ämter, Büros, aber auch viele Restaurants. Ich erinnere mich, dass wir später einmal, schon aus Kleinmachnow, an diesem Tag in Apulien waren und aus irgendeiner Trattoria zurückkehrten; das Thermometer bei einer Apotheke zeigte um 22 Uhr 39 Grad an.

Continue reading “Ferragosto”

Wehwaltland

Matylda Wikland

Wehwaltland, bądź na porzuconym cmentarzu jedynym stabilnym gruntem są kamienie z roztrzaskanych nagrobków, co jest niestety nie metaforą a obserwacją praktyczną, wraz z kilkoma spostrzeżeniami z okazji nadchodzącego zaćmienia słońca.

Pamiętasz, jak lubiłem Platona. Dziś wiem, że kłamał. Bo w rzeczach ziemskich nie odbija się ideał, ale leży ciężka, krwawa praca człowieka.

Tadeusz Borowski, U nas, w Auschwitzu

Continue reading “Wehwaltland”

A może mi się zdaje

Teresa Rudolf

Czekam o 20.00

A ty skąd przybywasz? 
jesteś moją Myślą,
a… gdzie ty mieszkałaś
zanim wynajmiesz 
mą zdziwioną głowę? 

Tak znienacka; 
przysłał cię tu ktoś,
czy  jesteś z nudów, 
chcesz mej porady,
albo mnie pouczyć?

Umówmy się
dziś na wieczór;
w dzień latają ptaki,
motyle, ważki, pszczoły,
pachną przeróżne kwiaty…

Pamiętaj
dzisiaj
o 20.00…
czekam, 
a Ty nie
zapomnij…


Na palcach

A czasem, 
gdy idę przez 
życie na palcach,
by go nie spłoszyć,

cisza tańczy we
mnie jakieś piruety,
półmrok odsłania
cicho lekkie firanki,

pies kładzie  
głowę na mej 
lewej stopie,
a kot na prawej, 
albo… mi się
tak tylko zdaje…
a jest odwrotnie.

Plajta milionerów

Utrata bliskiego człowieka,
utrata zdrowia fizycznego,
utrata zdrowia psychicznego,
utrata majątku zdobytego uczciwie, 
utrata pracy ukochanej,
utrata wiary w najwyższą wartość, 
utrata zaufania w życie,
utrata poczucia własnej wartości,
utrata własnej godności,
utrata najszczerszej przyjaźni,
utrata pięknej miłości,
utrata sensu życia…

…utrata życia.

A czy ty wiesz;
gdy straciłeś,
co ci w tym
momencie…

…najważniejsze,

milionerem
byłeś
już?

a jeśli parę
największych
wartości,
to bilionerem?

JUŻ
wiesz…
że utracić,
to najpierw
mieć…

…i  po “żałobie”
zaczynać 
od zera 

po tej plajcie,
zanim nie
dotknie cię,
ostatnia
już utrata…

…i nie zdążysz
zacząć być
znów…

…milionerem.