Joasia Rubinroth





A to zapewne sprawca.

Ale taki ptaszek też u nas mieszka na drzewie.

Tu jeszcze ten dzik w sklepie w Berlinie:



I poszukiwanie lisa:

Joasia Rubinroth





A to zapewne sprawca.

Ale taki ptaszek też u nas mieszka na drzewie.

Tu jeszcze ten dzik w sklepie w Berlinie:



I poszukiwanie lisa:

Joasia Rubinroth




Joasia Rubinroth





Kochane Czytelniczki i Czytelnicy. W Niedzielę Palmową zaczynamy serial pt. Listy z KuDammu. KuDamm to nazwa głównej ulicy dawnego Berlina Zachodniego, a teraz na Zachodzie Berlina. To ważne rozróżnienie. Damm to grobla albo trakt, a Ku jest skrótem od słowa Kurfürst, Książę Elektor (pamiętacie? to ten okropny Elektor Brandenburski w Potopie!). Trakt wiódł z miasta do wiejskiej rezydencji Księcia Pana. Współcześnie Berlińczycy dość często zmieniają nazwę na KuhDamm, czyli Krowi Trakt.
Wszystkiego najlepszego z okazji Wielkanocy!
Wasza Adminka
Continue reading “List z KuDammu (1)”Koncept: Ewa Maria Slaska / Fotos: Tanja Krüger & Joasia Rubinroth
In Berlin winter is already gone. All snowmen rode to Antarktis. In Austria in February is still winter, exactly as it should be in February. As it was still winter. But in Berlin Nevermore. As in that famous poem of Edgar Allan Poe. Nevermore.

Wyszukała w sieci i wybrała do wpisu: Joasia Rubinroth
Jean-Honoré Fragonard, 1770

James Tissot, 1872

Berthe Morrissot, 1873

Mary Cassatt, 1880-1881

Jose Ferraz Almeida Junior, 1892

John Singer Sargent, 1911

Utagawa Kuniyoshi, XIX w.


Florence Fuller, 1900

Joasia Rubinroth






Johanna Rubinroth
esej dla radia deutschlandfunk, przetłumaczony przez autorkę
GELD, GLÜCK, GIER
1
ZIMNY POT. DUSZNOŚĆ. W GŁOWIE MGŁA. Po spojrzeniu na mój zdecydowanie zbyt niski stan konta postanawiam: coś musi się zmienić. Powszechne pomysły nie dają rozwiązania. Coś sprzedać? Nie wiedziałabym, co. Pracować więcej? Nie wiedziałabym, kiedy. Zmienić zawód – ale na jaki? Coś pożyczyć – jeszcze więcej?
Nagle mam pomysł. Skoro moja relacja z pieniędzmi – a raczej z ich brakiem – jest tak silnie naładowana emocjonalnie, to czemu nie u-aktywować innej częstotliwości i spróbować… zaklęcia?
Przecież pieniądze mają w sobie coś magicznego. Raz są, raz ich nie ma. Przychodzą i odchodzą, pojawiają się – i znikają. Znikają z godną podziwu regularnością – jakby to było prawo natury. U innych rozmnażają się jakby z niczego. Zamieniają się w ciepłe buty. Albo w potwora, który wywołuje panikę. Sprawiają, że ludzie z podniesioną głową wchodzą i wychodzą ze sklepu firmowego Chanel albo przemykają się ze spuszczoną głową, przeszukując latarką śmietniki. Pieniądze potrafią ocalić lub zrujnować, uwieść lub odstraszyć. Nie mówi się o nich – a jednak rządzą tak wieloma rzeczami.
Continue reading “Pieniądze, szczęście, chciwość – emocjonalne oblicze stanu konta”Niestety autor historii Ukrainy w pigułce Broma, czyli Brom nie zdążył z przyczyn wyższych stworzyć wpisu na dziś, dlatego zamiast Broma…
Johanna Rubinroth
Słodko, słodziej… gorzko. Dylemat cukrowy.
Sendung von Deutschlandfunk auf Deutsch; um es zu hören bitte nach unten scrollen
1
Dziś spróbuję terapii ekspozycyjnej. Zadanie brzmi: zjedz pół białej pavlovej i zostaw resztę. Pierwsza część jest łatwa: łyżeczka po łyżeczce wypełniam usta tą puszystą pokusą. Miękki, słodki mus oszałamia zmysły. Dreszcz zachwytu. Niebiański spokój. Jeszcze jedna łyżeczka, i jeszcze. Bezowa pianka upaja. Przez mózg przelatują małe błyski szczęścia. Jakie jest, do cholery, to sekretne źródło tej niezrównanej rozkoszy?


Przyp. adminki: Ten wspaniały tort bezowy to pavlova, o której w tym tekście będzie jeszcze mowa wielokrotnie. Deser wymyślony w Australii lub Nowej Zelandii prawie sto lat temu na cześć genialnej rosyjskiej baleriny – Anny Pavlovej. W naszej rodzinie specjalistką produkowania wspaniałych pavlovych jest moja siostra, Katarzyna Krenz, pisarka i poetka. Tu dwie z jej produkcji, jedna z owocami już na stole, a jedna jeszcze w piekarniku. Nota bene w niemieckiej wersji (zob link poniżej) to wcale nie jest pavlova tylko tiramisu.
To ten słodki smak wywołuje tak silną reakcję. To głębokie upodobanie do słodyczy nie jest czymś indywidualnym, nie musimy się go uczyć – ono jest zakodowane genetycznie, wpisane w nasz biologiczny program. Nie potrafimy inaczej – ten smak nas przyciąga.
Continue reading “Dylemat z cukrem”Johanna Rubinroth & Tanja Krüger
haben mir am 1. März solch ein Foto geschickt.
