Cuda i nastroje

Teresa Rudolf

***
Jakiś zapach, jakiś obraz,
muzyka, to rozpływanie się
w sobie, w sercu, w duszy, 
w tym co już dobrze znane
i w tym co wciąż uwodzi…

Kolory gonią się, bawią
w chowanego, drażnią, 
łaskoczą, otumaniają,
prowadząc wszędzie
igrają z oczyma…

Muzyka wszechobecna,
w szalonym tańcu radości,
lub bezgranicznym smutku,
w żałobie i we wzniosłości
czystego, nieubłaganego

wzruszenia, 
co łapie
raz za serce, 
a raz za
gardło…

***

Ach wiosna, wiosna, wiosna,
ptaki strojąc instrumenty,
gotowe do niedzielnego
koncertu, płuczą już gardła…

…do świergotu na sto głosów.

Stokrotki i mniszki haftują 
swe wzory w zieleni łąk,
rozkoszując się złotym
oddechem słońca…

 …myjącym z deszczem niebo.

A my…
słuchamy 
szeptu naszych 
kiełkujących marzeń.

Frauenblick auf Palermo

Monika Wrzosek-Müller

Palermo hat mich überwältigt

Palermo hat mich überwältigt; es ist genau die Art von Stadt, die ich liebe. Um jede Ecke wartet etwas Neues und ganz anderes, skurriles und außergewöhnliches. So viele Kulturen haben hier ihre Spuren hinterlassen und man merkt das den Bauten und allen Hinterlassenschaften an; sie haben hier gut gelebt, sich wohl gefühlt. Auf jeden Fall die oberen Zehntausend. Es ist wahrscheinlich das Entscheidende, warum die Stadt dich mit einem warmen Lächeln empfängt, trotz aller Unzulänglichkeiten, und es liegt nicht nur am Klima. All die Eroberer wohnten hier gerne: Phönizier, Griechen, Römer, Araber-Sarazenen, Spanier, Franzosen – und die eigentliche Bevölkerung, wer waren die eigentlich?

Continue reading “Frauenblick auf Palermo”

Reblog z Wernisażerii

Autoportrety malarek

Na FB Wernisażerii post ukazał się 8 marca. Zachwycił mnie. Znałam niemal wszystkie te autoportrtety osobno (ale niemal, czyli jednak NIE wszystkie), a na dodatek zawiść mnie zalała, czyli invidia, jak, nie przymierzając, panów Jaworskich, bo czemuż, och czemuż to nie ja wpadłam na cudowny pomysł, żeby zebrać je wszystkie razem?!?!

No trudno. Pokornie kłaniam się rudej pani Wernisażerii i kopiuję tu jej wpis.

https://wernisazeria.com/

Kamila Tuszyńska

#wpisprzeglądówka

Continue reading “Reblog z Wernisażerii”

Eine protestantische Pfarrfamilie in schwierigen Zeiten (2)

Brigitte von Ungern-Sternberg

Kulmbach

Meine frühesten Kindheitserinnerungen setzen ein in einer fränkischen Kleinstadt, in Kulmbach, berühmt für sein gutes Bier. Dort bekam mein Vater 1947 eine Stelle an der Petrikirche, die das Stadtbild dominiert. Sie steht am Anfang einer steil auf einen Berg führenden Zugangsstraße zur Plassenburg, bei weitem dominanter als die Petrikirche – kleine altfränkische Stadt gegen eine Festung mit imposanten Mauern.

Continue reading “Eine protestantische Pfarrfamilie in schwierigen Zeiten (2)”

Kartonowy zderzacz kotów

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

czyli kolejne rozważania z pogranicza między fizyką kwantową a życiem

W tym roku oprócz setnej rocznicy interpretacji kopenhaskiej obchodzimy również dziewiędziesiątą rocznicę Kota Schrödingera. Z tej okazji, z myślą o kobietach, skonstruowałem “kartonowy zderzacz kotów”. Kot Schrödingera wprawdzie zawsze robi wrażenie na kobietach, ale koncentrują się na jego stanie martwym, co zaciemnia obraz superpozycji stanów żywy / martwy. Liczę, że mój “kartonowy zderzacz  kotów” tej wady nie będzie miał. Zderzenia są bezbolesne, są kocią zabawą, sprawiającą radość zarówno kotom jak i dzieciom. Ponadto zderzacz rzuca światło na wpływ kopenhaskiej interpretacji fizyki kwantowej na teorię literatury i życie w małym miasteczku. Budowa zderzacza nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani substancji radioaktywnych. Wystarczy karton, szpilki, nożyczki i pisak.

Continue reading “Kartonowy zderzacz kotów”