Bursztynowa Góra to jedyny na Pomorzu rezerwat przyrody nieożywionej, zajmujący tak znaczną powierzchnię ponad pięciu hektarów. Powstał w latach pięćdziesiątych celem ochrony wyeksploatowanych wyrobisk kopalni odkrywkowej bursztynu. która działała tu już we wczesnym średniowieczu.
Tablica informacyjna, Zarząd Parków Narodowych i Rezerwatów Przyrody
Wiesz co, napisała do mnie Autorka. Specjalnie byłam na demonstracji u brzegu Szprewy, żeby napisać list o kąpaniu się w rzece. Ale niestety padał deszcz krótko przed demonstracją i woda była pełna bakterii, i nie wolno było się kąpać.
Wasza Adminka
Więc jednak to będą one i będą czytały listy.
Vermeer van Delft, Marie-Yvonne Yo Laur, Berthold Woltze (List z Ameryki!), Benjamin Kennington i Georg Schrimpf
Ten program, który wprowadziłam do głowy, chyba nie działa. Zawsze, ale to zawsze, gdy czegoś bardzo pragnę, to Wszechświat jest przeciwko mnie. Może zacząć siebie okłamywać? Na siłę więc próbuję myśleć pozytywnie i kontrolować te parszywe obrazy w głowie. Może to ja sama stwarzam myślami ten mój świat i to, jak go odbieram? Przecież myśli, choć nie są materialne i widzialne, to są to jakieś fale, cząstki, które płyną w moim umyśle bez przerwy jak niekończąca się rzeka.
Świat ma własną twarz, oczy, figurę, charakter i na dodatek przegląda się w lustrze. Wszystko jest nieprzebudzonym snem Nie urywać snu w połowie Gdziekolwiek jesteś Dośnić do końca
pies kładzie głowę na mej lewej stopie, a kot na prawej, albo… mi się tak tylko zdaje… a jest odwrotnie.
Plajta milionerów
Utrata bliskiego człowieka, utrata zdrowia fizycznego, utrata zdrowia psychicznego, utrata majątku zdobytego uczciwie, utrata pracy ukochanej, utrata wiary w najwyższą wartość, utrata zaufania w życie, utrata poczucia własnej wartości, utrata własnej godności, utrata najszczerszej przyjaźni, utrata pięknej miłości, utrata sensu życia…
…utrata życia.
A czy ty wiesz; gdy straciłeś, co ci w tym momencie…
…najważniejsze,
milionerem byłeś już?
a jeśli parę największych wartości, to bilionerem?
JUŻ wiesz… że utracić, to najpierw mieć…
…i po “żałobie” zaczynać od zera
po tej plajcie, zanim nie dotknie cię, ostatnia już utrata…
Przyjechałam pociągiem z Berlina, Stacja Lublin Główny. Przywitała mnie gwałtowna burza, błyskawice, zacinający deszcz i XIX‑wieczny budynek z dużo młodszym napisem DWORZEC.Naprzeciwko konstrukcja zupełnie inna. Nowoczesna. Bez nazwy, bez szyldu, jakby jeszcze nie zdecydowała, czym chce być. Z daleka przypominała palmiarnię bez palm, choć jej ażurowe, białe słupy miały w sobie coś z pni egzotycznych drzew. Więc zapytałam: „Dworzec autobusowy?”, „Tak”,odpowiedział pan ochroniarz. I myśląc, że szukam w plecaku papierosów, wskazał miejsce, gdzie można zapalić. A ja szukałam telefonu, żeby zrobić zdjęcie obu budynkom.