Z powieści…

Poprzedniego dnia umarł mąż bohaterki powieści, która pracuje jako opiekunka w Passau. Jutro wraca do domu, ale jeszcze jeden dzień spędza w tym mieście, w domu, gdzie opiekowała się starym panem. Łucja Fice Po drugiej stronie grzechu. Katedra św. Szczepana. O katedrze TU. Pod wieczór wybieram się do katedry świętego Szczepana. Nie wiem, po co… Continue reading Z powieści…

Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Mal Content Z dziennika tetryka 8 Wirują, wirują, tysiące szprych w kole fortuny matuli…, a rower dzielnie niesie przez las mnie samego i moje znienawidzone nadmiarowe kilogramy. Przez las lub przez pola. Czasem leśnym duktem, nieraz drożyną polną. A niekiedy - rzadziej - asfaltową szosą. Zależnie od tego, jaką trasę wybiorę. Wszak zmieniam szlaki, aby… Continue reading Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Mal Content ... Z dziennika tetryka 7 Wirują, wirują, tysiące szprych w kole fortuny matuli..., a rower dzielnie niesie przez las mnie samego i moje znienawidzone nadmiarowe kilogramy. Zatrzymuję się w głębi tego lasu. To ważne, że właśnie w głębi. Obok krzaczek. Teraz niepozorny, ale co tu się działo na początku czerwca! Pośród zieloności różnych… Continue reading Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Każdy, kto (o coś) walczy, jest Don Kichotem

EMS: Może zresztą nie każdy, ale Autor tego tekstu na pewno nim jest... Tekst znakomicie pasujący do dzisiejszego święta Marek Włodarczak MARS I WENUS Marsjanie byli wybitnymi myśliwymi i doskonałymi tropicielami śladów – znaków – świadczących o tym, co się wydarzyło. A Wenusjanki były wieszczkami, ze znaków na niebie i ziemi przewidywały przyszłość. Nazywały te… Continue reading Każdy, kto (o coś) walczy, jest Don Kichotem

Reblog: Universum oder willkommen in Matrix

Miroslav Stimac Woher kommen das Leben, das Universum und der ganze Rest? Reblog vom 12. September 2019 Erst kam der Urknall, dann entstand zufällig Leben - oder es war alles vollkommen anders. Statt Materie und Energie könnten Informationen das Wichtigste im Universum sein, und vielleicht leben wir in einer Simulation. Das Standardmodell der Kosmologie beschreibt… Continue reading Reblog: Universum oder willkommen in Matrix

Reblog: Wiatr

Być może Autor ma dziś imieniny. Jeśli tak, to składam mu tą drogą nie tylko podziękowanie za mądre teksty, ale również najserdeczniejsze życzenia zdrowia, szczęścia i optymizmu mimo wszystko Jacek Pałasiński Kilka dni temu, kiedy tak mocno wiało, niespodziewanie wrócił mi na myśl ów dzień, kiedy zostałem wysłany do magla. Nie przepadałem za domowymi robótkami,… Continue reading Reblog: Wiatr

W moim ogrodzie

Teresa Rudolf Harmonia... Spojrzenie czyjeś, radosne, ciepłe, leciutki poranny powiew wiatru, kot spoglądający przez okno, śmiech szczęśliwy dziecka. Kolorowy motyl, a wokół tak zielono, aż mi zielono w głowie, aż mi kolorowo, a w brzuchu też motyle. Zakochanie w tym, co wokół, co bezinteresownie dane, nie pyta o nic, po prostu jest dla nas, pachnie… Continue reading W moim ogrodzie

Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Mal Content Z dziennika tetryka 6 Wirują, wirują, tysiące szprych w kole fortuny matuli..., a rower dzielnie niesie przez las mnie samego i moje znienawidzone nadmiarowe kilogramy. Przez las i przez pola. Na polach horyzont, ku któremu wzrok sięga, rzecz jasna - znacznie szerszy. Toteż już z daleka to dostrzegam. Bo i nie sposób tego… Continue reading Notatnik niespiesznego cyklisty czyli…

Barataria 118 Don Kichot w Berlinie

Ewa Maria Slaska Tego Don Kichota spotkałam w ratuszu berlińskiej dzielnicy Kreuzberg. Nawet nie sprawdzałam, kto to. Po prostu zrobiłam zdjęcie plakatu, bo te oczy, to spojrzenie, te zapadnięte policzki i siwy włos, siwy zarost, ten smutek... To Don Kichot tragiczny, Gustav Landauer, rówieśnik mojej prababki, szlachetny żydowski bojownik o wolność i sprawiedliwość społeczną, idealista,… Continue reading Barataria 118 Don Kichot w Berlinie

11 godzin

Ela Kargol ...czyli wszystko dobre, co się dobrze kończy Zaczęło się bólami podbrzusza, kłującymi, przychodzącymi falami. Myślała, że jak weźmie coś przeciwbólowego, to przejdzie. Poszła na zajęcia, ale po kolejnym bolesnym skurczu wybiegła z sali wykładowej. Był piątek, trudny dzień dla pacjentów, nieliczne przychodnie są jeszcze czynne, szpitalne oddziały ratunkowe przepełnione. Znalazłam ją skuloną z… Continue reading 11 godzin