Andrzej Titkow (Z Facebooka)

DZIADEK MIKOŁAJ Spluwał siarczyście na warszawskie bruki, wiejskim obyczajem z Guberni Woroneskiej. W Nowej Lubomirce dźwigał worki na stacji kolejowej, i kłody w tartaku, a w Antoniewie ziemię szwagra uprawiał jak własną. Nigdy nie narzekał, miał pogodę ducha samotnych koczowników. Codziennie chodził na obiad do biura, w którym niegdyś pracował. Jaworzyńską do Placu Zbawiciela, a… Continue reading Andrzej Titkow (Z Facebooka)