Wiersze z lekką nutą miodu

Teresa Rudolf "Jadą wozy kolorowe..." Dzisiaj Wielki Jarmark wszystkich uli świata, zjazd brzęczący! X Rozłożone miodów plastry, obrusy wielkie, ręcznie haftowane. X Aromatem swym nęcąc, kradnie usta i nos miód z tysiąca kwiatów. X "Miód akacjowy, malinowy, spadziowy, leśny, lipowy"! - głośno wybrzęczane. - X Pszczoły krajowe, dumne jedna przez drugą brzęczą, w nadziei wygranej.… Continue reading Wiersze z lekką nutą miodu

Sąsiedzi 20 (koniec)

Teresa Rudolf Ich troje... Filomena patrzyła smętnie przez okno, nawet  już zgubiła poczucie czasu, jak długo siedzą wszyscy pozamykani w  tych swoich klateczkach. Nieraz myślała, jak przedziwnym fenomenem jest wiedzieć, że dotyczy to całego świata, można śledzić  to przecież w wiadomosciach TV, lub w internecie. Szczególnie dziwne wrażenie zrobiło na niej  to "Zostań w domu"… Continue reading Sąsiedzi 20 (koniec)

Wiersze

Teresa Rudolf Ostatnio tak się składa, że obok mnie wokoło bardzo dużo ludzkiego cierpienia… w każdej formie. I tym wszystkim ludziom poświęcam, jak i też poprzednio, moje wiersze... Ból oporu... Ból duszy niebywały, w wyścigu przed zmęczonym ciałem, Ból ciała dzielnego, strach przed bólem tej gnębionej duszy. Dusza zmartwiona ciałem, czy starczy jej sił pocieszania.… Continue reading Wiersze

Wiersze

Teresa Rudolf Ostatnio tak się składa, że obok mnie wokoło bardzo dużo ludzkiego cierpienia… w każdej formie. I tym wszystkim ludziom poświęcam dziś moje wiersze... Czas jak rzeka... Czas jak rzeka z prądem rwie, wciąż do przodu. Złodziej pamięci jednym, innym, podstępnie, zdrowia. Zabiera bliskich, pokazując odchodzenie już za ścianę, strasząc. Czas jak wicher przebiega… Continue reading Wiersze

Sąsiedzi 19

Teresa Rudolf Lesio/ Lesław Regina weszła do sypialni Lesia, by zbudzić go na śniadanie. - Lesławie, wstawaj, już dziewiąta, śniadanie na stole. Tu masz swoją laseczkę, chodzisz coraz lepiej już... no, hop, hop, umyj się, w tym czasie zrobię kawę. Lesław dość niechętnie dziś wstawał, nie widział sensu dnia, który miał właśnie nadejść. Zaczął się… Continue reading Sąsiedzi 19

Wiersze w duecie…

https://youtu.be/j_rqDBBZ6WQ Teresa Rudolf Ja jestem taka... A ja jestem, jakaś taka, jak woda do kostki, mówiła. Ludzie wiedzą tyle, potrafią też tyle, mają głębię. Wiedzy głebię, na każdy temat, tym się więc szczycą. A ja, nie znam się na historii choć ogonem świata ona. Nie znam się na muzyce, choć bez niej uszu bezsens. Nie… Continue reading Wiersze w duecie…

Sąsiedzi 18

Teresa Rudolf Coronavirus i maki pani Klary... Klara oglądała swoje kolorowe ręce, zabarwione akwarelowymi farbami... Szczególnie przebijał czerwony, makowy kolor. Spojrzała na delikatne w rysunku, lecz w intensywnej czerwieni maki, które zajęły prawie cały stół, wygodnie wylegując się na zielonej łące, pełnej pszczółek, much i bąków. Prawie słyszała je, gdy zamykała oczy, wybierając się znów… Continue reading Sąsiedzi 18

Wiersze

Teresa Rudolf Gra A ktoś gra z nami w szachy, pracowicie ambitnie, perfekcyjnie. I świat też pełen klubów szachowych, harmonogram gry. Współzawodnictwo, międzynarodowe, szach-mat napięcie. Kraje przegrane, wygrane jedne dużo wczesniej, inne trochę później. W jury nieznane twarze w maskach, w odstępie, serio, każdy może przegrać. Świat napięty grę ogląda swego obstawiając, na "obcego" plując.… Continue reading Wiersze

Sąsiedzi 17

Teresa Rudolf Jestem wolna... Filomena  delikatnie odsłoniła  firankę koloru lekko migdałowego, otworzyła okno i z niedowierzaniem patrzyła na pustą ulicę. Jedynie gołębie swobodnie poruszały się po jezdni, licząc na to, że z góry z różnych okien spadną okruchy "z pańskich stołów". No i spadały... Ciągle nie mogła uwierzyć w to, co słyszała przez radio, co… Continue reading Sąsiedzi 17