Frauenblick. Wegfahren.

Monika Wrzosek-Müller Dass man in der Pandemie irgendwohin fahren, sich bewegen, etwas anderes sehen möchte, ist klar. Das lange Hocken an einem Ort, mit wenigen Menschen rundherum, hat uns alle etwas unbeweglich, mürbe, etwas einsamer, stiller, vielleicht auch nachdenklicher gemacht. Unsere Einsiedelei in der Uckermark entpuppte sich als eine fantastische Möglichkeit für Abwechslung im Alltag;… Continue reading Frauenblick. Wegfahren.

Jak by nie spojrzeć

Teresa Rudolf https://www.youtube.com/embed/tsm6Ex-655c Względność rzeczyŚwiatło jasne w tunelu już na łożu  śmierci,  lub też wybawienie  z niewiary "na lepsze", albo błysk prosto w oczy podczas przesłuchania.Nadzieja "matką głupich" ręka wyciągająca cię z bagna myśli koloru  węgla spopielałego,  rozwiewanego wiatrem, aż do samiutkiej nicości,a i ona też jak powiew wiaterku, z tych tylnych,  niedomkniętych drzwi,  zanim… Continue reading Jak by nie spojrzeć

Talma Sutt und die Welt

Michał Talma-Sutt Perpetuum Kontinuum Kein Rondo heute, was es geben wird, wird aber kürzer sein. Ich muss jedoch auf meinen letzten Artikel noch mal eingehen. Diejenigen, die ihn gelesen haben, werden zweifellos bemerkt haben, dass er ein kleines Theaterstück beinhaltete. Mit Elon Musk in der Hauptrolle und Kryptowährungsfans als (da)Nebendarsteller. Ich gehe irgendwie davon aus,… Continue reading Talma Sutt und die Welt

Chodzenie po mieście. Tulipany.

Drugi rok pandemii i lockdownu. Drugi rok chodzimy we trzy po mieście, Ela Kargol, Krystyna Koziewicz i ja. Dziś: Krystyna Koziewicz Tulipanowy zawrót głowy Parki miejskie, te wielkie otwarte przestrzenie, zielone oazy, miejsca wypoczynku i relaksu - niezwykłe, służące mieszkańcom miast. „Wszystko, co możesz sobie wyobrazić, Natura już stworzyła”, powiedział Albert Einstein. Zachwyt, patrzenie na… Continue reading Chodzenie po mieście. Tulipany.

O pewnej niedzieli w Berlinie / Über einen Sonntag in Berlin

Anna Kuzio Niedziela 25 kwietnia 2021 Wstałam dziś przed siódmą rano. Czemu? Sama nie wiem. Podeszłam do okna w kuchni i zobaczyłam krążące nad drzewami ptaszyska. Sześć wron i dwie sroki, z wrzaskiem okrążały lewy narożnik hali. Widzę ją z okien. O, kuna, pomyślałam. Tym razem to nie one, tylko ktoś inny wyjada wronom małe.… Continue reading O pewnej niedzieli w Berlinie / Über einen Sonntag in Berlin

Z wolnej stopy 41

Zbigniew Milewicz Ząb nadprzyrodzony Zamiast przepowiadanego mi przez niektórych, dwuletniego urlopu, skończyłem się wałkonić już po dwóch tygodniach. Mój wewnętrzny leń odpuścił, kiedy ze świątecznej, białej kiełbasy wydłubałem złotego zęba i zacząłem dociekać, skąd mógł się tam znaleźć. Najpierw automatycznie zerknąłem w lustro, ale wszystko było na swoim miejscu – górne, jeszcze przeważnie swoje i… Continue reading Z wolnej stopy 41

Four horsemen

Czterech jeźdźców Wczoraj minęła rocznica śmierci Albrechta Dürera. Urodził się w maju 1479 roku w Norymberdze, umarł tam 6 kwietnia 1528 roku. Miał 49 lat. Obok reprodukuję jeden z najsłynniejszych sztychów Dürera, Czterech jeźdźców Apokalipsy, czyli Zaraza, Wojna, Głód i Śmierć. Ciekawe, że dziś czterech jeźdźców pojawia się przede wszystkim jako nowe pojęcie społeczno-filozoficzne: czterech… Continue reading Four horsemen