List Łukasza Litewki do myśliwych, czyli o cierpieniu zwierząt

Adam Kuncicki 

tporonSdse81e:6i0c 06tr5t6h098emYmtts159h03ud69h5ac8m0gy a9l ·

„Nigdy nie było nam po drodze i pewnie już nigdy nie będzie, ale powiedzmy sobie szczerze, ani ja nie będę z tego powodu płakał, ani Wy, smutni do lasu chodzić nie będziecie.

No właśnie, ach te wasze polowan… tzn. spotkania, gdzie powołujecie się najpierw na Boga, dumnie przedstawiacie swoje symbole i tradycje, a następnie walicie browara i idziecie w las by zebrać jego „plony”.

Czekajcie, czekajcie, jak Wy to tak fajnie mówicie, by udawać szlachetnych? Aaa, Darzbór! czyli dla niewiedzących: „niech las Cię obdarza”, tym obdarzeniem mają być oczywiście zwierzęta, które trafiając na Was, kończą swoje życie.

A gdy już je zastrzelicie, to jak szacunek do lasu i jego plonów nakazuje, robicie sobie selfie z martwym zwierzęciem, potem grupowe z kolegami i koleżankami na tle tego, co dziś zabiliście. TEGO, CO DZIŚ ZABILIŚCIE.

Po drodze jeszcze wasze psy podogryzają te zwierzęta, których kula nie zabiła, ale też nie dała uciec.

Widok rannego dzika czy łosia, którego rozszarpują psy… kino absolutne, kochani!

Na koniec wrzucicie martwe zwierzęta na wasze przyczepy i nabijecie je na haki. Jeszcze przed odjazdem ich krwią pomażecie sobie twarze (oni naprawdę to robią) by nadać całemu polowaniu znaczenie zrobienia czegoś znacznie większego niż prymitywne strzelanie do niewinnych zwierząt.

To się nazywa dobra niedziela.

Chciałbym być przez chwilę w waszej głowie, ale krótko, bo nie mógłbym znieść siebie samego. Ale gdybym już był, to powiedzcie mi, jak to jest: siedzicie sobie z rodziną, wcinacie niedzielne ziemniaczki i nagle w waszej głowie rodzi się takie: kurde, ale bym sobie zaje… lisa? Jak rodzi się taki pomysł?

A może leżycie w ogrodzie, odliczając swoje myśliwskie CV i porównujecie do kolegów z koła: kurde, brakuje mi jeszcze żubra, ciekawe kiedy zniosą zakaz, ale Stefanowi się udało zajeb** jednego, pokazywał mi przecież zdjęcie.

Albo oglądacie te wasze trofea, te zdjęcia z polowań i co sobie myślicie?

„Zrobiłem to dla lasu?” czy może: pamiętasz tego, ale skurw*** walczył.

A dzieci? Wy macie przecież dzieci i to pewnie piękne, bezbronne, niewinne, bawią się zabawkami, co nie?

Zastanawiacie się: Kiedy córka pierwszy raz ustrzeli kaczkę? Przecież trzymała już w rękach dubeltówkę od taty! Byliście wtedy dumni, co? Córeczka tatusia! Nie mówcie, że nie, nie bądźcie już tacy skromni.

To wszystko niestety nie brzmi zdrowo. Tylko że to nie mój świat, a Wasz.

Mnie nigdy nie cieszy śmierć innego człowieka, ponieważ nie mam skłonności socjopatycznych w przeciwieństwie do Was.

Ból, cierpienie, wyrządzanie krzywdy innej istocie i przede wszystkim czerpanie z tego satysfakcji to choroba. Choroba, którą powinno się leczyć, ale nasz głupi i prosty świat, dał Wam niestety tę szansę. byście obrócili wasze chore zainteresowania w coś akceptowalnego dla części społeczeństwa.

Dodali swoją prymitywną bajeczkę do zabijania. Nie jest mi żal i nigdy nie będzie Was za to, kim jesteście i jakich wyborów dokonujecie.

Każdy dorosły człowiek ma możliwość wyboru. Możliwość decydowania o samym sobie i o tym, jak wygląda jego życie i środowisko.

Żal mi, gdy czytam o himalaiście, który spadł z góry i zginął. Fakt, nie musiał tam być, to była jego decyzja, ale mogę tylko wyobrazić sobie, jak piękne widoki widział w swoim życiu. Jak to go napędzało i uzależniało.

Żal mi oddanych przyrodników jak np. Steve Irwin, mój bohater z dzieciństwa. Kochał zwierzęta, chciał nam przybliżyć ich świat i od zwierząt zginął. Znów mogę sobie tylko wyobrazić, jak bardzo kochał zwierzęta i naszą planetę, gdy o niej opowiadał.

Żal mi wielu prawdziwych obrońców zwierząt, wolontariuszy i pracowników, którzy pracują na całym świecie w parkach narodowych. Którzy ryzykują własne życie i życie swoich rodzin.

Wyobrażam sobie, jaką satysfakcję może czuć taki człowiek, gdy swoim życiem i pracą ratuje gatunki, które inni chcą zgładzić.

Tak, takich ludzi mi bardzo żal, gdy giną, gdy niespodziewanie odchodzą. Oni, ich pasja, ich życiowa misja nie zabiera ze sobą „do grobu” innych istnień. Giną jako piękni ludzie.

Wy, wasza pasja, wasze hobby, wasze zainteresowania to śmierć. Śmierć wszystkich tych, którzy są od Was słabsi, a gdy ginie jeden z Was oczekujecie hołdu i żałoby. To zadziwiające, że tak bardzo oburzają i bolą Was słowa, skoro sami co weekend zadajecie i patrzycie na znacznie większy ból.

Człowieka poznaje sie po tym, jak traktuje zwierzęta. Powiem Wam to dziś, powiem Wam to z mównicy, a jak będzie trzeba, powiem prosto w twarz. Chociaż podejrzewam, że mógłbym zostać potraktowany jak zwierzę, bo Wy, nie macie żadnych zasad.”

Łukasz Litewka – 10.08.2025

Link do wpisu Łukasza: https://www.facebook.com/llitewka/posts/wst%C4%99pwczoraj-opublikowa%C5%82em-wpis-o-milionerze-my%C5%9Bliwym-kt%C3%B3ry-zgin%C4%85%C5%82-podczas-polow/1385318073600004/

Author

Adam Kuncicki

@obserwujący oznaczcie tu/podlinkujcie najlepsze profile/inicjatywy, które uświadamiają o działalności myśliwych i okażmy i

Leave a comment