Z wolnej stopy 44

Zbigniew Milewicz Życie od nowa po raz drugi Mój młodszy brat, Mariusz, który mieszka w Deggendorfie, jest jedynym krewnym, który regularnie czyta moje wpisy na tym blogu. To mi oczywiście pochlebia, ale też zmusza do ostrożności w pisaniu, bo jak coś przeinaczę, on to od razu wyłapuję, no i jest obciach. Chodzi zwłaszcza o familijne… Continue reading Z wolnej stopy 44

Z wolnej stopy 42

Zbigniew Milewicz Rzeźnik z Niebuszewa Kobieta na legitymacyjnym zdjęciu nazywa się Irena Jarosz, ma 20 lat. Spogląda z uśmiechem, zalotnie, świadoma swojej urody. Tak, jakby chciała powiedzieć mężowi, że kiedy przyjdzie z pracy, wtedy czymś dobrym go poczęstuje. To nic, że w domu nie ma mąki, pójdzie do sąsiada, pożyczy. Wiedziała, że podoba się Cyppkowi,… Continue reading Z wolnej stopy 42

Chodzenie po mieście. Trzy żonkile.

Ela Kargol Były trzy dworce w Berlinie, z których deportowano Żydów między rokiem 1941 a 1945 na Wschód, do gett i obozów zagłady: Bahnhof Grunewald - 10 137 ludzi,Anhalter Bahnhof - 9 635 ludzi,Güterbahnhof (dworzec towarowy) Moabit - 32 201 ludzi. Skrupulatnie rozliczano ich z pozostawionego majątku ruchomego, bo nieruchomości, jeśli takie posiadali, odebrano im… Continue reading Chodzenie po mieście. Trzy żonkile.

Frauenblick

Monika Wrzosek-Müller Meine Lektüre Die Welt und wir selbst geraten gerade immer mehr in Stille, in einen Zustand des ständigen Wartens und sich Ermahnens, in Abgeschiedenheit; wichtiger wird es, zu lesen als Leute zu treffen, wichtiger, in sich zurückzukehren als in Ausstellungen, Konzerte, Theater und Kinos zu gehen. Eigentlich müsste diese Zeit für Menschen, die,… Continue reading Frauenblick