Jastarnia (4)

Jacek Krenz Dziewczyny Gdy dołączały do nas dziewczyny, spacerowaliśmy do oddalonej o dwa kilometry Juraty. Na kilka sposobów: wygodnie szosą, w słońcu plażą, torami lub leśną ścieżką. Można było oczywiście jechać pociągiem lub autobusem, ale woleliśmy pieszo. Celem była położona wśród drzew kawiarenka „Paloma” z okrągłą salą taneczną. Zasiadaliśmy na pufach przy okrągłych stoliczkach z… Continue reading Jastarnia (4)

Chichot Temidy 2

Zagubione w czasie W Bostonie (Massachusetts) nie wolno się kąpać w niedzielę. W stanie Massachusetts i New Hampshire istnieje prawo, które karze hazardzistów za to, że stracili pieniądze. W Anglii jeżeli maszyna parowa porusza się po drodze publicznej, to w ciągu dnia z przodu pojazdu musi iść osoba z czerwonym sztandarem, a wieczorem z czerwoną… Continue reading Chichot Temidy 2

Utopia Dziecka Komuny

Lech Milewski To ja, w środku, w górnym rzędzie.Warszawa, rok 1956. Za nami Pałac Kultury i Nauki, który jeszcze wtedy oficjalnie nosił imię Józefa Stalina.Wycieczka szkolna do Warszawy, na czele nasz nauczyciel rosyjskiego. Moja matka, moja rodzina, praktycznie całe nasze otoczenie, było przeciwne komunizmowi.Jednak, chcąc tego czy nie, zostaliśmy wciągnięci w rytm życia PRL. Inna… Continue reading Utopia Dziecka Komuny

Jastarnia (3)

Jacek Krenz Kapliczka, dawna szkoła i stodoła – królestwo naszych dziecięcych zabaw.Szkołę i kapliczkę ufundowała Urszula Przebendowska w 1755 r. - rys. J. Krenz Świat dziecięcych zabawPo plaży, po południu toczyły się zabawy i opowieści koło domu pod rozłożystym kasztanowcem białym, który został posadzony w 1897 roku przez Walentego Strucka, mieszkańca Jastarni-Boru; dziś jest pięknym… Continue reading Jastarnia (3)

Chodzenie po mieście. Łąka.

Ewa Maria Slaska Dieser Beitrag begann ich auf Polnisch zu schreiben und er hat sich "selber" (so zu sagen) in einen deutschen Text umgewandelt, er ist also entweder für die, die Slubfurter Sprache mächtig sind, oder die, die sich dem Google Translator anvertrauen können. Oder die, denen es egal ist. Die Bilder sind doch schön… Continue reading Chodzenie po mieście. Łąka.

Łapacz na polu żyta

First-edition cover of The Catcher in the Rye (1951) by the American author J. D. Salinger. Cover features a drawing of a carousel horse (pole visible entering the neck and exiting below on the chest) with a city skyline visible in the distance under the hindquarters. The cover is two-toned: everything below the horse is whitish while the horse and everything above it is a reddish orange. The title appears at the top in yellow letters against the reddish orange background. It is split into two lines after "Catcher". At the bottom in the whitish background are the words "a novel by J. D. Salinger". Michael Mitchell; the credit "Jacket design by Michael Mitchell" is found on the right jacket flap (the left panel). (For jurisdictions that do not recognize the rule of the shorter term, and define copyright term based the date of the author's death plus a set number of years: according to this post at Cal Arts, Mitchell died in 2009.) - Nate D. Sanders auctions (direct link to jpg). Retouched by uploader.

Chichot Temidy 1

Wolnoć Tomku w swoim domku Po Anegdotach prokuratora Ogórka, które skończyłem opowiadać kilka tygodni temu, wracam do tematyki prawniczej, ale dalej będzie głównie o USA, gdzie gościłem w poprzednim wpisie. „Ta książka nie jest podręcznikiem prawa. Jej celem jest rozrywka, stąd też wydawca nie bierze na siebie odpowiedzialności w przypadku uznania przez czytelnika zawartych w… Continue reading Chichot Temidy 1