Pięć e

Ewa Maria Slaska

Wygląda na to, że stworzyłam teorię, a może nawet coś więcej, bo Prawo. Tak jak jest prawo Parkinsona i prawo Murphy’ego, tak ogłaszam niniejszym istnienie prawa Slaskiej.
Prawo tego rodzaju ma to do siebie, że istnieje niezależnie od swego odkrywcy. Po prostu jest i świat funkcjonuje zgodnie z tym prawem. Tak jak jest prawo tarcia i prawo grawitacji, tak są prawa Parkinsona, Petera i Murphy’ego. Panowie ci nic nie stworzyli, nie rozbili atomu, nie wymyślili agrafki, ani nawet potrawy (Boef Strogonov), czy sosu (Bechamel). Oni po prostu zauważyli to, co być może wiele osób już też widziało. Zauważyli i powiedzieli, o, popatrzcie, jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie żle (Murphy), każdy człowiek, który pnie się do góry i osiąga coraz lepsze stanowiska, dojdzie kiedyś do granicy swoich kompetencji i tam już zostanie na zawsze (Peter), każda praca rozszerza się tak, aby wypełnić cały czas dostępny na jej ukończenie i użyć wszystkich pracowników, którzy mogą być użyci do jej wykonania (Parkinson). Takich “ludzkich” praw, czyli stworzonych przez konkretnych ludzi o konkretnych nazwiskach, jest na pewno więcej, ja znam te trzy i dodaję do nich czwarte: prawo Slaskiej, czyli prawo 5 e, albo prawo ręki.

Continue reading “Pięć e”

Reblog o człowieku, który nazywał się Al-Chwarizmi

Za: Geoekonomia

Perski uczony ukończył jedną książkę matematyczną w IX wieku w Bagdadzie, która po cichu stała się fundamentem każdej linii kodu działającej dziś na Ziemi.

Zaczęłam o nim czytać o północy i nie mogłam uwierzyć, ile rzeczy w moim codziennym życiu sprowadza się do jednego mężczyzny.

Continue reading “Reblog o człowieku, który nazywał się Al-Chwarizmi”

Wieloryb Timmy (cierpienie zwierząt)

Ewa Maria Slaska

28 kwietnia akcja ratownicza wyprowadziła na Wody Morza Północnego wieloryba, który 31 marca utknął w zatoce Kirchsee na wyspie Poel koło Wismaru.

Wieloryb, jak wiadomo, duża istota – ten waży 12 ton i mierzy 12 metrów. Zwierzę przez niemal miesiąc nie potrafiło wypłynąć z wąskiej, ciasnej i płytkiej zatoki, w którą się zapędziło. Dodajmy może od razu, że po kilku tygodniach wieloryb wreszcie sam wypłynął z najciaśniejszej zatoki, ale dalej nie odpływał. Ale nie to jest ważne, bo ważne zaczęło się niemal od razu. Jest wiek XXI, potrafimy wyprodukować kindżały i tomahawki, rakiety samosterujące i drony. Ale przez prawie cztery tygodnie nie potrafiliśmy wyprowadzić na pełne wody wieloryba, który utknął jak Kubuś Puchatek w norze Królika. Instytucje państwowe zawiodły, udała się wreszcie prywatna akcja ratownicza.

Continue reading “Wieloryb Timmy (cierpienie zwierząt)”

Berlin tu teraz

Właśnie się ukazała najnowsza książka Doroty, “Berlin. Miasto, które niczemu się nie dziwi” Gratuluję Autorce i zapraszam do lektury! Zapowiada się świetnie! Na zachętę uwertura.

Dorota Danielewicz

Jest rok 2025. Są tacy, którzy mówią, że lepiej było tu dziesięć lat temu. W 2015 roku Berlin zmienił się w ogromny obóz dla uchodźców. Kanclerz Angela Merkel otworzyła granice dla miliona poszukujących schronienia po wojennych przejściach i długiej wędrówce. Berlińczycy wydawali zupę, a przed urzędami stały ogromne kolejki nowo przybyłych.

Berlin w 2015 roku czarował przybyszów swobodą i jeziorami. Było tu spokojnie i pusto. Wtedy pociągi jeszcze nie spóźniały się tak bardzo, a na wakacje latało się z lotniska Tegel.

Continue reading “Berlin tu teraz”

Wyobraź sobie

Teresa Rudolf

***

Życie czyjeś, jakże często
kwiatem przebijającym 
beton, 
skup się uważnie;
słychać cichutkie pękanie,

a i też 
pierwszy 
szept
kwiatu…

***

Powietrze wibrujące 
w błyskach słońca,
w świetle księżyca,
niesie niewidzialne 
ślady całego świata…

kurz wielkich bloków,
gotowanych latem ulic,
też niesionych wiatrem
pyłki roślin lub insektów,
głosy miłości i nienawiści. 

***

Wyobraź sobie;
Twój cień
nagle buntuje się,
i odchodzi
w swoją stronę….

Zaczyna swe życie
niezależne od ciebie,
już nie chce być twym
negatywem, bez koloru,
niosącym wasz plecak…

pełen chaosu, ciężaru,
a zanim gdzieś odejdzie, 
oddzieli “ziarno od plew”,

czy chcesz też zobaczyć,
co tam w dwójkę macie?
Wyobraź sobie,
twój cień zniknie
z twym plecakiem, 

a ty nie wiesz 
co w nim, 
czy to kamienie, 
czy perły,
a… czego więcej?