Franciszek. Kanadyjskie Kaszuby

W relacji moich rodzinnych chłopaków z Kanady uderzyła mnie opowieść o kanadyjskich Kaszubach. Kiedyś opowiadała mi o tym moja kuzynka Małgorzata, która od lat 80 mieszka w Kanadzie, kiedyś czytałam o Kaszubach u Joanny Chmielewskiej, ale przyznaję, że dopóki nie usłyszałam żywej opowieści nie obejrzałam zdjęć, kanadyjskie Kaszuby nie wzbudziły mojego głębszego zainteresowania. Ot, emigracyjna ciekawostka, taka rodem z czasów gdy tak zwana stara Polonia, była jeszcze bardzo młoda.

Zdjęcia: Anton i Jacek

Continue reading “Franciszek. Kanadyjskie Kaszuby” →

Przemijanie

Teresa Rudolf

***
Jesień w miedzianej
sukience, w złotym szalu,
w czerwonych butach
i zniszczonym płaszczu,

ze smutkiem ogląda
rude liście klonowe
skaczące po parku,
przeganiane wiatrem.

Sama zdziwiona
swą walką nastrojów –
wczoraj jeszcze
pełna złota i śmiechu,
szalona wariatka.

Dziś już milcząca,
jakaś blada,
w srebrzystym welonie,
co na twarz
“babim latem” tiulowym

opada…

W jej krokach czystość,
w oddechu chłód nocy,
gdy czeka  już na Zimę,
by oddać jej klucze
do lasów,
parków
i ulic.

I tak w mroku nocy,
pożegnane szeptem,
rozstaną się –

jedna
pójdzie
w przeszłość,
druga
w śnieżną stronę…

I znów za pełny rok
przyjdzie inna jesień,
inny wiatr, inne liście,
a pod nimi śpiące jeże…

Przyjdzie inna zima,
inna szarość i biel,
inne zimno i chłód,
piękno i brzydota,

…inni  MY?…

Przerwa na inne Don Kichoty

Nadesłał Wiadomo Kto:

Don Quixote Sculpture Hall w Muzeum Stedelijk w Amsterdamie zawdzięcza swą nazwę Don Quixote Foundation, która, jak pisze SI, hojnie sfinansowała realizację tego projektu. Sala została otwarta w listopadzie 2024 roku jako prezent dla miasta z okazji 750-lecia Amsterdamu. Znajduje się w darmowej, ogólnodostępnej strefie wejściowej muzeum i prezentuje rzeźby wybitnych artystów, takich jak Henry Moore, Alexander Calder czy Damien Hirst. Nazwa nie nawiązuje bezpośrednio do tematyki samych dzieł sztuki czy postaci literackiej Don Kichota, lecz upamiętnia głównego mecenasa tej przestrzeni.

https://www.stedelijk.nl/en/presskit/don-quixote-Sculpture-Hall

Continue reading “Przerwa na inne Don Kichoty” →

Wielki, wielki jest Berlin

Joasia Rubinroth

Tak wczoraj wieczorem, w Halloween wyglądał KuDamm, główna ulica na zachodzie Berlina. To w strachu przed protestem młodzieży “Gneration Z regelt – Pokolenie Z rządzi”. Ale rządzi raczej płyta paździerzowa.

Od adminki:

1/ Szyld na sklepie obklejonym chyba papierem przymocowanym taśmą głosi Edelstoff – szlachetny materiał.

2/ Tytuł wpisu pochodzi z wiersza Juliana Tuwima Berlin 1913. Zob.: https://ewamaria.blog/2013/06/30/poezja-poetry-poesie-tuwim/

Liczenie kroków

Matylda Wikland

… bądź miejskie gusełka nadwiślańskie

śliną kota karmiłam bo krwią jeszcze bym nie umiała
zostawiłam otwarte drzwi żeby mógł uciec i przeżyć
wyrządzona dziś życiu rzecz jest niezatarta i trwała
świat i miasto nie dadzą wybielić się z plam i odświeżyć

Kijanowska, przeł. Pomorski / *** (śliną kota karmiłam…)

Mazury pruscy zapalają mocno w piecu, przystawią do pieca ławkę, ,,żeby umarli mogli się ogrzać”. Dla przekonania się, czy nieboszczyk w istocie wygrzewał się w nocy, posypują ławkę popiołem, rano zaś szukają na nim śladów umarłego i je zasypują.

Biegeleisen / U kolebki, przed ołtarzem, nad mogiłą

Continue reading “Liczenie kroków” →

Peretyczki albo dziady i baby w Polskiej Kafejce Językowej

Jutro jutro jutro (i pojutrze!)


Jutro sobota 31 października 2026. Spotykamy się o godzinie 18 w SprachCafé Polnisch – Schulzestr. 1, 13187 Berlin
Dojazd do stacji S-Bahn Wollankstr (uwaga! są strajki i utrudnienia! Słuchać tego, co mówią głośniki w kolejce lub posługiwać się kreatywnie komunikacją!)

Krystyna Koziewicz

Wspominamy

Zbliża się listopad, czas refleksji, zadumy i wspomnień, który w polskiej tradycji nierozerwalnie wiąże się z pamięcią o przeszłości i bliskich.

To właśnie miesiąc listopad przybliża pamięć o tych, których nie ma już z nami. Oni nie odeszli, pozostają bowiem w naszej pamięci.

Z cyklu MY TRZY – Ewa Slaska, Ela Kargol i ja, Krystyna Koziewicz, organizujemy w (przed)listopadowej edycji wspominki o tych, którzy zmarli w 2026 roku.

Continue reading “Peretyczki albo dziady i baby w Polskiej Kafejce Językowej” →

Rejs andamański (opowiadanie zaduszne)

Ewa Maria Slaska

Dla Amulyii

W roku 1995 pojechałam z moim kilkunastoletnim synem do Nepalu i Indii. W Nepalu bardzo mi się podobało, podobały mi się wspaniałe góry, godni ludzie i cudowne niebo gwiaździste nade mną. Ale Indie to było paskudne doświadczenie, może najpaskudniejsze w życiu. Byliśmy latem, czyli w porze monsunów. Było potwornie gorąco. Jasne, powiecie, że przecież wiedziałam, dokąd jadę, ale nigdy przedtem nie byłam latem w tropikach i tak naprawdę, nie wiedziałam, jak tam będzie. Sztuka i architektura mnie nie zachwyciły, jedzenie było za ostre, wszędzie było brudno, a ludzie byli nachalni i zarazem uniżeni w stosunku do białych turystów, a w stosunku do rodaków zachłanni, agresywni i egoistyczni. Miałam wrażenie, że źle traktują każdego, kto stał niżej niż oni, mimo że ci, z którymi my, turyści mieliśmy do czynienia, z reguły sami wcale nie stali jakoś specjalnie wysoko. Przypisywałam to systemowi kastowemu, który wprawdzie oficjalnie nie obowiązywał, ale w rzeczywistości był mocno odczuwalny. Widziałam w tym też przejaw wiary w karmiczne przeznaczenie. To, co my, Europejczycy od ponad stu lat widzieliśmy o Indiach, to była wiara w czystą filozofię karmiczną. Czystą. Uprawiało ją zapewne w Indiach parę milionów osób, których jednak nie spotkałam. Reszta stosowała wiarę w karmę pragmatycznie. Karma była prawem do gardzenia każdym, kto był „gorszy”, bo „gorszy” był sam sobie winien. Jeśli dziś żyje w nędzy, to znaczy, że w poprzednim życiu był złym człowiekiem. Los człowieka to kara za dawne grzechy. Bez łaski i bez wybaczenia.

Continue reading “Rejs andamański (opowiadanie zaduszne)” →

List o plagach

Uwaga od Adminki: we wpisie jest zdjęcie wstrętnej ryby!

Joasia Rubinroth

Kiedyś:

Dziś:

I “wstrętna ryba” – Kugelfisch, czyli rozdymka srebrzysta. Występuje w Grecji w 6 odmianach. Jest trująca, zawiera silną truciznę – tetrodotoksynę. Jej spożycie może prowadzić do śmierci. Rozdymka jest agresywna, porusza się stadami, atakuje rybaków i plażowiczów. Ale chociaż ugryzienia rozdymki nie powodują przedostania się trucizny do organizmu, są bardzo bolesne i wywołują silne krwawienia. Po raz pierwszy odnotowano ją w Grecji w roku 2013. Teraz jest już plagą.

PS. O rybie informacje pochodzą stąd: https://www.grland.com/de/ratgeber/6-arten-hasenkopf-kugelfischen-griechenland/

Natomiast zdjęcia zostały, niestety, ukradzione z sieci.