Z wolnej stopy 44

Zbigniew Milewicz Życie od nowa po raz drugi Mój młodszy brat, Mariusz, który mieszka w Deggendorfie, jest jedynym krewnym, który regularnie czyta moje wpisy na tym blogu. To mi oczywiście pochlebia, ale też zmusza do ostrożności w pisaniu, bo jak coś przeinaczę, on to od razu wyłapuję, no i jest obciach. Chodzi zwłaszcza o familijne… Continue reading Z wolnej stopy 44

§§§ Anegdoty prokuratora Ogórka (6)

Do publikacji wybrał i opracował: Zbigniew Milewicz W latach 70 w ramach tzw. „wymiany doświadczeń“, odwiedziła ówczesne województwo katowickie grupa prawników z zaprzyjaźnionego, ościennego państwa. Ze strony polskiej towarzyszył im ówczesny minister sprawiedliwości, zaś funkcję tłumacza pełniła pani sędzia Danuta Trojnar.Gdy po całodziennej pracy, wieczorem, znużona wróciła do domu, zauważyła brak pierścionka na palcu. Przypomniała… Continue reading §§§ Anegdoty prokuratora Ogórka (6)

§§§ Anegdoty prokuratora Ogórka (5)

Do publikacji wybrał i opracował Zbigniew Milewicz Okazanie W czasach PRL-u handel dewizami był zakazany. Można je było wprawdzie posiadać, ale nie wolno ich było – cóż za paradoks – kupić, zaś odsprzedać można było tylko bankom. W tej sytuacji – wziętej żywcem z Mrożka – pokątny handel dewizami był dość powszechny, a milicja uganiała… Continue reading §§§ Anegdoty prokuratora Ogórka (5)

§§§ Anegdoty prokuratora Ogórka (4)

Do publikacji wyszukał i przygotował Zbigniew Milewicz Kwiaty dla prokuratora Skarga obywatelska jest instytucją prawną, ale niezasadna może stać się prawdziwą udręką dla urzędnika, zwłaszcza gdy skarżącym jest kwerulant lub psychiczny maniak. Wie o tym każdy doświadczony prokurator. Pod koniec lat 70 przekonali się o tym tyscy prokuratorzy, gdy odmówili pewnej kobiecie wszczęcia dochodzenia w… Continue reading §§§ Anegdoty prokuratora Ogórka (4)

§§§ Anegdoty prokuratora Ogórka 3

Jak zwykle – wybrał i podał do publikacji Zbigniew Milewicz Generał Katowicki Oddział Zrzeszenia Prawników Polskich jest od wielu lat najaktywniejszym oddziałem w Polsce. Oprócz działalności wydawniczo-odczytowej i popularyzatorskiej prawa preferuje też różne formy działalności sportowej i turystycznej. Dobrą tradycją od wielu lat stały się organizowane kilka razy w roku – przez wspaniałego i niestrudzonego… Continue reading §§§ Anegdoty prokuratora Ogórka 3

§§§ Anegdoty prokuratora Ogórka… (2)

znalezione dla nas przez Zbigniewa Milewicza Beznadziejna sprawa Przypominam - kliknijcie w kolejny obrazek i wtedy da się wygodnie poczytać... Chuch świadka Przez wiele lat po wojnie sądy nie nie dysponowały żadnymi urządzeniami do pomiaru alkoholu w organizmie ludzkim. Kiedy więc w latach 60 stający przed sądem w Mikołowie świadek zachowywał się bardzo dziwnie, sędzia… Continue reading §§§ Anegdoty prokuratora Ogórka… (2)

§§§ Anegdoty prokuratora Ogórka (1)

Zbigniew Milewicz Adwokat, ale nie rozbójnik… W rubryce ozdobionej trzema paragrafami pisywałem kiedyś w Dzienniku Zachodnim swoje kryminałki, niech mi więc teraz wolno będzie znowu je sobie wypożyczyć na trochę. Dla uczczenia szczęśliwego finału poszukiwań książki Pana Zygmunta Ogórka, Orator Złotousty. Autora poznałem kiedyś na gruncie towarzyskim, to było jakieś przyjęcie w gronie katowickich prawników,… Continue reading §§§ Anegdoty prokuratora Ogórka (1)

Z wolnej stopy 42

Zbigniew Milewicz Rzeźnik z Niebuszewa Kobieta na legitymacyjnym zdjęciu nazywa się Irena Jarosz, ma 20 lat. Spogląda z uśmiechem, zalotnie, świadoma swojej urody. Tak, jakby chciała powiedzieć mężowi, że kiedy przyjdzie z pracy, wtedy czymś dobrym go poczęstuje. To nic, że w domu nie ma mąki, pójdzie do sąsiada, pożyczy. Wiedziała, że podoba się Cyppkowi,… Continue reading Z wolnej stopy 42

Z wolnej stopy 41

Zbigniew Milewicz Ząb nadprzyrodzony Zamiast przepowiadanego mi przez niektórych, dwuletniego urlopu, skończyłem się wałkonić już po dwóch tygodniach. Mój wewnętrzny leń odpuścił, kiedy ze świątecznej, białej kiełbasy wydłubałem złotego zęba i zacząłem dociekać, skąd mógł się tam znaleźć. Najpierw automatycznie zerknąłem w lustro, ale wszystko było na swoim miejscu – górne, jeszcze przeważnie swoje i… Continue reading Z wolnej stopy 41

Z wolnej stopy 40

Zbigniew Milewicz Bibeloty Jutro minie rok, jak tutaj co tydzień coś skrobię. O taką dyscyplinę nigdy bym sam siebie nie podejrzewał, więc tym bardziej w nagrodę należy mi się urlop. Oczywiście bezpłatny, jak człowiek pisze coś w czynie społecznym, to grzechem byłoby wyciągać - na przykład do Billa Gatesa - ręce po pieniądze, skoro powszechnie… Continue reading Z wolnej stopy 40