Z wolnej stopy 40

Zbigniew Milewicz Bibeloty Jutro minie rok, jak tutaj co tydzień coś skrobię. O taką dyscyplinę nigdy bym sam siebie nie podejrzewał, więc tym bardziej w nagrodę należy mi się urlop. Oczywiście bezpłatny, jak człowiek pisze coś w czynie społecznym, to grzechem byłoby wyciągać - na przykład do Billa Gatesa - ręce po pieniądze, skoro powszechnie… Continue reading Z wolnej stopy 40

Z wolnej stopy 39

Zbigniew Milewicz Trudno mi się rozstać z ulubienicą Janusza Szpotańskiego, której na imię Satyra. W poprzednim wpisie znalazły się fragmenty jego utworów, dzisiaj chciałbym zaprezentować jeden w całości, napisany w więzieniu, w czasie marcowych wydarzeń 1968 roku. Jego inspiracją był życiorys Władysława Gomułki, opublikowany na łamach prasy z okazji 60 urodzin I sekretarza KC PZPR,… Continue reading Z wolnej stopy 39

Z wolnej stopy 38

Zbigniew Milewicz Kto się boi szyderstwa… W przeciwieństwie do swojego poprzednika, obecny miesiąc jest długi. Studencki Marzec 68 roku był jeszcze dłuższy, bo tarabaniliśmy w manifestacjach o polityczną wiosnę, a ona nie nadchodziła. Przepisując w krakowskim Żaku zabronione strofy Cichych i gęgaczy (wspominałem o tym we wpisie z 08.03.2013 r.), o ich autorze wiedziałem niewiele,… Continue reading Z wolnej stopy 38