Z wolnej stopy 12

Zbigniew Milewicz Fotopstryk nieuleczalny W tej historii występuje troje bohaterów: zwierzę transportowe, nieboszczyk i Bogdan Kułakowski. O dwóch pierwszych wiadomo niewiele, koń był czarnej maści, prawdopodobnie już niemłody, nagle padł na drodze, czyli wyciągnął kopyta. Ciągnął zaś karawan z klientem, lub klientką zakładu pogrzebowego, co w drugiej połowie ubiegłego wieku praktykowano jeszcze w Polsce i… Continue reading Z wolnej stopy 12

Z wolnej stopy (7)

Zbigniew Milewicz Na gapę przez życie Moja przygoda z kryminalnym światem zaczęła się w liceum, od czytania powieści kryminalnych. Tytuły i autorzy już ulecieli mi z głowy, ale pamiętam, że zło zawsze było udziałem przestępców, a dobro po stronie stróżów prawa. Na czwartym roku studiów slawistycznych zamieszkałem w krakowskim „Żaku“, akademiku, z przyszłymi prawnikami i… Continue reading Z wolnej stopy (7)

Z wolnej stopy 6

Zbigniew Milewicz Myszy wolą bułki… Zanim młodemu dziennikarzowi pozwolono napisać jakiś większy tekst, musiał poćwiczyć w kronice miejskiej. Biegałem więc po mieście w poszukiwaniu dziurawych ulic, a tych akurat w Katowicach nie brakowało, zepsutych latarni, zapchanych studzienek kanalizacyjnych, kolizji komunikacyjnych, pijanych już z rana budowlańców i dziesiątków innych tematów, które mogły zainteresować czytelników. Później to… Continue reading Z wolnej stopy 6

Prowincjonalne Theatrum Mundi 2

Stefan Andrzejewski Jest wiosna 1986 roku. Wszyscy uczniowie klasy pierwszej o profilu humanistycznym mają poczucie misji i mocno zakorzenione przekonanie o swojej wyjątkowości. Wszak w naszym miasteczku wojewódzkim jest tylko jedno liceum ogólnokształcące, a w nim klasa humanistyczna z rozszerzonym językiem francuskim. Noblesse oblige! Jak przystało na intelektualną elitę tego miasta - Pani Polonistka nazwała… Continue reading Prowincjonalne Theatrum Mundi 2

Ulisses Don Kichot Hamlet Szwejk

Dziś miały być wybory, a sposób w jaki je władza najpierw zamierzała przeprowadzić, a potem zadecydowała, że jednak ich nie będzie, przypomina zamach stanu. Dlatego pozwoliłam tu sobie zamieścić znaleziony na FB obraz Agnieszki Kann, zatytułowany Wybory. Ależ im się ta pandemia przydała. A teraz w tył zwrot, do starej publicystyki ze "starych, dobrych czasów… Continue reading Ulisses Don Kichot Hamlet Szwejk

Czarny czwartek

Ewa Maria Slaska 17 grudnia 1970 roku Gdynia Tego dnia, podczas tak zwanych rozruchów grudniowych, partia wydała rozkaz strzelania do strajkujących robotników. Byli zabici. Ilu? Tego do dziś nikt nie wie. Pochowano ich ukradkiem na cmentarzu na Witominie w Gdyni i Emaus w Gdańsku. Dziś, po pół wieku, pamięć o tym, co się zdarzyło pielęgnuje… Continue reading Czarny czwartek

Barataria w każdym domu

Ewa Maria Slaska Pani i pan stoją w pokoju i ściskają się niedwuznacznie. Pan chciałby przejść do działań w pozycji wygodniejszej, ale pani wysuwa się z objęć kochanka (a może zresztą męża) i biegnie do kuchni, aby wyjąć z lodówki globulki ZET. Taka była treść pierwszej reklamy kinowej, jaką zapamiętałam. Zasadniczo bowiem w polskim kinie… Continue reading Barataria w każdym domu

O utopiach (Barataria)

Dla Konrada Ewa Maria Slaska Młody człowiek spędził u mnie jakąś część wakacji. Rozmawialiśmy o różnych ważnych sprawach, choć tak naprawdę to nie wiem, czy rozmawialiśmy o utopiach. Ale na pewno były podskórnie cały czas obecne. Jego zajmują utopie, bo jest jeszcze młody, mnie - bo już jestem stara. On wie, czego chce, ja wiem,… Continue reading O utopiach (Barataria)

Barataria-Kulinaria

czyli Tortilla u Sancho Pansy Wydawnictwo Watra, wydanie III, Warszawa 1988 - piękna podróż - nie tylko do Hiszpanii, ale i w przaśne czasy komuny (wydanie I ukazało się w roku 1977) Od Autorów Kończyła się kolacja. Georges, nasz przyjaciel z Montpellier, nalał czerwonego wina, potem rozsiadł się wygodnie, popatrzył na nas i westchnął: "A… Continue reading Barataria-Kulinaria

Reblog: W pociągu

Julitta Bielak We śnie podróżuję. Zawsze pociągiem, zawsze nocą. Nie znam miasta ani nie wiem, dokąd jadę. Stoję. Wreszcie jest, na peron wtacza się wielka, czarna lokomotywa, wsiadam do najbliższego wagonu. Przez całą podróż szukam miejsca. Z półmroku przedziałów patrzą na mnie twarze bez wyrazu. Przechodzę dalej. Budzę się bez tchu. Czasami pociąg odjeżdża beze… Continue reading Reblog: W pociągu