Izrael właśnie przyjął ekstremalną ustawę, która pozwoli karać Palestyńczyków śmiercią.
To niesłychana eskalacja okrucieństwa i podeptanie podstawowych praw człowieka.
Unia Europejska jest największym partnerem handlowym Izraela. Możemy wykorzystać ten fakt, by wywrzeć presję. Podpisz i udostępnij globalny apel do przywódców UE o zawieszenie umowy handlowej z Izraelem. PODPISZ TERAZ Przyjaciółki i Przyjaciele! Toast wzniesiony butelką szampana, a na piersi złota przypinka ze stryczkiem. Tak świętował wynik głosowania skrajnie prawicowy izraelski minister Itamar Ben-Gwir, który usilnie zabiegał o przyjęcie prawa, zezwalającego na karanie śmiercią. To jedna z najbardziej ekstremalnych ustaw tego rodzaju na świecie. Izraelski parlament właśnie ją przegłosował. W myśl nowego prawa Palestyńczycy skazani za śmiertelne ataki będą karani śmiercią przez powieszenie. Egzekucja nastąpi w ciągu 90 dni od wydania wyroku, a skazani nie będą się mogli ubiegać o ułaskawienie.W okupowanej Palestynie, gdzie bezzasadne zatrzymania i tortury już teraz są codziennością, jest to przerażająca eskalacja wojny przeciwko prawom człowieka. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby to prawo nie weszło w życie. Kara śmierci zawsze jest złem – takie stanowisko od dawna zajmuje Unia Europejska. UE twierdzi ponadto, że wszelkie umowy handlowe wymagają, by druga strona przestrzegała praw człowieka. Jej przywódcy już wcześniej rozważali nałożenie sankcji na Izrael. Nagłośnijmy tę petycję, by nie dało się jej zignorować! Podpisz apel do przywódców UE o zawieszenie umowy handlowej z Izraelem
Odsetek skazań oskarżonych Palestyńczyków przez sądy wojskowe, które będą mogły stosować nowe przepisy i decydować o tym, kto jest terrorystą, wynosi obecnie 96%. To zatrważająca liczba, gdy mowa o wyroku śmierci bez prawa łaski. Tymczasem izraelscy osadnicy zabijają Palestyńczyków niemal całkowicie bezkarnie. Żadne państwo nie powinno mieć prawa do odbierania życia. Gdy jednak dotyczy to systemu sprawiedliwości, który z zasady dyskryminuje Palestyńczyków, oraz trwającego – wedle definicji Amnesty International – ludobójstwa, musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by do tego nie dopuścić. 31 organizacji społeczeństwa obywatelskiego wzywa UE do zawieszenia umowy handlowej z Izraelem. To samo stanowisko zajął premier Hiszpanii. Dołączysz do nich? Podpisz apel do przywódców UE o zawieszenie umowy handlowej z Izraelem Nasz ruch wielokrotnie stawał w obronie Palestyńczyków. Razem pomogliśmy ocalić boisko piłkarskie – jedyne źródło nadziei dla dzieci z obozu Aida. Zwróciliśmy uwagę świata na tragedię Hind Rajab oraz zorganizowaliśmy bezpośrednie spotkania lekarzy z europejskimi politykami. Dziś musimy naciskać na władze UE, by powstrzymały tę okrutną przemoc. Z nadzieją i determinacją Harriet, Marek, Lilian, Julian, Marco, Nate, Lilian i Fadi wraz z całym zespołem Avaaz
Avaaz to globalna społeczność licząca sobie ponad 70 mln osób. Prowadzimy nasze kampanie po to, by przekonania i poglądy ludzi na całym świecie kształtowały globalne decyzje. („Avaaz” w wielu językach oznacza „głos” lub „pieśń”). Członkowie i członkinie społeczności Avaaz pochodzą ze wszystkich krajów na ziemi, a nasz zespół pracuje w 18 państwach na 6 kontynentach i mówi w 22 językach. Poznaj niektóre z największych kampanii Avaaz tutaj. Możesz nas obserwować na Facebooku, X i Instagramie. Jesteś częścią ruchu Avaaz i otrzymujesz od nas wiadomości od momentu dołączenia do naszej kampanii „WikiLeaks: Stop the crackdown” w dniu 2010-12-09.
Od wielu miesięcy publikuję w soboty bez ładu i składu teksty przeciwko cierpieniu, jakie my ludzie zadajemy zwierzętom. Przyznaję, że niektóre z problemów wydają się oczywiste – nieludzkie warunki hodowli, rzeźnie, gdzie zadaje się okrutne cierpienie przerażonym zwierzętom, łowiectwo dla przyjemności, maltretowane psy, konie pracujące ponad siłę, niewola, doświadczenia – a niektóre absolutnie nie. Ostatnio spotkałam się z dwoma takimi problemami.
1.
Apel, by nie używać automatycznych kosiarek nocą, kiedy w ogrodach wychodzą z nor zwierzęta, które są aktywne po zmroku i nie potrafią rozpoznać zagrożenia. Dotyczy to przede wszystkim małych, młodych zwierząt. Kosiarki masakrują myszy, krety, jeże, ale też na przykład ptaki, które wypadły z gniazda. W Ratyzbonie (Regensburg) wprowadzono właśnie całkiowity zakaz używania takich urządzeń od zachodu do wschodu Słońca. Inicjatorka akcji, Bianka Dirigl, założycielka domu opieki dla jeży, zebrała w Regensburgu ponad 63 000 podpisów pod petycją. W tej chwili aktywiści działają w wielu niemieckich miastach i domagają się zakazu w całych Niemczech.
Ilustracja: XIII-wieczny bestiariusz angielski w zbiorach British Royal Library; śpiące jeże
2.
Prośba, by układać chrust i gałęzie na ognisko dopiero przed jego rozpaleniem, albo, jeśli stos został przygotowany wcześniej, przekładać drewno warstwami na miejsce obok. Zwierzęta bowiem wykorzystują takie stosy drewna jako schronienie, zdarza się więc, że nie zdążą uciec i zostają spalone. W Polsce dotyczy to zapewne przede wszystkim ognisk zapalanych przez turystów lub harcerzy, w Niemczech również tak zwanych ognisk wielkanocnych. Są to z reguły ogromne ogniska, rozniecane na wzgórzach poza terenami zamieszkanymi. Młodzież zbiera materiał na takie ognisko całymi dniami albo nawet tygodniami, co oznacza, że zdarza się znaleźć pod stosami chrustu nie tylko zwierzaki szukające tymczasowego schronienia, ale wręcz gniazda, nory i inne zwierzęce “budowle mieszkalne”.
Ognisko wielkanocne w Osnabrück (NOZ)
3.
Przypomniało mi to kolejny niewielki problem, który prawdziwie nie przyszedł by nam do głowy. Gdy w roku 2000 odbywała się w Hanowerze Wielka Wystawa Światowa, czyli tzw. Expo, Polska przygotowała między innymi pokazy szarży husarii. Zostały one zakazane, bo na terenie wystawy było podłoże sprawiające ból szarżującym koniom. Takich spraw było w Hanowerze więcej, bo też wystawa została zorganizowana pod hasłem “Człowiek – Natura – Technologia” i była pierwszym wydarzeniem międzynarodowym, które zażądało od wystawców troski o odpowiedzialność ekologiczną, zrównoważony rozwój i ochronę środowiska. Organizatorzy nazwali swe wytyczne promocją “zielonej technologii”. Expo w Hanowerzo ustaliło normy dla wszystkich wystaw światowych, jakie od tego czasu organizowano.
Niestety nie znalazłam żadnego zdjęcia z Hanoweru przedstawiającego polską husarię, choć Signum Polonicum odnotowuje, że husarze byli w Hanowerze, ale przy okazji odkryłam, że istnieje niemiecka odmiana… malin, które nazywają się “Husaria” :-).
Na FB Wernisażerii post ukazał się 8 marca. Zachwycił mnie. Znałam niemal wszystkie te autoportrtety osobno (ale niemal, czyli jednak NIE wszystkie), a na dodatek zawiść mnie zalała, czyli invidia, jak, nie przymierzając, panów Jaworskich, bo czemuż, och czemuż to nie ja wpadłam na cudowny pomysł, żeby zebrać je wszystkie razem?!?!
No trudno. Pokornie kłaniam się rudej pani Wernisażerii i kopiuję tu jej wpis.
Od Adminki: To numer berliński, więc warto tak czy owak go poczytać, ale ja znalazłam w nim niewątpliwą bratnią duszę, człowieka, który zgodnie z tezą, że Don Kichot jest wszędzie, w liściach drzew i piasku na plaży ujrzy Cervantesa i Don Kichota, a zatem i Baratarię!
Co łączyło Don Kichota z hiszpańskiej Manczy z daleką Polską? Właściwie nic. Natomiast już autor „powieści wszech czasów”, sławny żołnierz i jeszcze sławniejszy pisarz, co nieco o Polsce wiedział i nie omieszkał o tym napomknąć w swoim innym, zapomnianym dziś utworze, Niezwyczajne przygody Persilesa i Sigismundy.
Miguel de Cervantes y Saavedra, mal. Juan de Jáuregui, wikipedia Commons
Wpis, który powinen się był ukazać wczoraj, a się nie ukazał, bo był czwartek, a do wczoraj wszystkie czwartki należały od wielu miesięcy do Marka Włodarczaka.
Wasza Adminka
Po rocznicy z wielkiej litery Polaka
Wiedział, że musi wierzyć i nie umiał wierzyć. I długo miała trwać niepewna jawa Własnych kroków liczonych w odrętwieniu.
fragment ,,Orfeusz i Eurydyka’’ Miłosza
Coś było nie tak z kościelną mównicą. Ta myśl nie dawała mi spokoju, gdy w ramach lokalnego festiwalu dzielnicowego słuchałam, jak doktor pedagogiki, nawrócony pallotyn opowiadał o historii parafii M.B. Częstochowskiej, w której skośnych progach się znajdowaliśmy. Co tak zwróciło moją uwagę, nie potrafię sobie po latach przypomnieć. Ważne dla obecnej narracji jest jedynie to, że wśród wyrytych w drewnianej mównicy symboli, jeden był nietypowy, rzadki, zastanawiający. Może była to ryba obok tradycyjnego krzyża, może kłos zboża obok nadmorskiej omegi… Grunt, że po gawędzie historycznej księdza pallotyna podeszłam zapytać, czy ta nietypowa symbolika jakoś związana jest z myślą zakonu? A może z historią miejsca właśnie?