To jest najprawdopodobniej fake.

No to poczytajmy (reblog):

Rafał Motorski

tsnprSoeodh lugca3tt lg2863 i2u1001548:thy8944Jl5u6tu9m37g20 ·

Smacznego 😥🪓❤️‍🩹

McDonald’s przegrywa proces sądowy z kucharzem Jamie’em Oliverem, który udowodnił, że jedzenie, które sprzedają, jest nie nadające się do spożycia przez ludzi, ponieważ jest wysoce toksyczne.

Szef kuchni Jamie Oliver wygrał proces sądowy przeciwko największej na świecie sieci fast food.

Oliver pokazuje, jak wytwarza się hamburgery.

Według Olivera tłuste kawałki mięsa są „prane” wodorotlenkiem amonu, a następnie używane do nadziewania kotletów na hamburgery. Nawet przed tym procesem, jak mówi prezenter telewizyjny, to mięso nie nadawało się do spożycia przez ludzi.

Oliver, radykalny aktywista kulinarny walczący z przemysłem spożywczym, mówi:

„Mówimy o mięsie, które sprzedaje się jako karma dla psów, a potem podaje ludziom. Pomijając jakość mięsa, wodorotlenek amonu jest szkodliwy dla zdrowia”. Oliver nazywa to „procesem różowego szlamu”.

Jaki przy zdrowych zmysłach człowiek włożyłby kawałek mięsa nasączonego wodorotlenkiem amonu do ust dziecka?

W innej inicjatywie Oliver pokazał, jak wytwarza się nuggetsy z kurczaka: Po wybraniu „najlepszych części” reszta — tłuszcz, skóra, chrząstki, oczy, kości, głowa, stopy — jest poddawana procesowi mechanicznego oddzielania zwanemu „Canica” — eufemizm stosowany przez inżynierów żywności. Ta krwisto-różowa pasta, która jest odświeżana, wybielana, neutralizowana zapachowo i ponownie barwiona, jest następnie obtaczana w mące i smażona na głębokim oleju. Zazwyczaj smaży się ją w częściowo uwodornionych olejach — innymi słowy, w toksycznych substancjach.

Przemysł spożywczy używa wodorotlenku amonu jako środka przeciwdrobnoustrojowego, co pozwala McDonald’s na używanie w swoich hamburgerach mięsa nie nadającego się do spożycia przez ludzi. Jeszcze bardziej alarmujące jest jednak to, że substancje na bazie wodorotlenku amonu są uważane za „legalne składniki procesu produkcyjnego” w globalnym przemyśle spożywczym, za zgodą organów zdrowia. W konsekwencji konsumenci nigdy nie będą wiedzieć, jakie substancje znajdują się w ich jedzeniu.

PS. Jednak mimo iż mięso wygrywa, są też pewne zwycięstwa w kwestii dobrostanu zwierząt. W Niemczech definitywnie skończyła się hodowla zwierząt na futra. W Polsce prezydent podpisał ustawę zakazującą trzymania psów na łańcuchach. W Egipcie zakazano zabijania wałęsających się psów. W Brazylii nie wolno już produkować foie gras czyli pasztetów z wątroby przymusowo tuczonych gęsi. Sąd Najwyższy Unii Europejskiej uznał weganizm za światopogląd taki sam jak wiara w Boga – praktycznie oznacza to, że instytucje państwowe w całej EU muszą swoim habitantom i służbom, a więc żołnierzom, więźniom czy pacjentom, zapewnić dietę wegańską.

Być może nowa książka 1

Ewa Maria Slaska

A być może tylko takie tylko poodrywane kawałki.

Wieczorem do cioci i wujka

Mój ojciec miał dwóch młodszych braci, Andrzeja, zwanego Jędrkiem, i Jacka. Jako bracia ojca byli niewątpliwie stryjami, jednak, aczkolwiek pamiętam z dzieciństwa słowo stryjek, być może z porzekadła „zamienił stryjek siekierkę na kijek”, w sytacjach rodzinnych słowo stryjek w ogóle się nie pojawiało. Nawet dziś, po tylu dziesięcioleciach, trudno mi myśleć o wujkach jako stryjkach. Pozostaję więc przy słowie wujek. Wujek Jacek i wujek Jędrek.

Continue reading “Być może nowa książka 1” →

Kwietne myśli

Teresa Rudolf

Balkon nocą

Kwiaty śpiące, 
wtulone
w siebie nocą, 
oddychają
głęboko płatkami.

Nocne owady
siadają na nich
lekko, cicho,
pełne taktu…

Ptaki bawią się
w chowanego,
za dnia, też nocą,
wypuszczając
swe arie w świat. 

Powietrze oddycha
swą przestrzenią,
świeżym zapachem
ciszy, tajemnicą…

…chce 
się
…żyć

Bukiety przyjaźni 

To kwiaty z tego 
samego ogrodu,
o swoim zapachu 
i swoim kolorze, 
z tej samej ziemi…

…rozsiane dziś
po świecie…

A wibracje 
trosk i myśli,
niesione przez
lądy i oceany,
dotykają ich serc.

Gdyby te drzewa umiały mówić…

Zanim oddam głos autorowi chciałabym jako Adminka podziękować mu za te teksty o dworze w Cieszkowie i świecie, który odszedł bezpowrotnie. Nieodmiennie mnie wzruszają, a i Wy, drogie Czytelniczki i Czytelnicy, bardzo chętnie je czytacie.

Tadeusz Rogala

Historia alei lipowych cieszkowskiego dworu

„Gdyby te drzewa umiały mówić, to dopiero by nam wygarnęły” – powiedział mi kiedyś starszy człowiek z Ponidzia, którego przodkowie od dziada pradziada zamieszkiwali tę krainę. Byli to ludzie o karkach twardych jak stal, nieugięci i niekłaniający się byle komu. Przez wieki ich życiowa mądrość wyprzedzała formalne ich wykształcenie.

Byli potomkami wojowników Konrada Mazowieckiego, który, dążąc do zdobycia dzielnicy krakowskiej, ustanowił granicę na Nidzie i osadził nad nią swoich rycerzy. Z biegiem czasu rycerze ci weszli do stanu chłopskiego. To ludzie, których przodkowie stanowili załogę zamku w Pełczyskach, wywodzącą się jeszcze z rycerstwa Władysława Łokietka. Po potopie szwedzkim wielu z nich popadło jednak w nędzę.

Continue reading “Gdyby te drzewa umiały mówić…” →

Początek? Koniec?

Ewa Maria Slaska

Spójrzcie na te dwa zrzuty ekranu:

Oba przekazy dotarły do mnie w tym tygodniu. I teraz nie wiem. Nie jedzenie mięsa, jak twierdzą polscy autorzy podkastu Dwa kilo mózgu upadło, przebrzmiało, nigdy go tak na poważnie nie było. A tymczasem redaktorzy Timesa głoszą, że właśnie zdobyło władzę nad ziemią, no w każdym razie zaczęło nową erę. Times mi bardziej przypadł do serca niż Dwa kilo mózgu, ale nie wiem czy to właśnie nie Polacy mają bardziej obiektywny ogląd świata.

Continue reading “Początek? Koniec?” →

Być człowiekiem

Teresa Rudolf

Puzzle 

Każda myśl; coś innego,
jedna lekka jak motyl…
inna ciężka jak kamień,
jeszcze inna to pustka…

A…motyle przelatują,
kamienie spadają
w głębię duszy,
ale ta pustka…

wypełnia się szybko
tym, co już było, 
co być powinno,
co cieszy, co gniecie…

Myśli; 
psychologia, 
neurologia, biologia, 

świat w puzzlach…

powoli 
układa się…
… w całość…

ale

…czy 
akurat
tej chcę?

Człowieczek

Wygłupiłeś się 
wczoraj?
Zrobiłaś coś 
głupiego?
Wstyd?

Czujesz się 
teraz źle?
Cierpisz, tak?
I już nowy
dzień…

Pies patrzy
z miłością w oczy,
kot drapie 
z zapałem w rękę,
ryba robi 
olimpijskie fikołki…

Róża pęka,
z dumy nad 
nad pąkiem,
tak do niej
podobnym
“jak kropla 
wody”…

Wszystko… 
jest
w porządku..

A tylko człowiek
wie, jak ciebie,
też i ciebie, 
uśmiechając
się, upokorzyć…