Dolly Parton i Yayoi Kusama

Ewa Maria Slaska

Niemal dzień po dniu odeszły za Tęczowy Most dwie kobiety, które były dla mnie w życiu bardzo ważne.

Dolly Parton

Miała 80 lat, czyli w moim pojęciu “była zawsze”. Nie wiem, kiedy usłyszałam ją i o niej po raz pierwszy, bo w krajach komunistycznych była, choć nie zawsze, ale jednak jak każda inna gwiazda amerykańska – persona trochę non grata. Czyli czasem była, a czasem jej nie było.

Na pewno najpierw słyszałam o jej biuście, a dopiero potem usłyszałam ją samą. Pamiętam, że krążyły plotki, że ma największy biust na świecie. To na pewno nie była prawda, ale jednak miała obwód biustu 115, a niektórzy twierdzili nawet, że 130 cm. Nakazywało porównanie z Violettą Villas. Pamiętam, że było to w czasie, gdy idealnym polskim wymiarem było 80 – 55 – 80. Potem jednak normy się nieco powiększyły i doszłyśmy do 85 – 60 – 85, co mi się bardzo podobało, bo to były moje wymiary. Nawiasem mówiąc, Dolly Parton twierdziła, że już jako nastolatka miała duży biust i dlatego ma małe stopy – “nic nie lubi rosnąć w cieniu”.

Dobre zdanie!

Dolly Parton, urodziła się 19 stycznia 1946 roku w Pittman Center, w stanie Tennessee; zmarła 25 sierpnia 2026 w stolicy amerykańskiej piosenki country Nashville, Tennessee) – jedna z najsłynniejszych amerykańskich piosenkarek country, aktorka. Na listach przebojów stylu country znajdowała się 25 razy na pierwszym miejscu i ponad 50 razy w pierwszej dziesiątce. Wikipedia podaje, że sprzedała ponad 100 milionów płyt i otrzymała dziesięć nagród Grammy. Była filantropką. W roku 1995 zainicjowała i finansowała inicjatywę ofiarowywania książek dzieciom z biednych dzielnic (Imagination Library). Akcja, którą piosenkarka rozpoczęła w swoim mieście, rozprzestrzeniła się najpierw w stanie Tennessee, potem w całej Ameryce, aby objąć też i inne kraje. Obecnie liczy się, że Dolly Parton rozdała 300 milionów książek w pięciu krajach.

***

Yayoi Kusama

Urodziła się 22 marca 1929 roku, zmarła 14 sierpnia 2026 roku w Tokio. Miała 97 lat.

Zobaczyłam jej dzieła po raz pierwszy dwadzieścia lat temu w Berlinie w National Galerie. Jej czerwona wystawa, „Dots Obsession”, na której jej czerwone ameby w białe grochy otoczone były lustrami, tak mnie zachwyciła, że uzyskałam zgodę Galerii na to, abyśmy tam weszli z Krzysztofem Pukańskim i zrobili mi zdjęcia. Które to zdjęcie wśród tych poniżej – każdy widzi.


Po kilku katastrofach komputerowych nie mam już tych zdjęć, zostało tylko jedno, użyte w kolażu “Ewa 7 razy”, dla potwierdzenia tezy, że każdy i każda z nas ma co najmniej 7 wcieleń. Na tym kolażu jestem: matką, córką, samotnicą, miłośniczką sztuki, pielgrzymką i babcią. Na żadnym nie piszę książek, ani nie tworzę tego blogu. Ciekawe, że tak się zobaczyłam kilkanaście lat temu. Już byłam pisarką i ten blog też już istniał; był wprawdzie dość jeszcze młody, powstał w grudniu 2012 roku, ale nie był bynajmniej pierwszy.

We wpisie wymieniam jednak i te dwie moje funkcje, i całą masę innych: https://ewamaria.blog/2013/05/31/praca-kobiet/

Yayoi Kusama to nie tylko nadzwyczaj oryginalna artystka, to przede wszystkim kobieta pełna niezwykłej wewnętrznej siły. Kobieta zdolna pokonać opór świata, który ją otacza, sprzeciwy i zakazy, po to by tworzyć sztukę i to taką sztukę, która wypływa z niej samej i której nikt nie musi doceniać. Miała za sobą trudne dzieciństwo, ciężkie choroby, patriarchalną rodzinę, konieczność ucieczki. I przez ten cały czas, aż do końca, mimo choroby, starości, wciąż pracowała. Te czasy minęły. Od wielu lat Kusama to jest pełen hype, na jej aktualnej wystawie Kolonii (14 marca – 2 sierpnia) były tłumy. Muzeum Ludwig podaje, że wystawę odwiedziło prawie pół miliona zwiedzających, co było absolutnym rekordem.

Doświadczenia z dzieciństwa, w tym halucynacje, w których postrzegała własne ciało i otoczenie jako pokryte kropkami, kwiatami i innymi powtarzającymi się wzorami, przenikają całą twórczość Kusamy. Kruchość i zanik są tak samo częścią tych doświadczeń, jak uczestnictwo w wielkiej całości i zjednoczenie z nią. Sztuka jest dla Kusamy sprawą życia i śmierci, a w każdym z dzieł artystka mierzy się z samą sobą.

Po dzieciństwie i młodości spędzonych w wiejskiej, patriarchalnej powojennej Japonii Kusama ucieka pod koniec lat 50 do Nowego Jorku. Kusama wchodzi głęboko i w ówczesną Flower Power i w protesty przeciwko wojnie w Wietnamie. Jej sztuka staje się polityczna, jej hapenningi odważne i kontrowersyjne. W roku 1973 Kusama wraca do Japonii i przetwarza swoje egzystencjalne lęki w sztuce, w malarstwie, rzeźbie, poezji, prozie.

Kusama tak opisuje swą sztukę: „Przez ponad siedemdziesiąt lat działalności artystycznej zawsze czułam podziw dla cudu życia. Silne poczucie siły życiowej bardziej niż cokolwiek innego wspierało mnie w twórczości i dawało mi siłę do pokonywania depresji, beznadziei i smutku. Ta siła mnie prowadziła”.

Wiara w życie. Dobre motto życiowe.

Leave a comment