Łucja o cierpieniu 2

Łucja Fice

Czas

Materia jest krucha
Trwa jednak blask Nieba
Nie giną też Cienie
CZAS tylko promienie przyciemnia

Cierpienie

W chrześcijaństwie przyczyną cierpienia jest zło, diabeł, grzech. Zastanawiałam się nad tym i doszłam do wniosku, że to nielogiczne. Dlaczego? Ponieważ coś absolutnie negatywnego nie może istnieć. Energię, którą się wysyła, otrzymuje się z powrotem i dlatego coś absolutnie złego zniszczyłoby po prostu samo siebie.
Powtórzę: zła wibracja, którą się wysyła, powraca do tego, kto ją wysłał. Prawdziwą przyczyną cierpienia jest głupota i  pomieszanie. Mój umysł jest jak oko, które widzi wszystko na zewnątrz, a nie widzi tego, co wewnątrz. Czy umysł ma wielkość, długość, szerokość? Gdzie powstają moje myśli i dokąd powracają? Może w bezgranicznej przestrzeni bez początku i końca, w której nie mogę się odnaleźć, bo wszystko, co zewnętrzne i wewnętrzne wyłania się z tej przestrzeni? Wszystko jest w ruchu, moje myśli, czyny. Panta rei. Nic nie jest stałe. Przestrzeń to moja prawdziwa natura, która jest najgłębszą istotą nas wszystkich i którą naprawdę jesteśmy. Jak to zrozumiem, znikną wszystkie przeszkadzające uczucia, problemy się rozpadną, a ja będę mogła działać na korzyść innych. Większość ludzi tego nie potrafi, ponieważ widzą tylko to, co powierzchowne. Ludzie myślą: Jestem tutaj, a wy jesteście tam. Właśnie ten podział jest źrodłem przywiązania do tego, co chcemy posiadać i niechęci do tego, co nam się nie podoba. Z przywiązania wyłania się chciwość, a z niechęci powstają nienawiść i zazdrość. Z głupoty powstaje zła duma.

Dlatego cierpimy.

One thought on “Łucja o cierpieniu 2

  1. Lucy,

    Skojarzyło mi się, że snujesz bardzo trafne przemyślenia odnośnie natury człowieka.

    W ostatniej części Twego wpisu, podział społeczeństwa na „…ja jestem tutaj, a wy jesteście tam…” akurat w Psychologii Głębi Carla Junga,  jest to moment narodzin silnego, ale ekstremalnie odizolowanego ego. Im bardziej odcina się ono od reszty świata, jest “ponad”, tym mniej jest z nim emocjonalnie związany, “wysycha” w nim jakby empatia w stosunku do  ludzkiego cierpienia, a rozwijają się w nim właśnie wtedy, wymienione przez Ciebie: “chciwość, nienawiść i zazdrość”, i znieczulica. 

    Piszesz interesująco i osobiście o ważnych, ludzkich sprawach.

Leave a comment