Teresa Rudolf

Każdego dnia zachodzące słońce zabiera ze sobą zachodzący dzień, bez względu na to jaki był, a wschodzące zaprasza do nowego dnia, też bez względu na to, jaki będzie.

Słoneczniki to jakby “kwietne odpryski” słońca,
zajdą kiedyś jednorazowo i ostatecznie,
jak wszystko inne, co żyje na tej ziemi.
Tylko słońce wkradło się w protekcję nieba,
pokazując się codziennie rano i wieczorem
w nieskończoności swojej.

Wejście do jakiejś dziury jest niejednokrotnie dużo łatwiejsze niż z niej wyjście, czasem bowiem jest już tam tak wygodnie, jak, przysłowiowo mówiąc, w “domowych kapciach”.

Niektórzy mają tak dalece wszystko w nosie, że gdyby było to tylko możliwe,
najchętniej by w nim po prostu zamieszkali.

Najtrudniejszy most, przez który przyjdzie mi kiedyś przejść,
mógłby być ozdobiony pięknymi, przekolorowymi, pachnącymi kwiatami.
Byłabym szczęśliwa i wdzięczna.

Drzewo co roku na nowo zazieleniając się, daje ci cień,
najstarszy na świecie “eco-parasol”.

Utrwalony na zdjęciu strumień fontanny jest jakby zamrożeniem ruchu i dźwięku, śmiercią fontanny.














