Teresa Rudolf
Ziemia Obiecana?
Świat z lotu ptaka;
jak cmentarzysko
ofiar chorób, wojen,
polityki, znieczulicy,
malutkie grobki dzieci,
ogromne kopce-mogiły,
nieznanych, znanych,
mądrych i głupich,
gumowe pontony,
łodzie, stateczki, ciała
unoszące żałobę rodzin,
anonimowe dla świata.
Zapalą się w kimś
kiedyś jasne świeczki,
po śmierci wstydu,
zaufania, godności…
siły… bo bezsilna?
odwagi… bo tchórzliwa?
Bajka o zielonej Nadziei
Maria wiedziała już,
siedzi w sieci uczuć
splątana jak ryba.
Nie wie jeszcze,
kim jest ten rybak,
szuka dziś Miłości?
A może Zazdrości?
Chodzi o Nienawiść?
Lub o zwykły Lęk?
Nie może się ruszyć,
wyplątać się z tej sieci
gorzkiego Chaosu…
I nagle Nadzieję widzi,
ta wymknęła się jakoś
poza uczuć pułapkę,
splątana jak glony,
zielona, niewielka,
dziwna roślina,
szepcząca
wiaterkiem do Marii:
“będzie dobrze”…






















