Z wolnej stopy 61

Zbigniew Milewicz

Quo vadis…

W końskiej albo krowiej kupie siedzą robaczki, mama, tata, dzieci. Synek pyta ojca:
– Tato, a jak jest w jabłuszku?
– Rozkosznie mój kochany, świeżutko, pachnąco, żyć nie umierać.
– A w śliweczce?
– Soczyście, przytulnie…
Dociekliwy syn nie daje ojcu spokoju i wypytuje go kolejno o wszystkie znane rodzaje owoców. Wszędzie odpowiedź brzmi podobnie, jest w nich, jak w raju.
– To dlaczego my mieszkamy w gównie? – pyta płaczliwie dzieciak.
– Bo istnieje synu takie pojęcie, jak rodzina – odpowiada godnie ojciec.

Dowcip ten opowiedziano mi kiedyś w Rosji, nie pamiętam dokładnie kiedy, pewnie już po pierestrojce, ale kojarzył mi się jednoznacznie z komuną Kiedy czterdzieści lat temu wprowadzono w Polsce stan wojenny, co odważniejsze robaczki wywędrowały na Zachód, gdzie miał być ów wyśniony raj, ja też to zrobiłem. Z ociąganiem wprawdzie, bo dopiero w osiemdziesiątym ósmym roku, ale przez swoją ślamazarność dość wcześnie przekonałem się, że w moim Reichu (podoba mi się ta gra słów) nie ma niczego za darmo. Pierwszy Weihnachtsgeld, który wspaniałomyślnie dostałem od niemieckiego socjalu (och, jacy ludzcy byli ci urzędnicy!), musiałem oddać co do pfeniga, kiedy przyznano mi zasiłek dla bezrobotnych, ale to takie odległe dzieje, że prawie o nich zapomniałem. Niemieckie urzędy nigdy natomiast nie zapominają o swoich obywatelach, bo kiedy na skutek swojej błędnej decyzji wypłacą im nienależne świadczenia, to zawsze wiedzą, jak je później w całości wyegzekwować od dłużników. Kiedy zaś obywatel nie ma z czego oddać długu, to siedzi na powrót w tej samej kupce końskiego, albo krowiego gnoju, w której tkwił ileś tam lat temu, tylko że głębiej.

Na dobrą jednak sprawę, to wszyscy – niezależnie od strefy geopolitycznej i zasobności portfeli – jedziemy tym samym szambowozem. Covid 19 nie pozwala się z niego wychylić, prawa obywatelskie stały się czczym pojęciem, o mieszkaniu w pachnącym jabłuszku albo soczystej śliweczce można zaledwie pomarzyć. Tylko pytanie: dokąd ten pojazd zmierza?

2 thoughts on “Z wolnej stopy 61

Comments are closed.