III Wyprawa na Wyspy Szczęśliwe

Tabor Regresywny

Miałem we Wrocławskim Stowarzyszeniu Twórców Kultury opowiadać o metafizycznych założeniach Wędrownego Kursu Sztuki Żeglowania i wtedy Marysia poprosiła mnie, bym coś powiedział o „Wyspach Szczęśliwych”. Pomyślałem sobie – co tam będę opowiadał? Lepiej zorganizuję wyprawę. Wprowadziłem moje pół łodzi na scenę, usiadłem na mostku kapitańskim i mówię
– Nie wiem, gdzie są „Wyspy Szczęśliwe”. Wiem tylko, że trzeba iść ciągle iść.
– W stronę słońca – dodała Marysia.

Continue reading “III Wyprawa na Wyspy Szczęśliwe”

Wiersze z brodą i bez 15


orzech jest nagi
syte wrony podskakują na oziminie
pod sinym niebem niesie wiatr zapach dymu i mrozu
mgła gruba jak kożuch na mleku
plam, plam… topnieją sople na okapie
ale zima dopiero zasypia

a wiosną 
tak
znowu pójdę w las zrywać młodą  koniczynę


*

nussbaum ist  nackt
die satten krähen hüpfen auf dem wintersaat
unter dem violleten himmel trägt der wind geruch von rauch und frost
das nebel ist so dick wie saum auf dem milch
plam, plam… die eiszapfen tauen auf dem zims
winter fängt erst einzuschlafen

doch in frühling
ja
werde ich in den wald gehen um junges kleeblatt zu pflücken


rabe und fuchs/ilustration
wachskreiden auf papier/1999/
alle rechte vorbehalten/ t.j.

Hymn o perle

Jest Wielki Post, warto więc oddać się przemyśleniom, nie tyle może ściśle religijnym, ile tym szerszym, o życiu i o tym, co w życiu jest warte, a co jest tylko marnością nad marnościami.

Zbigniew Milewicz przysłał mi tę opowieść zamiast kwiatka na Dzień Kobiet. Publikuję ją tu akurat dzisiaj, bo 17 marca 2021 roku została ona w tej wersji po raz pierwszy umieszczona na youtubie.

Denise Fleming 2014

Continue reading “Hymn o perle”

The Last of Us

(Reblog +) Michał Rolecki

Okopress w lutym 2023 roku

Miesiąc temu odbyła się premiera serialu o grzybach, które mogą zamienić człowieka w zombie. The last of Us.

Czy grzyby mogą zamienić człowieka w zombie?

Grzyby mogą zamienić w zombie owady, np. mrówki. Nie ma jednak sposobu na wprowadzenie człowieka w taki stan. Skąd więc w ogóle legenda o ludziach zombie?

serialu “The Last of Us” opartym na komputerowej grze pod tym samym tytułem, ludzkość znalazła się na progu zagłady. Większość ludzi jest zainfekowana grzybem, który zamienia ich w zombie. Nieliczni zdrowi starają się przetrwać.

Czy to możliwe? Nie. Zombie są postaciami fantastycznymi. Jednak, jak to często bywa w fantastycznych opowieściach, i w tej kryje się odrobina prawdy i nie dotyczy ludzi.

Continue reading “The Last of Us”

Silene stenophylla

Reblog

On a Facebook

One day many tausend years ago, an arctic ground squirrel ate parts of a plant, silene stenophylla, including its seed. The squirrel was digesting it when its life ended.

Its body was recovered from permafrost and examined. Scientists germinated this plant seed. This silene stenophylla just bloomed.

It is 32,000 years old.

The strength, the vitality and stamina of living things — of life itself — is incredible.

Continue reading “Silene stenophylla”

Muzykująca rodzina Brodowskich

Roman Brodowski lat 65.
Poeta, eseista oraz twórca tekstów do piosenek patriotyczno-politycznych.
Od początku Stanu Wojennego zaangażowany w twórczość antykomunistyczną. Jeden z autorów poezji antysystemowej na Śląsku, tak zwanych “Ścianowców”. BROM (pod takim pseudonimem pisał wówczas) rozpracowywany iposzukiwany przez katowickie służby bezpieczeństwa opuścił Polskę 1 maja 1987 roku.
W jego twórczości znaleźć można liryki, satyrę i poezję zaangażową. Próbuje też sił w małych form prozatorskich. Dotychczas ukazały się między innymi następujące publikacje:
Apokryfy Broma (2003 rok),
BROM – Poetycki koktajl Romana Brodowskiego ( 2009)
Sacrum-Profanum i…. Kresy.
Potomek Kresowian wołyńskich, emocjonalnie związany z Kresami. Poświęcił im i poświęca szczególnie wiele miejsca. Za swoją twórczość na rzecz Grodzienszczyzny oraz Wołynia uhonorowany został godnością “Honorowego członka Stowarzyszenia Pisarzy Białorusi” – oddział grodnieński.
Po amatorsku gra na akordeonie.
Dodać można iż od ponad dwudziestu lat zajmuje się działalnością charytatywną na rzecz Polski Wschodniej oraz środowisk kresowych spoza terenów polskich – Białoruś, Litwa, Ukraina, a od 2012 roku pełni funkcję pełnomocnika Zarządu Stowarzyszenia Pomocy RUBIEŻ na Niemcy.

Jego twórczość zyskała mu w ostatnich latach miano Barda Opozycji.

Lilia Trofimowicz urodziła się na terenie Białorusi w Słonimiu.
Pochodzi z rodziny Polaków Kresowych. Wychowana została w polskiej tradycji, w zamiłowaniu do folkloru, przede wszystkim polskich pieśni.
Ukończyła Akademię Muzyczną w Grodnie, z która związała swe białoruskie życie, bo po ukończeniu studiów podjęła tam pracę jako nauczycielka muzyki.
Jest współtwórczynią znanego na Białorusi i w Polsce polskiego zespołu pieśni i tańca “Chabry”. Opiekuje się stroną wokalną zespołu i jednocześnie sama w nim śpiewa polskie piesni
Z zespołem wielokrotnie występowała w Polsce, na Litwie oraz Białorusi. “Chabry” uczestniczły w festiwalach kresowych na terenie Polski, zdobywając wiele szacownych nagród.
Z Romanem Brodowskim poznali się na jednym z prowadzonych przez niego “wigilijnych spotkań pisarzy kultury Kresowej” w grudniu 2009 roku w Grodnie.
Do Berlina już jako małżonka przyjechala w 2011 roku, gdzie niebawem urodziła się im upragniona córeczka Kasia.
Obecnie Lilia prowadzi zajęcia muzyczne z dziećmi, przekazując swoją wiedzę muzyczną i wokalną.

Kasia Brodowski urodziła się w Berlinie w 2011 roku.
Od najmłodszych lat przejawiała talent taneczny i wokalny.
W wieku niecałych dwóch lat Kasia z ochotą siadała na kolanach mamy, żeby “bawić się” klawiaturą. Od przedszkola tańczy w dziecięcym zespole tanecznym DanceArt, znanym na terenie nie tylko Berlina, ale i całych Niemiec. Tańcząc i śpiewając występowała w wielu miastach niemieckich, w Berlinie, Padeborn, Stuttgarcie, Lipsku, Dreznie, Chociebużu, Erfurcie, Brunszwiku.
W wieku czterech lat wraz z Mamą, Tatą oraz trzema dziewczynkami po raz pierwszy wystąpiła publicznie. Było to spotkanie wigilijne, organizowane prze Ambasadę Polską w Berlinie. Zespół śpiewał polskie kolędy podczas rodzinnej scenki, wyreżyserowanej przez oboje rodziców.
Uczestniczyła w festiwalach piosenki i konkursach tanecznych, zajmując poczytne miejsca, jak między na przykład ćwierćfinał w Kids Voice Germany w 2021 roku, Grand Prix międzynarodowego festivalu Kultury dziecięcej ” Złoty Deszczyk” Berlin 2022 w kategorii wokalu.
Obecnie na zaproszenie organizatorów Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Dziecięcej Konin-2023 szykuje się do kolejnego występu, który odbędzie się tym razem w Polsce.
Kasia co tydzień pobiera lekcje śpiewu, gry na pianinie oraz tańca, ale oczywiście uczęszcza też do szkoły, do 6 klasy Szkoły Katolickiej w Berlinie. Klasę 7 rozpocznie już w Gimnazjum.

***

Od Ewy Marii Slaskiej

I uwaga, w dzień później, 18 marca o godzinie 16 spotkacie się ze mną i z Anią Krenz w HumboldtForum:

https://www.stadtmuseum.de/veranstaltungen/revolutionen-aus-polnischer-und-feministischer-sicht

Imieniny, urodziny, całe życie

Wszystkiego najlepszego, Krysiu

Przedruk

Anna Burek rozmawia z Krystyną (Krysią) Koziewicz

Krystyna Koziewicz urodziła się 8 marca – w Dzień Kobiet, jednak nie tylko z tego powodu może służyć za idealny przykład kobiecości: silna, niezależna i odważna – przeszła w swoim życiu więcej niż niejedna z nas, a stale każdy dzień traktuje jak wyjątkowy prezent od losu.

Anna Burek: Gdyby miała się Pani przedstawić w kilku zdaniach, jak by się Pani opisała?

Krystyna Koziewicz: Urodziłam się w Dzień Kobiet, od zawsze czułam, że kobiecość idzie w parze z moimi wewnętrznymi potrzebami. Od dziecka uwielbiałam się wcielać we wszelkie role damskie – jak każda dziewczynka bawiłam się w dom, w rodzinę, udając mamę, babcię czy nauczycielkę, jednak wyobrażałam sobie siebie także w mniej typowych rolach kobiecych, np. zakonnicy. Kobiety zawsze mnie inspirowały – podziwiałam ich urodę, obycie, umiejętność budowania relacji, ale także oczytanie, elokwencję i zainteresowania. Zazdroszcząc im cech, których początkowo nie miałam lub w sobie nie widziałam, starałam się pilnie obserwować i uczyć od swoich autorytetów. Wiele pięknych przykładów kobiet odnajdywałam w książkach – czytając ich biografie, uczyłam się o życiu tego, czego nie wyniosłam z własnego domu.

Continue reading “Imieniny, urodziny, całe życie”

Pan Bug i pani Odra

czyli rzeka to osoba

1. Marsz dla Odry

wolontariusze i aktywiści nieformalnej sieci “Plemię Odry” organizują w tym roku MARSZ DLA ODRY. Marsz rozpocznie się 20 kwietnia 2023 roku i zaplanowany został dla piechurów na 45 dni, a prowadzić będzie od źródeł do ujścia rzeki. 6 maja odbędzie się demonstracja we Wrocławiu. Oprócz piechurów, którzy przejdą około 20-23 kilometrów dziennie, w marszu wezmą też udział biegacze – ich norma to 60 kilometrów w ciągu dnia. Marsz pieszy zakończy się 3 czerwca. Jak to często jest przewidziane w takich długich marszach – uczestnicy mogą wziąć udział w Marszu dla Odry tylko przez kilka dni, a nawet – kilka godzin.

Mapa z podziałem na etapy:
https://pl.mapy.cz/turisticka?moje-mapy&cat=mista-trasy&mid=633ee5e56f2b0895047dbe4c&x=16.2331179&y=51.7368938&z=7

Organizatorzy pragną zwrócić uwagę społeczeństwa na to, jak ważne dla życia są rzeki. Marsz jest też apelem o prawodawstwo, gwarantujące Odrze lepszą ochronę, a zarazem prośbą o uznanie osobowości prawnej rzek.

Więcej informacji: https://osobaodra.pl/marsz/https://www.facebook.com/OsobaOdra

dpatopbilder – 18.08.2022, Brandenburgia, Lebus: Martwa ryba w płytkiej wodzie na brzegu Odry.
Foto: Patrick Pleul/dpa +++ dpa-Bildfunk +++

2. Góry literatury (festiwal): Pani Odra i pan Bug

Edycja IX – 7 – 16 lipca 2023

MiejscowościGościeProwadzącyWarsztaty
Ludwikowice Kłodzkie, Kamionki, Kłodzko, Nowa Ruda, Radków, Sarny, Sokołowsko, Świdnica, WałbrzychJerzy Skolimowski, Karol Maliszewski, Jan Peszek, Maria Peszek, Filip Springer, Maciej Stuhr, Mariusz SzczygiełIrek Grin, Karol Maliszewski, Miłka Malzahn, Magdalena Rabizo-BirekWarsztaty kreatywnego pisania pt. Pani Odra i Pan Bug (opowieści o osobach pozaludzkich)
14-15 lipca 2023
Foto: Ela Kargol

3.Jestem rzeką, a rzeka jest mną

https://www.naszademokracja.pl/petitions/odra-jako-osoba-prawna

4. Gdy nadeszła fala – ubiegajcie się o wiosenne stypendium Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej

https://fwpn.org.pl/aktualnosci/stypendia-dziennikarskie-fundacji-wspolpracy-polsko-niemieckiej-edycja-wiosenna-jF16vW

Wiersze z brodą i bez 14


Miron Białoszewski (*1922 † 1983)

l.h. sagte, nach dem tod seiner mutter
– jeder tod ist ein mord an einem menschen
– aber in den ofen zu schmeissen ist doch schlimmer?
– es gibt keinen unterschied.

Englischkurs mit Hexen

Englisch greift ja bekanntlicherweise immer weiter um sich.
Daher gibt es nachfolgend ein kleines Lernprogramm,

das vor allem die Aussprache und die sprachliche Koordination fördert

Englisch für Anfänger (for beginners):

Drei Hexen schauen sich drei Swatch Uhren an. Welche Hexe schaut welche Swatch Uhr an?
und nun das Ganze in englischer Sprache!

Three witches watch three Swatch watches. Which witch watches which Swatch watch?

Englisch für Fortgeschrittene (advanced english):

Drei geschlechtsumgewandelte Hexen schauen sich drei Swatch Uhrenknöpfe an. 

Welche geschlechtsumgewandelte Hexe schaut sich welchen Swatch Uhrenknopf an?
.. und das Ganze wieder in englischer Sprache!

Three switched witches watch three Swatch watch switches. Which switched witch watches which Swatch watch switch?

Englisch im Endstadium: (at the end):
Drei Schweizer Hexen-Schlampen, die sich wünschen geschlechtsumgewandelt zu sein, schauen sich Schweizer Swatch Uhrenknöpfe an. Welche Schweizer Hexen-Schlampe, die sich wünscht geschlechtsumgewandelt zu sein, schaut sich welche Schweizer Swatch Uhrenknöpfe an?

Das Ganze in Englisch:

Three swiss witch-bitches, which wished to be switched swiss witch-bitches, wish to watch three swiss Swatch watch switches. Which swiss witch-bitch which wishes to be a switched swiss witch-bitch, wishes to watch which swiss Swatch watch switch?

Andrzej Sikorowski (*1949)

http://www.youtube.com/watch?v=DpUN2yIN_GY 

Eine schlechte Note wegen Don Quichotte

Ewa Maria Slaska

Am 3. März kündigte ich an, dass Don Quijote nach Barataria geht, weil er dorthin gehört. Interessant, dass es nicht leicht ist, sein Lieblingsthema zu verbannen. Am Morgen des 6. März ging ich in die Stadt, um Besorgungen zu machen. Es hat geschneit, es war windig, es war kalt. Nach einer Polnischen Redewendung ist es im März wie in einem Topf. Mal heiß, mal kalt. Es war nass.

Auf einer nassen Bank lag …


Ich habe bereits zwei weitere Exemplare dieses Kinderbuchs, das in den 1950er Jahren von Erich Kästner als Teil der Reihe Nacherzählungen geschrieben wurde. Das erste habe ich von Ela Kargol bekommen, das zweite – vor kurzem! – von Tibor Jagielski, und jetzt ist das dritte eingetroffen. Illustrationen – Horst Lemke.


Es ist eine sehr schöne Geschichte, und sie beginnt so:

Meine Lieben!

Neulich fragte eine Illustrierte ihre Leser: »In welchem Zeitalter hätten Sie am liebsten gelebt?« Und die Antworten waren bunt wie ein Blumenstrauß Ein Kolonialwarenhändler aus Sehweinfurt teilte der Redaktion mit, dass er am liebsten, etwa um 500 vor Christi Geburt, ein alter Grieche gewesen wäre, und Zwar, wenn sich’s hätte einrichten lassen, Sieger bei den Olympischen Wettkämpfen. Statt mit Lorbeer ‘gekrönt’ zu sein, müsse er nun in seinem Geschäft Lorbeer in Tüten verkaufen, für fremde Suppen, und das gefalle ihm viel weniger.

Eine gewisse Frau Brinkmann aus Lübeck schrieb, schon als Konfirmandin habe sie sieh sehnlichst gewünscht, im 18. Jahrhundert gelebt zu haben, und zwar als Hofdame in Frankreich, mit weißgepuderter Frisur und in weiten seidenen Reifröcken. Dann hätte sie den schönen Marschall Moritz von Sachsen geheiratet und nicht Herrn Brinkmann. Und Paris und Versailles seien viel hübscher als Lübeck und Travemünde. Sie könne das beurteilen, denn sie habe im vorigen Jahr eine achttägige Gesellschaftsreise nach Paris mitgemacht.

So hatte ein jeder Leser seinen eignen Kopf. Einer hätte gern als schwedischer Reitergeneral im Dreißigjährigen Kriege gelebt, ein andrer als chinesischer Mandarin, ein dritter als Mundschenk der Königin Kleopatra von Ägypten. Nur Herr Pfannenstiel aus Barmen-Elberfeld schrieb:

»lch, der Endesunterfertigte, möchte Herr Pfannenstiel aus Barmen-Elberfeld, Krumme Straße 7, Vertreter für Rasierklingen, sein und bleiben. Hochachtungsvoll Ihr sehr ergebener Willibald Pf.«

Willibald Pf. war mit seinem Los zufrieden. Er war eine Ausnahme. So selten wie eine seltene Briefmarke.

Don Quichotte nun, dessen Abenteuer ich euch gleich erzählen werde, war ein armer spanischer Edelmann, der für sein Leben gern ein Ritter gewesen wäre. Ein Ritter in voller und blitzender Rüstung, mit Lanze, Schild und Schwert und auf einem feurigen Hengst. Obwohl es zu seiner Zeit, vor etwa dreihundertfünfzig Jahren, solche Ritter schon lange nicht mehr gab! Nun hätte das keinerlei Aufsehen erregt, wenn Don Quichotte seine Ritterträume hübsch für sich behalten und zu Hause im Lehnstuhl geträumt hätte. Doch so bequem machte er es sich und den anderen nicht! Er dachte nicht: Ach, wäre ich doch ein tapferer Ritter! Ach, könnte ich doch den Schwachen und Bedrängten helfen! Ach, hätte ich doch verwegene Feinde, um sie zu besiegen! Nein, er hielt gar nichts von Wäre und Könnte und Hätte! Sondern er erhob sich aus seinem Lehnstuhl, schlug mit der Faust auf den Tisch und rief blitzenden Auges: »Ich bin ein Ritter! Ich habe Feinde! Und ich werde den Schwachen helfen!« Dann holte er die eiserne Rüstung seines Urgroßvaters vom Boden, putzte und kratzte den Staub, die Spinnweben und den Rost weg, reparierte den Helm und das Visier, kletterte in die Rüstung hinein, band den Heim fest, zog sein Pferd aus dem Stall, das so dürr war wie er selber, stieg ächzend hinauf, setzte sich Zurecht und ritt davon. Die Abenteuer, die er erlebte, hat Miguel de Cervantes aufgeschrieben, und er hat in dem Buch behauptet, schuld an Don Quichottes seltsamen Taten wären die zahllosen Ritterromane gewesen, die damals Mode waren und die er allesamt gelesen hätte. Das kann schon sein. Kürzlich wurde auf einem Münchner Standesamt ein junges Paar getraut, das dreihundertsieben Wildwestfilme gesehen hatte. Sie kamen Zu Pferde, mit Colts und Lassos, in Cowboytracht, und der Standesbeamte fiel in Ohnmacht. Immerhin wussten die jungen Eheleute noch, dass sie  eigentlich Bachmayer hießen und dass der Herr Gemahl wochentags nicht über die Prärie reiten, sondern in Schwabing die Gaszähler prüfen musste. Bei Don Quichotte lag das anders. Er war beim Lesen übergeschnappt! (Na euch kann das ja nicht passieren).

Bye By Don Quichotte, ich habe deinetwegen eine schlechte Note bekommen. Lieben tue ich dich weiter. Trotzdem.