Frauenblick und wieder Prag (6)

Monika Wrzosek-Müller Aus Prag mit einem Bein in der Welt Nach wie vor völlig von Prag begeistert, füllt sich der Kopf mit verschiedenen Gedanken, wandert doch in andere Teile der Welt. Irgendwie kommt mir jetzt immer wieder die Yoga-Lehre von den drei großen Gottheiten des Hinduismus: Brahma, Vishnu und Shiva, in den Sinn. Das als… Continue reading Frauenblick und wieder Prag (6)

W wiosennym ogrodzie

Ela Kargol Wiosna w moim ogrodzie Wiosna w moim ogrodzie jakaś nieporadna, jakby miała zakaz wychodzenia z domu. Jeszcze w pąkach i zeszłorocznej trawie, z kilkoma stokrotkami na nędznej murawie. No może fiołki się pospieszyły, zapachniały, wyfiołkowały. Dąb w zimowych szatach nie zmienił ubrania, nie miałby go gdzie kupić, więc płaszcza nie ściąga i płotu… Continue reading W wiosennym ogrodzie

Zaduszki 2019. Jesień w ogrodzie.

Ela Kargol Jesień w moim ogrodzie cała w aksamitkach, w złocie miłorzębu, i purpurach wina nasturcją podszyta i więdnącą dalią, ogórecznikiem, który nie rozumie przesunięcia czasu i następstw pór roku. Zwabia pszczoły i trzmiele. Kwitnieje, młodnieje. Nad śmiercią słonecznika nikt już nie rozpacza. Pod nim dynia brzemienna czeka rozwiązania, W melancholię bluszczu liść klonu się… Continue reading Zaduszki 2019. Jesień w ogrodzie.

Was mich wundert (immer noch)

Ewa Maria Slaska Wir sind alle Kriminelle. Und Idioten obendrauf. Die Impressionen und Reflexionen, die ich hier präsentieren werde sammelten sich in den letzten Wochen an und sie taten es nicht umsonst. Ich gewann von ihnen den oben formulierten Eindruck: Man hält sich gegenseitig für Kriminellen, die unter Kontrolle der Polizei gehören, und obendrauf findet… Continue reading Was mich wundert (immer noch)

Der Comenius Garten

In zwei Tagen laden wir zu einer Stadtbesichtigung in Rixdorf ein. Heute möchten wir über einen Garten berichten, den wir an dem Tag besuchen werden. Der Comenius Garten. Alles beginnt mit einer Überraschung. Man geht die Richardstrasse entlang, die Hauptstrasse des sog. Bömischen Dorfes in Berlin. Auf einer Seite der Strasse kleine Häusschen, die so… Continue reading Der Comenius Garten

Eli kwietnik jesienny i jabłka Tibora

Ela Kargol 1 Lawendzieją zagony fioletem barwione, jeszcze latem pachnące, jeszcze słońca łaknące, a już nić babiego lata za sobą ciągnące. 2 Skąd się wzięła tak nagle ta nawłoć wszędobylska? Ozłociła pola, rowy i ugory i urządza finisaż letniej roku pory. 3 Sloneczniki van Gogha rosną w moim ogrodzie. Radowałby się Vincent, gdyby je zobaczył… Continue reading Eli kwietnik jesienny i jabłka Tibora

Kwietnik lato

Elżbieta Kargol Przy Grodzkiej grążel wygrążył się z Odry, nieśmiało wysunął głowę spopod wody. Złotą, kulistą, mokrą i gładką. A ja ją wiosłem musnęłam czule. Speszony spojrzał ku słońcu. Nakazał liściom drogi mi ustąpić, bym popłynęla do drugiego brzegu, a ja niezdarnie wiosłowałam dalej ku innym światom, nowym celom złotym grążelom. Nie wiem, czy turki… Continue reading Kwietnik lato

Kwietnik, powiośnie

Elżbieta Kargol 1 Jadę rowerem przez miasto. Jest czerwiec, zakwitły lipy. Gałęzie ciężkie od kwiatów kłaniają się swojej ulicy, miastu i światu. Pachnie lipową herbatą i czarnoleskim panem. „odpoczni sobie!”, wołają. Więc przystanęłam i chwilę zostanę. 2 Gdybym nie miała dziadka pszczelarza, nie znałabym faceli. Brał mnie za rękę, przy ulach sadzał i opowiadał małej… Continue reading Kwietnik, powiośnie

Kwietnik, wiosna

Elżbieta Kargol Bzów bezmiarem otulona, odurzona jego wonią, bezy jadłam w lila-gaju, a bąk bzyczał w bzowym raju, w maju. Słońca w stupłatkach zamknięte stokrotnieją na łące, a gdy je skrócisz o głowę, jak hydrze wyrosną trzy nowe. Stokrotne siły posiadasz, niczym armia setnika. Choć wzrost twój napoleoński, wiosnę po stokroć witasz, stokrotko Woń twoją… Continue reading Kwietnik, wiosna