Jagielski na rok 2021

Tibor Jagielski Kraj Gdzie nawet umierający są szczęśliwi Na krótko przed śmiercią Idzie się do fryzjera Lub na piwo Ein Land Wo sogar die sterbenden glücklich sind Kurz vor dem tode Wird noch frisiert Oder man geht ein Bier trinken 11.10.2016 *** ród Zamyslidów wyginął w zagadkowy sposób; Zamysł, zwany Ostatnim, wyszedł z siebie i… Continue reading Jagielski na rok 2021

Übersetzer Workshop 2

Plamena Maleva Zitate von mir als Koordinatorin: - Der Workshop war ein großer Erfolg und das Team der Osteuropa-Tage ist sehr froh, dass wir es trotz der aktuellen Umstände geschafft haben, einen digitalen Raum für Austausch und Zusammenarbeit zwischen Übersetzer*innen zu schaffen. - Dieses Jahr lag der Fokus des Workshops auf publizistischen Texten und wir… Continue reading Übersetzer Workshop 2

Жыве Беларусь!

Pieśń solidarności z narodem Białorusi w wykonaniu z 15 września 2020 roku, publikowana tu dziś w rocznicę napaści związku Radzieckiego na Polskę, z nadzieją, że Жыве Беларусь! Zwrotki śpiewane po polsku, refren po białorusku. Za śpiewanie tej piosenki na Białorusi grozi do 5 lat więzienia. Słowa: Brom Melodia i wykonanie: Ryszard Maczel i Krzysztof Malinowski… Continue reading Жыве Беларусь!

Z dala od Baratarii (Joyce)

Michałowi, który mi osiem lat temu podarował tę książkę Od momentu, gdy ukazał się TEN wpis, wszyscy wiedzą, że ja, zagorzała czytelniczka Marcela Prousta, dopuszczam się zdrady i czytam Joyce'a, i to do poduszki. No, ale co zrobić, trzeba było wykonać postawione mi przed nosem zadanie joyce'ologiczne i znaleźć, gdzie JJ z całą pewnością odwołuje… Continue reading Z dala od Baratarii (Joyce)

Barataria czy Mamona

Juan López Báuza Barataria, rozdział XXXIII O  Książce Barataria już TU pisałam. Przejrzałam ją strona po stronie, szukając słowa Barataria, ale nie znalazłam. Zamieszam Wam tu (bardzo) swobodne tłumaczenie własne z pomocą google’a, Ponsa i rybki Babbel, przeze mnie też mocno skrócone, bo oto w rozdziale XXXIII dwójka naszych bohaterów, biały portorykański Amerykanin, weteran wojny… Continue reading Barataria czy Mamona

Słowo na niedzielę wielkanocną

Kurt Marti Historia, Wielkanoc 1. Gdyby Bóg kierował tym co potocznie nazywa się historią, to byłby On tym, którego potocznie nazywa się sadystą, brodzącym przez potoki krwi od zbrodni do zbrodni. 2. A dzisiaj? Oświecenie poniosło porażkę. Socjalizm bezradny. Kościoły skorumpowane. Czyżby człowiek stał się rakiem Ziemi? Historia połyka naturę. Głód postępuje. Rozwój zbrojeń darowuje… Continue reading Słowo na niedzielę wielkanocną

Barataria 108 Pan Kiehot

Po polsku poniżej Günter Grass Pan Kiehote Ich sag es immer, Polen sind begabt. Sind zu begabt, wozu begabt, begabt mit Händen, Küssen mit dem Mund, begabt auch darin: Schwermut, Kavallerie; kam Don Quichotte, ein hochbegabter Pole, der stand bei Kutno auf dem Hügel, hielt hinter sich das Abendrot und senkte die weißrotbegabte Lanze und… Continue reading Barataria 108 Pan Kiehot

Przedruk: Pierre Menard autor Don Kichota (Barataria 103)

Uwaga Adminki: z przykrością konstatuję, że Borges a z nim również Menard NIE zainteresowali się rozdziałem 46 części II czyli historią gubernatorstwa Sancho Pansy w  Baratarii! Ale oczywiście obaj są nieodrodnymi jej mieszkańcami. Na ilustracji obok - okładka wydania online po niemiecku. Jorge Luis Borges (...) Do tego miejsca (...) przedstawiłem dzie­ło widzialne Menarda w… Continue reading Przedruk: Pierre Menard autor Don Kichota (Barataria 103)

Alfred Tennyson, Bijcie dzikie dzwony

Ciąg dalszy z wczoraj Pisałam wczoraj o noworocznym poemacie Tennysona Dzikie dzwony, od wielu lat czytanym w Sylwestra w Szwecji w Muzeum Skansen. Chciałam znaleźć polskie tłumaczenie, ale mi się nie udało. Poprosiłam więc trzynaście osób, żeby zechciały go dla nas przetłumaczyć. Miała to być delikatna aluzja do tzw. Apostołów z Cambridge, elitarnego klubu dyskusyjnego,… Continue reading Alfred Tennyson, Bijcie dzikie dzwony

Niemcy z drogi 2

Drugi fragment książki Henninga Sußebacha Deutschland ab vom Wege Günther Pod koniec dnia znalazłem nocleg w szopie ogrodowej u starego faceta, który ma na imię Günther. Na południe od autostrady szedłem przez strefę beznadziei, a raczej bezpociechy, opuszczoną jak krajobraz po bitwie. (...) Z godziny na godzinę coraz intensywniej dręczyło mnie pytanie, gdzie będę mógł… Continue reading Niemcy z drogi 2