Jak zawsze, czyli Unia Europejska a cierpienie zwierząt

Te wiadomości pojawiły się na instagramie w tym samym czasie:

W Polsce przy pomocy dronów szuka się zwierząt trzymanych na łańcuchach.

W Unii nie wolno sprzedawać okrutnie hodowanych krewetek.

W Europie oznakowujemy jakość życia, jakie miały zwierzęta, zanim trafiły do nas opakowane w plastik lub niby to bardziej ekologiczny papier.

Wielkie sklepy w Unii przestają sprzedawać jajka od kur trzymanych w klatkach.

A tymczasem…

***

vierpfoten.at

Na terenie Unii od 1 maja 2026 roku obowiązuje nowe porozumienie handlowe, Mercosur, dopuszczające import zwierząt z krajów, gdzie nie obowiązują przepisy ochrony zwierząt. Jest to ogromny krok w tył w tej kwestii. ⚠️

Z Mercosurem możliwe jest sprowadzanie do UE produktów zwierzęcych i odzwierzęcych, wytwarzanych wg najniższych standardów ochrony zwierząt. 💔 W stosunku do większości tych importów nie ma żadnych wymagań dotyczących dobrostanu zwierząt, żadnej przejrzystości i żadnego obowiązkowego etykietowania. Konsumenci nie są w stanie się dowiedzieć, jak zwierzęta te były traktowane, zanim stały się przeznaczonym do sprzedaży produktem.

Interesujące jest to, że sondaże w krajach Unii wykazują, że mieszkańcy Europy nie chcą nieludzkiego traktowania zwierząt. Ba, oficjalnie ładne deklaracje unijne głoszą, że dążymy do
🐔 likwidacji klatkowej hodowli zwierząt
🐥 wprowadzenia stopniowego zakazu selekcji
🐄 zaprzestania tych sposobów hodowli, które powodują ból i cierpienie zwierząt

Te poprawki mają być zastosowane do wszystkich produktów – w tym do importowanych. Ale porozumienie Mercosur otwiera drzwi do dokładnie tych praktyk, które UE podobno chce zlikwidować.

I nie tylko zwierzęta cierpią. Produkcja wołowiny, skóry i soi w miejscach, gdzie obowiązuje Mercosur, jest głównym powodem dalszej likwidacji lasów, niszczy cenne ekosystemy, różnorodność gatunków i siedliska dzikiej przyrody. ⚠️

📣 UE musi zmienić zasady ochrony zwierząt i zapewnić, że będą się one odnosiły również do produktów importowanych!


Tak się prawie sto lat temu zaczęło hodowanie kur w klatkach (miało być dobrze), a tak wygląda dziś:

https://otwarteklatki.pl/blog/hodowla-kur-w-klatkach-jak-to-sie-zaczelo


***

Czyli robimy co możemy, aby zmienić choćby odrobinę cierpienie zwierząt, które trzymamy dla przyjemności, które zjadamy i w które się ubieramy. Piszemy protesty, podpisujemy listy, demonstrujemy. Wybieramy tych polityków, którzy reprezentują nasze poglądy. Ale tak naprawdę tych praw po prostu nie ma. Bo jakby polityka i przemysł naprawdę chciały, by te prawa były, to by były.

Koniec. Kropka. Jest jak zawsze.

PS. Z prawami człowieka też tak jest. I kobietami. I dziećmi. Zawsze tak samo. Dwie szagi wpieriod i szag nazad.

Leave a comment