Kwiaty majowe, czyli za co jestem wdzięczna

Wpis z inspiracji mojej siostry, Kasi Krenz
Zdjęcia Kasia, Krysia, Ela, Jacek oraz instagram

Zaczęło się od tego, że moja siostra przysłała mi tę fotografię, która wygląda jak obraz, pomieszczoną przez artystkę osobiście na instagramie. Katrin Engler, May Flowers. https://thursd.com/articles/flower-photography-katrin-engler


Te kwiaty są jak z bajki. Poczułam wdzięczność, że dane jest mi żyć i wiedzieć, co to są kwiaty. Jak wygubimy pszczoły, to nie będzie i kwiatów.Więc wdzięczna jestem, że żyję w świecie, gdze jeszcze są pszczoły i kwiaty.

Continue reading “Kwiaty majowe, czyli za co jestem wdzięczna”

Debata nt. Pomnika Polaków w Berlinie

Adminka: O tymczasowym Pomniku Polaków w Berlinie, czyli głazie, było już sporo na tym blogu. Ale temat jest kontrowersyjny i pojawia się w niespodziewanych miejscach. Postanowiłam więc spróbować – może uda się wywołać jakąś znaczącą debatę na ten temat.

Zdjęcia: Ela Kargol

O pomniku można poczytać na blogu:

Ela Kargol
https://ewamaria.blog/2025/06/26/reichstag-zapakowany-odpakowany/

Matylda Wikland
https://ewamaria.blog/2026/05/15/pokoj-dzienny/
https://ewamaria.blog/2025/08/01/nekrospecja-berlinska-badz-garsc-mysli-po-wizycie-nad-szprewa

Ewa Maria Slaska
https://ewamaria.blog/2025/07/31/las-zamiast-pomnika/

Krzysztof Ruchniewicz
https://ewamaria.blog/2018/01/17/reblog-z-dyskusja-pomnik-polskich-ofiar-wojny-w-berlinie/

Dziś tekst Julii Szenwald na temat Marii Rink, jednej z Polek, które podczas wojny zostały zamordowane w Plötzensee. Było ich ponad 40. Teksty o nich powstały w większości dwa lata temu podczas trzech warsztatów zatytułowanych “Kobiety w cieniu gilotyny – Polki stracone w Plötzensee”. Warsztaty te zostały wówczas sfinansowane przez Fundację EVZ – Erinnerung, Verantwortung, Zukunft. Po warsztatach zostało jednak jeszcze do napisania kilkanaście biografii. Napisaliśmy je dopiero teraz, 9 maja 2026 roku, podczas warsztatów, które zorganizowałam prywatnie, dzięki uprzejmości naszych autorów – Moniki Wrzosek-Müller i Michaela G. Müllera, w ich pięknym mieszkaniu na Charlottenburgu.

I mimo iż jest to tekst na inny temat i w nim pojawia się kwestia pomnika. Reblog z Polkopedii. https://polkopedia.org/wiki/Maria_Rink

Continue reading “Debata nt. Pomnika Polaków w Berlinie”

Nieśmiertelnie-śmiertelny Świat

Teresa Rudolf

***
A przed oczyma 
coraz bogatsza,
wystawa zdjęć
“naszych idoli”,

często ich głosy, 
nagle wpadają
w nasz dzień,
cofając czas…

ich twarze migają
kinem, piosenką, 
muzyką, iluzją
romansem, 
słowem…

tragedią, radością, 
życiem innych,
ale jakże często
nam bliskim…

I nagle On, Ona,
zwyczajnie,
tak po ludzku, 
odchodzą…

…w zdjęcia, 
w zdarte płyty,
wspomnienia,
w ciepło serca. 

Jak to? Wy tacy
wszechobecni,
i nieśmiertelni,
też umieracie?

***

Świat z oczyma 
otwartymi 
dookoła
Ziemi…

Traci oczy, uszy,
wali się w gruzach,
umiera pod nimi,
nie pytany już o nic.

Giną wciąż ludzie, 
giną zwierzęta,
ginie nadzieja,
ginie śmiech…

Pozostaje już,
tylko ironia tańca,
po katastrofie tego
Pokoju, co miał być
“wszędzie i na zawsze”.

Pięć e

Ewa Maria Slaska

Wygląda na to, że stworzyłam teorię, a może nawet coś więcej, bo Prawo. Tak jak jest prawo Parkinsona i prawo Murphy’ego, tak ogłaszam niniejszym istnienie prawa Slaskiej.
Prawo tego rodzaju ma to do siebie, że istnieje niezależnie od swego odkrywcy. Po prostu jest i świat funkcjonuje zgodnie z tym prawem. Tak jak jest prawo tarcia i prawo grawitacji, tak są prawa Parkinsona, Petera i Murphy’ego. Panowie ci nic nie stworzyli, nie rozbili atomu, nie wymyślili agrafki, ani nawet potrawy (Boef Strogonov), czy sosu (Bechamel). Oni po prostu zauważyli to, co być może wiele osób już też widziało. Zauważyli i powiedzieli, o, popatrzcie, jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie żle (Murphy), każdy człowiek, który pnie się do góry i osiąga coraz lepsze stanowiska, dojdzie kiedyś do granicy swoich kompetencji i tam już zostanie na zawsze (Peter), każda praca rozszerza się tak, aby wypełnić cały czas dostępny na jej ukończenie i użyć wszystkich pracowników, którzy mogą być użyci do jej wykonania (Parkinson). Takich “ludzkich” praw, czyli stworzonych przez konkretnych ludzi o konkretnych nazwiskach, jest na pewno więcej, ja znam te trzy i dodaję do nich czwarte: prawo Slaskiej, czyli prawo 5 e, albo prawo ręki.

Continue reading “Pięć e”

Berlin tu teraz

Właśnie się ukazała najnowsza książka Doroty, “Berlin. Miasto, które niczemu się nie dziwi” Gratuluję Autorce i zapraszam do lektury! Zapowiada się świetnie! Na zachętę uwertura.

Dorota Danielewicz

Jest rok 2025. Są tacy, którzy mówią, że lepiej było tu dziesięć lat temu. W 2015 roku Berlin zmienił się w ogromny obóz dla uchodźców. Kanclerz Angela Merkel otworzyła granice dla miliona poszukujących schronienia po wojennych przejściach i długiej wędrówce. Berlińczycy wydawali zupę, a przed urzędami stały ogromne kolejki nowo przybyłych.

Berlin w 2015 roku czarował przybyszów swobodą i jeziorami. Było tu spokojnie i pusto. Wtedy pociągi jeszcze nie spóźniały się tak bardzo, a na wakacje latało się z lotniska Tegel.

Continue reading “Berlin tu teraz”

Dolci

Monika Wrzosek-Müller

Dolci, Cafés in Palermo

In Syrakus ist mir das nicht so aufgefallen, auch wenn die Dolci, die Süßigkeiten da ebenfalls außerordentlich gut waren. Doch in Palermo saßen wir immer wieder in einem wunderschönen, nach Wiener Art eingerichteten Café, also sorgfältig gestaltet, oft vertäfelt. In Italien gibt es im allgemeinen Bars, überall und um jede Ecke, selbst die kleinste Ortschaft kommt ohne eine anständige Bar nicht aus. Doch da ist die Bartheke das Wichtigste, manchmal stehen zwei, drei kleine Tischchen herum, meistens alles eng, voll, nicht zum längeren Verweilen gedacht. Natürlich gibt es auch fast museal anmutende Cafés, wie das Café Florio in Venedig oder Al Bicerin in Turin usw. Wenn die Sonne wärmer scheint, werden oft Tische und Stühle nach draußen gerückt; fast die ganze Piazza della Signoria in Florenz wird manchmal vom teuren Café Rivoire mit Beschlag belegt. Da sitzen die Menschen dann schon länger und zahlen für ihren Kaffee wesentlich mehr. Doch eine italienische Kultur der Cafés mit Kaffee und Kuchen, so wie sie in Wien, Prag, Warschau oder auch Dresden gepflegt wird, zum längeren Verweilen, habe ich erst in Sizilien und genauer in Palermo erlebt.

Continue reading “Dolci”

Wyobraź sobie

Teresa Rudolf

***

Życie czyjeś, jakże często
kwiatem przebijającym 
beton, 
skup się uważnie;
słychać cichutkie pękanie,

a i też 
pierwszy 
szept
kwiatu…

***

Powietrze wibrujące 
w błyskach słońca,
w świetle księżyca,
niesie niewidzialne 
ślady całego świata…

kurz wielkich bloków,
gotowanych latem ulic,
też niesionych wiatrem
pyłki roślin lub insektów,
głosy miłości i nienawiści. 

***

Wyobraź sobie;
Twój cień
nagle buntuje się,
i odchodzi
w swoją stronę….

Zaczyna swe życie
niezależne od ciebie,
już nie chce być twym
negatywem, bez koloru,
niosącym wasz plecak…

pełen chaosu, ciężaru,
a zanim gdzieś odejdzie, 
oddzieli “ziarno od plew”,

czy chcesz też zobaczyć,
co tam w dwójkę macie?
Wyobraź sobie,
twój cień zniknie
z twym plecakiem, 

a ty nie wiesz 
co w nim, 
czy to kamienie, 
czy perły,
a… czego więcej?