Teresa Rudolf
***
Jakiś zapach, jakiś obraz,
muzyka, to rozpływanie się
w sobie, w sercu, w duszy,
w tym co już dobrze znane
i w tym co wciąż uwodzi…
Kolory gonią się, bawią
w chowanego, drażnią,
łaskoczą, otumaniają,
prowadząc wszędzie
igrają z oczyma…
Muzyka wszechobecna,
w szalonym tańcu radości,
lub bezgranicznym smutku,
w żałobie i we wzniosłości
czystego, nieubłaganego
wzruszenia,
co łapie
raz za serce,
a raz za
gardło…
***
Ach wiosna, wiosna, wiosna,
ptaki strojąc instrumenty,
gotowe do niedzielnego
koncertu, płuczą już gardła…
…do świergotu na sto głosów.
Stokrotki i mniszki haftują
swe wzory w zieleni łąk,
rozkoszując się złotym
oddechem słońca…
…myjącym z deszczem niebo.
A my…
słuchamy
szeptu naszych
kiełkujących marzeń.
