Lejana y sola (4)

Kinga Szpuler o tłumaczeniach Ireny Kuran-Boguckiej 3.1.4. Romance sonámbulo, del poemario Romancero gitano (1923-1927) Romance sonámbulo X A Gloria Giner y Fernando de los RíosVerde que te quiero verde. Verde viento. Verdes ramas. El barco sobre la mar y el caballo en la montaña. Con la sombra en la cintura ella sueña en su baranda… Continue reading Lejana y sola (4)

Lejana y sola (2)

Wybrałam ten nadtytuł cyklu, tytuł wiersza omówionego przez Kingę Szpuler przed tygodniem - daleka i samotna - bo wydaje mi się,  że moja Mama, Irena Kuran-Bogucka, taka właśnie była. Miała rodzinę i mnóstwo przyjaciół, ale naprawdę była jak Cordoba: samotna w oddali. Kinga Szpuler 3.1.2. La guitarra, del poemario Poema del cante jondo (1921) La… Continue reading Lejana y sola (2)

Z książki nie wydanej

Jeden z terminów określających ten blog brzmi: salon odrzuconych. Nie jest on w przypadku tego wpisu formalnie właściwy, bo oficjalnie nikt tej książki, której początek tu publikuję, nie odrzucił. Przeciwnie - tekst został dobrze, ba, z dużym uznaniem przyjęty... Tyle, że było to w kwietniu, a teraz jest sierpień i od tego czasu nikt się… Continue reading Z książki nie wydanej

Lejana y sola (1)

Zgodnie z zapowiedzią, rozpoczynam dziś publikację fragmentów pracy magisterskiej Kingi na temat tłumaczeń Mamy, Ireny Kuran-Boguckiej. Celowo wybrałam ten właśnie, a nie inny moment pierwszej publikacji: w piątek, 19 sierpnia, minęła 80 rocznica śmierci największego poety współczesnej Hiszpanii, Federico Garcii Lorki, rozstrzelanego przez siepaczy frankistowskich w wąwozie Viznar koło Granady. Poezja Lorki była wielką fascynacją… Continue reading Lejana y sola (1)

Federico Garcia Lorca (reblog i nie tylko)

Zginął zabity przez siepaczy frankistowskich. Był jedną z pierwszych ofiar reżimu, który właśnie doszedł do władzy. Moja Mama, Irena Kuran-Bogucka, tłumaczka jego wierszy na polski, autorka grafik do najsłynniejszego cyklu jego poezji - Romancero cygańskie - napisała we wstępie do wydania jego dzieł wybranych (Gdańsk, Wydawnictwo Morskie 1982): 19 sierpnia 1936 roku został zamordowany największy… Continue reading Federico Garcia Lorca (reblog i nie tylko)

I jeszcze raz, klasyczna już, wiosna

Ewa Maria Slaska Wpis dla fanów Bułata Okudżawy i Tomasza Fetzkiego z przypomnieniem, że każdy z nas zawsze i wszędzie myśli coś innego, nawet jak mu się wydaje, że jest to być może to samo... Za wcześnie, stanowczo za wcześnie, ale kto wie, jakie tematy będą nas zaprzątały, gdy wiosna naprawdę zaszaleje od bzów... Piosenka… Continue reading I jeszcze raz, klasyczna już, wiosna

Nowa polszczyzna

Ewa Maria Slaska Bezokolicznik czyli infinitivus W polszczyźnie pojawiło się coś nowego. Ma zaledwie kilka miesięcy i dopiero raczkuje, ale tendencja jest czysta i wyraźna. Tak będziemy mówić i pisać już zaniedługo. Najpierw mnie ta nowa polszczyzna wkurzała. Wydawała mi się niechlujna, byle jaka i pospieszna. Tak jakby komuś nie chciało się pisać wszystkich wyrazów… Continue reading Nowa polszczyzna

O!

Ewa Maria Slaska Wygnanie z królestwa Lakonii Wpis noworoczny dla wszystkich, specjalnie jednak dla Agnieszki, Doroty, Kingi, Tomka, Adama i wszystkich innych, którzy nie lubią moich małosłownych odpowiedzi na maile, choć nie zawsze dali temu wyraz. Musi być ich jednak mnoga rzesza, bo ostatnio bez przerwy ktoś zgryźliwie komentuje, że "się rozpisałam"... Podczas gdy ja odpowiadając… Continue reading O!

Książka gości na Grunwaldzkiej

Ewa Maria Slaska Oczywiście książka gości na ulicy Grunwaldzkiej wcale nie wyglądała tak, jak zazwyczaj wyglądają takie wolumina, i właściwie wcale nie była książką gości. To moja siostra Kasia zebrała kiedyś latające luzem kartki z adresami ludzi, którzy czasem dodawali do tego jakiś rysunek lub tekścik. Kasia oprawiła te kartki w jedwab z podszewki naciągnięty… Continue reading Książka gości na Grunwaldzkiej