Wojna, strach, zdziwienie
Świat okrętem
na groźnym
oceanie,
Titanic
naszego
wieku.
Dokąd
płyniemy,
...po co
właśnie tam,
a dokąd...
i tak nie wiemy.
Świat zagubiony,
zastraszony,
zdziwiony,
czekający,
na pomoc,
a od kogo?
Skoro
znęca
się sam
nad sobą,
nasz ludzki Świat
Sado-Masochista!
...a mogłoby być
tak pięknie...
bo świat,
to nie
tylko
my,
tacy
lub
tacy...
Spójrz sobie w oczy
A mnie się marzy
dużo więcej ciszy,
delikatności
wokół..
Spójrz sobie w oczy,
co widzisz?
Posłuchaj siebie,
co słyszysz?
A mnie się marzą
słowa jasne, trafne,
dźwięczące
dobrocią.
Spójrz w myśli swoje,
co widzisz?
Posłuchaj serca,
co czujesz?
A mnie się marzy,
by tam w środku
w każdym,
we mnie,
w tobie,
było po
prostu
OK.
Zaklęte koło
Jesień maluje grubym
pędzlem pola, lasy,
a cieniutkim liście...
Słońce jak skoczek
pokazując się wszędzie,
rozświetla przestrzenie.
Powietrze niesie zapach
mchu, wilgotnych szyszek,
suchych igieł, opadłych liści.
Natura rozkłada skrzydła
znów nad odchodzeniem,
czuć podniosłość chwili...
...to przyroda, kolejny
już raz zatoczy koło.
Niewinność
W bieli chmur roztańczona,
niewinność myśli unosi
się lekko nade mną.
Patrzę na błękit nieba,
na złoto promieni słońca,
na jeszcze soczystą zieleń.
Błogie rozleniwienie
otula mnie cieniutkim,
jesiennym płaszczem.
Czuję się
kryształowo
czysta...
jak źródlana
woda,
tryskająca
mą dobrocią.
Ty tak, ale nie Ty
Serce moje;
drzwi otwarte
dla Ciebie, także
i dla Ciebie...
i dla Ciebie też!
Skrobnięcie ciche
paznokciem
wystarczy, takie
ledwie słyszalne,
jestem, dla Ciebie...
Ale Ty, tak Ty,
nie wal mi pięściami,
nie wiś już na dzwonku,
nie rozwalaj mi drzwi,
słyszysz? rozumiesz?
...nie wstawiaj mi nogi
między drzwi, by wejść
znów z brudnymi
buciorami,
w samo
serce...
Wierność
Zamykała okna,
też i drzwi,
zaklejała
dziurki
od kluczy.
Zatykała uszy,
zamykała oczy,
oby tylko
nie wpuścić
smutku,
tego
siedzącego
na wycieraczce,
...jak Lassie
wierny pies,
który wraca...
Przeminęło z wiatrem
Kwiat samotny,
wolnokwitnący,
zadziwiony
swą planetką.
Czy są jakieś
inne kwiaty?
Koloru jak ja,
a może barwy
kamiennej...
bo ja wiem?
Czują też wiatr,
smak deszczu?
Jestem sam,
byłem zawsze?
ile mam czasu?
kim jestem?
Czy jest coś
oprócz mnie?
Oprócz insektów,
ciepła, zimna
kamieni, nieba,
oglądania świata?
...z silnym wiatrem
uleciał fioletowo,
w szarą, jesienną
nicość...
Zielono-rude panowanie
Lato
zaborcze
powoli już
odchodzi,
pakując
spory kufer
swych zalet
też i wad...
I już widać
nieśmiałe
wejście
jesieni...
zachwyca
rozkładem
kolorowych
sztalug.
Władzę
corocznie
wymieniając
dyskutują,
"i co dalej?"
niestety,
...za naszymi
plecami...
Błękit myśli
Niekiedy,
w gęsto
utkanym
istnieniu,
zadziwiają
nagle
widoki
w prześwitach
...na
aksamitnie
błękitne
niebo...
taki inny,
beztrosko
niebieski...
...świat.
Wieczorem
Już wieczór;
granatowo
opada powoli
jak mgła,
gdzie niegdzie
zapala świeczki,
wygasza światła.
Otwarta
przestrzeń;
twórczości,
tajemniczości,
romantyzmu
intymności,
miłości...
a niektórym,
...w pełni
księżyca
jak w wodzie,
odbija się
bezbarwna
samotność.
Jeszcze i już
Jeszcze delikatny zapach
świeżej nocy potrąca
mój wrażliwy węch.
Unoszę się na nim,
wciągam powietrze
pokonując przestrzenie.
I już powoli świta,
wilgoć poranka
rozpyla się wokoło.
Tęsknota za znanym
i nieznanym porywa
mnie we wspomnienia,
...oby stały
się znów
jutrem...
Letnie party
Lato,
wdzięczysz
się do człowieka
jak jakiś podlotek,
wyśpiewujesz mu
szlagiery ptasie,
mamisz zapachami,
malujesz codzienność
setkami barw kwietnych,
aromatycznych wielce,
zapraszasz na wielką zabawę
z tłumami różnych gości,
chciwych wielkich przygód,
jesteś tak wyczekiwane,
prawie już wymodlone,
pachniesz niewiadomą.
Lato,
a czy nie zapomniałeś
o słońcu, pławiącym się
w złocie próżnym bożku,
spalającym powoli
na popiół ciebie,
i twoich gości,
rozwalając ci
z chichotem
to ziemskie
party???
Okno
Myśl, jak kot
wślizgnęła się
przez otwarte okno,
trochę nieśmiało
rozejrzała się
w mojej głowie,
a co ze sobą
zrobić przyjdzie,
wciąż nie wie...
przykucnęła więc
przy gorącym
dziwnym lecie,
powoli dopełzła
do wiadomości
wszechobecnych;
do podłości ludzkiej
względem zwierząt,
do koszmaru wojen,
też i do piękna świata,
geniuszu ludzkiego,
wspaniałości natury...
złapała się za głowę
przyznając bezsilność,
myśli wślizgującej się
przez otwarte
letnią porą okno...
... byłoby chyba lepiej
legalnie
jak każdy,
wchodzić
drzwiami,
i pozostać
na dłużej...
Gołąb z ulicy Chopina
Dziś przyleciał
gołąb poranny,
z ulicy Chopina,
moje dzieciństwo.
Gruchnął znów,
z jakąś skargą,
w zaciśniętym
dziobie jak wtedy.
Zagłuszał inne
ptaki, psy i koty
biadoleniem tępym,
nieprzetłumaczalnym.
I nagle
dzwony
kościelne,
w czystym
powietrzu
poranka,
odebrały
od niego
tę skargę...
Dziwne lato
Lato,
wyśpiewane ptakami,
od lasów po balkony.
Lato,
przepięknie kolorowe,
rozsłonecznione niebiesko.
Lato,
grzmiące z nienawisci,
miotające piorunami.
Lato,
prażące gorącem ziemię,
jakby kawę kolumbijską.
Lato,
goniące ludzi dla ochłody
w wody rzek i basenów.
Lato,
całe lądy na wiór suszące,
kradnąc wodę, paląc lasy.
Lato,
cierpiące na
niestabilność,
jak człowiek,
co kocha
...i zabija.
Na fali
A życie płynie
...a w nim i my,
z innymi bliżej
z innymi dalej,
czasem zawiruje.
Mówi się:
"płyniemy
na tej
samej
fali"...
...a tu
nagle ktoś
już płynie
na innej,
już z innymi,
na innym statku...
...i tak
pokrętne
prawa
wciąż
falują
naszą
rzekę,
zwaną
...ŻYCIEM.
Noc tajemnicza
Muchy, komary,
w nocnej sieci
chytrze złapane...
Dźwięki tajemne,
z przodu, z tylu,
zaczepiają uszy...
Dotyk powietrza,
tak odurzający,
świeżością swą...
I te rozkołysane
kościelne dzwony,
rozwalające nagle
...spiętrzone
myśli w mej
głowie...
Już świt
Świergot ptaków
wybudzonych,
ścigających
piewsze
słoneczne
promyki...
Już motory aut
nachalnie tną
zaspaną
jeszcze
nocną
ciszę...
Niebiesko-złoty
dzień dzisiejszy,
z granatowej
wynurzony
pościeli...
...ziewa
szeroko...
Człowiek w człowieku
Ach, być człowiekiem
i być z człowiekiem,
piekielnie trudno...
W miłości, w przyjaźni,
w radości, smutku,
w skardze, złości i żalu...
Trudno ciągle nim być,
by nie stracić siebie,
tych, co ranią, nie ranić...
Zostać wciąż człowiekiem,
"mimo i jednak i chociaż"
dopóki uporu i siły starczy...
Być człowiekiem gotowym
do spotkania z drugim,
na chwiejnym moście,
z całą słabością człowieka
w człowieku, by ujrzeć znów
w człowieku... człowieka.
Mimo burz i sztormów,
kiedy serce ciągle...
niezaradnie z głową
...się kłóci.
I czasem przegrywa...
Popatrz
Popatrz, znów
pszczoła
w amoku
kwiaty całuje...
Popatrz, znów
mucha
odkrywa
świat czułkami...
Popatrz, znów
czerwienią się
krwiście
polne maki...
Popatrz, znów
koty nocą
prowadzą swe
podwójne życie...
Popatrz, znów
i znów i znów...
po prostu wciąż
jestem, jesteś...
Piękny bukiet
Polne
kwiaty
delikatne,
jedwabiste,
z ozdobnej wazy
spoglądają na świat
...z wyrzutem,
wielkim żalem,
płacząc każdy cicho:
Nie chcę
z mej łąki
na ten stół,
gdzie moje
nogi z korzenia,
czemu tyle wody,
...zobacz
topię się,
zachłystuję...
Gdzie moje
aromaty
świeżości,
przezielone
powietrze,
zachwyt ptaków?
...nic już
nie słyszę,
nie wącham...
Gdzie
te stokrotki
obok mnie,
takie białe,
i niewinne,
a i te mlecze
...tyle życia,
a na wietrze
taniec kwiatów...
Nagle,
aroganckim
ruchem
ze stołu strącony
bukiet w niełasce,
w ciemność wpada.
...a na stole wielki,
nowy, piękny bukiet
z kwiatów przerażonych...