Kwiaty majowe, czyli za co jestem wdzięczna

Wpis z inspiracji mojej siostry, Kasi Krenz
Zdjęcia Kasia, Krysia, Ela, Jacek oraz instagram

Zaczęło się od tego, że moja siostra przysłała mi tę fotografię, która wygląda jak obraz, pomieszczoną przez artystkę osobiście na instagramie. Katrin Engler, May Flowers. https://thursd.com/articles/flower-photography-katrin-engler


Te kwiaty są jak z bajki. Poczułam wdzięczność, że dane jest mi żyć i wiedzieć, co to są kwiaty. Jak wygubimy pszczoły, to nie będzie i kwiatów.Więc wdzięczna jestem, że żyję w świecie, gdze jeszcze są pszczoły i kwiaty.

Continue reading “Kwiaty majowe, czyli za co jestem wdzięczna”

Marceli po roku

Rok temu przybył do Berlina Marceli Klimek, młody polski artysta, wówczas świeżo po “studiach igielnych” (Needlework) w Hampton Court w Londynie.

Teraz przysłał materiały z wystawy w Gdańsku.

Tak się do niej przygotował:

https://youtube.com/shorts/FHHgtEWtDu8

I takie wykonał dzieło:

https://youtube.com/shorts/6iV7XyncebM

Continue reading “Marceli po roku”

Szczygieł, Bata, krowa – cierpienie zwierząt.

Jak wiadomo Mariusz Szczygieł lubi Czechy i dużo o nich pisze. Gottland to chyba jego najsłynniejsza książka o Czechach, kraju Karela Gotta, ale może może również kraju Boga po niemiecku. Książka została wydana w roku 2006 przez Wydawnictwo Czarne; została wyróżniona przez wybór czytelników Nagrody „Nike” 2007, otrzymała też nagrodę im. Beaty Pawlak w tym samym roku 2007 oraz Europejską Nagrodę Książkową w roku 2009.

Continue reading “Szczygieł, Bata, krowa – cierpienie zwierząt.”

Pięć e

Ewa Maria Slaska

Wygląda na to, że stworzyłam teorię, a może nawet coś więcej, bo Prawo. Tak jak jest prawo Parkinsona i prawo Murphy’ego, tak ogłaszam niniejszym istnienie prawa Slaskiej.
Prawo tego rodzaju ma to do siebie, że istnieje niezależnie od swego odkrywcy. Po prostu jest i świat funkcjonuje zgodnie z tym prawem. Tak jak jest prawo tarcia i prawo grawitacji, tak są prawa Parkinsona, Petera i Murphy’ego. Panowie ci nic nie stworzyli, nie rozbili atomu, nie wymyślili agrafki, ani nawet potrawy (Boef Strogonov), czy sosu (Bechamel). Oni po prostu zauważyli to, co być może wiele osób już też widziało. Zauważyli i powiedzieli, o, popatrzcie, jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie żle (Murphy), każdy człowiek, który pnie się do góry i osiąga coraz lepsze stanowiska, dojdzie kiedyś do granicy swoich kompetencji i tam już zostanie na zawsze (Peter), każda praca rozszerza się tak, aby wypełnić cały czas dostępny na jej ukończenie i użyć wszystkich pracowników, którzy mogą być użyci do jej wykonania (Parkinson). Takich “ludzkich” praw, czyli stworzonych przez konkretnych ludzi o konkretnych nazwiskach, jest na pewno więcej, ja znam te trzy i dodaję do nich czwarte: prawo Slaskiej, czyli prawo 5 e, albo prawo ręki.

Continue reading “Pięć e”

Wieloryb Timmy (cierpienie zwierząt)

Ewa Maria Slaska

28 kwietnia akcja ratownicza wyprowadziła na Wody Morza Północnego wieloryba, który 31 marca utknął w zatoce Kirchsee na wyspie Poel koło Wismaru.

Wieloryb, jak wiadomo, duża istota – ten waży 12 ton i mierzy 12 metrów. Zwierzę przez niemal miesiąc nie potrafiło wypłynąć z wąskiej, ciasnej i płytkiej zatoki, w którą się zapędziło. Dodajmy może od razu, że po kilku tygodniach wieloryb wreszcie sam wypłynął z najciaśniejszej zatoki, ale dalej nie odpływał. Ale nie to jest ważne, bo ważne zaczęło się niemal od razu. Jest wiek XXI, potrafimy wyprodukować kindżały i tomahawki, rakiety samosterujące i drony. Ale przez prawie cztery tygodnie nie potrafiliśmy wyprowadzić na pełne wody wieloryba, który utknął jak Kubuś Puchatek w norze Królika. Instytucje państwowe zawiodły, udała się wreszcie prywatna akcja ratownicza.

Continue reading “Wieloryb Timmy (cierpienie zwierząt)”

Książki nieoczywiste (Powrót Don Kiszota)

Ewa Maria Slaska

Bardzo lubię książki nieoczywiste i nie chodzi mi tylko o takie, gdzie tytuł jest enigmatyczny, bo skąd niby mamy wiedzieć, że Pan Tadeusz to ostatni zajazd na Litwie? Ale takie, gdzie długi czas a może nawet od początku do końca książki naprawdę nic nie wiadomo. Gdy Maria Iwaszkiewicz twierdzi, że napisała książkę o rozmowach ze swoim ojcem o jedzeniu, to tak naprawdę napisała o tych rozmowach malutki eseik, a całą resztę książeczki wypełniają przypisy, a w nich przepisy, jak ugotować, upiec, zrobić to, co z ojcem jedli. Podobnego zabiegu dokonał Vladimir Nabokov w książce Blady ogień. Jest to przedmowa napisana przez fikcyjnego wydawcę do fikcyjnego poematu napisanego przez fikcyjnego dwudziestowiecznego poetę amerykańskiego o fikcyjnym księciu Zembii i jego ucieczce po objęciu władzy przez rewolucjonistów (oczywiście fikcyjnych), a tak naprawdę pean owego wydawcy na własną cześć. Taką właśnie niedużą i całkowicie nieoczywistą książeczkę znalazła dla mnie i nabyła w antykwariacie moja siostra.

Continue reading “Książki nieoczywiste (Powrót Don Kiszota)”

Starość w XXI wieku

Ewa Maria Slaska

Rozmyślania po lekturze kilku książek i obejrzeniu kilku filmów

Starość już wiele dziesięcioleci temu została przez komercję odkryta jako nowy target. Najlepszym przykładem tego był amerykański serial Golden girls nakręcony w latach 80. Trzy kobiety w średnim wieku i stara matka jednej z nich zachęcały widzynie do wydawania pieniędzy na ubrania, kosmetyki i sport, bo w każdej chwili i z każdej strony mógł nadejść “On” i się nimi na serio zainteresować.

Był to miły obrazek, zapewniający, że starość to różowe legginsy, różowe włosy i różowe okulary.

Continue reading “Starość w XXI wieku”

Cierpienie zwierząt wrzucanych żywcem do wrzątku

W marcu 2026 roku Wielka Brytania uchwaliła ustawę o nazwie „Animal Welfare (Sentience) Act 2022”.

Zgodnie z tą ustawą zwierzęta takie jak: ośmiornice, kałamarnice, homary, kraby zostały oficjalnie uznane za istoty czujące (zdolne do odczuwania bólu i emocji).

Podstawą tej decyzji były badania naukowe o szerokim zakresie, który dostarczyły mocnych dowodów na to, że zwierzęta te odczuwają ból.

Oficjalne wytyczne już teraz stanowią, że gotowanie żywych zwierząt jest niedopuszczalne, jednak egzekwowanie tych przepisów jest niejasne i wciąż ewoluuje.

Co o tym sądzisz?

***

Udostępniamy wartościowe treści naukowe. Przyłącz się do nas 👉 @sciencefunn jeśli chcesz się dowiedzieć więcej.

***

Tyle znalazłam na Instagramie. Gdy zaczęłam dalej szukać, znalazłam świetną stronkę pt. dobre wiadomości, która podaje znacznie więcej szczegółów:

***

Wielka Brytania: Homary, ośmiornice i kraby uznane za istoty czujące

Jarema Świt

Rząd Wielkiej Brytanii przyjął ustawę, która oficjalnie uznaje dziesięcionogi oraz głowonogi za istoty czujące. Oznacza to, że do tej grupy dołączy około siedem tysięcy różnych gatunków zwierząt w tym ośmiornice, kalmary, mątwy, kraby, homary, raki czy krewetki. Decyzja ta jest konsekwencją wyników raportu dotyczącego wspomnianych stworzeń.

Z niezależnego raportu przeprowadzonego na zlecenie rządu Wielkiej Brytanii wynika, że istnieją mocne dowody na to, iż dziesięcionogi i głowonogi są zdolne do odczuwania emocji w podobny sposób jak ludzie. W związku z tym postanowiono oficjalnie uznać je za istoty czujące.

Raport składa się z analizy ponad 300 badań naukowych. Organizmy oceniano pod kilkoma różnymi kryteriami m.in.: posiadaniem receptorów bólowych, połączeniem między receptorami bólowymi a mózgiem, reakcją na środki przeciwbólowe, zastosowaniem taktyk obronnych w momencie zagrożenia czy uczeniem asocjacyjnym.

Nowa poprawka do ustawy nie wpłynie jednak jeszcze na żadne praktyki dotyczące tych zwierząt, co oznacza, że brytyjski kucharz dalej będzie mógł wrzucać żywego homara do garnka z wrzącą wodą. Na razie pozwoli ona na pozbycie się pewnych prawnych niespójności oraz pozwoli na podjęcie odpowiednich kroków w przyszłości.

Podobne działania podjęte zostały już wcześniej w innych krajach. Gotowanie żywego homara oraz innych dziesięcionogów jest nielegalne w Szwajcarii, Norwegii i Nowej Zelandii, a w niektórych państwach prowadzone są działania na rzecz takich zmian.

W raporcie przeprowadzonym na zlecenie rządu Wielkiej Brytanii możemy przeczytać, że odradza się ekstremalnych metod uboju, transportu zwierząt w lodowatej wodzie czy sprzedaży żywych stworzeń niedoświadczonym handlarzom. Być może właśnie takie ograniczenia zostaną wprowadzone w pierwszej kolejności.

Teraz mamy poważne dowody na to, że ośmiornice odczuwają ból podobnie jak inne istoty.


***

Przypomniało mi to pewną zapewne całkowicie zapomnianą książkę Johna Steinbecka, pt. Sweet Thursday. Już o niej kilkakrotnie pisałam.

Główna postać tej powieści to Doc, biolog odławiający drobną faunę morską w tym ośmiornice dla szkolnych gabinetów przyrodniczych. Jego laboratorium znajduje się na opuszczonych terenach przemysłowych. Kiedyś puszkowano tu sardynki, ale to się już dawno przestało opłacać. Przy okazji swej pracy Doc odkrywa niezwykłą inteligencję ośmiornic i próbuje coś udowodnić, ale sam nie wie, ani co, ani komu. Poza tym nie ma głowy do badań naukowych, bo się zakochuje. Ale to już zupełnie inna historia.

John Steinbeck należy w dzisiejszych czasach do pisarzy, których się już nie czyta i to od dawna, od czasów, gdy okazał się chwalcą amerykańskich działań wojennych w Wietnamie. Jest on doprawdy klasycznym reprezentantem dziaderstwa. Ja jednak, choć już dawno nie czytam jego wielkich i znanych powieści, jak Grona gniewu czy Na wschód od Edenu, wciąż lubię te jego nieważne książeczki, takie jak Słodki czwartek, Ulica Nadbrzeżna czy Podróże z Charliem. To wszystko stare dzieje. Steinbeck żył w latach 1902 – 1968. A przecież Słodki czwartek, czy jak chcą dzisiejsi tłumacze, Cudowny czwartek, powieść z 1954 roku, wspaniale potwierdza moją ulubioną tezę, że pisarze wiedzą więcej i znacznie wcześniej niż naukowcy, politycy czy aktywiści.

Kto bowiem poza pisarzem takim jak Steinbeck myślał w latach 50, że głowonogi to istoty czujące?

Salman Rushdie, czyli Don Kichot

Wiadomo kto przysłał mi Don Kichota. Pomyślałam, że to Salman Rushdie, ale postanowiłam, że zapytam Sztuczną Inteligencję (SI). Skorzystałam z tej, którą oferuje wujek Google. O powieści Salmana Rushdiego Quijote pisałam TU: https://ewamaria.blog/2019/11/11/nowa-barataria-rushdie-i-charchalis/

Oto nasza rozmowa, przeprowadzona, ba!, 1 kwietnia:

Continue reading “Salman Rushdie, czyli Don Kichot”