Łzy i rysunki

EMS: W ciągu pierwszych nocy sierpniowych spodziewać się można gwiazd spadających, wychodzących z gwiazdozbioru Perseid. Widzieliście? Nie? To popróbujcie dziś w nocy. Jak będziecie mieli szczęście, to możecie zobaczyć kilka, kilkanaście a nawet kilkadziesiąt spadających gwiazd na raz. Czasem prawdziwy deszcz. Lud w różnych krajach nazywa ten wspaniały rój “łzami świętego Wawrzyńca”, bo spadają najliczniej w okolicy jego imienin, czyli rocznicy śmierci. Umarł 10 sierpnia w roku 258 naszej ery, nie tyle “za wiarę”, ile dlatego że był jednym z siedmiu diakonów kościoła chrześcijańskiego w Rzymie i odmówił cesarzowi Walerianowi wydania majątku kościelnego. Został za to aresztowany i umęczony – spalono go żywcem na wielkim ruszcie. Był czczony niemal od razu od swej śmierci, a jego kult bardzo się rozwinął w Europie po zwycięstwie cesarza Ottona I nad Węgrami właśnie w dniu św. Wawrzyńca 955 roku. Wawrzyniec jako diakon rzymski był odpowiedzialny również za wspomaganie bieodoty miejskiej i na tę pamiątkę w wielu krajach piecze się tego dnia i rozdaje biednym tzw. “chleb św. Wawrzyńca”. Z kolei “ziele św. Wawrzyńca” to kwitnąca teraz obficie złocista nawłoć. Złote łzy umęczonego świętego.

Moja kuzynka Maria poszła do bazyliki św. Wawrzyńca we Florencji właśnie 10 sierpnia. To oczywiście przypadek, ale jako adminka bardzo lubię takie przypadki.

Continue reading “Łzy i rysunki”

Samotny myśliwy 5

Katarzyna Krenz

Akwarela Gotland Katarzyna Krenz

5. Tempus fugit

Zegarek stanął. Z rozbitym szkłem i
strzaskanym werkiem zatrzymał się na chwili,
gdy nastąpił koniec starego świata, a nowy –
ukazał się nagi i cichy. Pusty. Bez pamięci.

Świat przepowiedni, z którego Stary Poeta
został tak nagle wyrwany, mimo wszystko
był miejscem szczęśliwym, ponieważ
przepowiednia o jego końcu
była jeszcze tylko tym, czym była –
przepowiednią. Zapowiedzią. Mieczem
nad głowami milionów takich jak on
Ślepych Wędrowców. Słowem groźnym, lecz
tylko słowem. Mane. Tekel. Fares. Policzone,
zważone, rozdzielone. Jeszcze nie.

Rzeczy tamtego świata, niespełnione i takie
niepewne, wciąż trwały na swoim tragicznym
miejscu: wstrząsane drgawkami śmiertelnej choroby,
miały jednak korzeń, były na swoim miejscu.
A choć wszyscy błądzili, w tłumie było im raźniej.
Nikt nie pytał – po prostu szli. Spętani, krok za
krokiem posuwali się ku przyszłości,
ku zagładzie, niosąc ciężar nieszczęśliwych
przypadków, grzechów i pomyłek, powiewając
sztandarem pokuty i mądrości pokoleń.
Mimo wszystko wciąż była to mądrość.

W szalonym tańcu wewnętrznie sprzecznych
minut (krótkich a długich jak wieczność,
traconych bez sensu a bezpowrotnie), nie tylko
konie i drzewa umierały, stojąc. I dopóki
ostatnie drzewo nie padło i nie umarł
ostatni koń – żadna minuta nie była ostatnia.
I zawsze ktoś powstał i rzekł: chodźmy!
Jeszcze mamy czas. Dopóki nie stanął zegarek.

Sonntag / niedziela

Ewa Maria Slaska

Dwa teksty na jutrzejszą niedzielę.

Już dawno chciałam tu napisać o filmie Billy Wildera Menschen am Sonntag i zanim sprawdzę, jak się ten film nazywa po polsku, napiszę swoją wersję tytułu – Letnia niedziela, w nawiązaniu do słynnego szlagieru z lat 30, śpiewanego między innymi przez Mieczysława Fogga: To ostatnia niedziela lub po prostu Ostatnia niedziela. Czas jest podobny, ostatnie lata przed wojną.

Continue reading “Sonntag / niedziela”

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (5)

Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny

Z punktu widzenia Biblii Cygańskiej Teorii Względności brak wizji. To samo dotyczy Mechaniki Kwantowej. Obie te teorie opierają się na postulatach matematycznych. Wprawdzie są zgodne z doświadczeniem, ale z logiki matematycznej wiemy, że z fałszu można wywnioskować zarówno prawdę jak i fałsz. Co zatem proponuje Biblia Cygańska?

Biblia Cygańska opiera się na wizji Jana zwanego świętym. Azrael kierowca planet, geometra nieskończoności, znawca fizyki teoretycznej ukazał mu miasto. “A położenie miasta onego jest czworograniaste, a długość jego taka jest, jako i szerokość. I pomierzył miasto ono trzciną na dwanaście tysięcy stajań; a długość i szerokość i wysokość jego równe są”. Ta wizja jest podstawą fizyki zdarzeń jednorazowych. Zdarzeń możliwych, ale mało prawdopodobnych. Z punktu widzenia fizyki zdarzeń powtarzalnych są to zbiegi okoliczności, z których można się pośmiać, ale nie można tego traktować poważnie. Śmiejcie się śmiejcie.
Izaak też się śmiał. Nabijał się z wszystkiego, nawet z ojca. Jak ja mogę być pierworodnym, skoro byłem drugi. Bo jesteś z prawego łoża. To ty ojcze masz prawe i lewe łoże? A ogórka masz też prawego i lewego?
No, nie wytrzymam z tym nicponiem, Boże co zrobić, żeby przestał się śmiać?
Zabij go. Przestanie się śmiać?
Przestanie. Dobra, ale zrobię to po swojemu. Złożę go Tobie w ofierze.
Z góry wyglądało to tak.
Słuchajcie, co on robi?
Przecież ja żartowałem.
Zróbcie coś, przecież on go naprawdę zabije.
Azrafael skocz no na dół i podsuń mu jakiegoś baranka.
No i wszystko się dobrze skończyło, wszyscy się śmiali i tylko Izaak przestał się śmiać.
Ale bądźmy ostrożni, pamiętajmy, że Bóg cyganów jest cyganem. Zastanówmy się, czy nie mamy tu do czynienia z kolejną prowokacją?
Pomysł racjonalizatorski Lamecha wywołał ożywienie gospodarcze , niestety rozniósł się po całym świecie i zaczęło się, wzajemne najazdy w celu zdobycia niewolników na ofiary, a następnie do pracy, no bo ktoś musiał pracować. Podaż nie nadążała za popytem, co groziło kolejnym kryzysem gospodarczym. Cała ta historia z Abrahamem i jego synem to była czysta prowokacja w celu przejścia z ofiar w ludziach na ofiary w zwierzętach. Niestety ta idea ciężko przecierała sobie drogę. Trzeba było kilku pokoleń i dopiero w czasach Mojżesza przyjęła się na dobre.
I to w bardzo ograniczonym zakresie. Tylko skórę, kości i wnętrzności.
Resztę ludzie zostawiali sobie. Dla dobra wspólnego Bóg się na to zgadzał.

Koloryt kwiatów

Teresa Rudolf


Uśmiech słonecznika

Przebrany dziś w słońce;
wprawia w zachwyt łąkę,
złoci się, żółci i zielenieje,
uśmiechnięty, nie parząc…

Ale wieczorem płatki drżąc
z zimna, w ruloniki zwinięte,
przypominają mu klowna,
w pustce samotności…

Gdzie są te pola takich jak on
słoneczników żółtych, zwykłych,
uśmiechających się do siebie…
w szeleście swych pogaduszek?

 

Kwiaty balują

Kwiaty namalowane latem,
natarte olejkami świętymi,
pachną i “nawyglądają się”
na tym wielkim dziś balu…

Ptaki patrzące z góry,
z oczopląsu od kolorów, 
mylą lot prosząc bezradnie
o deszcz i wielką burzę…

bo powinny one już przyjść,
zanim te kwiaty wypłowieją,
zboża w trociny się zmienią,
a życie, bez życia przestanie

być…
życia…
…warte.

Historia Ukrainy w pigułce Broma (5). Włodzimierz.

Roman Brodowski (Brom)

Po śmierci Światosława pomiędzy jego synami rozpoczęła się krwawa rywalizacja o władzę. Chociaż Światosław I. jeszcze przed odjazdem na wojnę z Bizancjum (970 rok), podzielił Księstwo pomiędzy synów, oddając we władanie najstarszemu Jaropełkowi Kijów , średniemu Olegowi tereny Drewlan, natomiast Włodzimierzowi (który właściwie to miasto odziedziczył dużo wcześniej) – Nowogród, ale mimo to nie wyznaczył następcy w przypadku swojej śmierci.           

 

Continue reading “Historia Ukrainy w pigułce Broma (5). Włodzimierz.”

Jutro pogrzeb

Ewa Maria Slaska

Tibor Jagielski

To już trzeci mężczyzna, z którym łączyły mnie związki przyjaźni i współpracy, a który odszedł w tym roku. Najpierw w styczniu umarł Folker, potem w lutym Jan – pochowano ich obu tego samego dnia na tym samym cmentarzu – a teraz Tibor. Zmarł na zawał 2 czerwca 2024 roku. Został znaleziony w mieszkaniu, gdzie (wydaje się), że właśnie wybierał obrazy. Przygotowywał wystawę, tę o której tu pisałam – w Polskiej Kafejce Językowej.

15 czerwca mieliśmy się spotkać u Agaty Koch na Schulzestr. 1, na Pankow.

Nie mogę się otrząsnąć.

Continue reading “Jutro pogrzeb”

Samotny myśliwy 4

Katarzyna Krenz

4. Samotny myśliwy

Z kim się związać,
dopóki śmierć nas nie rozłączy –

Komu zaufać, a kogo jak ognia
strzec się o szarej godzinie przed świtem –

Kogo zdradzić z nudów, a kogo
dla zysku oszukać, z przekupnej natury –

Komu zaśpiewać pieśń Schuberta,
pięknie, jak dotąd nikt tego nie uczynił –

Kogo uleczyć, ocalić, pouczyć, gdy drogę
zgubi, a komu w biedzie rękę podać –

Do kogo zawołać: bracie, wrogu,
miłości moja, nie czekaj na mnie!

*

Przyłożył dłonie do ust i zawołał:
Hop, hop, czy ktoś mnie słyszy? Lecz
jego głos zamarł, zdmuchnięty wiatrem.

Pomyślał:

Niepotrzebnie pytam, znam odpowiedź.
Pozbawiony drugiego głosu, nasz głos
jest martwy jak popiół, rozwiewa go wiatr.

Dotknął lewego żebra w miejscu,
gdzie biło mu serce –

Oszalałe. Zrozpaczone. Samotne.

Polnische Idiome / Polskie powiedzenia

Sorry für das anti-feministische Frauenbild, aber chatgpt war nicht imstande Punk-Ladies mit wenig Busen, keine Taille und kurzen Beinen zu malen! Wir haben es versucht, die Antwort war: Deine Anfrage entspricht nicht den Richtlinien…

Joasia Rubinroth & Tanja Krüger


Polnischer Ausdruck: Marzyć o niebieskich migdałach. 

Wörtliche Übersetzung ins Deutsche: Von blauen Mandeln träumen. 
Bedeutung: Vor sich hin träumen. Von etwas Unmöglichem träumen. 

***

Continue reading “Polnische Idiome / Polskie powiedzenia”

Szkice do przewodnika po Biblii Cygańskiej (4)

Marek Włodarczak vel Tabor Regresywny

W Biblii wydanej przez Księgarnię św. Wojciecha czytamy: “płodni bądźcie i mnóżcie się, napełniajcie ziemię i ujarzmiajcie ją.” A w przypisach można przeczytać: ” Szczególne błogosławieństwo Boże odnosi się do rozrodczości, a przy tym również do ujarzmiania, deptania ziemi (kabasz), tzn. podporządkowania jej człowiekowi. W słowach tych zawiera się więc wyraźny rozkaz, a zarazem zachęta, pochwała rozwoju kultury i cywilizacji na świecie.” W świetle tragicznej historii ludzkości, a szczególnie tego, co dziś obserwujemy, z pewnością nie ma to nic wspólnego z błogosławieństwem, bardziej wygląda na przekleństwo, co też jest trudne do przyjęcia. Zajrzyjmy zatem do Biblii Cygańskiej.

Z pewnością odmowa przyjęcia ofiary od Kaina była prowokacją. Co było celem tej prowokacji? Miasto. Nietrudno się domyślić, jak do tego doszło, faktem jest, że Kain założył miasto. Następny krok na drodze postępu cywilizacyjnego. Oczywiście nie obyło się bez wielu ofiar, aż dopiero jego wnuk zauważył, że można obyć się bez ofiar a nawet sińców i skaleczeń, składając Bogu ofiary z ludzi, najlepiej z innych plemion.
O tym opowiada pieśń “O mieczu”. “Słuchajcie żony Lamechowe, zabiłbym męża za zranienie moje, zabiłbym młodzieńca za zsinienie moje.” Odkrycie to lotem błyskawicy rozeszło się po całym świecie i legło u podstaw wielu religii. Było również impulsem do przyspieszenia postępu cywilizacyjnego, bo już nie trzeba było liczyć się z ofiarami. A Bóg to tolerował, a nawet wspierał, ostrzegając, że jeśli Kain miał być pomszczony siedem razy, to Lamech będzie pomszczony siedemdziesiąt siedem razy. Tak więc z pewnością Bóg wspierał ujarzmianie a wręcz deptanie ziemi. Trudno to przyjąć, a co dopiero zrozumieć.

PS:


Awantura z inscenizacją na rozpoczęcie igrzysk w Paryżu jest świetną okazją, by zastanowić się nad naturą dwóch znaków, jakie pozostawił po sobie Chrystus. Po co dwa znaki? Jeden by nie wystarczył? Z jednej strony mamy znak chleba, z drugiej krzyża. Tak znak krzyża też ustanowił Chrystus, tyle że rękami Rzymian. Cyganie dopuszczali tylko trzy rodzaje sztuki; muzyka, taniec i śpiew. Tylko znaki efemryczne, po których nie ma trwałych śladów. Malowane obrazy i teksty pisane były niedopuszczalne. Dla tego tak tępili Papuszę. Trwałe znaki są nieodporne na nadużycia. Często bywają zarzewiem sporów. Pisał już o tym Platon w Fajdrosie. O Biblię Cygańską nikt się nie spiera, a o tą spisaną? Oj, żeby tylko się spierali. Gdyby Leonardo da Vinci nie namalował Ostatniej wieczerzy, nie byłoby sporu. A teraz takie pytanie: do ilu nadużyć, mało tego, do ilu niegodziwości doszło pod znakiem chleba, a do ilu pod. znakiem krzyża? Znak chleba był znakiem efemeryczynym, zjedzonym, nic trwałego po nim nie zostało, zak krzyża niebywale sugestywny, niebywałe prosty do powtórzenia. Znak wszelkiego zła związanego z chrześcijaństwem.
Spalić – powiedział ojciec Metody, mnich z zakonu franciszkanów w Kłodzku, kapelan zakonu klarysek z ulicy Łukasińskiego – nie ma w tym nic złego, to tylko drewno. Dobrze jest przed tym połamać – dodał.

cdn