Ich schrieb schon über sie, weil ich in Warszawa ihre Ausstellung gesehen habe und war beeindruckt. Als ich zurückkam, erfuhr ich, dass sich diesselbe Ausstellung seit 23. Juni auch in Brücke Museum befindet. Gibt es zwei Ausfürungen oder zwei Versionen? Ich glaube, es sind zwei Versionen. Sicher werde ich es wissen, wenn ich heute hingehe
Vom TIP-Berlin habe ich diese Information erhalten:
Medea Film Factory präsentiert
Die Renaissance der Malerinnen ~ Sofonisba Anguissola, Lavinia Fontana und Artemisia Gentileschi
von Hilka Sinning
Sie waren Heldinnen in der Kunstwelt des 16. und 17. Jahrhunderts: Vor mehr als 400 Jahren verzauberten die italienischen Malerinnen Sofonisba Anguissola, Lavinia Fontana und Artemisia Gentileschi ihre kunstliebenden Zeitgenossen. Dennoch waren sie für lange Zeit aus dem Gedächtnis der Kunstgeschichte verschwunden. Jetzt erleben die Alten Meisterinnen eine Renaissance: Sie werden in großen Ausstellungen gefeiert.
Impresjonizm czy neo impresjonizm w sztuce kojarzy się z nazwiskami znanych męskich artystów, jak: Edgar Degas, Max Liebermann, Józef Pankiewicz, Claude Monet, Camille Pissarro, Lucien Pissaro, Auguste Renoir, Georges Seurat, Paul Signac… Mało kto słyszał o malarkach z tego okresu. One jednak istniały i tworzyły, mimo że społeczeństwo konekwentnie pomijało ich sztukę. Jedną z niedocenianych artystek owej epoki była belgijska neo impresjonistka Anna Boch (1848 -1936).
FILM: Vernissage: „Hommage à Jan Buck (II): WIR HABEN DEN ORT GESEHEN”
Alte Segeltuchfabrik/Stara płachtowa gótnica, Cottbus/Chóśebuz | Chociebuż – 2.06.2023
Wir präsentieren einen Film, der sich auf die Eröffnung der Ausstellung in der ehemaligen Segeltuchfabrik in Cottbus/Chóśebuz | Choćebuz (2.06–27.08.2023) bezieht.
Dieser Teaser/Einblick ist ein Teil vom viel größeren Ganzen – ist keineswegs lediglich eine Dokumentation eines Ereignisses, sondern soll in erster Linie eine Vorstellung vom Forschungsaspekt des Projekts “Hommage à Jan Buck” (2022–2025) vermitteln. Die Anklänge an die „ästhetische Forschung“ werden durch die Aussagen der Künstler:innen vermittelt. Der Bezug zum wissenschaftlichen Teil wird hingegen durch visuelle und textliche Überblenden hergestellt, die sich u.a. auf die Reise der Projektteilnehmer in die Lausitz „Auf den Spuren von Jan Buck“ im Jahr 2022 beziehen.
Please scroll down for English / Po relację w języku polskim proszę zjechać na dół
„Deutsch-sorbisch/wendisch-polnischer Festtag – Begegnung und Dialog” „Alles ist eine Landschaft. Der sorbische Maler Jan Buck“ „Hommage à Jan Buck (II): Wir haben den Ort gesehen“
Nimsko-serbski-pólski swěźeń – zmakanje a dialog „Wšykno jo krajina. Serbski mólaŕ Jan Buk“ „Hommage à Jan Buk (II): Wiźeli smy městno“
Deutsch-sorbisch/wendisch-polnische Festtage dieser Größenordnung gibt es viel zu selten, und leider ist das Bewusstsein über die gemeinsamen Verbindungen in der jüngeren Generation gering. Anlass für diese mit großem Elan und monatelanger Vorbereitung organisierte Veranstaltung ist der 100. Geburtstag des sorbischen Malers Jan Buk/Buck. Er gilt als Erneuerer der sorbischen Kunst, die sich bis dahin auf provinzielle Folklore beschränkte. Sein Studium in Breslau in den ersten Jahren nach dem Zweiten Weltkrieg gab ihm den Anstoß, sie in die Umlaufbahn der europäischen Moderne zu lenken.
Der Festtag in der Hauptstadt der Niederlausitz war zugleich die feierliche Eröffnung der zweiten Teile der Ausstellungsreihen „Alles ist eine Landschaft. Der sorbische Maler Jan Buck“ und „Hommage à Jan Buck“. Die erstere wurde vom Sorbischen Museum in Bautzen (Serbski muzej, Budyšin, Direktorin: Christina Bogusz/Boguszowa) mit einem retrospektiven Überblick über das Werk des Künstlers initiiert. Das zweite Projekt – realisiert vom Institut für Visuelle Künste der Universität Zielona Góra unter der wissenschaftlichen Leitung von Dr. Lidia Głuchowska – zielt darauf ab, die Bedeutung der internationalen Beziehungen im Grenzgebiet der Region, symbolisiert durch Leben und Werk von Jan Buk/Buck, hervorzuheben und einen damit verbundenen Diskurs über die Umwelt, postindustrielle Kultur, die politischen Bedingungen des künstlerischen Lebens und die Prozesse der Herausbildung individueller und kollektiver Identität auf beiden Seiten der deutsch-polnischen Grenze zu führen.
zdałeś ten łom no zdałem ja nie zdałem trzeba było zdać co będę zdawał i brał zdawał i brał
„dziennik internowania I (białołęka-jaworze, zima 1981-1982)” „aneks”, londyn 1984
do towarzyszy odysa
nie wrócimy choć grecja w naszych sercach jeden wybrał krainę lotofagów, innego oczarowała circe
nie wrócimy (może to i lepiej patrzac na kolegę agamemnona)
nie wrócimy pozostaje tylko tułaczka
agnieszce holland…
ich schwöre ziemia to szpital na peryferiach drogi mlecznej wszyscy pacjenci od mgławicy magellana do obłoku andromedy (diagnoza: nieuleczalny) kierowani są tutaj ordynator (zwany też czasem demiurgiem) wyszukuje odpowiedni oddział i jak ktoś ma pecha to ląduje mentalnie w bagnach prypeci nieustannie
fishsong
16 kwietnia o godz. 23:40
raz leszcz rozsierdził się na pstrąga, że ten w kwartecie gra, a drąga pod reką nie znajdując wali na odlew płetwą i po fali. zakotłowało się w akwarium: flądra – uciekam do solarium! sum oponuje – drogie panie, wszak nie wypada jak piranie… a korzystając z z zamieszania zabulgotały też okonki, że najważniejsze są ogonki. co na to powie akwarysta? być może uzna, że nieczysta, stała się sprawa, no i mimochodem, z akwarium spuści całą wodę.
Zobaczyłam ich z okna autobusu, gdy w piękny, słoneczny, majowy dzień jechałam ze stacji Alt Mariendorf do Ogrodu Britz, obejrzeć tulipany. Byłam przekonana, że to ON, więc wróciłam na piechotę, żeby GO sfotografować. Czyż ta rzeźba nie wygląda jak dwóch dziwacznych facetów? To jako żywo oni obaj, jeden w trójkątnym kapeluszu, na koniu i z długą lancą, toż to don Kichot, a ten drugi, obły jak gruby ptak (“grubel” – gruby wróbel) – jest przecież naszym Brzuchaczem.
Jest jednak inaczej, ba, sam autor twierdzi, że to ojciec, matka i dziecko. Niestety artysta już nie żyje (1947 Barcelona – Berlin 1998), nie mogę więc spróbować go przekonać, że się myli.
Das Gefühl, dass ich von den Tod umgeben bin. Ich bekam es im Alter von 8 Jahren. Es war Anfang des neuen Schuljahres; ein richtiger indian summer; damals wurde ein Kind regelrecht und systematisch von seinen Vater zu Tode geprügelt und die Kinder auf dem, von den Linden und Pappeln umsäumten,Hof waren die stummen Zeugen dieser Ungeheuerlichkeit. Das Gefühl einer Hilflosigkeit und vollkommenen Ausgeliefertseins; nie empfand ich die Stille, die nach den letzten Schlägen und Gestöhne eines gemärterten Gleichaltrigen, als eine Dunstwolke die sich ausbreitete und auch die Nebengassen erreichte und sogar die Straßenbahnen und Autos auf der nah gelegener Hauptstraße schienen wie verschwunden – Stille, Leere, nichts bewegte sich. Die Zeit blieb stehen und ich fiel in Ohnmacht, die ich bis heute spüre.
Dzisiaj kolejny szpital w moich wędrówkach po zdrowie,DRK Kliniken Berlin Westend w Charlottenburgu na Westendzie, dzielnicy, która swoją nazwę zawdzięcza londyńskiemu Westendowi i ma wiele wspólnego z Westendem szczecińskim. To Heinrich Quistorp, brat szczecińskiego Johannesa był jednym z założycieli berlińskiego Westendu.