Zapiski na mankietach 2

Nie jestem pewna, czy mam rację, ale myślę, że jest to liść laurowy. Do rosołu, albo do wieńca. Albo najpierw do wieńca, a potem do rosołu. Tibor Jagielski, który pisze poezje, gotuje i filozofuje, na pewno się ze mną zgodzi, że taka jest najświetniejsza kolej rzeczy. Zresztą zobaczcie sami (i same - oczywiście!)