Być człowiekiem

Teresa Rudolf

Puzzle 

Każda myśl; coś innego,
jedna lekka jak motyl…
inna ciężka jak kamień,
jeszcze inna to pustka…

A…motyle przelatują,
kamienie spadają
w głębię duszy,
ale ta pustka…

wypełnia się szybko
tym, co już było, 
co być powinno,
co cieszy, co gniecie…

Myśli; 
psychologia, 
neurologia, biologia, 

świat w puzzlach…

powoli 
układa się…
… w całość…

ale

…czy 
akurat
tej chcę?

Człowieczek

Wygłupiłeś się 
wczoraj?
Zrobiłaś coś 
głupiego?
Wstyd?

Czujesz się 
teraz źle?
Cierpisz, tak?
I już nowy
dzień…

Pies patrzy
z miłością w oczy,
kot drapie 
z zapałem w rękę,
ryba robi 
olimpijskie fikołki…

Róża pęka,
z dumy nad 
nad pąkiem,
tak do niej
podobnym
“jak kropla 
wody”…

Wszystko… 
jest
w porządku..

A tylko człowiek
wie, jak ciebie,
też i ciebie, 
uśmiechając
się, upokorzyć…

Forsy brak, w kraju bardak, w wodzie cholera…

Ewa Maria Slaska

to jedna z pierwszych linijek wspaniałej rosyjskiej ballady Życie kotów, wspaniałego rosyjskiego barda Timura Szaowa.
Cała piosenka i garść informacji o Timurze tutaj:

Wiem, nie powinniśmy wspierać żadnej współczesnej sztuki rosyjskiej, ani w ogóle sztuki rosyjskiej, wiem, wiem… A jednak nie umiem bez Okudżawy, Bułhakowa, Pasternaka, Szaowa… No cholera, nie umiem…

Continue reading “Forsy brak, w kraju bardak, w wodzie cholera…” →

Kabała lata

Teresa Rudolf

Kabała lata

Lato rozkłada kabałę;
nie wie, co je czeka,
w co ręce włożyć,
tyle oczekiwań…

powinno być ciepło 
lecz bez upałów,
powinien być deszcz
lecz bez powodzi….

a tych zwierząt o tej
porze “dużo za dużo”,
a te gdzieś wyginęły,
jakieś obce insekty…

…i wszyscy czekają

po prostu czekają;
wciąż bez ograniczeń
w niszczeniu lasów,
strzelaniu do zwierząt,

po prostu czekają;
rozwalają niebo,
strzelając z góry 
na te “bezradne”…

…ludzkie mrowiska,
kotłujące się,
od zarania dziejów,
tak już mają…

Lato rozkłada znów karty
“no cóż, ciągle to samo,
taki już jest ten świat,
burze nie pomogą…
powodzie też nie,
upały także nie…

nie uda 
mi się 
nic…

no cóż…

…posłucham sobie
francuskiej muzyki,
tak pięknie fruwa,
i nie chce niczego”…

Zdrada czerwieni

Czerwone wiśnie,
czerwone usta,
czerwone korale,

czerwony balon,
czerwona sukienka,
czerwona róża,

czerwone serca,
czerwona wstęga…
…zielona nadzieja.

Migawki

Teresa Rudolf

***

Wczoraj kopnął pan
kota, myśląc
że nikt tego nie widzi…
ale on poczuł
i tego nie zapomni,
– no, niby czego? –
zapytał pan,
– że pan to kanalia
a to mało?

***

Ubliżasz sąsiadom,
swoim dzieciom,
swojej żonie,
też i sobie
podobno…

Słychać wieczorem;
już psy szczekają,
a rano też ptaki
niosą twe 
słowa.

 ***

Dziś, taki dzień
pachnący patrzył
mi kokieteryjnie
w oczy, szeptał
w zaspane uszy…

gdy nagle

zadzwonił budzik,
i zza okna wpadł
wiatr szalony,
zainfekował
wiadomości
wszystkie
i straszy…

…”INFLUENCER” !

***

“Dziwny jest ten świat” 
śpiewał Czesław Niemen;
a on coraz dziwniejszy,

leży chory i załamuje  
z bezradności miliardy,
miliony-bilionów rąk.

A Sztuczna Inteligencja,
chichocze i organizuje
w korzystnych cenach…

…urlopy na księżyc

Marceli po roku

Rok temu przybył do Berlina Marceli Klimek, młody polski artysta, wówczas świeżo po “studiach igielnych” (Needlework) w Hampton Court w Londynie.

Teraz przysłał materiały z wystawy w Gdańsku.

Tak się do niej przygotował:

https://youtube.com/shorts/FHHgtEWtDu8

I takie wykonał dzieło:

https://youtube.com/shorts/6iV7XyncebM

Continue reading “Marceli po roku” →

Nieśmiertelnie-śmiertelny Świat

Teresa Rudolf

***
A przed oczyma 
coraz bogatsza,
wystawa zdjęć
“naszych idoli”,

często ich głosy, 
nagle wpadają
w nasz dzień,
cofając czas…

ich twarze migają
kinem, piosenką, 
muzyką, iluzją
romansem, 
słowem…

tragedią, radością, 
życiem innych,
ale jakże często
nam bliskim…

I nagle On, Ona,
zwyczajnie,
tak po ludzku, 
odchodzą…

…w zdjęcia, 
w zdarte płyty,
wspomnienia,
w ciepło serca. 

Jak to? Wy tacy
wszechobecni,
i nieśmiertelni,
też umieracie?

***

Świat z oczyma 
otwartymi 
dookoła
Ziemi…

Traci oczy, uszy,
wali się w gruzach,
umiera pod nimi,
nie pytany już o nic.

Giną wciąż ludzie, 
giną zwierzęta,
ginie nadzieja,
ginie śmiech…

Pozostaje już,
tylko ironia tańca,
po katastrofie tego
Pokoju, co miał być
“wszędzie i na zawsze”.

100 lat Henryka Bereski

Ela Kargol

Urodził się sto lat temu w Szopienicach, dziś kojarzonych przede wszystkim z netflixowym serialem Ołowiane dzieci. Ta niegdyś samodzielna, robotnicza dzielnica jest obecnie częścią Katowic.

Henryk Bereska wspominał swoje dzieciństwo z czułością. Dorastał wśród kochającej rodziny, niedzielnych obiadów i przydomowych ogrodów. Dzieciństwo biedne, ale szczęśliwe.

Continue reading “100 lat Henryka Bereski” →

Wyobraź sobie

Teresa Rudolf

***

Życie czyjeś, jakże często
kwiatem przebijającym 
beton, 
skup się uważnie;
słychać cichutkie pękanie,

a i też 
pierwszy 
szept
kwiatu…

***

Powietrze wibrujące 
w błyskach słońca,
w świetle księżyca,
niesie niewidzialne 
ślady całego świata…

kurz wielkich bloków,
gotowanych latem ulic,
też niesionych wiatrem
pyłki roślin lub insektów,
głosy miłości i nienawiści. 

***

Wyobraź sobie;
Twój cień
nagle buntuje się,
i odchodzi
w swoją stronę….

Zaczyna swe życie
niezależne od ciebie,
już nie chce być twym
negatywem, bez koloru,
niosącym wasz plecak…

pełen chaosu, ciężaru,
a zanim gdzieś odejdzie, 
oddzieli “ziarno od plew”,

czy chcesz też zobaczyć,
co tam w dwójkę macie?
Wyobraź sobie,
twój cień zniknie
z twym plecakiem, 

a ty nie wiesz 
co w nim, 
czy to kamienie, 
czy perły,
a… czego więcej?