Buon Natale / Wszystkiego najlepszego / Merry Christmas / Frohe Weihnachten
poezja
My Trzy, Kashia Vega i Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

PEŁNIA SŁÓW I DŹWIĘKÓW
My Trzy, Ela Kargol, Krystyna Koziewicz i Ewa Maria Slaska zapraszają na kolejny wieczór szczeciński w Polskiej Kafejce Językowej – tym razem będzie to spotkanie z poezją Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i autorską muzyką Kashi Vegi.
Poetka zmarła w Manchesterze 7 lipca 1945 roku. 80 rocznica jej śmierci zainspirowała Senat RP do ogłoszenia 2025 rokiem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.

Piątek, 16 stycznia 2026 roku o godzinie 19
Polska Kafejka Językowa
Schulzestr. 1, 13187 Berlin-Pankow
Dojazd do stacji S-Bahn Wollankstr.
Wstęp wolny
Nasze styczniowe spotkanie w Polskiej Kafejce Językowej traktujemy jako berlińskie zakończenie obchodów tej rocznicy.
Aha, to wieczór szczeciński, bo Kashia Vega jest ze Szczecina.

Pierwszy dzień zimy
Mieczysław Węglewicz
Bóg opuścił Palestynę
Wczoraj przy torach w Małkini
szedł stary Bóg i Bogini
Zrobiło się zgromadzenie
a z tego cudu chryja
– że na torach
– i że zgorszenie
– sam Pan Bóg i Maryja
– dlaczego się trzymają?
– a dokąd idą?
– gdzie?
… że Syna razem mają-
wiadomo, każdy wie
– czy do nas uciekają
z Palestyny i w strachu
przed głodem
przed Herodem
dziś zwanym Netanjachu?
Listopad
Ciężka mgła opadła na miasto
Spod mgły
wyciągano
ciała poetów, często w momencie ostatniego natchnienia
Pierwszy
dzień zimy
Od Koszalina do Tatr
scenariusz się powielał
Świat szronem rano zbladł
a potem śniegiem zbielał
Minister do Spraw
Zaskoczeń
spał długo, była niedziela
Nie wierzę własnym oczom!
i przekrwione przecierał
Starł dłonią zimny pot z czoła
myślami porażony
że zima dookoła
A zimowe opony??!!
Padły dostawy prądu
Zerwana pod śniegiem trakcja
Olejnik pyta się Rządu
– PIS? czy Konfederacja?
– Zaraz to ustalimy,
potem piaskiem i solą
Nie gadamy, rządzimy
Sprawy są pod kontrolą
Nasz Rząd wkrótce dokaże
rosnące poparcie i chęci
Pójdą nam w górę sondaże
wraz ze słupkami rtęci
Zapiski z Lichtfelde, gdzie Licht powinno być rozumiane jako śnieg, a Felde jako popękany asfalt.
Matylda Wikland
So sind es also zwei Kräfte gewesen, die aus unserer Stadt das gemacht haben, was sie jetzt ist: die Fürsorge des Staates und der Fleiß und Einsicht der Bürger schaft, eine glückliche Vereinigung, die auch für die Zukunft die besten Hoffnungen erweckt.
—Dr Erich Schmidt Historische Einleitung, Industrie und Gewerbe in Bromberg (1907)
Continue reading “Zapiski z Lichtfelde, gdzie Licht powinno być rozumiane jako śnieg, a Felde jako popękany asfalt.”Tak sobie czasami myślę
Teresa Rudolf
***
Ach, ach,
Oczekiwanie;
lista prezentów od życia
na nadziei zawieszona,
“koncert życzeń” do ludzi
z pełną listą wymogów…
Oczekiwanie tańczy polkę
z Rozczarowaniem do życia,
(bo nadzieja beznadziejna?)
z Rozczarowaniem do ludzi,
bo tak często roz-czarowują…
…naszą wy-czarowaną
(w głowie,w sercu,
na codzień) jakąś
“świąteczną
choinkę”,
z bombkami kolorowymi,
łańcuszkami srebrnymi,
z orzechami, jabłkami,
no i szpicem u góry…
ubraną dość przeróżnie
przez nas, bez pytania
kogoś o zgodę na nią,
(także i jak ubrana)…
i nagle
koncert
życzeń…
… jest “piątym
asem z buta”,
gdy Oczekiwanie
przegrywa tę grę…
choć przecież
plotka,
już
od dawna
niesie…
…że prawie
ZAWSZE
byli i są parą…
***
Życie,
film każdego,
z osobistym
scenariuszem
do niego,
z grą w głównej roli,
z własną produkcją,
i zdobyciem na nią
wszelkich środków.
legalnych, lub i nie…
Odpowiedzialność
niebywała za jakość,
przekaz, też i innych
aktorów obsadzenie,
nowoczesny casting…
Jedni robią spokojnie,
barwne, ciche filmy,
nie omijając żadnego
insekta gdy przeleci,
motyla, też i mrówki,
urodzonego
kwiatu,
też i ptaka…
zdumiewając się ciągle
od nowa, uchwytując
szczegóły, dźwięki,
porody natury,
i jej śmierć…
…aż kiedyś
tak jak i ona znikną,
niepostrzeżenie…
A inni “tkają” ogromne
arrasy, genialne dzieła,
pozostawiając je światu,
zachwycając rozmiarem,
sensem, jakością, wiedzą,
nauką, estetyką, trwałością.
I jeszcze inni robią filmy
na ogół w “wariancie selfie”,
obojętne im, czy coś burzą,
czy niweczą, czy coś budują,
czy ta twórczość jest kiczem,
czy też zbrodniczym dziełem…
… za które
zapłacą inni
od razu,
a kiedyś całe
pokolenia…
Jej rok
Ela Kargol
Rok poświęcony Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej dobiega końca. Idea uczczenia roku 2025 imieniem „polskiej Safony”, w osiemdziesiątą rocznicę jej śmierci, narodziła się w Szczecinie. Pomysłodawcą był Rafał Podraza – znawca rodu Kossaków, cioteczny wnuk Magdaleny Samozwaniec, siostry poetki; jest na zdjęciu poniżej w towarzystwie Małgorzaty Frymus, reżyserki filmu “Lilka”.

Cierpienie zwierząt. Dzik. Psy.
Tibor Jagielski

Pieter Paul Rubens (1577-1640), malarz flamandzki, Polowanie na dzika
***
obraz szkoły flamandzkiej XVI w. “polowanie na dzika”
niepomny przestróg
przyglądasz się starym obrazom
jęk rogu tnie stalowe niebo
czerwone ręce napinają łuki
psy mkną wraz ze spojrzeniami
wiatr targa brunatne opończe
śledzisz martwe jeszcze oszczepy
a już gotowe do ciosu
w niewidzialną zwierzynę
i nagle zrywasz się
sfora wypada na ciebie
i świst pocisków znaczy drogę bólu
ciało pokrywa się szczeciną
a ryj już orzą psie zęby
zwycięski krzyk rogu
niesie się niesie się niesie
Jacek Kaczmarski
Lyon, Blackpool, Manchester
czyli
Ewa Maria Slaska
Kilka wspomnień o Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej, a właściwie, dokładniej, Marii z Kossaków, Bzowskiej, Pawlikowskiej, Jasnorzewskiej
Poetka. Urodziła się 24 listopada 1891 roku w krakowie w słynnej malarskiej rodzinie Kossaków. Była córką Wojciecha, wnuczką Juliusza, siostrą Jerzego. Jej siostrą była Magdalena Samozwaniec, pisarka. Zmarła w Manchesterze 9 lipca 1945 roku i tam została pochowana.
Continue reading “Lyon, Blackpool, Manchester”Codzienności nasza
Teresa Rudolf
***
Ach, Ty Codzienny Dniu;
wstajesz wcześniej rano,
zwiedzasz kolorowe lasy,
wioski, miasta o półświcie…
Zapalasz powoli, w różnych
punktach życia słońca lampę,
a zależnie od twego humoru,
kręcisz jasnością jej światła…
Rozpylasz powietrze prześwieże,
wilgotne, krótko trwającą inhalacją,
znaną tylko “porannym markom”,
na długo przed Budzikowiczami..
…idącymi do pracy.
Światła
Półmrok
powoli zasłania
jasne obrazy dnia,
wygasza darmowe,
jasne, światło dnia,
wpuszczając w okna
tajemniczość wieczoru,
wpadającego w noc
ciemną, rozświetloną,
gdzieniegdzie w lasach
i na łąkach, przedziwnymi
świętojańskimi robaczkami.
Rakieta
Ach, te jesienne tęsknoty
zabierają mnie na wycieczki
po tym co już mi tak znane…
po, tym co też i wymarzone,
co może się jeszcze stać,
lub są rakietą na księżyc…
I dzisiaj dam się wystrzelić,
zamykam oczy i już jestem
w rejonach mi nieznanych…
…mimo tego,
tak bliskich…
To tylko jesień
Teresa Rudolf
To tylko…
Ach, ten nastrój jesienny
jednym przypala serca
odejściem bliskości…
…czyjejś,
w przestrzeń niepoznaną,
raz błękitnie-niebieską,
a raz czarno-księżycową…
…przeźroczystą,
a i też i na drugą stronę ulicy
świata, z walizką żalu, bólu,
rozwalonej czyjejś przeszłosci…
…a kiedyś z porcelany.
Jesień, szumi rudo i cicho…
na sercu, na myślach, oczach,
uszach, z muzyką Beethovena…
…pocieszając mnie,
u Ciebie to tylko
nastrój, zobacz;
wszystko stoi
na swoim
miejscu.
Ach…
jakże
dziękuję.
Kot Moritz
Ach jesień,
koty pochowane
w piwnicach
lub miauczące
po ulicach…
…serce pęka.
A własne siedzą
na kanapach…
…serce pęka,
bo w tym kocim życiu,
całkiem jak w naszym,
jedne mają wszystko…
…a inne nic.
Do niedawna moja ręka,
gładziłaby kota Moritza
lecz i tu sprawiedliwość…
…jak u nas…
przychodzimy,
odchodzimy;
ludzie i koty.
