Teresa Rudolf
Kabała lata
Lato rozkłada kabałę;
nie wie, co je czeka,
w co ręce włożyć,
tyle oczekiwań…
powinno być ciepło
lecz bez upałów,
powinien być deszcz
lecz bez powodzi….
a tych zwierząt o tej
porze “dużo za dużo”,
a te gdzieś wyginęły,
jakieś obce insekty…
…i wszyscy czekają
po prostu czekają;
wciąż bez ograniczeń
w niszczeniu lasów,
strzelaniu do zwierząt,
po prostu czekają;
rozwalają niebo,
strzelając z góry
na te “bezradne”…
…ludzkie mrowiska,
kotłujące się,
od zarania dziejów,
tak już mają…
Lato rozkłada znów karty
“no cóż, ciągle to samo,
taki już jest ten świat,
burze nie pomogą…
powodzie też nie,
upały także nie…
nie uda
mi się
nic…
no cóż…
…posłucham sobie
francuskiej muzyki,
tak pięknie fruwa,
i nie chce niczego”…
Zdrada czerwieni
Czerwone wiśnie,
czerwone usta,
czerwone korale,
czerwony balon,
czerwona sukienka,
czerwona róża,
czerwone serca,
czerwona wstęga…
…zielona nadzieja.
