Jeszcze raz o niedzielnej nocy

Aleksandra Puciłowska

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy towarzyszyła mi niemal przez całe życie. Najpierw było oglądanie finałów – wówczas jeszcze – w państwowej telewizji. Potem – jako harcerka – biegałam każdego roku po mieście z puszką i identyfikatorem, nie mogąc się nadziwić, jak piękną inicjatywę udało się nam – Polkom i Polakom – stworzyć. Coś unikatowego, coś absolutnie na skalę światową.
Następnie rozpoczęły się wyjazdy na Woodstock – teraz już PolAndRock-Festival. Poznałam tam wspaniałych, przecudownych ludzi i wspomnienia związane z tym najpiękniejszym festiwalem świata niezmiennie należą do tych dla mnie najcenniejszych i najwspanialszych. W Kostrzynie nad Odrą – podczas tych kilku dni latem każdego roku – poczułam się akceptowana i rozumiana. A to, biorąc pod uwagę fakt, iż jestem lesbijką, która nie kryje swej orientacji, zwłaszcza w Polsce niestety nie zawsze jest oczywistością. Twierdzenie przez choćby pana Pospieszalskiego, który podkreśla że sam na festiwalu był, więc wie jak to wygląda, że jest to miejsce niebezpieczne jest dla mnie nie do przyjęcia. Panie Pospieszalski, ja tez tam byłam. Trzynaście razy. Nigdzie i nigdy nie czułam się bezpieczniej.
Wydarzenia z Gdańska wstrząsnęły mną w sposób ogromny. W ten piękny, pełny miłości, dobroci i serdeczności styczniowy wieczór 2019 roku wtargnął nagle i zupełnie niezrozumiale Stefan W. Zrobił coś, co wydawało się nam wszystkim totalną abstrakcją. Zamordował człowieka, który moment wcześniej dziękował swojemu miastu za okazaną dobroć, który sam tę dobroć niósł i starał się ofiarować innym.
Stefan W. splamił krwią serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – symbol tego wszystkiego, czego nam w Polsce tak na codzień brakuje. Symbol wzajemnej pomocy i jedności w obliczu krzywdy, która dzieje się obok nas.
To co wydarzyło się jednak później – to przeraża tak samo. Oszczędzę sobie i czytelnikom cytowania komentarzy, który pojawiły się w przestrzeni medialnej po śmierci Pana Prezydenta. Wystarczy, jeśli wspomnę, iż nie obeszło się bez podnoszenia zamachowca z Gdańska do rangi bohatera narodowego oraz kolejnych gróźb w stronę polityków czy działaczy uznawanych przez pewną, bardzo szeroko reprezentowaną w Polsce opcję polityczną, za “zdrajców Narodu”.
Myślę, że w tym miejscu uświadomić musimy sobie coś niezwykle istotnego. Wszelkie próby “umywania rąk” od odpowiedzialności za śmierć Pana Prezydenta Adamowicza przez tych, którzy nakręcali tę towarzyszącą nam od lat spiralę nienawiści, muszą spotkać się z naszym wyraźnym, jasnym i kategorycznym sprzeciwem.
W przekazie telewizji tak zwanej państwowej Stefan W. to człowiek chory psychicznie, a odpowiedzialność za te tragiczne wydarzenia ponosi Jurek Owsiak, który nie zabezpieczył należycie swej imprezy. Telewizji, która cytując “mowę nienawiści” w swym wczorajszym wydaniu, nie wymieniła wśród podawanych przykładów nikogo z obozu rządzącego. Nie stosowała jej zatem – wedle redaktorów Wiadomości – nawet posłanka Pawłowicz, której wypowiedzi nie będę przytaczać. Przyrzekłam sobie kiedyś, że już nigdy nie zacytuję tej pani – by jej skandaliczne poglądy nie pojawiły się w internecie już ani jeden raz więcej, niż potrzeba.
Oczywiście, że Stefan W. to człowiek chory psychicznie. Nikt o zdrowych zmysłach nie atakuje drugiej osoby nożem tylko dlatego, że nienawidzi partii, z której owa osoba się wywodzi. Założenie, iż mógłby zrobić to ktoś myślący choć w miarę jasno i klarownie nie mieści się w mojej głowie. To, iż zamachowiec ma stwierdzoną schizofrenię, nie oznacza jednak, że zwalnia to z odpowiedzialności tych, których słowa i działania mogły go do tego czynu zainspirować.
Większość z nas wie, czym jest prowadzona obecnie w Polsce polityka: teatr i zbijanie kapitału politycznego wszelkimi możliwymi środkami. Nieważne, czy wiąże się to z zamachem na praworządność, próbami zafałszowania historii czy sprowadzeniu wszystkich tych, którzy nie są z nami, do tego miejsca “gdzie kiedyś stało ZOMO”. Nieistotne, czy nazwiemy kogoś “zdrajcą Ojczyzny”, czy powiesimy jego podobiznę na symbolicznej szubienicy. Możemy nawet wystawić komuś “akt zgonu politycznego” – wszystkie chwyty dozwolone, byle tylko słupki poparcia się zgadzały.
Było na to przyzwolenie polityków – a to, że wielu z nich może traktować to jedynie jako – bardziej lub mniej elegancką – formę prowadzenia polityki, wcale nie oznacza, iż nie ma wśród nas takich, którzy biorą te słowa i działania na poważnie. Udowodniono nam to w sposób dramatyczny w sobotę i udowadnia się nam do tej pory – wystarczy wejść na forum pierwszej lepszej strony internetowej, która życzy śmierci “wrogom Polski”. I to, czy osoby te leczą się psychiatrycznie, czy są fanatykami, nie ma najmniejszego znaczenia. Nie ma różnicy, czy strzela schizofrenik czy ktoś w pełni władz umysłowych – na końcu ginie człowiek.
Zginął także Pan Prezydent Adamowicz i pustkę, którą po sobie pozostawił trudno będzie wypełnić. Osierocił nie tylko swoje dwie córki i Gdańsk – osierocił nas wszystkich. Wszystkich tych, którzy wierzyli i nadal wierzą w to, że w Polsce możemy żyć inaczej. Iż nie każdy ten, kto się z nami nie zgadza, automatycznie jest przeciwko nam.
Byśmy mogli nad tym jednak wspólnie pracować i dążyć do tego, by w Polsce było miejsce dla wszystkich, a nie tylko tych, którzy uzurpują sobie prawo do bycia “prawdziwymi Polakami”, nie możemy zamknąć teraz ust. Nie wolno nam machnąć ręką i powiedzieć: przykra sprawa, ale szaleńców nie brakuje. Ich zawsze było pod dostatkiem – a jednak pierwszy raz mamy do czynienia z morderstwem na oczach publiczności i kamer, zamordowaniem czynnego polityka przez osobę, która chwilę potem obwieszcza, że nienawidzi jego partii politycznej.
Ta tragedia ma swoje powody. Nie możemy obok nich przejść obojętnie. Nie wolno nam. Pan Prezydent Adamowicz z pewnością by tego nie zrobił.

Rosa Luxemburg & Paweł Adamowicz

Sie ist vor Hundert Jahre gestorben. Eine Jüdin, eine Polin, eine Frau, eine Geh-Behinderte. In der Tat viermal behindert. Oder gar fünf, sie war doch noch eine Linke.

In meinem Land verhasst wie die Pest. In Deutschland respektiert, viel mehr als in ihrem Heimatsland. Man hatte letztens ihre Gedenktafel vom ihren Haus in Zamość entfernt.
Geboren 1871, ermordet am 15. Januar 1919 in Berlin.

August Bebel Institur lädt heute, am Di 15. Januar um 18–22 Uhr zu einem Film & Diskussion ein.

Rosa Luxemburg – 100 Jahre danach

Die Person Rosa Luxemburgs bewegt ein Jahrhundert nach ihrem Tod noch immer die Gemüter. Der Film Margarethe von Trottas aus dem Jahr 1986 bringt sie uns nahe. Aber wie authentisch ist der Film? Was hat sie politisch vertreten und was hat sie uns heute noch zu sagen?
Mit: Ernst Piper (Historiker, Luxemburg-Biograf) und Franziska Drohsel (Juristin, ehem. Juso-Bundesvorsitzende)

Ort und Kooperationspartner: Moviemento Kino, Kottbusser Damm 22 (U Schönleinstr.), www.moviemento.de l Eintritt: 5 €, Reservierung: Tel. (030) 692 47 8


Paweł Adamowicz – 1 Tag danach

Geboren 1965 in Gdańsk, am 13. Januar 2019 mit einem Messer während einer Wohltätigkeitsveranstaltung (Das Große Orchester der Weihnachtshilfe) ebenda niedergestochen; gestorben am 14. Januar 2019.

Adamowicz war von 1998 bis zu seinem Tod der Stadtpräsident von Danzig. Bis 2015 gehörte er der Bürgerplattform (Platforma Obywatelska) an, seitdem parteilos; gründete eine Wählervereinigung „Alles für Danzig“.

Seine Stadt verabschiedete sich von ihm am Abend seines Todestages (siehe Foto). Ähnliche Veranstaltungen fanden in vielen Städten in Polen statt, aber auch im Ausland, in Berlin, Budapest…

In Berlin gab es zuerst eine Schweigen-Zeremonie vor dem Brandenburger Tor und danach gingen wir (informell und illegal) zum Reichstag. Dort steht ein Fragment der Werftmauer aus Danzig mit einer Tafel zur Ehre der Solidarność. Sie wurde seiner Zeit von Paweł Adamowicz enthüllt.

Es war eine schöne Idee von polnischer Journalistin, Dorota Danielewicz (und auch ihr Foto unten), dass wir dorthin gehen. Und sogar die Berliner Polizei hat die Verlegung der Gedächtnisversammlung anerkannt.

Fragment der Danziger Werftmauer an der Rückseite des Deutschen Bundestags (Reichstag) wurde am 17. Juni 2009 von Paweł Adamowicz enthüllt


Znałam go, tak jak znało go wielu ludzi z Gdańska.
Chodził do tej samej szkoły, do której i ja (wcześniej, wcześniej) chodziłam (i do której uczęszczał też Donald Tusk) – I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika, tuż koło bramy Stoczni Gdańskiej. Kilkakrotnie, gdy już mieszkałam w Niemczech, przyjeżdżałam na spotkania z nim. Omawialiśmy różne projekty polsko-niemieckie, które odbywały się (lub miały się odbyć i nie zostały zrealizowane) w Gdańsku i Berlinie. Kiedyś rozmawialiśmy o podobieństwach między tymi miastami, o ich osobnej pozycji, o roli, jaką odegrały w historii Niemiec, Polski, Europy i świata. Raz czy drugi widzieliśmy się w Berlinie, ostatnio podczas spotkania miast partnerskich w niemieckim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.

Ale może najmilsze wrażenie zostawił mi podczas pewnej niemal-że rodzinnej uroczystości w Ratuszu Gdańskim. Był 24 czerwca 2016 roku. Moi przyjaciele obchodzili 50 rocznicę ślubu. Oni i kilkanaście innych starych dobrych małżeństw. Ceremonię prowadził właśnie Paweł Adamowicz. Zachowywał się świetnie, swobodnie, serdecznie. Przemawiał, gratulował, ściskał, obejmował, całował w rękę lub w policzki, a potem, gdy nadeszła pora tańców –  tańczył. I nie był to taniec gwiazd, tylko serdeczna wspólnota prezydenta
i obywateli miasta, którym rządził (Foto Kasia Bogdanowicz).

Na pożegnanie z Panem Pawłem Adamowiczem przyleciał Donald Tusk.

Barataria 100 Chaconna (auch auf Deutsch)

Für Deutsch – bitte nach unten scrollen!

Chaconna Bacha

Od Bacha i Chaconny się zaczęło 100 odcinków temu. Dziś fragment nt Chaconny z książki Wolfa Wondratschka Mara. Tłumaczenie własne, co oznacza, że nie znalazłam książki po polsku. Zatem po raz kolejny znakomita propozycja – jakby jakieś wydawnictwo się zainteresowało, to jest to świetna książka, inna niż wszystko, co dotychczas czytaliśmy (czytaliście) o muzyce. I chętnie ją przetłumaczę! Na przykład taki WAB – Beato, mam wrażenie, że czekasz na tę książkę, tylko jeszcze tego nie wiesz…

Kto nie chce cierpieć, twierdził Starkie, powinien zadowolić się graniem muzyki tanecznej, to w końcu też jest coś dobrego, ale niech się trzyma z daleka od wielkich partytur, które wszak nie są niczym więcej jak dowodami nieogarnionych cierpień. Palce wykręcone artretyzmem, zanik kości, zapalenia, ołów we krwi, napady niepoczytalności, nieodwzajemniona miłość, wywołany kiłą paraliż postępowy, a właściwie, nie warto tego przecież ukrywać, po prostu syfilis, alkoholizm, ataki serca, ależ, panowie, proszę – do woli, wszystko, dla klawesynistów, pierwszych skrzpków, celistów, poerkusistów, trębaczy. Potworność!

– Proszę spojrzeć na pierwszy lepszy życiorys. Jeden bardziej nieśmiertelny niż drugi. Bellini śmiertelnie chory przez własną niepohamowaną porywczość, Chopin – gruźlica płuc, co pozwala podejrzewać, że preludium kropli deszczu w istocie oznacza krople opium. (Schönberg, mój miły Starkie, skomponował muzykę do własnego ataku serca – 1946, trio smyczkowe, op. 45), Johann Sebastian Bach komponuje dźwięczące nagrobki… spojrzał na swych studentów. Gdzie na przykład?

– Chaconne, część piąta, partitaD-Moll na skrzypce solo.

– (…) Tak jest. I dlaczego nagrobki?

– (…) Bo umarła mu żona.

– Nieprzyjemna sprawa, czyż nie? zwłaszcza, jeśli założymy, że ją kochał. Nie było go, jak umarła. Udał się w Podróż z Księciem Panem i jeszcze nie wrócił, jak składano jej szczątki pod ziemię. A gdzie był?

– W Karlsbadzie (Karlovych Varach)

– W całej Chaconnie (…) zawarł wszystko, co było wyryte na nagrobku, wszystkie liczby i litery, daty urodzin i śmierci, litery jej imienia – wszystko stało się systemem według którego skomponował Chaconnę.

I cóż to oznacza? Czy nie był smutny, czy nie płakał? W końcu w tym grobie leży też kilkoro jego dzieci. Ich daty urodzin i śmierci, i imiona też weszły w skład kompozycji. I cóż to znaczy? No cóż, powiedziałbym, iż znaczy to, że był genialny.


Und über dasselbe Thema auf Deutsch

Reblog dla optymistów w potrzebie

Nie jest łatwo być optymistą. USA opuszczają Syrię i zamierzają wycofać się z Afganistanu. Rośnie ilość krajów, gdzie do władzy doszły (lub według prognoz dojdą) siły antydemokratyczne, zazwyczaj nastawione również antyekologicznie. Mnożą się relacje o antyszczepionkowcach. Wycinamy drzewa, będziemy zabijać dziki. A chyba najgorszym ciosem, który spotyka optymistów są takie ilustracje:

2kule

Ta druga to niby dopiero za tysiąc lat, ale będzie to gorące tysiąclecie, a nie każdy lubi.

Blog, z którego pożyczam sobie 99 pociech dla zdesperowanych optymistów nazywa się “dobre wiadomości”.

99 dobrych wiadomości 2018 roku, o których prawdopodobnie nic nie słyszeliście, bo media tego nie nagłaśniały

Przez ostatnie 12 miesięcy światowe media koncentrowały się głównie na dramatach i wielu złych wiadomościach. Jednak zdarzały się tam również inne rzeczy – sukcesy w dziedzinie ochrony środowiska, znaczące wydarzenia w dziedzinie zdrowia, więcej pokoju i tolerancji, mniej wojen i przemocy, rosnące standardy życia, kamienie milowe w dziedzinie czystej energii oraz cichy zwrot fali w walce z plastikiem.

  1. Plemię Kofan z Sinangoe, w ekwadorskiej Amazonii, wygrało przełomową bitwę prawną o ochronę wód głównych rzeki Aguarico, unieważniając 52 koncesje górnicze i uwalniając ponad 32.000 hektarów pierwotnego lasu deszczowego. Amazonka Frontlines
  2. Po wprowadzeniu w ubiegłym roku przez Chiny zakazu dotyczącego kości słoniowej, gdzie 90% Chińczyków popiera ten proces, popyt na kość słoniową spadł o prawie połowę, a wskaźniki kłusownictwa wyraźnie spadają w takich miejscach jak Kenia. WWF
  3. Populacja dzikich tygrysów w Nepalu wzrosła prawie dwukrotnie w ciągu ostatnich dziewięciu lat, dzięki wysiłkom ekologów i zwiększonemu finansowaniu obszarów chronionych. Independent
  4. Zanikani lasów w Indonezji zmniejszyło się o 60% w wyniku zakazu usuwania torfowisk, nowych kampanii edukacyjnych i lepszego egzekwowania prawa. Ecowatch
  5. Organizacja Narodów Zjednoczonych stwierdziła, że dziura ozonowa zostanie w pełni zasklepiona nad Arktyką i półkulą północną do 2030 roku, a w pozostałej części świata do 2060 roku. Gizmodo

  6. 10 miliardów dolarów (największa kwota, jaką kiedykolwiek przeznaczono na ochronę oceanów) zostało przeznaczonych w tym roku na Bali na ochronę 14 milionów kilometrów kwadratowych oceanów świata. MongaBay
  7. W Kalifornii najmniejszy lis na świecie został wykreślony z listy gatunków zagrożonych wyginięciem, co było najszybszym odzyskaniem zagrożonego gatunku. Conservaca
  8. W 2018 r. po ponad dziesięciu latach debaty, 140 państw zgodziło się rozpocząć negocjacje w sprawie historycznego „Porozumienia paryskiego na rzecz Oceanu”, pierwszego w historii międzynarodowego traktatu mającego na celu powstrzymanie przełowienia i ochronę życia na pełnym morzu. National Geographic
  9. Niger ujawnił, że w ciągu trzech dekad zasadził 200 milionów nowych drzew, co jest największą pozytywną transformacją środowiska w historii Afryki. Guardian
  10. Hiszpania stwierdziła, że stworzy nowy rezerwat przyrody morskiej dla migracji wielorybów i delfinów w Morzu Śródziemnym i zabroni wszelkich przyszłych poszukiwań paliw kopalnych na tym obszarze. Associated Press
  11. Po wręcz „wizjonerskich” krokach Belize, UNESCO usunęło rafę koralową Belize, drugą co do wielkości rafę koralową na świecie, z listy obiektów światowego dziedzictwa kulturowego zagrożonych wyginięciem. BBC
  12. Kolumbia oficjalnie rozszerzyła Serranía de Chiribiquete (znaną również jako The Cosmic Village of the Jaguars) do 4,3 mln hektarów, co czyni z niej największy chroniony tropikalny park narodowy lasów deszczowych na świecie. WWF
  13. Meksyk oświadczył, że jego populacja dzikich jaguarów, największego kota w obu Amerykach, wzrosła o 20% w ciągu ostatnich ośmiu lat, a 14 krajów Ameryki Łacińskiej podpisało porozumienie w sprawie wdrożenia regionalnego programu ochrony dużych kotów do 2030 roku. Phys.org
  14. W lasach Afryki Środkowej, populacja goryli górskich, jednego z najbardziej zagrożonych gatunków na świecie, wzrosła o 25% od 2010 roku, do ponad 1000 osobników. Reuters
  15. Kanada podpisała kolejną umowę o ochronie przyrody z tamtejszymi Indianami, tworząc największy chroniony las borealny (o obszarze dwukrotnie większym niż Belgia) na naszej planecie. BBC

  16. Chile przyjęło nową ustawę chroniącą wody przybrzeżne, tworząc dziewięć nowych rezerwatów morskich i zwiększając powierzchnię oceanu pod ochroną państwa z 4,3% do 42,4% BBC
  17. Seszele utworzyły nowy 130.000 km2 rezerwat morski na Oceanie Indyjskim, chroniąc swoje wody przed nielegalnymi połowami dla przyszłych pokoleń. National Geographic
  18. Nowa Kaledonia zgodziła się objąć ochroną 28 000 kilometrów kwadratowych swoich wód oceanicznych, w tym niektóre z najbardziej dziewiczych raf koralowych na świecie. Forbes
  19. Kalifornia zdecydowanie jest najbardziej ekologicznym stanem w USA. Na początku roku wypowiedziała wojnę jednorazowym słomkom. Tamtejsze restauracje czy kawiarnie mają teraz nie traktować słomki do napojów jako opcji domyślnej i dawać ją klientowi tylko wtedy, gdy o nią poprosi. Z kolei Los Angeles wprowadziło niedawno zakaz sprzedaży i produkcji futer, który może stać się inspiracją dla całego stanu i kraju. Teraz Kalifornia robi kolejny krok i zakazuje testowania kosmetyków na zwierzętach.
  20. Francja ujawniła gwałtowny spadek liczby palaczy – w ubiegłym roku zapalono o milion mniej papierosów, a zużycie papierosów wśród Amerykanów spadło do najniższego poziomu od czasu, gdy The Centers for Disease Control and Prevention zaczęły zbierać dane w 1965 roku.
  21. Rwanda stała się pierwszym krajem o niskim budżecie, który zapewnił powszechną opiekę okulistyczną wszystkim swoim obywatelom, szkoląc 3 000 pielęgniarek w ponad 500 klinikach zdrowia. Global Citizen
  22. Indie odnotowały 22% spadek śmiertelności o można obecnie codziennie ocalić… o 30 więcej niż jeszcze pięć lat temu. The Wire
  23. Ghana stała się pierwszym krajem w Afryce subsaharyjskiej, który wyeliminował trachomę (jaglicę). W 2000 r. zagrażała ona ślepotą 2,8 mln ludzi (15% populacji). Devex
  24. Światowa Organizacja Zdrowia ujawniła, że spożycie alkoholu wśród nastolatków spadło w całej Europie – na kontynencie o najwyższym wskaźniku spożycia alkoholu na świecie. Kraj o największym spadku? Wielka Brytania. CNN
  25. Od 2010 r. wskaźnik zakażeń HIV/AIDS na świecie spadł o 16% u dorosłych i o 35% u dzieci. Większość krajów jest obecnie na dobrej drodze do wyeliminowania zakażeń do 2030 r. Undar
  26. W 2018 r. Nowy Jork i Wirginia stały się pierwszymi dwoma stanami USA, które wprowadziły przepisy wymagające edukacji w zakresie zdrowia psychicznego w szkołach. CNN
  27. Malezja stała się pierwszym krajem na Zachodnim Pacyfiku, który ograniczył przenoszenie HIV i syfilii z matki na dziecko. Malaymail
  28. Południowa Afryka, ojczyzna największej na świecie populacji ludzi żyjących z HIV, wstrząsnęła urzędnikami służby zdrowia, ujawniając 44% spadek liczby nowych zakażeń od 2012 roku. Telegraf
  29. Po pięciu udanych, rocznych rundach odrobaczania przeprowadzonego na dużą skalę w szkołach w całej Kenii, choroby związane z pasożytami spadły z 33,4% w 2012 r. do 3% obecnie. Evidence action
  30. Rosjanie piją i palą mniej niż w jakimkolwiek innym momencie od czasu upadku Związku Radzieckiego, przy czym konsumpcja tytoniu spadła o 20% od 2009 roku, a alkoholu o 20% od 2012 roku. Straits Times
  31. Tanzania ujawniła, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat zmniejszyła wskaźnik umieralności na malarię o 50% u dorosłych i 53% u dzieci. Borgen
  32. WHO potwierdziła, że Paragwaj całkowicie wyeliminował malarię, pierwszy kraj w obu Amerykach, który otrzymał ten status od czasu Kuby w 1973 roku.
  33. Nowe badania wykazały, że w ciągu ostatnich dwóch dekad okaleczanie żeńskich narządów płciowych spadło z 57,7% do 14,1% w Afryce Północnej, z 73,6% do 25,4% w Afryce Zachodniej i z 71,4% do 8% w Afryce Wschodniej. Independent
  34. Nowa Zelandia chce posadzić milliard drzew, żeby walczyć ze zmianami klimatu. Rząd przeznaczył na ten projekt dodatkowe 240 mln dolarów, co w ciągu najbliższych trzech lat zwiększy jego całkowity budżet do 485 mln dolarów. Global Citizen
  35. Islandia zakazuje wszystkich plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku, w tym sztućców i toreb na zakupy. 1 stycznia 2020 r. zakazana zostanie sprzedaż plastikowych sztućców, kubków, naczyń i słomek do picia, a 1 stycznia 2021 r. wyjdzie zakaz stosowania plastikowych toreb na zakupy. Icelandmag
  36. Maroko przyjęło przełomową ustawę, która uznaje przemoc wobec kobiet za przestępstwo i nakłada surowe kary na sprawców. Albawaba
  37. Rwanda bije rekord świata – obecnie ma blisko 68% kobiet w parlamencie. Kobiety zajmują obecnie 54 miejsca na 80, co stanowi 67,5%. Taarifa
  38. Nowa Zelandia stała się drugim krajem na świecie (po Filipinach), który przyjął przepisy przyznające ofiarom przemocy domowej 10 dni płatnego urlopu. Independent
  39. Szkocja stała się pierwszym krajem na świecie, który zagwarantował wszystkim studentom bezpłatne produkty sanitarne, a indyjskie ministerstwo finansów ogłosiło, że zlikwiduje 12% podatku VAT na wszystkie produkty sanitarne. Guartz
  40. Kanada stała się drugim krajem na świecie, który zalegalizował marihuanę. To wspaniały moment dla fanów podejmowania decyzji w oparciu o dowody wszędzie. BBC
  41. Kamieniem milowym na temat praw człowieka na Bliskim Wschodzie jest wyrok sądu w Libanie, który orzekł, że homoseksualizm nie jest przestępstwem. Bejrut
  42. Portugalia zakazała wykorzystywania dzikich zwierząt w cyrkach. Do roku 2024 zwierzęta wykorzystywane dotychczas w pokazach cyrkowych mają trafić do schronisk dla zwierząt w Portugalii lub za granicą. Phys.org
  43. Tunezja stała się pierwszym krajem arabskim, który uchwalił prawo dające kobietom i mężczyznom równe dziedzictwo, odrzucając stary przepis szariackiego prawa islamskiego. Dhaka Tribune
  44. Parlament Europejski zaakceptował nowe regulacje dotyczące ograniczania używania antybiotyków w rolnictwie. Celem regulacji jest utrzymanie odpornych na leki bakterii z dala od żywności.
  45. Od 1 listopada w Wielkiej Brytanii specjalnie wyszkoleni lekarze będą mogli legalnie wydawać recepty na leki na bazie konopi. Ustawa wprowadzona 11 października przez parlament Wielkiej Brytanii utoruje drogę dla jednego z największych rynków medycznej marihuany w Europie.
  46. Nepal stał się 54. krajem na świecie i pierwszym krajem w Azji Południowej, który przyjął ustawę zakazującą kar cielesnych dla dzieci. End Corporal Punishment
  47. Cicho i niezapowiedzianie, ludzkość przekroczyła w tym roku naprawdę niesamowity prog. Po raz pierwszy, odkąd cywilizacja rolnicza rozpoczęła się 10 000 lat temu, większość ludzkości nie jest już biedna ani podatna na popadnięcie w ubóstwo. Brookings
  48. The Economist ujawnił, że globalne wskaźniki samobójstw spadły o 38% od 1994 r. oszczędzając tym samym cztery miliony istnień ludzkich, cztery razy więcej niż liczba zabitych w walce w tym samym czasie.
  49. UNDP opublikowało nowy raport pokazujący, że 271 milionów ludzi w Indiach wyszło z ubóstwa od 2005 r., co oznacza, że w ciągu jednej dekady wskaźnik ubóstwa w tym kraju spadł prawie o połowę. Times of India
  50. Indie kontynuowały największą akcję sanitarną wszechczasów. Szacuje się, że od 2014 roku zbudowano tam ponad 80 milionów toalet. Arkansas Democrat Gazette
  51. Międzynarodowa Agencja Energii ogłosiła, że w ubiegłym roku 120 milionów osób uzyskało dostęp do energii elektrycznej. Oznacza to, że po raz pierwszy od uruchomienia sieci elektrycznej (1882 r.) bez prądu pozostaje mniej niż miliard ludzi na świecie. (International Energy Agency)
  52. Obecnie na Pacyfiku znajduje się gigantyczna 600-metrowa konstrukcja, która wykorzystuje siły oceaniczne do oczyszczania wody z plastiku, tu można śledzić postępy pracy tego projektu. Mimo wcześniejszych niepowodzeń, zespół stojący za nim jest przekonany, że w ciągu najbliższych siedmiu lat może wyciągnąć połowę śmieci z Pacyfiku. (Ocean Cleanup)
  53. Bangladesz ujawnił, że od 1990 r. wskaźnik umieralności dzieci obniżył się w tym kraju o 78%, co stanowi największy spadek spośród wszystkich regionów na świecie. (Kinder-World)
  54. W 2017 roku światowe media prześcigały się w informowaniu o kryzysie w Kapsztadzie, podając „dzień zero”, w którym zapasy wody całkowicie się tam wyczerpią. O dziwo, w 2018 roku w mediach nastała na ten temat zupełna cisza, nie wspomniano także, że miasto poradziło sobie z tym problemem.  (Apolitical)

  55. Śmiertelność z powodu chorób układu oddechowego w Chinach od 1990 r. spadła o 70%. Stało się tak dzięki rosnącym dochodom, czystszym paliwom używanym w gospodarstwach domowych i lepszej opiece zdrowotnej w tym kraju. (Twitter)
  56. Odsetek  czarnych mężczyzn żyjących w ubóstwie w Stanach Zjednoczonych spadł z 41% w 1960 r. do 18% obecnie, w tym samym czasie ich udział w klasie średniej wzrósł z 38% do 57%. (CNN)
  57. Nowy raport pokazuje, że demokracja jest bardziej rozpowszechniona niż kiedykolwiek wcześniej. Obecnie w sześciu na dziesięć krajów na świecie panuje ustrój demokratyczny – jest to najlepszy wynik od czasów drugiej wojny światowej. (Pew Research)
  58. Według nowego, globalnego badania dotyczącego młodzieży, młodzi ludzie we wszystkich krajach są bardziej optymistycznie nastawieni do życia niż dorośli. Dziewięciu na dziesięciu nastolatków w Kenii, Meksyku, Chinach, Nigerii i Indiach zapewniło o pozytywnym nastawieniu do swojej przyszłości. (Guardian)
  59. Moc wszystkich słonecznych i wiatrowych elektrowni na świecie przekroczyła w tym roku 1 000 GW. 10 lat temu suma mocy czystych elektrowni wynosiła mniej niż 8 GW. (Future Crunch)
  60. Źródła odnawialne odnotowują stały spadek kosztów produkcji energii. W drugiej połowie 2018 r. koszt produkcji energii słonecznej spadł o 14%, a wiatrowej o 6%. W wielu częściach świata tańsze jest teraz budowanie nowych, ekologicznych elektrowni niż utrzymywanie starych, zanieczyszczających środowisko obiektów. (BNEF)
  61. Allianz– największa na świecie pod względem aktywów firma ubezpieczeniowa, poinformowała, że przestanie ubezpieczać elektrownie węglowe i kopalnie węgla. Maersk– największe na świecie przedsiębiorstwo żeglugi morskiej zapowiedziało, że do 2050 zrezygnuje całkowicie z paliw kopalnych.
  62. Firma Repsol  jest pierwszym dużym producentem paliw kopalnych, który zapowiedział, że nie będzie już zwiększał produkcji ze złóż ropy i gazu. (Bloomberg)
  63. Kalifornia ujawniła najbardziej ambitny cel klimatyczny wszechczasów, zobowiązując się do uczynienia piątej, co do wielkości, gospodarki świata jako wolnej od emisji dwutlenku węgla, od 2045 r. (NBC)
  64. Chiny, największy światowy konsument energii, zobowiązały się do zapewnienia do 2030 r. 35% czystej energii. (Engadget)
  65. Chile od 2013 r. zdołało czterokrotnie zwiększyć własne, czyste źródła energii, co spowodowało spadek średnich kosztów energii elektrycznej o 75%. (IPS News)
  66. Stany Zjednoczone ustanowiły w tym roku nowy rekord w zamykaniu elektrowni węglowych – wyłączone zostały 22 obiekty w 14 stanach, o łącznej mocy 15,4 GW. (Clean Technica)
  67. 11 państw europejskich wycofuje się z węgla, albo zapowiada że wycofa się w najbliższych latach: Francja do 2023 r., Włochy i Wielka Brytania do 2025 r., a Dania i Holandia od 2030 r.
  68. Przedstawiciele największych światowych funduszy inwestycyjnych zapowiedzieli, że będą inwestować tylko w firmy, które w swoich strategiach uwzględniają ryzyko klimatyczne. (UNFCCC)
  69. Indie po raz kolejny zwiększyły swoje, i tak już ogromne, cele dotyczące czystej energii, o 28%. Do 2022 r. kraj ten zamierza zwiększyć o 150 GW produkcję energii wiatrowej i słonecznej. (Clean Technica)
  70. Irlandia stała się pierwszym na świecie krajem, który zrezygnował z paliw kopalnych, ustawę poparły wszystkie partie w niższej izbie parlamentu. (Guardian)
  71. Hiszpania zobowiązała się do zamknięcia większości swoich kopalń węgla do końca roku, po tym jak rząd zgodził się na wcześniejsze emerytury dla górników, przekwalifikowanie i rekultywację środowiska. (Guardian)
  72. Jak podaje Journal of Peace Research, liczba zgonów spowodowanych konfliktami między państwami zmniejsza się trzeci rok z rzędu i jest obecnie o 32% niższa niż w 2014 r.
  73. Po dziesięciu latach starań, obszar Herat, najbardziej zaminowana prowincja Afganistanu, została uznana za wolną od ładunków wybuchowych. Aktualnie, prawie 80% kraju jest wolne od min. (Reuters)
  74. Po upadku ISIS, liczba ofiar śmiertelnych wśród ludności cywilnej w Iraku znacząco zmalała. W pierwszych pięciu miesiącach 2018 r. zginęło o 80% mniej Irakijczyków w porównaniu z rokiem ubiegłym. (Anti-War)
  75. Etiopia i Erytrea podpisały traktat pokojowy, oznaczający koniec wojny trwającej 20 lat. Tysiące rodzin mogą znowu być razem. (BBC )
  76. Malezja całkowicie zniosła karę śmierci i wstrzymała wszystkie oczekujące egzekucje,  jest to wielki sukces azjatyckich związków, walczących o prawa człowieka. (SMH)
  77. W 2012 roku Honduras miał najwyższy wskaźnik zabójstw na świecie. Od tamtego czasu, liczba morderstw zmniejszyła się o połowę, jest to największy spadek, spośród wszystkich krajów. (Ozy)
  78. Wskaźnik przestępczości i zabójstw spadł w 30 największych miastach Stanów Zjednoczonych, w 2018 roku był niższy o 7,6% niższy niż w 2017. (Vox)
  79. Liczba zgłoszonych przestępstw w Niemczech spadła o 10%, jest to najniższy poziom od 30 lat. (Washington Post)
  80. Przestępczość wśród młodzieży w australijskim stanie Nowa Południowa Walia w ciągu ostatnich 20 lat znacząco spadła. Kradzież pojazdów zmalała o 59%, kradzież mienia o 59%, a jazda pod wpływem alkoholu o 49%. (ANU)
  81. W ciągu ostatniego pokolenia, liczba aresztowań kalifornijskich obywateli poniżej 20 roku życia spadła o 80 procent, liczba morderstw o 85 procent, zabójstw z użyciem broni palnej o 75 procent, wyroków pozbawienia wolności o 88 procent. Liczba nastoletnich matek zmniejszyła się o 75 procent, a ilość osób przedwcześnie przerywających naukę szkolną zmalała o ponad połowę. Liczba osób, które zapisały się na studia wzrosła o 45 procent. (Sacbee)
  82. Według nowych danych Departamentu Sprawiedliwości, odsetek osób osadzonych w więzieniach w Stanach Zjednoczonych spadł do najniższego poziomu od 20 lat. (Pew Research)
  83. Nowy raport ujawnił, że dzięki zmianie zwyczajów kulinarnych wśród tych, którzy urodzili się po 1980 r., 70% światowej populacji zmniejszyło spożycie mięsa, lub całkowicie je odstawiło. (Forbes)
  84. Niemcy ogłosiły jeden z najbardziej ambitnych programów gospodarki odpadami w historii. Rząd planuje w ciągu najbliższych czterech lat poddać recyklingowi 63% wszystkich odpadów, co oznacza wzrost z obecnego poziomu o 36%. ( DW)
  85. Rząd Malezji ogłosił, że nie zezwoli na dalszą ekspansję plantacji palm olejowych, zamierzając utrzymać pokrycie leśne na poziomie 50%. (Malaymail)
  86. Dania dołączyła do krajów, które ogłosiły zakaz stosowania silników spalinowych. Obecnie istnieje 16 krajów z zakazami, które wejdą w życie przed 2040 r. – w tym Chiny i Indie, dwa największe rynki samochodowe na świecie. (Bloomberg)
  87. W 2018 r. liczba pojazdów elektrycznych na świecie przekroczyła 4 miliony. Na największym na świecie rynku samochodowym, w Chinach, samochody elektryczne osiągnęły 5% sprzedaży. Aktualnie, chiński rynek samochodów spalinowych stoi w miejscu, a cały wzrost jest obecnie pochłaniany przez pojazdy elektryczne. (Bloomberg)
  88. Firma Adidas przewiduje w tym roku sprzedaż 5 milionów par butów, wykonanych z tworzyw sztucznych odzyskanych z oceanów. Producent zobowiązał się, że do 2024 roku będzie wykorzystywał wyłącznie tworzywa pochodzące z recyklingu. (CNN)
  89. Cztery lata temu Chiny ogłosiły, że będą walczyć z zanieczyszczeniami środowiska. Skutki są bardzo pozytywne. Chińskie miasta obniżyły przeciętnie stężenie drobnych cząstek stałych w powietrzu o 32%. (New York Times)
  90. Dzięki zaostrzeniu ograniczeń, Wielka Brytania od 2012 r. odnotowała 12% spadek emisji zanieczyszczeń pochodzących z pojazdów, a także znaczny ogólny spadek zanieczyszczeń powietrza. (BBC)
  91. 250 największych światowych marek, w tym Coca Cola, Kellogs i Nestle, zapewniło, że do 2025 r. 100% ich opakowań z tworzyw sztucznych zostanie ponownie wykorzystane, poddane recyklingowi lub rozkładowi. (BBC)
  92. Parlament Europejski uchwalił całkowity zakaz stosowania tworzyw sztucznych jednorazowego użytku, które według szacunków stanowią ponad 70% odpadów morskich. Zarządzenie wejdzie w życie w 2021 roku. (Good-news.center)
  93. Pod koniec 2018 r., co najmniej 32 kraje na całym świecie wprowadziły zakazy dotyczące toreb foliowych, prawie połowa z nich znajduje się w Afryce. (Quartz)
  94. Chiny ogłosiły, że od czasu wprowadzenia zakazu z 2008 r. zmniejszyły zużycie plastikowych toreb o 66%, co daje około 40 miliardów sztuk. (Earth Day)
  95. Drugi pod względem liczby ludności indyjski stan Maharasztra, w którym mieszka 116 milionów ludzi, 23 czerwca 2018 roku zakazał wszelkiego, jednorazowego użytku tworzyw sztucznych (w tym opakowań). (Indian Express)
  96. Minister środowiska Indii ogłosił również, że do 2022 r. kraj ten wyeliminuje wszystkie tworzywa sztuczne jednorazowego użytku. Od 2019 roku, Indie wprowadziły również obowiązek stosowania odpadów z tworzyw sztucznych w budownictwie drogowym, obecnie w tym kraju znajduje się 100 000 km dróg wykonanych ze „zrecyklingowanych” tworzyw sztucznych.
  97. Cztery lata po wprowadzeniu opłaty 5p w Wielkiej Brytanii, stwierdzono, że zużyto o 9 miliardów mniej plastikowych toreb, a liczba plastikowych odpadów znajdowanych na dnie morskim gwałtownie zmalała. (Independent)
  98. Po wprowadzeniu zakazu przez dwa największe sklepy w Australii, zużycie plastikowych toreb w tym kraju zmniejszyło się o 80% w ciągu trzech miesięcy, co stanowi liczbę 1,5 miliarda sztuk. (NY Post)
  99. Po wprowadzeniu w życie najostrzejszego na świecie zakazu stosowania plastikowych worków, Kenia poinformowała, że jej ulice są dużo czystsze, a środowisko mniej zanieczyszczone. (Guardian)

Oczy

Od jakiegoś czasu Teresa Rudolf pojawia się właściwie dość regularnie w soboty i to w tej swojej, jak ona to sama nazywa – trójwymiarowej postaci, z tekstem, obrazem, muzyką.

Teresa Rudolf

Oczy małego Araba

“Oczy czarne, oczy…”
słowa o miłości, szlagier,
zawodzący do łez,
pamiętam, jak dziś, pamiętam,
a tu…

pamiętam tę melodię,
a tu, te oczy patrzą tak
przeze mnie na wskroś
oczy dziecka, czarne,
przesmutne do łez.

Oczy dziecka, gdy zanurzam
się w nie, wpadam w otchlań
przerażenia przed tym,
co nadchodzi,
niewiarygodne tsunami…

One są jak i te, psa zbitego,
wyrzuconego na ulicę
który wczoraj miał swój dom,
a dziś nie wie, czemu się boi
i jest głodny.

I te, i tamte oczy,
nie wiedzą, jak można wylecieć
z czyjegoś serca i głowy,
na ulicę pełną ciekawskich oczu
tych innych.

I te, i tamte czarne oczy,
żebrzą o miłość, choć widzą
tylko pogardę i wstręt,
złość na brudne, śmierdzące,
życie, z innej planety.

Modlitwa kobiety…

A Ty pytasz, i pytasz oczyma…
nie mogę Cię słyszeć, gdy odwracam oczy…
nie mogę zrozumieć ich języka,
gdy dziś taki obcy…
jak mam odpowiedzieć,
gdy nimi tak krzyczysz, nie dając mi głosu?
jak, jak, jak?

Przestań nimi oskarżać, przestań syczeć,
przestań nimi zamrażać,
i podpalać,
przestań nimi porzucać, i zdradzać,
odchodzić, wyprowadzać się,
i trzaskać drzwiami…
przestań, przestań, przestań!

Nie czujesz, jak zrobiło się zimno,
kamieniście, stromo,
nie podkładaj nogi,
nie strącaj w przepaść obojętności
niezawinionej winy
i zawinionej niewinnosci.

czy Ty już nie pamiętasz?
Czemu nie oślepniesz dziś znów
od widoku twej miłości,
która zaczęła się wtedy,
gdy powiedzialeś nimi
kiedyś, że…

i zapytałeś, czy…
A ja odpowiedziałam: tak!

X
Spotkania oczu w metrze

Wiedeń.
Marie Claire wsiada do metra.
Jej wzrok, wewnętrznej dwudziestolatki, zauważa oczy sympatycznego dwudziestolatka.
To uczucie przyjemnego zaniepokojenia, jak zawsze, kiedy ktoś ją zainteresuje.
No cóż, jest jednak ten, nieoczekiwany?, widok własnych rąk.
Aha, ta dziewczyna, która mieszka w niej, znowu wyszła sobie pospacerować po mieście.

Marie Claire ma 65 lat.
Wysiada żwawym krokiem przy Stephansplatz.

Dwudziestoletnia Jennifer wsiada ciężkim krokiem do metra przy Stephansplatz.
Siada na ławeczce, uśmiecha się, odpowiada na uśmiech sympatycznego dwudziestolatka.
Staruszka, która siedzi dziś w niej na wózku inwalidzkim, poklepuje go po ramieniu, jak babcia wnuczka.
Oczy. Zmęczone.
Chłopak uśmiecha się niepewnie jeszcze raz i wysiada na stacji Herrengasse.
Patrzy za nim obojetnie.

Pan Meyer, żwawy osiemdziesięciolatek, wsiada na stacji Herrengasse.
Siada naprzeciw młodej dziewczyny.
Ich oczy spotkają się gdzieś pośrodku ich przeciętnej statystycznej wieku, około pięćdziesiątki.
Jennifer spogląda ciepło, jej oczy nagle młodnieją.
Starszy pan uśmiecha się smutno, myśli, że coś się stało i że ją stracił, a przecież mogłaby być jego wnuczką.

Jennifer jest wzruszona, nie rozumie jednak, dlaczego.
Wychodząc uśmiecha się jeszcze raz i już wie, że ten przystojny starszy pan mógłby być jej dziadkiem, którego nigdy nie znała.

Jest młodą dziewczyną i dziwi się, na myśl o tym, że jeszcze dziś rano czuła się tak staro, ciężko…

“Unrast” Tokarczuk in Zitadelle Spandau

Seit ein paar Jahren gehen Monika Wrzosek-Müller und ich immer zu neuen Aufführungen von Elżbieta Bednarska. Ihr Theater ist eine skurille Mischung des Textes, der Choreografie und Akrobatik sowie ungewöhnlicher Raumnutzung. Sie arbeitet immer an den Grundlagen der Bücher der polnischen Autoren mittlerer Generation. Nach Innana in den Katakomben von Olga Tokarczuk und Hebronmauer von Andrzej Stasiuk, nahm Bednarska diesmal wieder ein Buch von Olga Tokarczuk an: Unrast (Bieguni).

See you in Zitadelle Spandau. Wir können (voraus)sagen – geht hin! Es lohnt sich.

Nach dem klicken an das Bild kann man sich eine pdf-Datei des Flyers speichern und alles in Ruhe lesen.

Spätere Notiz. Monika: Hervorragenes Theater!


Bei der Gelegenheit noch ein anderer kultureller Ratschlag für morgen für Polen und Polensfreunde in Berlin – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – Großes Orchester der Weihnachtshilfe 2019 in Werkstatt der Kulturen in Neukölln, Wissmannstr. 32. Ab 12:00 bis 23:59 Uhr.

Spätere Notiz. Ewa: Es war so angenehm, und dann diese Nachricht, dass unser Danziger Stadtpräsident, Paweł Adamowicz, während der Veranstaltung in einer recht-radickallen Attacke schwer verletzt wurde! Shame!

Fotografie in Berlin, zwei Einladungen

Einladung 1

Seit Jahren führt der Fotograf Karsten Hein Projekte für und mit den Blinden. Er hat ein Fotostudio für Blinde Fotografen gegründet, eine Webseite eingerichtet, wo die Sehenden für die Blinden ihre Fotos interpretieren. Er hat auch Modenschauen mit den Blinden organisiert, ein Projekt, das ihm viel Renommee brachte.

Morgen gibt es im Kunger-Kiez eine neue Vernissage aus dieser Reihe.

XXX
Für Diejenigen, die einen Text bevorzugen, HIER kann man dasselbe lesen.


Die Autorin des wunderbaren Fotos, die man auf der Einladung findet, ist Silja Korn, eine faszinierende, “bunte”, engagierte Frau. Sie ist farb- und modebewusst, sie gründete eine Stiftung zur Verbesserung der Lebensqualitet blinder und taubblinder Menschen, sie malt, sie kann euch porträtieren und ich vermute in der Tat ist sie vieles mehr. Siehe HIER.

Ach, und noch eins… sie sucht uns:

Liebe Leser,

ich suche fotobegeisterte Menschen, die ehrenamtlich (oder für Vortrag, Bachelor, Masterarbeit, usw.) mit mir gemeinsam mit der Fotokamera durch Berlin streifen wollen.
Ich habe im Laufe der Zeit schon viele Erfahrungen als blinde Fotografin sammeln können.
Darüber könnt Ihr Euch gerne hier informieren.
Mein Wunsch ist es, mein Gefühl zur Kamera und dem erwünschten Objekt noch genauer ins Visier zu bekommen, damit die Themen die ich fotografieren möchte, gezielter abgelichtet werden.
Bisher bin ich auch oft allein mit der Fotokamera unterwegs gewesen. Dabei entstand schon so manches tolle Foto.
Es kann auch als ein Tandem gesehen werden. Wir beide fotografieren das gleiche Objekt und später stellen wir daraus eine gemeinschaftliche Serie her.
Alles weitere können wir dann bei näherem Kontakt noch genauer ausarbeiten. Ich freue mich schon sehr auf Eure Zuschriften!
E-Mail: sk@siljakorn.de

Mit besten Grüßen
Silja


Einladung 2

Peter Bialobrzeski: Bei Wismar, 2012. Aus der Serie: »Die zweite Heimat«, 2011-2016 © Peter Bialobrzeski

Peter Bialobrzeski – Die zweite Heimat

Für Die zweite Heimat reiste Peter Bialobrzeski von 2011 bis 2016 mit seiner Kamera
durch Deutschland. Mit seinen Fotografien versucht der Künstler, die soziale Oberfläche
des Landes zu beschreiben, das ihm seit 50 Jahren eine Heimat bietet. Ihn interessiert die
Frage: Wie sieht das Land aus, in dem ich lebe, wenn ich es im Bild festhalte? Wie sieht die
Gegenwart aus, wenn sie als Vergangenheit betrachtet wird?
Bialobrzeski fotografiert den vom Menschen geprägten Außenraum: Stadt, Land, Architektur. Er fokussiert dabei auf häufg übersehene Objekte, die vordergründig keine Bedeutung zu haben scheinen und erst dann ihr Wesen zeigen, wenn sie wahrgenommen und in einen Kontext gebracht werden. Treffend beschreibt Henning Sußebach im Vorwort zum gleichnamigen Buch (2017) den Fotografen als „… unterwegs im weiten Dazwischen, im Fremdvertrauten eben, wo sich Garagentore, Laternen und Tankstellen aneinanderreihen …“
Die entstandenen Fotografen sprechen für sich selbst. Sie legen künstlerisch Zeugnis ab und erlauben, auch in soziologischen, dokumentarischen und damit historischen
Zusammenhängen verstanden zu werden.

Peter Bialobrzeski (geb. 1961) ist einer der bekanntesten und international erfolgreichsten deutschen Fotografen der Gegenwart. Er lehrt seit 2002 als Professor für Fotografe an der Hochschule für Künste in Bremen. Seine Arbeit wurde vielfach ausgezeichnet. Der Künstler stellt weltweit aus, seine Fotografien befinden sich in zahlreichen privaten und öffentlichen Sammlungen.
11.1. – 31.3.2019
HAUS am KLEISTPARK
Grunewaldstraße 6– 7, 10823 Berlin, Tel 90277- 6964, Di bis So 11 – 18 Uhr, Eintritt frei, kein barrierefreier Zugang
Verkehrsanbindung: U7 Kleistpark, Bus M48, M85, 106, 187, 204; http://www.hausamkleistpark.de, http://www.bialobrzeski.de
Eine Ausstellung des Fachbereichs Kunst, Kultur, Museen Tempelhof-Schöneberg.

Ausstellungseröffnung
Donnerstag, 10. Januar 2019 um 19 Uhr
Es sprechen:
Barbara Esch Marowski
Leiterin der kommunalen Galerien Tempelhof-Schöneberg
Jutta Kaddatz
Bezirksstadträtin für Bildung, Kultur und Soziales Tempelhof-Schöneberg
Ingo Taubhorn
Kurator Haus der Photographie | Deichtorhallen Hamburg

Unten noch ein pdf, um das alles in Ruhe zu lesen:

2018-11-12 hak einladung bialobrzeski web

Vergessene Texte 3

Ewa Maria Slaska

Nicht nur die Kirchen

Fortsetzung

In Templin

Nie im Leben habe ich mit so vielen Priestern geredet, wie jetzt, als ich den Text über Ulitzka schreibe. Nicht mal zwei Wochen nach meinem Besuch in Biesenthal fahre ich nach Templin, wo ich mich mit Pfarrer Beier treffe. “Haben Sie ihn gekannt?” stelle ich noch am Telefon meine übliche Frage. “Nein, das nicht, aber sein Wirken war in der Gemeinde immer wichtig“.

Unterwegs vom Bahnhof zu seiner Wohnung besuchen wir noch eine Kirche, wieder eine Herz-Jesu-Kirche, eine katholische Kirche in Templin, wo Pfarrer Beier trotz seiner 86 Jahre jeden zweiten Sonntag die heilige Messe zelebriert. An den Wechselsonntagen ist er in Zehdenick. “Sport hält fit”, lacht er, “in meiner Studienzeit spielte ich Fußball, dann ganzes Leben lang bin ich viel geschwommen bis noch vor zwei Jahren, und ich fahre immer noch Rad”.

Als ich die kleine Wohnung in der Am-Eulen-Turm-Straße in Templin betrete, die Pfarrer Baier seit seiner Emeritierung bewohnt, wartet schon eine Sammlung von Büchern und Ordnern auf mich, die er auf seinem Wohnzimmersofa gestapelt hat. Sein Ulitzka-Fundus. Das Buch von Guido Hitze gibt’s gleich zweimal – die normale Ausgabe, die ich ja auch (aus der Bibliothek geliehen) habe, außerdem aber auch ein umfangreiches maschinengeschriebenes Manuskript mit persönlicher Widmung des Autors.

“Der war mal einen Tag lang in Bernau”, meint Pfarrer Beier, “sonst hat man sich auch woanders oft getroffen. Ich hatte ihm viel zu zeigen und zu erzählen. Das ganze Archiv.”

Wir reden und reden, und reden. Ich fotografiere. Wir reden. Nicht nur über Ulitzka. Dann gehen wir essen und spazieren. Dann begleitet er mich noch zum Bahnhof. Ich komme nach Berlin mit dem Gefühl, einen den schönsten Tage in meinem beruflichen Leben erlebt zu haben. Ich würde gern wiederkommen, in diese schöne kleine Stadt, zu diesem Menschen, mit dem man sich so gut unterhalten kann.

Die Politik

Im März 1910 verließ Ulitzka Bernau und kehrte nach Oberschlesien zurück, wo er dreißig Jahre, bis 1939 Pfarrer in Ratibor-Altendorf war.

Nach dem Ende des Ersten Weltkrieges war Ulitzka Zentrumsabgeordneter Oberschlesiens in der Weimarer Nationalversammlung, und anschließend von 1920 bis 1933 Zentrumsabgeordneter im Reichstag.

Solange er als Politiker in Berlin zu weilen hatte, wohnte er im Hospital der Grauenschwester in der Niederwallstr. 8-9 im Bezirk Stadtmitte. Die Schwestern führten ihr Krankenhaus bis 1993. Heute ist es Sitz des Erzbischöflichen Ordinariats Berlin.

Man erzählt, dass er seinerzeit als Politiker fast jeden Samstagabend in Berlin den Nachtzug nach Schlesien nahm und im Zug schlief, um in Ratibor in „seiner“ Nikolai-Kirche um 9.15 Uhr die heilige Messe zu halten. Oft auf Polnisch! 14 Jahre lang, von 1919 bis 1933. Der Biograf nennt es sogar das „Doppelleben“ des Geistlichen. Möglich war es, schreieb er, dank der außergewöhnlichen Glaubenstiefe, eiserner Disziplin, großem Fleiß und einem beachtlichen Organisationstalent.

1939 wurde Ulitzka wegen seines Eintretens für den Gebrauch der polnischen Sprache in der katholischen Kirche aus Schlesien ausgewiesen und wurde Krankenhausseelsorger im St. Antonius-Hospital in Berlin-Karlshorst.

Er beschloss, sich nicht mehr politisch zu engagieren. Die Politik wollte es aber anders. Am 28. Oktober 1944 wurde Ulitzka von der Gestapo verhaftet und am 21. November 1944 in das Konzentrationslager Dachau verbracht. Nach der Entlassung aus Dachau am 29. März 19455 ging er zuerst ins Pfarrhaus von Kösching bei Ingolstadt, wo er bei den Pfarrer Landgraf  wohnte, den er im KZ kennengelernt hat. Erst am 22. Juni begann seine  mühselige und gefahrvolle Reise nach Berlin und von dort weiter nach Schlesien. Er kam am 5. August 1945 in Ratibor an, im kommunistischen Polen! Er wollte sein Pfarramt in Ratibor zurück bekommen. Bereits am 12. August 1945 musste er Ratibor fluchtartig wieder verlassen, nachdem ihm von den Polen Morddrohungen zugingen.

Es ist die Ironie des Schicksals, dass ihn die beiden totalitären Systeme des 20. Jahrhunderts verfolgt und in seiner Wirkung gehindert haben. Vielleicht kann man sagen, dass es ihnen gelungen war, den politisch engagierten Menschen aus der Politik zu verbannen. Der Geistliche ist er aber geblieben. In seinen letzten Lebensjahren war er der Krankenhausseelsorger in den Hospitälen.

St. Antonius-Krankenhaus in Karlshorst

Köpenicker Allee 39
10318 Berlin

Heute Katholische Hochschule für Sozialwesen

Das Krankenhaus wurde von der Breslauer Kongregation der Marienschwestern von der allerseligsten und unbefleckten Jungfrau Maria gebaut. Insgesamt hatte die Kongregation circa 100 Krankenhäuser in Deutschland. Das St. Antonius-Hospital wurde 1930 eröffnet. Der Architekt Felix Angelo Pollak aus Wien ließ es im Bauhaus-Stil errichten. Er hat in seinem einfachen, im schlichten Stil gebauten Krankenhaus, die Figur des Heiligen Antonius, Patrons des Hospitals, eingebaut.

Mit den Schwestern verband Ulitzka eine innige Beziehung, die schon 1897 begann. Ulitzka war am 21. Juni dieses Jahres zum Priester geweiht und seine Primiz – die erste von einem angehenden Priester zelebrierte Messe – durfte er im Orden der Marienschwester in Breslau feiern. Als er, aus Ratibor verbannt, 1939 nach Berlin kam, wandte er sich wie selbstverständlich an die Schwestern und bekam die Stelle im Krankenhaus.

Das Krankenhaus galt seinerzeit als die modernste Hospitalanlage Deutschlands und verfügte über 350 Betten (später – 375) für Innere Medizin (besonders Tuberkulose), Geburtsheilkunde und Chirurgie. Es gab eigene Wäscherei, Fleischerei, Bäckerei, eigene Stromversorgung, eigenes Wasserwerk (Tiefbrunnen im Garten).

In einem Referat von Professorin Angelika Pleger sind folgende Eigenschaften des Krankenhauses aufgelistet:
• Parkähnliche Gartenanlagen („Kurklinik“)
• Verbindung der Architektur und Natur
• Von der Individualmedizin zur Sozialmedizin
• „Ganzheitliche“ Medizin
• Patientenfunk, Radio und Kopfhörer am Patientenbett
• Hygienische Vorlesungen für die Patienten
• Schwesternausbildung
• Dachliegeterrassen auch für Nachtaufenthalte geeignet
• 150 Diäten im Angebot
• Therapiebegleitende Frischluftgymnastik auf dem großen Gartengelände
• Therapien: Hydrotherapie, Elektrotherapie, „Lichtkuren mit Höhensonne“ sowie Radium-Tiefentherapie

Die Kapelle des St. Antonius-Hospitals wurde mit gestauchten Spitzbögen gebaut – eine sehr expressionistische Formensprache. Man hielt sehr viel von dem besonderen Licht – „gelbes Licht“ – das die Kapelle durchströmte. Die Schwestern verfügten auch über einen nahezu abgeschlossenen Innenhof, konzipiert in Anlehnung an mittelalterliche Kreuzganggestaltungen, wo sich Klausur und Wohntrakt befanden. Die Kapelle fungiert heute als eine Aula, den Kreuzgang gibt es nicht mehr.

Hier, in einer kleinen separaten Wohnung lebte Ulitzka bis zu seiner Inhaftierung. Schwester Bernhildis führte seinen Haushalt. Später wird mir Schwester Walburga erzählen, die mit Schwester Bernhildis befreundet war, dass Ulitzka große Stücke von Bernhildis hielt und sich sein Leben ohne sie gar nicht vorstellen konnte. Das Schicksal wollte es zwar anders, aber als Ulitzka tatsächlich nach der Inhaftierung und einem misslungenen Versuch, sich in Ratibor niederzulassen, zurück kam, übernahm Bernhildis wieder ihre Dienste. Sie ist 1919 geboren, dh. sie war erst 20 als Ulitzka 70 jährig nach Karlshorst kam, und 30 als er starb.

Nach 1945 änderte sich dramatisch die Nutzung des Hauses und des ganzen Bezirks. Die Sowjets kamen in die Stadt. Als Sieger und Befreier, aber auch als Besatzer. Am 7. Mai 1945, also noch vor dem offiziellen Kriegsende, wurde das Krankenhaus geräumt – der Bezirk wurde zum sowjetischen Sperrgebiet erklärt. Nachdem die Sowjets 1964 das Haus verlassen hatten, wurde es vom Ministerium für Land-, Forst- und Nahrungsgüterwirtschaft der DDR benutzt. Nach der Wende wurde das Haus wieder den Marienschwestern rückübertragen. Man erwartete, dass sie das Hospital wiederaufbauen würden. Sie haben sich aber anders entschieden, das Haus wurde verpachtet und 1991 wurde hier die Katholische Hochschule für Sozialwesen eröffnet, die sich sehr gut entwickelt und jährlich ca. 1400 Studenten immatrikuliert.

Interessant, dass weder die Sowjets noch die DDR-Funktionäre die religiösen Symbole des Krankenhauses zerstört hatten. Die Figur des heiligen Antonius an der Außenwand wurde nur umhüllt, die Kapelle wurde mit provisorischen Wänden verdeckt, und lediglich der Altarbogen wurde umgebaut, um für eine kleine Bühne Platz zu machen. Überhaupt ging man mit der Bausubstanz sehr sorgsam um. Es blieben aus der Gründerzeit noch gebogene Wände, alte Fenster und farbige Fußbodenkacheln im Bauhausstil.

Das Krankenhaus in Müggelsee

Josef-Nawrockistraße 34 (ehem. Waldowstr. 8/9)
12587 Berlin

Heute Wohnhäuser im Bau

Das Krankenhaus zog im Mai 1945 aus Karlshorst zunächst in das Restaurant „Wilhelmshallen“ im Hirschgarten um. Als Prälat Ulitzka aus Ratibor zwangsweise ausgesiedelt wurde und im August 1945 wieder nach Berlin kam, ging er zu den Schwestern in den Hirschgarten.

Am 1. September zogen die Schwestern, die Kranken, die Ärzte und der Prälat in ihr neues Domizil: Ehemaliges Etablissement „Hotel Bellevue“ in Friedrichshagen, direkt am Müggelsee. Es war vor dem Kriege ein legendärer Ort für Reiche und Neureiche gewesen. Im Tanzsaal gab es eine Rosendiele, statt der es jetzt einen großen Hospitalsaal für 50 Mann gab. Ulitzka bekam ein kleines Zimmer zugewiesen, mit Blick auf den Müggelsee. Es sollte für die nächsten acht Jahre sein Zuhause werden. Eines änderte sich jedoch nicht: Schwester Bernhildis führte auch in Friedrichshagen seinen Haushalt und kümmerte sich um seinen Hund Frigga. Hitze hat noch 1994 mit Bernhildis über Ulitzka sprechen können. Sie starb 1999 und liegt auf dem Schwestergrabfeld auf dem katholischen Friedhof Tempelhof.

 

 

 

Ehrw. Schwester Bernhildis Kawalle, geb. 13.1.1919, gest. 1.6.199914. Ebenso wie Schwester Walburga, war auch Bernhildis Zeitlang die Oberin der Marienschwester-Kongregation in Berlin.

Ulitzka war mit über 70 Jahren, als er nach Friedrichshagen kam, immer noch aktiv. Er kümmerte sich nicht nur um seine Patienten und seine Friedrichshagener Gemeinde, sondern auch um seine Landsleute, die aus der Heimat ausgesiedelten Oberschlesier. Er schrieb über sie: Wer sind denn die, die heimatlos und obdachlos geworden, ausgeplündert, abgehärmt und ausgehungert, oft krank, ja nicht selten sterbend an die Türen ihrer Volksgenossen im Reich klopfen? Er half als Seelsorger, als Vorsprecher und Verfasser unzähliger Artikel und Schriften, aber auch als Sozialarbeiter. Er versuchte für seine Landsmänner Arbeit zu finden, brachte notwendige Kontakte zustande und half mit Sach- oder Gelspenden aus, oft aus der eigenen Tasche. Vor allem aber, so Hitze, schrieb er Zeugnisse für seine Gemeindemitglieder aus Ratibor.

Sein Alltag war genau geregelt. Um 6:00 Uhr zelebrierte er die Frühmesse, um 7:00 gab es Frühstück, dann die Büroarbeit bis 10:00 und anschließend Zeit für eine Tasse Kaffee und eine Zigarre. Dann schrieb er seine Predigten, Texte, Artikel, Manifeste, manchmal auch Gedichte. Um 12:00 Uhr gab es ein Mittagessen, bis 14:00 Uhr die Mittagsruhe; ab 14:00 Uhr Spaziergänge (mit Hund), Krankenbesuche, Religion-Unterricht für Schwesterschülerinnen, und um 18:00 Uhr das Abendessen. Was die Patienten an ihm schätzten, und zwar auch konfessionsunabhängig, waren Ulitzkas Sinn für Humor und die Bereitschaft, über durchaus profane Themen zu sprechen.

1947 feierte Ulitzka das 50-jährige Jubiläum seiner Priesterweihe. Man versuchte, leider vergeblich, eine Feier auch in Ratibor zu organisieren. Die Schwestern machten für ihn eine große Feier im Krankenhaus.

Am 24. September 1953 wurde Ulitzka 80 Jahre. Diesmal feierte man im Konvikt der Marienschwestern in Berlin-Lankwitz. Er war schon sehr krank, vielleicht sogar teilweise gelähmt. Es kamen wieder massenweise Gäste, auch aus der Politik, und tonnenweise schriftliche Glückswünsche, von Konrad Adenauer etwa oder Ernst Reuter, oder von Papst Pius XII. In einer Tischrede beim feierlichen Essen spottete Ulitzka, dass ihm diese Feierlichkeiten wie eine Generalprobe zu seinem Begräbnis vorkommen. Ein paar Wochen später starb er.

Das Krankenhaus am Müggelsee existierte bis 2001, 2013 wurden die Häuser abgerissen, jetzt sind da neue Wohnblocks in der Entstehung. Als ich dort war, um den Ort zu sehen, wo Ulitzka seine letzten Lebensjahre verbrachte, fotografierte ich die Baustelle und eine schöne Stadtvilla nebenan. Aus einer Baracke kam ein Wächter und sagte, ich dürfe erst fotografieren, wenn ich die Genehmigung vom Bauherren habe. Er zeigte mir die Bauinfotafel. “Ja, natürlich”, sagte ich. “Auf Wiedersehen”.

Marienschwester in Lankwitz

Maria Trost Krankenhaus
Galwitzallee 115
12249 Lankwitz

Heute Parkplatz des neuen Krankenhauses Galwitzallee 123-143.
Die Schwester wohnen jetzt im benachbarten Kloster St. Augustinus in der Galwitzallee 143.

Müggelsee und Karlshort, das war zuerst die Sowjetische Besatzungszone und danach die DDR. Lankwitz lag im Westen. Man muss es sich in Erinnerung rufen – sie wohnten im Ostteil der Stadt, durften aber noch ungehindert zwischen verschiedenen Zonen verkehren. Die Mauer wurde erst Jahre später errichtet.

Ich versuche das Konvikt in Berlin-Lankwitz anzurufen. Sie haben eine Handynummer, aber man bekommt nur eine Ansage zu hören: Der gewählte Gesprächspartner wünscht keine Gespräche, bitte haben Sie Verständnis dafür.

Ich fahre trotzdem hin. Haltestelle Marienkrankenhaus. Schneller Blick ins Internet sagt mir, dass der Träger des St. Marien-Krankenhauses Berlin Kongregation der Marienschwestern v.d.U.E. ist.
Ich weiß nicht, was “v.d.U.E.” bedeutet. Vor Ort erst lese ich auf einer Infotafel, dass es die Kongregation der Marienschwestern von der Unbefleckten Empfängnis ist, die Mitte des 19. Jahrhunderts von Pfarrer Johannes Schneider, einem Breslauer Diözesanpriester, gegründet wurde. Der Auftrag lautete damals – wie auch heute noch – für junge Frauen in Not da zu sein und sie auf vielfältige Art zu unterstützen.
Ja, also diese Schwestern sind es, die man aus Bildern, der Literatur und den Filmen kennt, die sich für „gefallene Mädchen“ einsetzen. Es sieht heue natürlich anders aus. Um gefallene Mädchen kümmert sich eh der eingetragene Hydra-Verein oder Sozialamt als ein Schwesternorden. Darüber kam über die Jahre die Arbeit mit Kranken und alten Menschen.

Und überhaupt das Dogma von der unbefleckten Empfängnis, eines der vielen Missverständnisse in der katholischen Religion: Fast jeder, auch ein gestandener Intellektueller, wird schwören, es handle sich darum, dass Maria Jungfrau war, als sie Jesus gebar. Kaum jemand weiß, dass es um die Geburt Marias selber geht, die ohne Makel der Erbsünde auf die Welt kam. Es ist ein Dogma sehr neuen Datums: Erst am 8. Dezember 1854 verkündet.

Auf der Webseite der Marienschwestern gibt es noch eine Handynummer, die ich jetzt wähle. Diesmal ist sofort Schwester Walburga am Telefon. Ich erzähle die Geschichte meiner Recherche, die mit jedem Tag länger wird. Schwester Walburga reagiert wie alle, denen ich sage, dass ich über Ulitzka schreibe: “Ach ja“. „Der Name sagt Ihnen etwas?” frage ich. “Natürlich.” “Pfarrer Beier meinte, ich sollte mit Ihnen sprechen”, sage ich. “Selbstverständlich”.

Am Nachmittag fahre ich zum Kloster, um erst pünktlich um 15 Uhr von der Schwester Pförtnerin zu erfahren, dass ich mich in Lankwitz befinde und Schwester Walburga auf mich im Seniorenstift in Karlshorst wartet. Nichts desto trotz ist auch diese Fahrt im tropisch heißen Berlin nicht umsonst. Ich frage Schwester Pförtnerin, ob sie mir den Saal zeigen könnte, wo Ulitzka seinen 80. Geburtstag feierte. Nein, sagt die Schwester, es muss im Krankenhaus Marias Trost gewesen sein, hier ist doch alles neu, das Kloster und das Krankenhaus. Die alten Gebäude sind alle abgerissen.

Im Internet finde ich eine Postkarte aus den 1970er Jahren und die Adresse von Maria Trost: Galwitzallee 115. Ich glaube das Haus unterwegs gesehen zu haben. Ich fahre nochmals hin. Aber nein, da wo das alte Krankenhaus stand, gibt es jetzt nur einen ummauerten Parkplatz, nun, an der Straße sehen viele Häuser so wie Maria Trost mal ausgesehen hat – graue, einstöckige Häuserreihen, Polizei, Apotheke, Wohnhäuser.

Schwester Walburga

Seniorenstift St. Antonius
Rheinpfalzallee 46-66
10318 Berlin

Dem Plan kann man entnehmen, dass der Stift ein Bestandteil der alten Krankenhausanlage St.-Antonius ist. Zwei Schritte trennen ihn von der Katholischen Hochschule, ein paar Hundert Meter von dem Eingang zum Friedhof. Der Kreis schließt sich. Das Pflegeheim in Berlin-Karlshorst bietet sowohl stationäre Pflege als auch betreutes Wohnen an. Das Heim ist auf Demenz, Wachkomapatienten und Palliativpflege spezialisiert. Zudem wird zusätzlich Ergo- und Physiotherapie angeboten.

Schwester Walburga ist nicht viel älter als ich, sie ist 1946 geboren, ich drei Jahre später. Ich finde sie auf Anhieb sympathisch. Nein, sie kannte Ulitzka persönlich nicht, aber er hat sie immer interessiert. Teilweise, weil Schwester Bernhildis ihr von ihm erzählt hatte. Er war ein charismatischer Mann und zog die Menschen in seinen Bann. Einfach so. Daher sammelte sie sehr vieles über ihn, Bücher, Fotos und Zeitungsausschnitte. Auch ein Büchlein von Jendryssek ist darunter. Schwester Walburga erzählt mir von den Versuchen Jendrysseks, Ulitzkas Leiche nach Ratibor zu überführen. Sie hat in den letzten Jahren den Neffen von Ulitzka kennengelernt, der entschieden gegen die Umbettung ist. Ich bekomme seine Visitenkarte. Ein Abgeordneter der CDU aus Bonn. Er wird es nie erlauben, meint Schwester Walburga, solange er lebt. Ich versuche es selber von ihm zu erfahren, aber er geht nie an keine von seinen vier Telefone und antwortet auch nicht an die Mails.

Der Friedhof

Friedhof “Zur frohen Botschaft”
Robert-Siewert-Str. 67 (ehem. Warmbader Straße)
10318 Berlin-Lichtenberg (Karlshorst)

Der Besuch am Grabe war der erste Schritt meiner Reise auf den Spuren Ulitzkas in Berlin und Umgebung. Im Text kommt er aber nun zuletzt. Carl Ulitzka starb am 12. Oktober 1953 in Berlin Friedrichshagen.

Ich rufe bei der Friedhofsverwaltung an. Ja, es gibt immer noch „unseren Prälat Ulitzka“, ja, ich könne kommen, das Grab sehen, eine kleine Ausstellung besichtigen und mit Herrn Thürling sprechen, dem Friedhofsdirektor, der sich für die „Sache Ulitzka“ einsetzt.

Die Ausstellung über die wichtigsten Persönlichkeiten und Personengruppen, die dort beigesetzt sind, darunter Pfarrer Ulitzka und die Marienschwester, gibt es auf dem Friedhof Karlshorst gleich zweimal – im Friedhofsgebäude und dann in einem Glaspavillon mitten im Friedhof.

Carl Ulitzka wurde hier am 19. Oktober 1953 zu Grabe getragen. Die Totenmesse zelebrierte man in der katholischen Pfarrkirche St. Marien der Unbefleckten Empfängnis in der Gundelfinger Straße in Karlshorst. Es ist ein denkmalgeschützter Kirchenbau, errichtet 1935-1937 im Stil der Neoromanik. Die Kirche diente nach 1945 vorübergehend als Depot und wurde erst seit 1949 wieder als Gotteshaus genutzt.

Die Totenmesse zelebrierte Kapitelsvikar Oskar Golombek. In Anschluss am Requiem setzte sich ein langer Trauerzug mit über 60 Geistlichen und 180 Ordensschwestern in Richtung der Grabstätte der Marienschwestern in Bewegung. (…) Im märkischen Sand bestattet, wurde dem Grab Ulitzkas seinem Wunsch entsprechend Erde aus seiner oberschlesischen Heimat beigegeben; Erde, die Ulitzka selbst vor seiner Flucht aus Ratibor im August 1945 dem Grab seiner Eltern auf dem Altendorfer Friedhof entnommen hatte.

Die Totenmesse fand um 9 Uhr statt, die Beisetzung um 10.30 Uhr. Von der Kirche zum Friedhof geht es 1,5 Kilometer zu Fuß, dazu vielleicht noch 800 Meter auf dem Friedhof selbst. Wurde der Sarg getragen oder gefahren? Der Trauerzug ging zu Fuß, dessen bin ich mir sicher.

Das Grab

Auch Herr Thürling erzählt mir, dass es eine Anfrage aus Ratibor gegeben hat (oder gibt es sie noch?), ob man das Grab Ulitzkas nach Polen umbetten dürfte. Das soll er sich selbst gewünscht haben. Herr Thürling meint jedoch, dass man die Leichen, so weit wie möglich, in Ruhe lassen soll. Er möchte nicht, dass der Leichnam Ulitzkas verlegt wird. Um jedoch dem polnischen Antragsteller nicht sofort „nein“ sagen zu müssen, antwortet man ihm zugleich diplomatisch und wahrheitsgetreu, dass man eigentlich nicht weiß, wo sich die sterblichen Überreste von Ulitzka genau befinden. Sicherlich nicht da, wo jetzt der Grabstein zu sehen ist. Die Grabanlage wurde im Laufe der letzten 60 Jahre zigmal verschoben und umgestaltet worden. Ich habe selber im Abstand von nicht Mal zehn Jahren zwei verschieden aussehende Grabanlagen gesehen, wo Ulitzka begraben liegt. Nicht nur der Ort, auch die Ausgestaltung des Grabes hat sich geändert. Am Anfang stand das Grab quasi allein. Heute sieht es so aus, als ob Ulitzka im Quartier der Marienschwestern begraben liegt, ein einziger Mann unter 19 Nonnen aus dem Krankenhaus St. Antonius: …gebenedeit unter den Frauen.

Listy do Tymoteusza

Radosław Wiśniewski

Requiem dla dzika 2019

Próbowałem prześledzić w jaki sposób w Twoim sercu, synku, zagościł na stałe dzik i wszystko co dzikie. Może to się wzięło z tego, że drażniły mnie te wszystkie durne bajki straszące wilkiem, dzikiem i próbowałem je równoważyć opowieściami o tym, jak to jest naprawdę. Ty mimo to uwielbiałeś piosenkę z Akademii Pana Kleksa o dziku, który jest dziki i jest zły i bywały długie okresy, że żądałeś tylko dzika i jeszcze raz dzika.

Szybko Dzik zaczął odgrywać sporą rolę w twoich zabawach. Głównie jako postrach. Bywało, że chowałeś się przed dzikiem za plastikową kuchenką w pokoiku i potrafiłeś tam przesiedzieć dobrych dwadzieścia minut, mówiąc coś do siebie szeptem. A dorośli myśleli, że ty się po prostu tak świetnie bawisz sam ze sobą. Nie. Ty się chowałeś przed groźnym, dzikim dzikiem. I był czas, że bałeś się go na równi z mokiem i wikiem.

Musiałem ci tłumaczyć, że o ile nie mam zdania co do smoków, bo nie występują one w naturze, o tyle dziki czy wilki z bajek i te prawdziwe nie mają wiele ze sobą wspólnego i ogólnie te żywe są okej. Szczególnie wilki – są szlachetne i piękne. O tym, że daleko więcej dzieci zginęło z rąk ludzi niż od kłów wilków, o ile w ogóle jakiekolwiek dziecko zginęło od wilków – nie, o tym ci jeszcze nie mam serca mówić. Świat jest okrutny, ale jakoś nie spieszę się oswajaniem Ciebie z tą myślą. I to mimo że Twoje zabawy dowodzą, że wiedza o tym, że świat jest urządzony dosyć paskudnie i amoralnie – nie jest ci obca.

Tak było, kiedy bawiłeś się z mamą w lepienie zwierzątek i mama ulepiła ci węża, a potem ponieważ było mało plasteliny, zaczęła lepić myszkę. I Ty zobaczyłeś, że to myszka się tworzy i powiedziałeś w imieniu węża:
– Cieść myśko, cieść, ja loluje na ciebie, loluje!
– Poczekaj, jeszcze nie ulepiłam tej myszy – warknęła mama
– Ja pociekam myśko… – odpowiedziałeś i przysunąłeś swojego węża do rąk Mamy, tak żeby myszka nie miała wątpliwości, co ją czeka, jak zostanie ulepiona i powtórzyłeś z zimnem w oczach – ja pociekam…
Szybko wiedziałeś też, że misio robi foce „am-am” i ogólnie zwierzątka dzielą się na te które robią innym „am-am” i te, którym ktoś robi „am-am”.

A jednak przekonywałem Ciebie, że można próbować się zaprzyjaźnić i pokazywałem ci, że krokodyl może pomóc hipciowi, a z kolei lisek nie musi zjadać kurczaczka.
A potem kupiłem ci dzika z plastiku, razem z jeleniem, wilkiem, lisem, danielem, łosiem i rysiem. I znowu ze wszystkich najważniejszy był dzik, ale już jako synonim siły i dzikości, bez zła w tle. Dzik był przede wszystkim duzi i silny. I tobie to imponowało.

Zatem, będąc z Twoją siostrą na wypadzie w Wilnie, kupiliśmy ci kolejnego dzika, tym razem struganego z drewna, pomalowanego na różowo i nakrapianego na żółto. Jednak w Twoim dzikim utożsamieniu nie było granic, kiedy zachorowałeś na szkarlatynę i tata siedział z Tobą w domu, na Twoje życzenie pewnego dnia, nie wiedzieć kiedy, tata ulepił około dziesięciu różnych dzików z plasteliny. Były one małe i duże, z szablami i bez, z oczami czerwonymi, zielonymi i niebieskimi. Jakoś przeszły ci strachy. Zażądałeś nawet ostatnio po kąpieli futra wilka, bo będziesz teraz wikiem, pomijając momenty kiedy jesteś małym mockiem, lewkiem i – oczywiście – małym dzickiem.

Nawet pewnego dnia pojechaliśmy do lasu, w którym – mówiłem Ci o tym lojalnie, można spotkać mojego kolegę Kondzia, ale także dzika i jelenia. Gwałtownie oprotestowałeś Kondzia, krzycząc, że nie chcesz Kondzia, mimo że go nigdy nie spotkałeś. Potem zrozumiałem, że Kondzia pomyliłeś z koniem i kiedy sam to pojąłeś, powiedziałeś, że może być Kondzio. Co do dzika – pokazywałem ci zbuchtowane w lesie i przy drodze miejsca gdzie zapewne nie jeden dzik rył za smacznymi żołędziami. I mówiłem ci, że nie znam przypadku, kiedy dzik zabił człowieka, natomiast w drugą stronę – niestety to nie działa. Chodziliśmy trochę, zakręciliśmy się wokół pustego paśnika i wróciliśmy.

Myślę o tym teraz intensywnie synku, bo jednym z najpiękniejszych dźwięków jakim poprawiam sobie nastrój, powtarzając go w myślach – a przez większość czasu ostatnio mam podły nastrój – jest twój zaśpiew-zapytanie:
– A dziiiik? Dzie jes dziiik?
Kiedy idziesz do babci na noc i nie ma ciebie kilkanaście godzin w domu, często na wszelkie pytania odpowiadam Twojej mamie w taki sposób, naśladując Twoją melodię i dziecięcy timbre i ona się śmieje, że ledwo ciebie oddaliśmy, żeby odsapnąć chwilę, a już znowu jesteś między nami.

Tymczasem jak się dowiedziałem, w drodze jest postanowienie o wybiciu 210 z 200 tysięcy dzików w naszym kraju. Jeszcze nie zapadł ostateczny wyrok, ale nikt nie ma wątpliwości, że to kwestia czasu. I nikt normalny nie ma na to wpływu, bo żyjemy w takich warunkach, że nawet jak milion ludzi powie nie, a grupa 120 tysięcy facetów ze sztucerami, dużo groźniejszych niż jakikolwiek wik czy mok, będzie chciała sobie postrzelać – to ona sobie postrzela, bo ma poustawianych kameradów w rządzie, sejmie, służbach państwa. I oni będą strzelać do dzików, synku, tych twoich ukochanych dzików, dlatego, że świnki w fermach chorują na pomór świń. Nie pytaj mnie, jaki w tym jest sens. Nie jestem do końca pewien – ale wydaje mi się, że nie ma. Eksterminacje rzadko kiedy mają sens. Pewne jest, że niedługo dzików już nie będzie, poza tymi twoimi z plastiku, drewna i plasteliny.

W każdym razie, kiedy znowu zapytasz mnie śpiewnie za jakiś czas:
– A jes dziiiik?
Być może powiem ci:
– Chodź synku do lasu, poszukamy – żeby nie ranić twoich uczuć, chociaż będę wiedział, że już niczego tam nie znajdziemy poza pustym paśnikiem i żadnej zbuchtowanej ziemi na leśnych traktach.

Pozostanie nadzieja, że nikt nas w tym lesie przypadkiem nie zastrzeli, zamiast ostatniego żywego dzika.

#listydotymoteusza
#savethedzik

P.S. Jest jakaś petycja do podpisania w sprawie? Chętnie ją podpiszę.

PS.2. Jest petycja, podpisałem, podpisz i Ty


Ja też podpisałam.

Niestety wszyscy wiemy, że decyzja już zapadła, od niedzieli już się na potęgę strzela do dzików, podobno nawet do prośnych macior. A na pociechę można sobie być może (ale tylko “być może”) powiedzieć z Adamem Wajrakiem:

Czasami jestem jednak fanem naszego państwa z tektury powiązanego sznurkiem do snopowiązałki. Tego naszego polskiego lelum polelum, które sprawia, że wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie zrobić lub zrobić dobrze. Mam nadzieję, że przy akcji eksterminacyjnej dzików też to zadziała. Ktoś się upije, ktoś zaśpi, inny nie dojedzie, kolejny trafi w drzewo (broń Boże kolegę!), tu czegoś zapomną, tam przesadzą, zgubią się w lesie, albo pogubią sprzęt i niektóre dziki przetrwają, bo to mądre zwierzęta. No bo, kurcze na co mam liczyć jak żadne argumenty nie trafiają!

Barataria 99 Rok Malczewskiego

Patronami roku będą oficjalnie Gustaw Herling-Grudziński, Anna Walentynowicz, Stanisław Moniuszko. Nie są to źli patroni, ale oczywiście można by wybrać innych. Facebook proponuje Marka Edelmana (1919-2009), ja osobiście dodaję jeszcze Malczewskiego. Urodził się 14 lipca 1854 roku, zmarł 8 października roku 1929.

Ewa Maria Slaska

Ja, Don Kichot w białej koszuli

Jacek Malczewski jest autorem największej liczby autoportretów w dziejach sztuki polskiej. To twierdzenie powtarza się w sieci kilkadziesiąt razy. Arysta chętnie się przebierał i portretował w różnych postaciach. Podkpiwano sobie z jego megalomaństwa i kostiumerstwa. Podejrzewano o tranwestytyzm. Zarzucano egotyzm. Był aż do śmierci wierny pasji przebierania się – gdy umarł, pochowano go, zgodnie z jego wolą, w habicie tercjarskim. W szopce „Zielonego Balonika” w Jamie Michalikowej Boy tak to skomentował (Słówka, Kuplet Jacka Symbolewskiego):

Ni to pies, ni to bies,
Raz po razu zmieniam stan,
To w pirogu, to znów bez,
To profesor, to znów pan.
Na Zwierzyńcu czy też w Tyńcu,
Husarz, dziwka, krowa, chłop,
Wszędzie golę me symbole,
A ty zgaduj alboś czop!

Czy to sierć, czy to frak,
Zawsze poznać zacny stan,
Czy strój jest, czy stroju brak,
Zawsze jestem grecki Pan.
To w sweterze przy panterze,
To z ogonem, to znów bez;
To ze skrzypką, to znów z rybką,
Zgadnij, bracie, kto to jest?
To ze skrzypką, to znów z rybką,
Zgadnij, bracie, kto to jest?

Zgaduję.

Ani chybi Don Kichot:

Ten namalowany w roku 1914 Autoportret w białym stroju (obecnie w Muzeum Narodowym w Krakowie), przedstawia artystę z pędzlem w ręce, a plamy na koszuli jeśli nie są sugestią krwi przelanej w boju, to jednak są po prostu farbą, tym niemniej bufiaste rękawy koszuli, fantyzyjny kołnierz-stójka, kapelusz-czapa, szeroki skórzany pas, a przede wszystkim szczupła acetyczna twarz z bródką – wszystko przypomina rycerza o smętnym obliczu.

Szukam w sieci, czy moje domniemania są słuszne. Muzealniczka, Wacława Milewska, pisze, że ta biała koszula to damska bluzka i że wiązanie pod szyją zapięte jest złotą spinką. Szeroki skórzany pas to element odświętnego stroju góralskiego, a pod spodem widać jeszcze pas tkany. Czapa na głowie określona jest jako beret z ciasno otaczającym głowę czerwonym otokiem. Ciekawe jest połączenie w kostiumie elementów damskich i męskich, szlacheckich i ludowych, i dodanie im cech całkiem fantazyjnych. Kolory są metaforyczne – biel jest boska, świetlista, kobieca, czerwień – męska. Autoportret może być wyrazem androgynizacji. Ogólne wrażenie ma być groteskowe.

Leszek Lubicki na blogu Obrazowo rzecz ujmując pisze, że to nakrycie głowy to kucharska czapa.

Nie zgadzam się z przedmówcami w żadnej kwestii! Z kolei wydaje mi się, że Lubicki ma rację, gdy twierdzi, że Malczewski na wszystkich autoportretach ma taką samą twarz, która właściwie nie jest twarzą, lecz nieruchomo wpatrzoną w widza maską. Ale to by znaczyło, że… wszędzie jest Don Kichotem. Często w białej bluzce. W czapce jakuckiej, w zbroi i habicie, a raz nawet z tortownicą na głowie, co jest jeszcze bardziej groteskowe niż blaszana miska Don Kichota.

Kilka lat później. Autoportret w białej bluzie, rok 1912. Bluza jest tu już jednak nader porządna, a twarz wcale nie panakichotowa. Raczej dobrze prosperujący, inteligenty urzędnik Rady Miasta, wieczorami zachodzący do Jamy Michalikowej.

Jeśli nawet była to damska bluzka, to artysta nie pożyczył jej od żony, tylko miał ją w pracowni i ciągle używał. Tu jest pod fartuchem:

A tu co? Biała bluzka, stójka-wiązadło, złota spinka, a przecież udaje się ją wepchnąć pod kamizelkę i marynarkę jak z munduru urzędnika w starostwie.

W dwadzieścia lat po Autoportrecie w białym stroju artysta wciąż jeszcze portretuje się w tej samej białej koszuli:

Kolejny autoportret w renesansowej koszuli, ale obok kto? Muza, śmierć, żona, Dulcynea, Księżna? Zapewne Maria Balowa, kochanka artysty od roku 1900. Przeróbkę znalazłam na Facebooku na stronie Butelka Laudanum (Intertekstualna i immersyjna rozrywka postartystyczna. No to chlup!) Malczewski jako Mirmił, szef wojów słowiańskich Kajko i Kokosza… No cóż, piewca słowiańszczyzny, jeden z pierwszych. Pansłowianie chętnie by się na niego powoływali, ale cóż – artystę zajmowały też mity judeo-chrześcijańskie, a to go dyskredytuje jako artystą uznawanego przez kulturnatywistów…

Zapewne rysy Don Kichota nadaje artyście hiszpańska bródka. Poniżej też ją widać, nieco z boku.


To obraz zatytułowany Don Kichot i Sancho Pansa. Dwie smutne postacie podążają przed siebie błotnistym brzegiem morza czy też jeziora. Don Kichot ma tu znacznie mniej z Don Kichota niż wspaniały mężczyzna w białej koszuli i czapie…