Uwaga!

A tu jeszcze link, gdyby się okazało, że filmik się u Was nie wyświetla:

https://youtube.com/shorts/NPxgVQfaJQc?si=ot7dRkxW-IwvHgU4

I tak to, moi drodzy, na lotnisku Tempelhof dokonało się kolejne porwanie polskiego samolotu. Bo czytelnicy zapewne dobrze pamiętają, że to właśnie tu, na to lotnisko, docierały porwane w Polsce samoloty!

Nie zapomnieliśmy! W każdym razie portal Porta Polonica pamięta, że porwano tu łącznie kilkanaście polskich samolotów, ostatnie w roku 1981. A teraz znowu!

Uwaga, samolot znajdujący się na dolnym zdjęciu po prawej stronie jest ulokowany na dachu Muzeum Techniki w Berlinie. Jest to amerykański Douglas C-47B Skytrain (wersja wojskowa cywilnego Douglasa DC-3) – przypomina o tzw. mostach powietrznych i „rodzynkowych bombowcach”, które zaopatrywały Berlin Zachodni podczas radzieckiej blokady w latach 1948–1949. A napis głosi Einfach für Dich – po prostu dla Ciebie. Z kolei wieść gminna głosi, że ten samolot na dachu pochodzi z Polski. Oj tam, oj tam, samolot to samolot. Co poniektóry został porwany.

Administracji naszego bloga udało się zdobyć zdjęcia reportera i porywaczki. Oto oni: Ewa Maria S., osoba znana w Berlinie, która dokonała spektakularnego porwania samolotu, i Mietek W., zamieszkały w Polsce, reporter prywatnej i coraz bardziej popularnej telewizji Je-Sie-Niara.


Swoją anarchistyczną akcję przeprowadzili wspólnie, a ukartowali ją, o tak!, już przed 19 laty! Wtedy to bowiem, 16 września 2007 roku spotkali się w Hiszpanii, mateczniku anarchistów. Spotkanie odbyło się (oczywiście dla niepoznaki) na trasie do Santiago de Compostela. Rozmowa trwała zaledwie kilka godzin, po czym, jak przystało na porządnych spiskowców, każde z nich poszło samodzielnie. Po kilku godzinach spotkali się w innym miejscu. I już, jak powiedział Goethe, mehr nicht, czyli nic więcej. Bo podobno wcale nie chodziło o światło, czyli Licht, tylko o nic, czyli nicht.

Reporter dotarł do Santiago już 28 września, porywaczka dopiero 4 października.

A potem jeszcze raz, po kilku godzinach i po strasznym deszczu:

Od tego czasu zatem nigdy się nie spotkali osobiście, korespondowali zaś, używając pseudonimów “Poeta” i “Blogerka”. Również dla niepoznaki Blogerka publikowała niekiedy na blogu wiersze Poety.

Ważne sprawy wymagają czasu. W październiku 2026 roku oboje zrealizowali wreszcie swój ukartowany przed laty zamysł: porwanie samolotu jako znak protestu!

A protestowali przeciw zapomnieniu. Bo choć noblistka nasza w książce, która się przedwczoraj ukazała – Świata jest za dużo – głosi (podobno), że dobrze jest zapominać, to jednak proszę Państwa:

I tak nie powinno być 🙂

Leave a Reply