Kiedyś słynna aktorka, Helena Modrzejewska “zwiedzała” zdechłego wieloryba i dokładnie tak to opisywała jak nasza autorka w siódmej pocztówce. Niesamowite!
Helena Modrzejewska rzeczywiście chodziła po wielorybie, co było jednym z najbardziej ekscentrycznych i głośnych epizodów podczas jej pobytu w Stanach Zjednoczonych.
Do tego niezwykłego zdarzenia doszło w styczniu 1878 roku w San Francisco. Na tamtejszą plażę ocean wyrzucił martwego, mierzącego ponad 20 metrów wieloryba. Zwierzę szybko stało się gigantyczną atrakcją turystyczną – przedsiębiorczy Amerykanie zbudowali wokół niego specjalny pomost, a za wejście i możliwość obejrzenia monstrum z bliska pobierano opłatę.
Modrzejewska, która przebywała wówczas w Kalifornii u progu swojej wielkiej amerykańskiej kariery, wybrała się na plażę wraz z grupą znajomych (wśród których był m.in. Henryk Sienkiewicz). Aktorka nie tylko obejrzała ssaka, ale w przypływie fantazji weszła na jego grzbiet i spacerowała po nim, co wzbudziło ogromną sensację wśród zgromadzonych gapiów i stało się lokalną anegdotą.
Sienkiewicz opisał to wydarzenie w listach do kraju, żartując, że Modrzejewska „zrobiła na wielorybie kroków dwadzieścia”, a cała sytuacja idealnie wpisywała się w amerykańskie zamiłowanie do osobliwości.
Kiedyś słynna aktorka, Helena Modrzejewska “zwiedzała” zdechłego wieloryba i dokładnie tak to opisywała jak nasza autorka w siódmej pocztówce. Niesamowite!
Sztuczna inteligencja tak mi to opisała:
Helena Modrzejewska rzeczywiście chodziła po wielorybie, co było jednym z najbardziej ekscentrycznych i głośnych epizodów podczas jej pobytu w Stanach Zjednoczonych.
Do tego niezwykłego zdarzenia doszło w styczniu 1878 roku w San Francisco. Na tamtejszą plażę ocean wyrzucił martwego, mierzącego ponad 20 metrów wieloryba. Zwierzę szybko stało się gigantyczną atrakcją turystyczną – przedsiębiorczy Amerykanie zbudowali wokół niego specjalny pomost, a za wejście i możliwość obejrzenia monstrum z bliska pobierano opłatę.
Modrzejewska, która przebywała wówczas w Kalifornii u progu swojej wielkiej amerykańskiej kariery, wybrała się na plażę wraz z grupą znajomych (wśród których był m.in. Henryk Sienkiewicz). Aktorka nie tylko obejrzała ssaka, ale w przypływie fantazji weszła na jego grzbiet i spacerowała po nim, co wzbudziło ogromną sensację wśród zgromadzonych gapiów i stało się lokalną anegdotą.
Sienkiewicz opisał to wydarzenie w listach do kraju, żartując, że Modrzejewska „zrobiła na wielorybie kroków dwadzieścia”, a cała sytuacja idealnie wpisywała się w amerykańskie zamiłowanie do osobliwości.
Ale Sztuczna nie pisze o tym ślizganiu się po powierzchni martwego zwierzęcia, ale dokładnie opisuje to sama aktorka w swoich pamiętnikach.