Jeszcze raz o niedzielnej nocy

Aleksandra Puciłowska

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy towarzyszyła mi niemal przez całe życie. Najpierw było oglądanie finałów – wówczas jeszcze – w państwowej telewizji. Potem – jako harcerka – biegałam każdego roku po mieście z puszką i identyfikatorem, nie mogąc się nadziwić, jak piękną inicjatywę udało się nam – Polkom i Polakom – stworzyć. Coś unikatowego, coś absolutnie na skalę światową.
Następnie rozpoczęły się wyjazdy na Woodstock – teraz już PolAndRock-Festival. Poznałam tam wspaniałych, przecudownych ludzi i wspomnienia związane z tym najpiękniejszym festiwalem świata niezmiennie należą do tych dla mnie najcenniejszych i najwspanialszych. W Kostrzynie nad Odrą – podczas tych kilku dni latem każdego roku – poczułam się akceptowana i rozumiana. A to, biorąc pod uwagę fakt, iż jestem lesbijką, która nie kryje swej orientacji, zwłaszcza w Polsce niestety nie zawsze jest oczywistością. Twierdzenie przez choćby pana Pospieszalskiego, który podkreśla że sam na festiwalu był, więc wie jak to wygląda, że jest to miejsce niebezpieczne jest dla mnie nie do przyjęcia. Panie Pospieszalski, ja tez tam byłam. Trzynaście razy. Nigdzie i nigdy nie czułam się bezpieczniej.
Wydarzenia z Gdańska wstrząsnęły mną w sposób ogromny. W ten piękny, pełny miłości, dobroci i serdeczności styczniowy wieczór 2019 roku wtargnął nagle i zupełnie niezrozumiale Stefan W. Zrobił coś, co wydawało się nam wszystkim totalną abstrakcją. Zamordował człowieka, który moment wcześniej dziękował swojemu miastu za okazaną dobroć, który sam tę dobroć niósł i starał się ofiarować innym.
Stefan W. splamił krwią serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – symbol tego wszystkiego, czego nam w Polsce tak na codzień brakuje. Symbol wzajemnej pomocy i jedności w obliczu krzywdy, która dzieje się obok nas.
To co wydarzyło się jednak później – to przeraża tak samo. Oszczędzę sobie i czytelnikom cytowania komentarzy, który pojawiły się w przestrzeni medialnej po śmierci Pana Prezydenta. Wystarczy, jeśli wspomnę, iż nie obeszło się bez podnoszenia zamachowca z Gdańska do rangi bohatera narodowego oraz kolejnych gróźb w stronę polityków czy działaczy uznawanych przez pewną, bardzo szeroko reprezentowaną w Polsce opcję polityczną, za “zdrajców Narodu”.
Myślę, że w tym miejscu uświadomić musimy sobie coś niezwykle istotnego. Wszelkie próby “umywania rąk” od odpowiedzialności za śmierć Pana Prezydenta Adamowicza przez tych, którzy nakręcali tę towarzyszącą nam od lat spiralę nienawiści, muszą spotkać się z naszym wyraźnym, jasnym i kategorycznym sprzeciwem.
W przekazie telewizji tak zwanej państwowej Stefan W. to człowiek chory psychicznie, a odpowiedzialność za te tragiczne wydarzenia ponosi Jurek Owsiak, który nie zabezpieczył należycie swej imprezy. Telewizji, która cytując “mowę nienawiści” w swym wczorajszym wydaniu, nie wymieniła wśród podawanych przykładów nikogo z obozu rządzącego. Nie stosowała jej zatem – wedle redaktorów Wiadomości – nawet posłanka Pawłowicz, której wypowiedzi nie będę przytaczać. Przyrzekłam sobie kiedyś, że już nigdy nie zacytuję tej pani – by jej skandaliczne poglądy nie pojawiły się w internecie już ani jeden raz więcej, niż potrzeba.
Oczywiście, że Stefan W. to człowiek chory psychicznie. Nikt o zdrowych zmysłach nie atakuje drugiej osoby nożem tylko dlatego, że nienawidzi partii, z której owa osoba się wywodzi. Założenie, iż mógłby zrobić to ktoś myślący choć w miarę jasno i klarownie nie mieści się w mojej głowie. To, iż zamachowiec ma stwierdzoną schizofrenię, nie oznacza jednak, że zwalnia to z odpowiedzialności tych, których słowa i działania mogły go do tego czynu zainspirować.
Większość z nas wie, czym jest prowadzona obecnie w Polsce polityka: teatr i zbijanie kapitału politycznego wszelkimi możliwymi środkami. Nieważne, czy wiąże się to z zamachem na praworządność, próbami zafałszowania historii czy sprowadzeniu wszystkich tych, którzy nie są z nami, do tego miejsca “gdzie kiedyś stało ZOMO”. Nieistotne, czy nazwiemy kogoś “zdrajcą Ojczyzny”, czy powiesimy jego podobiznę na symbolicznej szubienicy. Możemy nawet wystawić komuś “akt zgonu politycznego” – wszystkie chwyty dozwolone, byle tylko słupki poparcia się zgadzały.
Było na to przyzwolenie polityków – a to, że wielu z nich może traktować to jedynie jako – bardziej lub mniej elegancką – formę prowadzenia polityki, wcale nie oznacza, iż nie ma wśród nas takich, którzy biorą te słowa i działania na poważnie. Udowodniono nam to w sposób dramatyczny w sobotę i udowadnia się nam do tej pory – wystarczy wejść na forum pierwszej lepszej strony internetowej, która życzy śmierci “wrogom Polski”. I to, czy osoby te leczą się psychiatrycznie, czy są fanatykami, nie ma najmniejszego znaczenia. Nie ma różnicy, czy strzela schizofrenik czy ktoś w pełni władz umysłowych – na końcu ginie człowiek.
Zginął także Pan Prezydent Adamowicz i pustkę, którą po sobie pozostawił trudno będzie wypełnić. Osierocił nie tylko swoje dwie córki i Gdańsk – osierocił nas wszystkich. Wszystkich tych, którzy wierzyli i nadal wierzą w to, że w Polsce możemy żyć inaczej. Iż nie każdy ten, kto się z nami nie zgadza, automatycznie jest przeciwko nam.
Byśmy mogli nad tym jednak wspólnie pracować i dążyć do tego, by w Polsce było miejsce dla wszystkich, a nie tylko tych, którzy uzurpują sobie prawo do bycia “prawdziwymi Polakami”, nie możemy zamknąć teraz ust. Nie wolno nam machnąć ręką i powiedzieć: przykra sprawa, ale szaleńców nie brakuje. Ich zawsze było pod dostatkiem – a jednak pierwszy raz mamy do czynienia z morderstwem na oczach publiczności i kamer, zamordowaniem czynnego polityka przez osobę, która chwilę potem obwieszcza, że nienawidzi jego partii politycznej.
Ta tragedia ma swoje powody. Nie możemy obok nich przejść obojętnie. Nie wolno nam. Pan Prezydent Adamowicz z pewnością by tego nie zrobił.

5 thoughts on “Jeszcze raz o niedzielnej nocy”

  1. Nienawisc potrzebuje zawsze objekt, byl nim bezposrednio tutaj J.O.a posrednio,wszyscy, ktorzy nie byli przeciw nim, a do tego go cenili.Oczywiscie osoby znaczace. Najlatwiej zmanipulowac osobe
    labilna (chora?)..stanie sie ona znow symbolem do agresji: “psych chory.” I TACY SA WSZYSTKIEMU WINN.

  2. *WSPÓLNA DEKLARACJA ORGANIZACJI ŻYDOWSKICH*
    *PRZECIWKO AGRESJI I MOWIE NIENAWIŚCI W ŻYCIU PUBLICZNYM*

    Wciąż trudno nam uwierzyć, że Prezydent Miasta Gdańska, Paweł Adamowicz,
    zmarł wskutek ciosów zadanych przez napastnika podczas 27. finału WOŚP.

    Człowiek, który stał się w Polsce jednym z symboli sprzeciwu wobec
    uprzedzeń rasowych i religijnych, padł ofiarą nienawiści. Był jednym z tych
    prezydentów miast, którzy zdecydowanie reagowali na przejawy dyskryminacji,
    wspierając jednocześnie szacunek dla różnorodności.

    W polskim życiu politycznym i społecznym nienawiść staje się coraz bardziej
    widoczna i coraz powszechniej akceptowana. Obserwujemy to ze smutkiem i
    przerażeniem, tym bardziej, kiedy słowa nienawiści wzywają do przemocy lub
    w tę przemoc się przeradzają. Śmierć Prezydenta Pawła Adamowicza to kolejny
    tragiczny sygnał ostrzegawczy, że w naszym społeczeństwie różnice
    światopoglądowe czy ideologiczne mogą w skrajnych przypadkach prowadzić do
    aktów fizycznej przemocy. Nie zgadzamy się na to.

    Apelujemy do wszystkich, którzy sprawują w Polsce istotne funkcje polityczne, społeczne i religijne:
    nie dawajmy przyzwolenia słowom i czynom motywowanym nienawiścią. Musimy
    zmienić język debaty publicznej. Nie możemy stać się społeczeństwem, które
    akceptuje przemoc.

    Rodzinie i współpracownikom Pana Prezydenta Pawła Adamowicza składamy
    wyrazy najgłębszego współczucia i dziękujemy za to, co czynił, by Gdańsk – a wraz z nim cała Polska – były miejscem tolerancji, szacunku i otwartości.

    American Jewish Committee Central Europe
    Beit Polska
    B’nai B’rith “Polin”
    Fundacja Hillel Polska
    Fundacja im. prof. Mojżesza Schorra
    Fundacja Centrum Taubego Odnowy Życia Żydowskiego w Polsce
    JCC Kraków
    Makabi Warszawa
    Stowarzyszenie Chór Żydowski CLIL
    Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP
    Żydowski Instytut Historyczny
    Anna Bakuła – Przedstawicielka Fundacji Ronalda S. Laudera w Polsce
    Marian Kalwary – Prezes Stowarzyszenia Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej
    Iga Kazimierczyk – Dyrektorka Zespołu Szkół Lauder-Morasha w Warszawie
    Aleksandra Leliwa-Kopystyńska –
    Przewodnicząca, Stowarzyszenie “Dzieci Holocaustu”
    Michael Schudrich – Naczelny Rabin RP
    Karolina Szykier-Koszucka – Członkini Rady Religijnej Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP
    Piotr Wiślicki – Przewodniczący, Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny
    Stas Wojciechowicz – Rabin Synagogi Ec Chaim Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie

  3. popieram ten apel
    tibor jagielski, OSA (ośrodek samobrony akademickiej, 1981 – 83)

  4. p.s.
    spirala nienawisci nakreca się obecnie nieustannie i, niestety, nie tylko w polsce;
    apele to piękna sprawa, ale one same tej spirali nie powstrzymają;
    amen.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.