Od Adminki: W poniedziałki wraca Don Kichot, czasem jakiś filmowy, literacki, stystyczny, a czasem w swym żywym aktualnym wcieleniu, czyli
Marek Włodarczak alias Tabor Regresywny
Preambuła (nadal tekst Adminki):
26 września zdarzyły się trzy rzeczy na raz. Zgłosiło się do mnie trzech ludzi. Znam ich wszystkich trzech, ale nie komunikuję z nimi codziennie. Więc to było jednak zaskakujące, że odezwali się wszyscy trzej tego samego dnia.
1. Marek Włodarczak napisał, że chce wrócić na bloga i wznowić doktorat po 20 latach
2. Wiadomo Kto, ważny baratarysta, napisał, że bardzo mu brakuje poniedziałków z Don Kichotem
3. Mietek, poeta, którego poznałam podczas pierwszej pielgrzymki do Santiago di Compostela i odtąd tylko korespondujemy, nigdy się nie widzieliśmy – napisał, że w październiku mija 20 lat od naszego spotkania i przyjedzie do Berlina
Wszyscy trzej bywają autorami u mnie na blogu.
I albo to jest wirtualna zmowa trzech Don Kichotów, albo, zgodnie z dawnym pomysłem Marka W., on jest Don Kichotem, Baratarysta – Sancho Pansą, a Pielgrzym wiatrakiem.
W każdym razie Ten na Górze chyba coś kombinuje – skomentował Marek, a ja dodaję, że może to jest Ta na Górze, a może w ogóle – Ci na Górze.
Markowi odpisałam, że dam mu poniedziałki na jego doktorat i przypomnę, że przez długi czas w poniedziałki na blogu tradycyjnie był Don Kichot i Barataria. Barataryście napisałam, że przywracam baratarystyczne poniedziałki, Pielgrzymowi zaś – żeby przyjeżdżał.
Tekst Marka
Z przyczyn rodzinnych (nie mogę napisać jakich, ale mogę powiedzieć, że tak zadecydowała Wyrocznia) muszę coś zrobić z tym światem. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to po dwudziestu latach przygotowań przystąpić do obrony doktoratu z teorii literatury. Jeśli kogoś będzie interesowała forma pisemna, to jest na ewamaria.blog.
We wstępie do Historii seksu sugerowałem, że zamiast rozwiązywać problemy pojedynczo, lepiej je łączyć w większe kompleksy i niech się same rozwiązują. Na początek spróbuję połączyć w jeden kompleks trzy problemy. Zobaczymy, czy się same rozwiążą? Pierwszy problem to zrozumienie fizyki kwantowej, drugi – Apokalipsy, a trzeci – dezintegracji pozytywnej. Czyli spróbuję połączyć fizykę z hermeneutyką i psychiatrią.
Dla rozgrzewki
Szukałem okazji by sprawdzić MAŁĄ MI pod żaglami na większym akwenie i z asekuracją. Okazja przyszła sama. Fundacja Dar Śląska organizowała regaty na jeziorze Paprocany w Tychach. Tam się zaczęła moją przygoda z żeglarstwem, miejsce w pewnym sensie symboliczne. Spakowałem MAŁĄ MI i na dworzec. Konduktorzy pociągów pośpiesznie okazali się mniej odporni psychicznie od tych z osobowych. Mimo protestów zapakowałem MAŁĄ MI do przedziału rowerowego i się uspokoili. Dzień wcześniej byłem na spotkaniu Wrocławskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury poświęconym Wojciechowi Młynarskiemu. Zosia rozdawała kartki z jego utworami. Moją schowałem do kieszeni i wyciągnąłem dopiero w pociągu a tam: “Jeszcze w zielone gramy…”



Do pociągu regionalneg do Tych wsiadłem bez problemu, za to z wyjściem były kłopoty.
Pociąg jechał do Zwardonia i zostałem ze wszystkich stron zastawiony rowerami i wózkami dziecięcymi. Powiedziałem, że to jest łódka składana i że jadę na regaty do Paprocan. Ludzie podawali sobie części MAŁEJ MI nad głowami, a konduktorzy życzyli stopy wody pod kilem. W Paprocanach przywitali mnie fasolą po bretońsku i zatrudnili do ucierania ziemniaków na placki ziemniaczane.
Regaty rozpoczęły się z wielką pompą. MAŁA MI przeciekała jak sito, mimo to udało mi się przekroczyć linię startu i w ten sposób zostać uczestnikiem regat. Zawróciłem w połowie drogi, widząc, że inni już skończyli wyścig, i zaczęła się konsumpcja placków ziemniaczanych. Na koniec zostałem zaproszony do udziału w filmie o Pawle Krawczyku, legendzie śląskich wodniaków. To stało się okazją do przemyślenia przygody, jaką przeżyłem w ciągu zaledwie pięciu lat pobytu na Górnym Śląsku, a co zaważyło na całym moim życiu. Paweł Krawczyk, przedwojenny oficer wojsk podhalańskich, w czasie wojny komendant podziemnej szkoły podchorążych, opiekun 96 Harcerskiej Drużyny Wodnej, której przez dwa lata byłem drużynowym i z tej racji blisko z nim związany. Paweł Krawczyk był orędownikiem wychowania wodnego. W Wiśle Wielkiej nad jeziorem Goczałkowice była nasza główna baza – Harcerski Ośrodek Wodny. Wspominając tamten czas z perspektywy moich ostatnich doświadczeń, uświadomiłem sobie, że to było coś znacznie poważniejszego, bardziej fundamentalnego niż wychowanie wodne.
Prawdopodobnie to leżało u podstaw legendy Wisły Wielkiej i Pawła Krawczyka, wykraczającej daleko poza Górny Śląsk.
Natomiast paradoksalnie wychowanie wodne stało się powodem rozpadu Wisły Wielkiej.
Do filmu dołączony jest też następujący apel:
POSZUKUJEMY ARCHIWALNYCH FILMÓW!
Nasz film o hm. Pawle Krawczyku, nestorze górnośląskiego harcerstwa wodnego, jest na etapie montażu. I właśnie teraz zwracamy się do Was z ogromną prośbą.
Jeśli macie w swoich domowych archiwach stare filmy – prosimy, skontaktujcie się z nami przez Messengera lub email: fhg.fundacja@gmail.com
Szukamy wszelkich materiałów filmowych do 1982 roku (rok śmierci Pawła Krawczyka), na których:
- pojawia się Paweł Krawczyk,
- widać harcerzy wodnych,
- są obozy, spływy, żeglowanie, kajakarstwo, życie harcerskie nad wodą,
- pojawia się Harcerski Ośrodek Wodny w Wiśle Wielkiej,
- są Odrzańskie Spływy Wiosenne i inne wyprawy wodniackie.
Zdjęć mamy już sporo, ale ruchome obrazy są dla nas bezcenne – pozwalają przenieść widza w tamten czas i zobaczyć ludzi, miejsca i wydarzenia takimi, jakimi naprawdę były.
Niektóre osoby już przekazały nam swoje stare filmy – bardzo za nie dziękujemy! Znaleźliśmy również cenne nagrania audio, które obecnie digitalizujemy.
Jeśli natomiast macie nagranie audio z głosem Pawła Krawczyka, również bardzo chętnie je pożyczymy.
Macie coś w szufladzie, na taśmie, kasecie, kliszy albo starym nośniku? Nie wiecie, czy materiał może być dla nas wartościowy? Napiszcie!
Być może właśnie u Was znajduje się kilka sekund filmu lub audio, których szukamy i które pozwolą nam ocalić kawałek historii górnośląskiego harcerstwa wodnego.
Prosimy – udostępnijcie ten post. Może dzięki Wam dotrzemy do kolejnych archiwów.
