
Bardzo mi się to podoba. Ciekawe, czy w piątek będzie mowa o obozie kościelnym? Zob. np. TU: https://ewamaria.blog/2023/01/04/koscielny-oboz-pracy-przymusowej-po-raz-drugi-po-12-latach/

Bardzo mi się to podoba. Ciekawe, czy w piątek będzie mowa o obozie kościelnym? Zob. np. TU: https://ewamaria.blog/2023/01/04/koscielny-oboz-pracy-przymusowej-po-raz-drugi-po-12-latach/
Ewa Maria Slaska

Przygotowaliśmy ostatnio do druku Ela Kargol, Konrad, K. Łamarz i ja książkę z wierszami i rysunkami Tibora Jagielskiego. Jest piękna. Naprawdę, rzadko mi się coś tak podobało jak ta książka, a mówię to po trzech miesiącach pracy, kiedy czytałam te wiersze i oglądałam te ilustracje niekiedy raz, a niekiedy osiem razy dziennie.
Można ją kupić jako pdf już teraz, natychmiast, jeśli się wpłaci 20 złotych na kawę. Zobacz tu: https://ewamaria.blog/postaw-mi-kawe/


W ofercie jest też kilka innych książek, ale ja tu chcę akurat o Tiborze. Na tej cytowanej powyżej stronie napisałam:
Śmierć filozofa / Der Tod eines Philosophen – pdf tomiku wierszy i rysunków Tibora Jagielskiego (red. Ewa Maria Slaska) w języku autorskim, niekiedy polskim, niekiedy niemieckim, a niekiedy w obu językach jednocześnie.
Jeśli uzbieram w ten sposób dość pieniędzy za książkę Tibora (możecie kupować jego książkę za droższe kawy, nie będę protestowała!), albo jeśli się znajdzie sponsor, to ją wydrukuję, potrzebuję na 100 egzemplarzy ok 700 euro. Jeśli to się uda, to każdy, kto dostał pdf, jeśli skontaktuje się ze mną, otrzyma również egzemplarz wydrukowany! Ale to piosenka przyszłości, na razie po prostu pdf za małą kawę 🙂
Sehr geehrte Damen und Herren, liebe Freunde, liebe Zuschauer und Leser,
anbei erhalten Sie zwei Einladungen zu Kulturschmuggel Vorstellungen am 27. und 28. November
und zu meinem Autorentreffen am 28. November
Robert Piotrowski
Landsberg-w@wp.pl
Redakcja “nasze miasto”, 26 listopada 2024

Hans Beske (od lewej) z prezydentem Gorzowa Włodzimierzem Kiernożyckim i literatem Zdzisławem Morawskim przed magistratem. fot. ARCHIWUM BAG LANDSBERG
W 1957 r. po raz pierwszy landsberczycy zadeklarowali chęć pojednania z nowymi mieszkańcami. Na ich czele stał Hans Beske. Później był oskarżany o zdradę RFN, a nawet szpiegostwo.
Continue reading “Beske, pruski Don Kichot”Przeczytałam ostatnio książkę Terry’ego Pretchetta pt. Trzy wiedźmy (The weird sisters). Lord Felmet i jego despotyczna żona zabijają króla Verence’a i obejmują władzę w Ramtopach, gdzie nikt ich nie chce, ani ludzie ani kraj i wszyscy jego nie-ludzcy mieszkańcy, poczynając od wilków, a kończąc na najmniejszych robakach. Jest to nota bene powieść, w której autor przyznaje myśl i świadomość nie tylko wszystkim zwierzętom, ale również roślinom i krainom geograficznym. W Ramtopach jest to ogromny las porastający wielkie zlodowaciałe góry. Ciekawe jest zresztą, że nikt nie chce nowych władców, mimo że są wegetarianami, a może nawet weganami, nie jest to do końca jasne. Ale na pewno nie jedzą mięsa. Zabity król nie umiera jednak, tylko błąka się po zamku jako duch, spotykając masę innych duchów, w większości też takich jak on, władców poprzez mord usuniętych z drogi przez następców. Ale w zamku mieszka też na przykład Wędrujący Troglodyta, który, zapewne też przez kogoś zamordowany, został po prostu pochowany w miejscu, gdzie potem, tysiąclecia później wzniesiono zamek królewski. Verence, póki żył, był dorodnym mężczyzną koło czterdziestki, zajętym jedzeniem, polowaniem i egzekwowaniem pańskiego prawa pierwszej nocy. Ale zapisał się we (w miarę) wdzięcznej pamięci mieszkańców swojego królestwa, nie tylko tych ludzkich ale też i tych nie-ludzkich, co jest o tyle dziwne, że był mięsożercą i myśliwym.
W trakcie swych wędrówek po zamku któregoś dnia…
… Verence nie wytrzymał, mimo wszystkich argumentów Champota (jego zamordowanego ongiś poprzednika), i podążył za zapachami potraw do wielkiej, gorącej, wysoko sklepionej groty, służącej jako zamkowa kuchnia i rzeźnia. To zabawne, ale od dzieciństwa nigdy nie odwiedzał tego miejsca. Królowie i kuchnie jakoś do siebie nie pasują.
Kuchnia była pełna duchów. Ale nie duchów ludzi. Ani nawet praludzi. Były tu jelenie. Były woły. Były króliki, pawie, kuropatwy, owce i świnie. Było nawet kilka okrągłych, niewyraźnych zjaw, nieprzyjemnie przypominających duchy ostryg. Tłoczyły się tak ciasno, że wręcz przenikały nawzajem i łączyły, zmieniając kuchnię w bezgłośny, ruchliwy koszmar pełen przejrzystych i mglistych zębów, futer i rogów. Kilka go zauważyło; zabrzmiały dziwne, beczące odgłosy, metaliczne i zgrzytliwe.
Przez wszystkie te zjawy kucharz i jego pomocnicy przechodzili obojętnie, zajęci przygotowywaniem wegetariańskich parówek. Verence przyglądał się temu przez pół minuty, po czym uciekł. Żałował, że nie ma żołądka, by na czterdzieści lat wsadzić sobie dwa palce w gardło i zwrócić wszystko, co zjadł za życia.
Przekład: Piotr Cholewa.
W pewien wyrazisty sposób przypomina mi to opowieść z popularnej kiedyś książki pt. Smażone zielone pomidory (Fried Green Tomatoes) Fannie Flagg (Przekład: Aldona Bialy). Byla tam historia o pewnej czarnoskórej kucharce, Sipsey, która miała zwyczaj odcinania głów wszystkich zwierząt, które gotowała, piekła, smażyła czy dusiła, i zakopywania ich na podwórku za domem. Gdy trzeba było zabić Franka, białego przemocowca, co zrobił syn Sipsey, bo nie było nikogo innego, kto by to zrobił, Sipsey odcięła mu głowę i też ją zakopała na podwórku. Franka ugotowano, a potem z jego ciała wykonano najlepszą pieczeń, jaką kiedykolwiek zaserwowano w Whistle Stop, restauracyjce, w której na co dzień podawano smażone zielone pomidory. Gdy po trzydziestu latach policja rozkopała podwórko, było ono pełne głów świń, krów, indyków, kurczaków, pstrągów. Była tam też głowa Franka.
Podobnie jak Frank, Sipsey też już od dawna nie żyła, ale wraz z głową została pochowana w grobie.
EMS: Pamiętam, że jak biskupi wysłali to orądzie, moja mama, która przez całą wojnę musiała się ukrywać, głośno wyrażała swoje oburzenie. Biskupi nie mieli, jej zdaniem, prawa, wypowiadać się w imieniu nas, Polaków, bo są tylko biskupami, a nie narodem.

Dziękuję Robertowi Piotrowskiemu za przypomnienie mi o tej ważnej rocznicy i podsunięcie poniższej lektury.
Modne jest dziś podważanie dialogu między Polakami a Niemcami przed 1989 r. Mówi się, że jego polscy uczestnicy byli naiwni. Tymczasem dialog ten łączył chrześcijański radykalizm z wizją polityczną.
Robert Żurek 12.11.2025

Obchody 25-lecia polskiej organizacji kościelnej na ziemiach poniemieckich: w środku Bolesław Kominek, obok z prawej
prymas Stefan Wyszyński, z lewej Karol Wojtyła. Plac Katedralny we Wrocławiu, 3 maja 1970 r. // Ryszard Rzepecki / PAP
Od adminki: mną najbardziej wstrząsnęło, że w tej akcji brał udział dyrektor Ogrodu Zoologicznego w Warszawie.
Reblog: Robert Maślak
https://www.facebook.com/search/top?q=robert%20ma%C5%9Blak
Czy lobbyści myśliwscy chcieli wyłudzić zezwolenie na odstrzał bobrów? Myśliwi ukryci w fundacji nazwanej dla niepoznaki Instytutem Analiz Środowiskowych zapragnęli postrzelać legalnie na bobry
. Złożyli więc wniosek o odstrzał do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Katowicach, bo bóbr jest gatunkiem podlegającym w Polsce ochronie częściowej. Chcieli zgody na zabicie 8 osobników. We wniosku pisali: „Na działkach znajduje się las gospodarczy stanowiący własność prywatną, graniczący z nieruchomością PKP, przez którą przebiega linia kolejowa Warszawa – Częstochowa.
Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele,
w styczniu 2026 roku po raz 34. zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – wydarzenie, które od ponad trzech dekad jednoczy ludzi dobrej woli na całym świecie.



Od 2019 roku sztab WOŚP w Berlinie działa przy Polskim Towarzystwie Szkolnym „Oświata”, stając się miejscem współpracy, zaangażowania i ogromnych emocji. Każda edycja pokazuje, jak wielka siła tkwi w naszej polonijnej wspólnocie.
Wierzymy, że nadchodzący 34. Finał WOŚP może stać się jeszcze piękniejszym przykładem jedności i współdziałania polskich organizacji w Berlinie – stowarzyszeń, szkół, mediów, artystów i wolontariuszy.

Serdecznie zapraszamy Państwa do włączenia się w przygotowania berlińskiego Finału WOŚP 2026 – w dowolnej formie: poprzez wsparcie organizacyjne, artystyczne, medialne lub po prostu obecność i wspólne granie.
Wspólnie możemy pokazać, że Polonia w Berlinie to jedna wielka, otwarta i solidarna wspólnota, dla której pomaganie jest powodem do dumy.
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Jakub Nowak
Przewodniczący
Polskiego Towarzystwa Szkolnego
„Oświata” w Berlinie
Szef berlińskiego sztabu WOŚP
PSV “Oswiata” in Berlin e.V.
Lichtenrader Straße 42
12049 Berlin
Tel. 030 62708745
www.oswiataberlin.de
Zdjęcia z 33. Finału WOŚP w roku 2024 w Berlinie – Krystyna Koziewicz

Krystyna Koziewicz oraz Ela Kargol i Ewa Maria Slaska
zapraszają na kolejną edycję wspomnień o przyjaciołach, którzy odeszli w minionym roku.
Lotta Drügemöller, taz, Sept 2025
Schimpansen züchten, Schimpansen töten
Im Zoo Bremerhaven wurde ein Schimpansenbaby eingeschläfert, die Tierrechtsorganisation Peta hat Anzeige gestellt.

Ein Symbolbild: Die Mutter kümmert sich um ihr Neugeborenes / Foto: Peter Byrne/picture alliance/dpa/PA Wire
Continue reading “Leiden der Tiere oder Affenbaby eingeschläfert”