Las cieszkowski za kratami zamknięty

Tadeusz Rogala

Szumi las, szumi las, szumi gałązeczka…

Rok 2026 – las w Cieszkowach ogrodzony drucianą siatką

Byt człowieka od zawsze związany był z lasem, przynajmniej na Ponidziu. Przez wieki las chronił ludzi przed niebezpieczeństwem, żywił ich, dostarczał drewna na budowę domostw oraz opału potrzebnego do przygotowywania strawy i ogrzewania pomieszczeń.

Las służył człowiekowi, a człowiek dbał o to, by nie ucierpiał on nadmiernie. Troszczono się o jego zasoby, pamiętając, że powinny one służyć również następnym pokoleniom. Las był nie tylko źródłem pożywienia i surowców, lecz także miejscem szczególnym, otoczonym szacunkiem, a niekiedy i czcią.

W dawnych czasach rosły w lasach święte drzewa, którym oddawano cześć, a wśród nich znajdowały się święte gaje, gdzie nasi przodkowie czcili swoich bogów. Przyroda stanowiła ważną część ich świata, a las był czymś znacznie więcej niż tylko skupiskiem drzew.

Na Ponidziu, a szczególnie na prawym brzegu Nidy, w kierunku południowym, gdzie znajdują się ślady osadnictwa sprzed ponad 5000 lat, zachowało się niewiele lasów. Szacuje się, że zaledwie 2% powierzchni tego obszaru pokrywają lasy. W tym niemal bezleśnym krajobrazie szczególnego znaczenia nabierają niewielkie enklawy zieleni, będące pozostałością dawnych kompleksów leśnych. Jedną z nich jest las we wsi Cieszkowy. Zajmuje on nieco ponad 10 hektarów, a w promieniu 5 kilometrów nie ma innego kompleksu leśnego. Ta niewielka leśna wyspa wyróżnia się więc na tle okolicznych pól i stanowi cenny element lokalnego krajobrazu przyrodniczego.

Współistnienie mieszkańców Cieszków z lasem przez setki lat układało się w sposób, który pozwolił zachować jego naturalny charakter. Mimo upływu czasu i niewielkich zmian zachodzących na przestrzeni kolejnych pokoleń las w dużej mierze zachował swoją strukturę. Rosły w nim te same gatunki drzew, niezmienione pozostawało leśne poszycie, a wśród drzew i krzewów od pokoleń żyły te same gatunki ptaków i zwierząt. Las był ich stałym siedliskiem, miejscem schronienia, żerowania i rozmnażania, a życie toczyło się w nim nieprzerwanie, niezależnie od zmieniającego się świata ludzi.

Pokrywa lessowa występująca na obszarze Cieszków miała istotny wpływ na miejscową szatę roślinną. Żyzne gleby sprzyjały rozwojowi bogatej i zróżnicowanej roślinności. Jeszcze do końca XX wieku w cieszkowskim lesie zachowało się runo leśne, którego skład kształtował się przez setki lat. Szczególną uwagę zwracało jego bogactwo i uroda, zwłaszcza wiosną, gdy dno lasu zamieniało się w barwny dywan kwiatów.

Najwcześniej zakwitały zawilce. Ich białe kwiaty pokrywały leśne podłoże tak gęsto, że można było odnieść wrażenie, iż ktoś rozłożył między drzewami ogromny, biały dywan. Kiedy zawilce przekwitały, ich miejsce zajmowały kolejne rośliny, tworząc jeszcze bardziej różnobarwną mozaikę. Pojawiały się liczne gatunki miodunek, przylaszczki, fiołki, ziarnopłon wiosenny, kokorycz, złoć żółta i wiele innych roślin.

Później zakwitały konwalie, wypełniając leśną przestrzeń delikatnym, charakterystycznym zapachem. Latem można było podziwiać paprocie i inne rośliny sezonowe, które dopełniały obraz bujnego, tętniącego życiem lasu. Każda pora roku przynosiła nowe barwy i zmiany w leśnym krajobrazie.

Bogactwo roślinności podkreślała różnorodność drzew i krzewów. W lesie rosły wiązy, graby, klony, brzozy, lipy, robinie akacjowe, dzikie czereśnie, głogi, leszczyny, bzy czarne i wiele innych gatunków. Tworzyły one zróżnicowane warstwy roślinności, zapewniając schronienie i pokarm ptakom, owadom oraz innym zwierzętom.

Cieszkowski las był więc nie tylko skupiskiem drzew, lecz także bogatym środowiskiem przyrodniczym, w którym przez pokolenia rozwijały się i współistniały liczne gatunki roślin i zwierząt. Wiosenny dywan kwiatów stanowił jeden z najbardziej urzekających przejawów tego naturalnego bogactwa.

Cieszkowski las obfitował również w grzyby. Mieszkańcy, używając miejscowych nazw, wymieniali wśród nich sitka, kozaki, prawdziwki, panki, rydze i kurki. W lesie rosło także wiele innych gatunków grzybów, których miejscowi nie zbierali, choć one również współtworzyły bogactwo leśnej przyrody.

Lata czterdzieste – modrzewie w lesie

Ze względu na niewielką powierzchnię las cieszkowski stanowił przede wszystkim ostoję mniejszych zwierząt. Schronienie znajdowały w nim lisy, borsuki, zające, kuny, gronostaje, wiewiórki, łasice, krety, myszy i nietoperze. Występowały tu również gady: jaszczurka zwinka, jaszczurka żyworodna, padalec zwyczajny, zaskroniec i żmija zygzakowata, a także płazy, m.in. żaby, ropuchy, traszki i rzekotki drzewne. Mimo niewielkich rozmiarów las stanowił cenne siedlisko wielu gatunków zwierząt, zapewniając im pożywienie i schronienie.

W cieszkowskim lesie gniazdowały dzikie gołębie, sroki, wilgi, bażanty, kukułki, turkawki, sójki, kraski i dudki. Można tu było spotkać także wiele gatunków dzięciołów, w tym dzięcioła czarnego, oraz liczne drobne ptaki, które swoim śpiewem ożywiały leśną przestrzeń.

Przez stulecia wieś Cieszkowy była wsią szlachecką, więc i las należał do dworu. W 1849 roku, na podstawie ukazu carskiego, sporządzono wykaz praw i obowiązków dworu oraz chłopów pańszczyźnianych. W dokumencie tym czytamy:

„Wieś Cieszkowy nie posiada lasu, tylko gaik 23. mórg wynoszący. Przeto dwór tylko na wystawienie nowych budynków i reparacją tychże daje drzewo bez wynagrodzenia jako na budowle dworskie im do użytku dane”.

Lata trzydzieste XX wieku – wycieczka do lasu

Oprócz drewna przeznaczonego na budowę chłopi pańszczyźniani pozyskiwali z lasu opał, zbierali liście i korzystali z runa leśnego.

Wraz z uwłaszczeniem chłopów ustał obowiązek dziedzica dostarczania im drewna na budowę, jednak mieszkańcy nadal korzystali z lasu. Aż do końca 1945 roku pozyskiwali drewno na opał, zbierali grzyby i grabili liście, które wykorzystywano do ocieplania piwnic i gacenia domów, zwłaszcza gdy brakowało słomy, a także jako ściółkę dla zwierząt.

Las dostarczał również materiału do wyrobu przedmiotów codziennego użytku. Chłopi pozyskiwali z niego drewno na grabie, miotły, dyszle, rozwory i drabiny. Kobiety zbierały w lesie zioła i kwiaty, z których przygotowywały wianki na oktawę Bożego Ciała.

Istniał również zwyczaj przybijania w wigilię ślubu do futryn drzwi wejściowych domu nowożeńców tak zwanej „korony” – tradycyjnej ozdoby ślubnej wykonanej z gałązek dębowych pozyskiwanych z miejscowego lasu.

Ten wieloletni przywilej mieszkańcy Cieszków utracili w 1945 roku, kiedy władzę przejęły nowe, komunistyczne rządy.

Lata czterdzieste – spacer w lesie

Las był dla mieszkańców Cieszków nie tylko źródłem opału i materiału do wyrobu przedmiotów codziennego użytku, lecz także miejscem wypoczynku i rekreacji. Stanowił przestrzeń, w której można było odpocząć od codziennych obowiązków, pospacerować i spędzić czas na świeżym powietrzu. Znajdowały się w nim dróżki i ścieżki zachęcające do spacerów, a otoczenie drzew dawało wytchnienie w upalne, letnie dni. Las służył również jako miejsce spotkań i wspólnego spędzania czasu. Latem, gdy do dworu przyjeżdżało więcej gości lub wczasowiczów, organizowano w nim pikniki. Można było wówczas odpocząć w cieniu drzew, porozmawiać i nacieszyć się bliskością przyrody. Dbano także o porządek w lesie, usuwając suche gałęzie, dzięki czemu był on bardziej przyjazny dla spacerowiczów.

Las stanowił również przestrzeń rekreacji dla młodszych mieszkańców wsi. Jeszcze w latach 80. XX wieku można było spotkać tam osoby spacerujące oraz dzieci jeżdżące na rowerach. Leśne dróżki i ścieżki sprzyjały aktywnemu wypoczynkowi, a sam las był miejscem, w którym można było spędzać wolny czas z dala od zabudowań i codziennego zgiełku.

Przełom lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku – piknik w lesie

Do końca lat 60 XX wieku każdego lata w lesie rozbijali swoje obozowisko Romowie, nazywani wówczas powszechnie Cyganami. Ich przyjazd wzbudzał we wsi większą czujność i zainteresowanie. Kobiety wróżyły mieszkańcom i prosiły o produkty żywnościowe, mężczyźni zaś zwracali się o karmę dla koni.

Po trzech dniach przyjeżdżał przedstawiciel Milicji Obywatelskiej i nakazywał wędrowcom ruszać dalej, ponieważ dłuższy pobyt wiązałby się z koniecznością dopełnienia obowiązku meldunkowego.

Do dziś noszę w pamięci miłe wspomnienie z dzieciństwa, z czasów, gdy miałem może pięć lat. W latach 60. XX wieku działała we wsi grupa ambitnych dziewcząt. Część z nich uczyła się w szkołach pedagogicznych, inne studiowały na różnych kierunkach. Postanowiły zorganizować dla wiejskich dzieci dzienne obozowisko w lesie, ponieważ dzieci ze wsi nie wyjeżdżały na kolonie.

W przygotowania włączyli się również starsi chłopcy, którzy zbudowali porządny, drewniany szałas. Dziewczęta zadbały o gry i zabawy, a także ugotowały pyszną zupę ziemniaczaną, nazywaną w naszej okolicy fitką. Do dziś pamiętam jej smak. Tak dobrej zupy nie jadłem już nigdy później!

Lata czterdzieste – w lesie z dziećmi

Dla nas, wiejskich dzieci, było to niezwykłe przeżycie i wielka frajda. Możliwość wspólnej zabawy w lesie, spędzania czasu z rówieśnikami i uczestniczenia w czymś wyjątkowym sprawiła, że ten dzień na długo zapisał się w mojej pamięci. Było to prawdziwe wydarzenie, które dało nam wiele radości i pozostawiło piękne wspomnienia na całe życie.

Rok 1945 zapoczątkował proces niszczenia cieszkowskiego lasu. W pierwszej kolejności wycięto najcenniejsze drzewa, w tym szlachetne modrzewie. Po tej wycince w lesie nie pozostało już żadne drzewo iglaste. Mimo tej pierwszej grabieży nie doszło jednak do większego naruszenia struktury lasu. Przez kolejne lata od czasu do czasu wycinano grubsze drzewa.

Las stał się własnością Skarbu Państwa i znalazł się pod zarządem Lasów Państwowych. Właściwą jednostką administracji leśnej jest Leśnictwo Teresów, działające w strukturze Nadleśnictwa Pińczów.

Rolnicy, często w tajemnicy przed władzą, nadal ścinali drzewa, których drewno było im potrzebne do wyrobu dyszli, rozwór i innych narzędzi gospodarskich. Zbierano również chrust na opał, a niekiedy grabiono liście wykorzystywane w gospodarstwach.

Z biegiem lat las stopniowo tracił swój dawny charakter. Pod koniec XX wieku stał się mniej atrakcyjny jako miejsce wypoczynku i rekreacji. Coraz bardziej zarastał, a zaniedbany teren przestawał sprzyjać spacerom i rodzinnemu wypoczynkowi. Pojawiały się również przypadki wysypywania śmieci, co dodatkowo pogarszało jego stan i wygląd.

Rok 2010 – Widok na las cieszkowski od strony południowej / Rok 2026 – Las cieszkowski od strony południowej

Początek XXI wieku stał się kolejnym trudnym okresem w historii cieszkowskiego lasu. Tym razem nie chodziło już tylko o wycinkę pojedynczych drzew, lecz o wycinanie całych połaci lasu, co doprowadziło do kolosalnej zmiany jego dotychczasowego charakteru. W kolejnych latach wycięto, według szacunków, około 90 procent jego powierzchni.

Na wyciętych terenach, w dwóch etapach, posadzono nowe drzewa, głównie dęby i buki. Choć nasadzenia te przyczyniły się do odtworzenia drzewostanu, zmieniły również warunki życia wielu organizmów związanych z dawnym lasem. Jednorodny skład gatunkowy i uproszczona struktura drzewostanu mogą ograniczać różnorodność biologiczną, zwłaszcza jeśli towarzyszy im zanik krzewów, roślin zielnych i naturalnego runa leśnego.

Rok 2026 – Las zarośniety krzakami

Z dawnego, bogatego runa leśnego, jakie wspominają mieszkańcy, już nic nie pozostało. Zmiana warunków siedliskowych nie pozostała bez znaczenia dla ptaków i zwierząt, które znajdowały tu schronienie, pożywienie oraz miejsca rozrodu. Wraz z przekształceniem lasu zmniejszyła się jego przyrodnicza różnorodność, a niektóre gatunki wycofały się z tego terenu.

Dodatkowym problemem stało się ogrodzenie siatką około 90 procent powierzchni lasu. Choć takie ogrodzenia stosuje się w leśnictwie w celu ochrony młodych drzew przed zgryzaniem przez zwierzęta, rozległe ogrodzenia utrudniają dzikim zwierzętom przemieszczanie się i dostęp do części ich dotychczasowych siedlisk.

Dla lisów, zajęcy, borsuków i innych mieszkańców lasu siatka stanowi przeszkodę w poruszaniu się po tym terenie. Szczególnie niepokojące są jednak przypadki saren zaplątujących się w ogrodzenie. Jak obserwują mieszkańcy, często zdarza się, że bezpańskie psy zaganiają sarny w kierunku siatki. Spłoszone zwierzęta, próbując uciec, zaplątują się w ogrodzenie i stają się łatwym celem ataku psów.

Dawny cieszkowski las, który przez pokolenia był miejscem wypoczynku, źródłem pożytków i ostoją licznych gatunków roślin oraz zwierząt, dziś zmaga się z kolejnymi zmianami. Jego historia skłania do refleksji nad tym, jak ważne jest nie tylko sadzenie nowych drzew, lecz także zachowanie różnorodności biologicznej, naturalnego runa, schronień dla zwierząt i możliwości swobodnego przemieszczania się leśnych mieszkańców.

Rodzi się więc pytanie skierowane do ekologów: dlaczego wtedy, gdy na oczach mieszkańców niszczony jest ekosystem – środowisko życia roślin, ptaków i zwierząt, które od pokoleń bytowały w tym miejscu – nie ma nikogo, kto podjąłby działania, aby temu zapobiec?

Łatwo jest organizować demonstracje i głosić hasła w obronie przyrody, nie zawsze jednak idą za tym rzeczywiste działania w terenie. Gdzie są ekolodzy, gdy przyroda potrzebuje konkretnej pomocy? Dlaczego nie widać ich tam, gdzie zmienia się oblicze lasu i niszczy warunki życia jego mieszkańców?

Mieszkańcy Cieszków wyrażają żal, że tak daleko idące przekształcenia lasu przeprowadzane są bez ich udziału, bez konsultacji, a tym bardziej bez uwzględnienia ich opinii i przywiązania do tego miejsca. Rodzi się również pytanie o rolę miejscowych władz. Czy podejmują działania, aby chronić przyrodnicze dziedzictwo wsi? Czy interesują się skutkami przeprowadzonych prac i ich wpływem na lokalny ekosystem?

Rok 2024 – Widok na las z lotu ptaka – wycinka całych połaci lasu trwa od 2004 roku

Ten piękny, kilkusetletni pomnik przyrody – jak postrzegali go mieszkańcy – odchodzi już w przeszłość. Dawnego lasu nie da się odtworzyć w krótkim czasie. Nowe drzewa mogą kiedyś wyrosnąć, ale nie przywrócą od razu bogactwa dawnego runa, siedlisk zwierząt ani krajobrazu, który przez stulecia był częścią życia mieszkańców Cieszków.

Przyszłym pokoleniom pozostaną wspomnienia, fotografie i zapisy historyczne. Będą mogły jedynie przeczytać, jak wyglądał ten las, jaką rolę odgrywał w życiu wsi i jak wiele znaczył dla jej mieszkańców. To smutna refleksja nad tym, jak łatwo utracić przyrodnicze dziedzictwo, które kształtowało się przez setki lat.

Leave a Reply