czyli co znaleźli przyjaciele?
Ponieważ, jak już na tym blogu po wielokroć udowodniliśmy, Don Kichot jest wszędzie, zacznijmy od Szczecina, gdzie go znalazła Ela Kargol.

***
Continue reading “Don Kichot i rodzynki…”
Wpisy po polsku
czyli co znaleźli przyjaciele?
Ponieważ, jak już na tym blogu po wielokroć udowodniliśmy, Don Kichot jest wszędzie, zacznijmy od Szczecina, gdzie go znalazła Ela Kargol.

***
Continue reading “Don Kichot i rodzynki…”
Listopad – miesiąc pamięci, wspomnień i zadumy
Trzecia edycja projektu My Trzy: Ela Kargol, Ewa Maria Slaska, Krystyna Koziewicz
Non omnis moriar…/ Nie wszystko umiera
Długie jesienne wieczory zaczynają tworzyć atmosferę nostalgii, a zwłaszcza 1 listopada, kiedy czcimy Dzień Zmarłych! W naszej polskiej tradycji nadchodzi czas zadumy nad życiem. Współczesna tradycja, a bardziej zwyczaj utwierdzają nas w przekonaniu, że są to najsmutniejsze dni w roku, bo przypominają o śmierci, o tragicznych zdarzeniach w naszych rodzinach, w naszym bliższym i dalszym otoczeniu. Mówimy, myślimy – nie ma już dziadka, babci, nie ma jednego z rodzeństwa, los zabrał mi rodziców zbyt wcześnie, rak uśmiercił w tym roku przyjaciela, koleżankę, znajomą itd.
Continue reading “Dzisiaj w Polskiej Kafejce Językowej”Ela Kargol
Na stokach Poznańskiej Cytadeli, dawnego fortu Winiary położonych jest sześć cmentarzy. Jeśli liczyć te, których już nie ma, to dużo więcej. Na mogiłach żołnierzy armii niemieckiej z czasów I wojny światowej, chowano następnych bohaterów. Na dawnych cokołach ustawiono nowe pomniki.
Oprócz czterech cmentarzy wojskowych, są dwa cywilne, a właściwie pozostałości po nich.
To było rok temu, krótko po święcie zmarłych, a tuż przed poppy day. Wybraliśmy się rodzinnie na stoki cytadeli w poszukiwaniu grobu, o którym krótko przedtem się dowiedziałam.
Jedyny grób w tym miejscu z gwiazdą Dawida. W końcu znalazła go wnuczka, ale po dokładnym wejrzeniu w księgę planu grobów się tam znajdujących. Cmentarz Wojenny Wspólnoty Brytyjskiej w Poznaniu został założony w 1925 roku. Jest to jedyna taka nekropolia, która powstała na ternie Polski przed II wojną światową. Oprócz tego cmentarza są w Polsce jeszcze cztery tego typu miejsca, w Krakowie, w Malborku, w Lidzbarku Warmińskim i w Popielowie. Opiekuje się nimi Komisja Grobów Wojennych Wspólnoty Narodów (Commonwealth War Graves Commission), do roku 1960 zwana Komisją Grobów Wojennych Imperium Brytyjskiego.
Continue reading “Per ardua ad astra”Tytuł: Brakująca część historii – cz. 2. Kobiety w cieniu gilotyny – Polki stracone w kaźni Plötzensee w Berlinie
Druga część projektu “Brakująca połowa historii” jest próbą uzupełnienia historii polsko-niemieckiej poprzez przypomnienie kobiet – zapomnianych bohaterek wymazanych z kart historii, Polek, które 100 lat temu walczyły o swoje prawa razem z kobietami w Niemczech, a które później walczyły o wolność i stały się ofiarami wojny. Niektóre z nich działały lub zmarły w Berlinie.
W roku 2022 poświęciłyśmy nasz projekt na ten temat Irenie Bobowskiej, poetce, artystce, dziennikarce, która w wieku 22 lat została zamordowana przez hitlerowców w Berlinie. Dla nas była ona symbolem kobiet, które zostały zamordowane, umęczone lub wygnane w czasie wojny, a potem wygnane w niepamięć przez potomnych. Im właśnie, polskim konspiratorkom, straconym podczas wojny w Berlinie w m iejscu straceń Plötzensee, poświęcamy drugą część naszego projektu, który realizować będziemy dzięki wsparciu Fundacji EVZ na przełomie lat 2023/2024.
Teresa Rudolf
Prowokacja
Ona mówiła o sobie :
– w głowie obrazy
złych wydarzeń,
w sercu śmierć
kiedyś – miłości,
ciało, to tablica,
śladów, z datą
uderzania –
Nic więcej
nie chciała
powiedzieć…
***
On mówił o niej :
– ona prowokuje,
ciągle prowokuje…
– a jak prowokuje?
– po prostu, ciągle
prowokuje…
a czego pani tu
nie rozumie? –
Nic więcej
nie chciał
powiedzieć…
***
sześcioletni synek mówił :
– mama tatę prowokuje,
ona ciągle go prowokuje,
proszę pani… ale jak ona…
czemu go tak prowokuje,
a co znaczy “prowokuje”?
Sen sprawiedliwy
***
Mały chłopiec głębią oczu,
topi się w oczach psa,
w tej kudłatej czarnej
miłości, czułości,
przywiązaniu,
ręce otulają
psią szyję…
przychodzi powoli sen,
z woalką na kobiecej
twarzy, z oczami psa,
z brodą mężczyzny,
z ciepłem domu,
oby trwał…
Słychać już tajemnicze
chrapanie dziecka
w chrapaniu psa,
miłości wielkiej,
najczystszej,
i jedynej.
Lech Milewski
Jakiś czas temu, podczas niedzielnej mszy, słuchałem czytań liturgicznych.
Drugie czytanie – list św Pawła do Efezjan…
Przez moją głowę przebiegła myśl – gdzie właściwie jest ten EFEZ?
Dlaczego nic o nim nie słychać?
Przecież tam znajdowała się świątynia Afrodyty – jeden z Siedmiu Cudów antycznego świata!
Co się z nią stało?
Dlaczego biura podróży nie organizują tam wycieczek?
Póki co starałem się skupić na treści listu św Pawła, ale po mszy rozterki wróciły.
Świątynia Artemidy – wybudowana w czasach, których ludzka pamięć nie sięga. Zburzona w
wyniku klęsk żywiołowych i wojen została odbudowana w VI wieku pne, projekt finansował nie
byle kto tylko Krezus.
W roku 356 pne, została zniszczona przez podpalacza…
Jakżeż on się nazywa?
No jakżeż? Przecież wiem?
W głowie poczułem pustkę.
Spróbowałem dobrocią…
Przecież to wszystko jest opisane w książce K. Bunscha – Olimpias. Ta książka leży z lewej
strony na dolnej półce, jak wrócę do domu to zaraz sprawdzę.
No, jak ten podpalacz się nazywał?
W głowie cisza.
Wracając pieszo do domu rekonstruowałem fragmenty pamięci.
Świątynię podpalił szewc z Efezu. Schwytano go natychmiast, postawiono przed sądem?
– Nędzniku, cóżeś ty uczynił?
– Jestem tylko skromnym szewcem, za pewien czas umarłbym w zupełnym zapomnieniu, ale nie teraz. Teraz cały świat pozna moje imię!
Wyrok sądu – podpalacza zatłuc na śmierć kijami i pod karą banicji zakazać wymieniania jego imienia. Poczułem ulgę. Moja pamięć jest w porządku, po prostu dopiero teraz dotarł do mojej świadomości wyrok efeskiego sądu – nie wymieniać imienia podpalacza! Nic to, że banicja z Efezu mi nie grozi, szacunek dla prawa nie powinien zależeć od skuteczności kary. Już zrelaksowany kontynuowałem spacer do domu.
Na wieść o spaleniu świątyni ludzie pytali – jak to możliwe że Artemida nie dopilnowała swojego przybytku?
Odpowiedź była prosta – dokładnie w tym samym czasie rodził się Aleksander Wielki i bogini była zbyt zaaferowana tym wydarzeniem. Aleksander Wielki, gdy doszedł do pełnoletności i władzy, zaoferował miastu Efez pokrycie kosztów odbudowy świątyni, ale efezjanie taktownie odmówili – nie godzi się aby jeden bóg fundował świątynie innemu bogu czy bogini. Odbudowali świątynie z funduszy własnych i właśnie ta wersja zdobyła miano Cudu Świata.
A potem przyszła nowa, nasza, era. W roku 268 n.e. świątynię Artemidy wstępnie zniszczyli Gothowie, w roku 407 n.e. świątynia została zamknięta.
Wraz z rozwojem chrześcijaństwa imię Artemidy zostało wymazane z wszelkich inskrypcji w Efezie.
I co dalej?
Ekonomia, głupcze! Ekonomicznym kręgosłupem miasta był ruchliwy port nad Morzem Egejskim, niestety kanał łączący miasto z portem został całkowicie zamulony, port upadł. Gdy w to miejsce dotarli krzyżowcy, zastali tylko małą wioskę.
Obecnie najbliżej ruin Efezu znajduje się tureckie miasto Selçuk.
Teoria wszystkiego
Ewa Maria Slaska
Więc moi Kochani Czytelnicy ogłaszam, że na pewno znalazłam najważniejszy film tego roku, a być może najlepszy film ostatniej dekady.
Nie przegapcie go.
Po prostu patrzcie wokół siebie. Te plakaty już są wszędzie. Film miał premierę we wrześniu podczas Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie dostał nagrodę Klubu Niezależynych Krytyków Filmowych jako Najlepszy Film Roku.

Zbigniew Milewicz
Największy humanista wszechczasów…
Nazajutrz rano po tajfunie nie ma już śladu, niebo jest pogodne, ale czuć już chłód jesieni. Spod dworca morskiego łapię autobus na lotnisko. Edmunda jeszcze nie widzę, lot do Moskwy mamy dopiero za parę godzin. Przyjeżdża następnym autobusem, pełen wrażeń i wyraźnie zmęczony. Sam też czuję się nieszczególnie, jakby grypowo. Chwali się, jakie obiekty i muzea zwiedził, ile zdjęć strzelił.
– A jak z panienkami ? – pytam.
– Żadnej – odpowiada.
– To tak, jak ja – pocieszam go.
– A Larissa?
– Z przyjaciółmi nie romansuję.
Ela Kargol
Ciekawe, że cmentarze, które odwiedziłyśmy pierwszego dnia, to dwa cmentarze św. Mateusza. Stary (ten, gdzie leżą Bracia Grimm) i nowy, tam gdzie leżą między innymi nasza przyjaciółka Joasia i niegdysiejszy założyciel i redaktor polonijnego czasopisma Pogląd – Edward Klimczak.


Potem przez dwa dni Ewa i Krysia chodziły samodwa, a jeszcze następnego dnia znowu ja ruszyłam na cmentarną wędrówkę.
To zdjęcie z kotem jest zrobione na cmentarzu św. Mateusza (Neuer St.-Matthäus-Kirchhof), cmentarzu w zaniku, oddanego naturze, tak jak cmentarz Brücknera.
https://de.wikipedia.org/wiki/Friedhof_Priesterweg
Wiersz o kocie Szymborskiej powstał w jakiejś messendżerowej rozmowie, a że jest przecież stulecie urodzin poetki (1923 – 2012) – to może pasuje.
Na śmierć poetki
Umrzeć tego nie robi się kotu.
W końcu i tak umarła.
Co zrobić ze śmiercią,
jak nie ma się kota.
Umiera się łatwiej?
Głupota





A zdjęcie w wianku na głowie pani, która jest stałą klientką kawiarni Finovo na Starym Cmentarzu św. Mateusza i nawet po zamknięciu jej nie opuszcza, kojarzy mi się najpierw z Barankiem, a potem z Dziadami.
https://www.youtube.com/watch?v=DqBuIaa2-_s
Na głowie kraśny ma wianek….
Deszcz jej niestraszny,
mróz ani wiatr.
Czasami zmienia wianek,
czasami ktoś
jej coś podrzuci.
Ostatnio kalosz,
może na jesienne słoty.
W sumie tu nie ma żadnego wiersza, tylko spostrzeżenie
A to jest Friedhof Grunewald, zwany ze względu na swoje połozenie wyspą śmierci
https://de.wikipedia.org/wiki/Friedhof_Grunewald
Ruhestätte
Das Leben flüchtet mit dem Zug.
Zügig.
Begegnet die Liebe,
die nimmer aufhört
und ruht im Frieden.



I wreszcie cmentarz artystów na Stubenrauchstrasse. Leży tam Marlena Dietrich a także nasza przyjaciółka Viki, ta, z którą zaprzyjaźniłam się już po jej śmierci. Idąc do Marleny kierowałam się zawsze aniołem. Bo wysoki i miał oko na wszystko. Anioł okazał się kobiecą postacią opłakującą. Zszedł ( w zasadzie zeszła) z piedestału. Oparła się o drzewo, a ponieważ ją do niego przywiązano, stoi, marznie i moknie. Obraz nędzy i rozpaczy….i przemocy wobec kobiet. Z cyklu: cmentarne baby.



