Franziscus & Franciszek

Superstar

Zugesandt von Christine Z.:

***

Obejrzane przez Mietka W.

https://muzea.waw.pl/muzea/muzeum-archidiecezji/wystawy/poverello-swiety-franciszek-z-asyzu

Ale była też inna wystawa w Warszawie:

https://opoka.org.pl/News/Polska/2026/franciszek-ktory-przemawia-do-nas-po-osmiu-wiekach

Włoska wystawa o św. Franciszku została pokazana w Warszawie w podziemiach kościoła Wszystkich Świętych na placu Grzybowskim. Ekspozycję przygotowali bracia mniejsi z Asyżu we współpracy z historykami franciszkanizmu. Franciszek przemawia do nas po ośmiu wiekach, piszą organizatorzy wystawy. Jej osią jest testament Biedaczyny. Wystawa jest próbą pokazania Franciszka “bez etkiet i uproszczeń”. Najważniejszym eksponatem wystawy był portret św. Franciszka przypisywany Cimabuemu, przechowywany w Muzeum Porcjunkuli w Asyżu. Niestety wystawa trwała tylko trzy dni, od 9 do 11 pa’dziernika 2026 roku.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1c/Cimabue_-_Madonna_and_Child%2C_Angels_and_St._Francis_-_after_resoration_2023.4.jpg?utm_source=de.wikipedia.org&utm_campaign=index&utm_content=original

***

Przypomniane przez Lidię G.:

https://sztukipiekne.pl/wp-content/uploads/2023/10/kubicki.jpg

Obraz Stanisława Kubickiego pt. Święty i zwierzęta, który jest stylizowanym autoportretemy artysty, a jednocześnie figurą św. Franciszka.


Obraz był użyty na okładce I i II wydania książki prof. Lidii Głuchowskiej, Stanisław Kubicki, Kunst und Theorie w wydawnictwie WIR, Berlin 2003 i 2002 (reprodukcja za zgodą spadkobierców artysty).

Franciszek. Film Franco Zefirellego, San Francisco

O filmie wspominali już moi poprzednicy we wpisach o św. Franciszku, ksiądz Andrzej Stefański i Diogenes. Ale ja też muszę coś o nim napisać, bo podobnie jak dla nich, tak i dla mnie, Franciszek był ważny, a więc i film o nim był ważny. Zwłaszcza, że był taki piękny i taki “nasz” – myśleliśmy, że życie będzie tak wyglądać, będziemy biec po łąkach wśród kwitnących kwiatów. A życie pokazuje nam paskudną figę zamiast kwiatów. Nasz były niemiecki kanclerz, Gerhard Schröder, pojechał na urodziny Putina! Tyle nam zostało z biegania boso po łąkach, potłuczone butelki w trawie i kałuże nafty.

***

Continue reading “Franciszek. Film Franco Zefirellego, San Francisco” →

Franciszek. Iwaszkiewicz i Bojarska.

Jarosław Iwaszkiewicz, Dwa opowiadania (1938): Słońce w kuchni, Anna Grazzi.

To właśnie w Annie Grazzi jest pewien drobny fragment o świętym Franciszku.Opowiadanie było wielokrotnie publikowane w różnych zbiorach tekstów autora. Np. w Nowelach włoskich, tu je bez trudu znajdziecie.

Bohater rozmawia ze znajomym malarzem o tym, jaki jest sens sztuki, a jaki cierpienia. Sam cierpi. Porzuciła go kobieta, przyjechał do Włoch lizać rany.

Continue reading “Franciszek. Iwaszkiewicz i Bojarska.” →

O Franciszku, odejście jego przypominając

Ks. Andrzej Stefański

Dziś przypada osiemset lat od śmierci Giovanniego Bernardone, znanego światu bardziej pod przezwiskiem Francesco, które dzięki niemu stało się imieniem jakże popularnym w wielu krajach. Słusznym zdaje się przy tej okazji pytanie: co nam, ludziom XXI wieku, może powiedzieć ten człowiek, żyjący w XIII stuleciu? Co z historii jego życia, jego nauczania, może być inspiracją w naszej epoce? Z pewnością nie wszystko. Kiedy mówi do swoich współbraci, że przełożonym należy się bezwzględne posłuszeństwo a im głupszy przełożony, tym większą będzie zasługą w niebie gdy okażemy mu posłuszeństwo, to z pewnością tego naśladować dziś nie można. Dziś powiedzielibyśmy słusznie, że jest to zdanie bardzo przemocowe, że przez całe wieki tłumaczono w ten sposób łamanie sumień ludzi w zgromadzeniach zakonnych i nie tylko. Szczególnie dziś, kiedy po latach milczenia wychodzą na jaw różne nadużycia i manipulacje kościelnych decydentów (por. Monika Białkowska „Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach”, Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy 2023; Monika Białkowska „Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy”, Wydawnictwo Znak 2026).

Continue reading “O Franciszku, odejście jego przypominając” →

Franciszek. Nostalgia z nutką goryczy…

Diogenes nie całkiem z Synopy

czyli ze wspomnień ex-franciszkofila

W którymś tam życia mego lecie,
Żółcią do syta napoiony,
Ni źrały mąż, ni puste dziecię,
Mimo iż ciężko doświadczony
Kaźnią, ścirpianą z ręki krwawey
Nieprzeliczonych hord waszmości
Chwytayąc resztki myśli żwawey
Powracam snadnie w czas juności…

Juności, czyli młodości… Powracam w czasy, gdy, pacholęciem będący – naiwnym i pełnym miłości ku światu – zafascynowałem się postacią Biedaczyny z Asyżu. Postaci żyjącej jakieś dwa i pół wieku wcześniej, niż Poeta Szubieniczny François Villon, którego Inwokację do Le grand testament pozwoliłem sobie nieco przerobić i przytoczyć na początku tego tekstu, gdyż dobrze oddaje moje nastawienie do tamtych dawnych fascynacji.

Continue reading “Franciszek. Nostalgia z nutką goryczy…” →

Franciszek. Pia Górska i Zofia Kossak-Szczucka

3 października mija 800 lat od śmierci świętego Franciszka. Poświęcimy mu tu na blogu w najbliższych miesiącach kilka wpisów. Na pewno na nie zasłużył. Zapraszam też każdego, kto chciałby coś o Franciszku napisać, do nadsyłania materiałów. Ela Kargol pisała kiedyś o franciszkańskich świętych, Tomasz Fetzki o świętym Franciszku na Łużycach, Lidia Głuchowska o tym, że był to ulubiony święty Stanisława Kubickiego. Może coś napiszą, może coś zrebloguję.

Zacznijmy jednak od tego, że jak już postanowiłam, że na przełomie września i października będzie na blogu sporo o św. Franciszku, byłam w Londynie i poszłam z pewnym artystą zjeść kluseczki z miseczki w czarodziejskim ogrodzie, który jest taką skromną, osadzoną w Londynie, polską, ludową wersją Wielkiego Ogrodu Tarota Niki de Saint Phalle w Toskanii.

W Ogrodzie Pana Wiesława, tak jak w wielkim pierwowzorze, są rzeźby. Nie ma, jak tam, królów, władców i wisielców, kielichów i mieczy, są za to kaczki, kury, samochody, misie i pajace. Siedzą, stoją na postumentach, zamieszkują groty wycięte w gęstych krzakach. Nad wszystkim czuwa święty Franciszek w towarzystwie żaby i kota, a to dwa moje ulubione zwierzęta.

Continue reading “Franciszek. Pia Górska i Zofia Kossak-Szczucka” →

Sizilien

Monika Wrzosek-Müller

Syrakus, Begegnung mit S. Lucia

Diesmal hatten wir ein fürs Auge sehr schönes Appartement, wirklich einmalige Stuckdecken, dezent bemalt, dazu passende Kandelaber; leider waren die Wände wie aus Pappe, so dass man jede Bewegung, jeden Lärm von draußen direkt in der Wohnung zu hörten bekam, obwohl die Fenster neu waren. Jedes Gespräch unserer Nachbarn hörten wir mit, jede Putzkolonne und das Treppensteigen, den Hund sowieso; das alles wäre eigentlich nicht das Problem, problematisch war die Bar/Bistrot unten, die die ganze Nacht, bis vier Uhr morgens geöffnet war und sehr seltsame Geschäfte machte und oft ziemlich aggressive Kunden hatte. Oder werden wir einfach immer empfindlicher, sprich älter?

Continue reading “Sizilien” →

Marcinowe bajeczki

Teresa Rudolf

***

Za górami, za lasami
przy ogródku małym
domku niewielkiego,  
na progu siadając,

płakała Balbinka
nad swoim gęsim
losem; ciągle kogoś
żegnała w swej duszy,
bo wszyscy gdzieś znikali,
…jak w Cooperfielda magii.

O Święcie Marcina
słuchać już nie mogła,
czy to plotki, czy prawda,
ani już mówić, ani już pytać
o takie “gęsiobójstwo”chciała.

A wielka jej miłość
to przepiękny Marcin,
ni to Gąsior, ni to Łabędź…
i nie jego to Święto wcale,
lecz całkiem innego Marcina.

I gdy On stanął przed nią
łzy ujrzał, zdumiony 
zapytał, skąd one, 
skąd rozpacz,
skąd płacz…

– A ja już sobie myślałam, 
że Cię gdzieś schwytano,
że Cię nie zobaczę, bo dziś
je się gęsi, tak mądre jak Ty,
tak piękne jakTy, dobre jak Ty!-

– Ach, no już, już dobrze,
nie bój się, nie bój się,
bo w tym mieście
zjada się jedynie
przesmaczne
“Marcińskie
Rogale”.

Lis i gęś

Za górami za lasami
też i w lesie, mieszkał
Lis Chytrusek Rudawy.

(był synem Lisa Chytrusa 
Rudego, króla lasów rudych
jesienią, rudych jak on sam)…

podchodził do płotów
domów mu znanych,
z kurami i gęśmi,

schowany cicho w krzakach,
z tęsknotą wpatrywał się
w jedną z białych gęsi.

W uszach brzmiało mu,
jak bardzo “gęsi są głupie”
ale w sercu piękna muzyka.  

Biała Gęś widząc jednym
okiem zakochanie lisa,
była ciekawa kim jest.

W uszach brzmiało jej,
jak bardzo “lisy są chytre”,
a… w sercu piękna muzyka.

Nocą bardzo ciemną,
stali oboje przy płocie
zapominając…

“stempla
na czole”
drugiego.

Trzej Królowie

Ten wpis powstaje od roku, a dziś cały czas się rozrasta. Wiersz Eliota otrzymałam od Magdaleny Ciechomskiej rok temu i rok temu przygotowałam ten wpis. Kolęda Mietka Węglewicza przyszła dziś, czyli już w dniu Trzech Króli 2024 roku, potem pojawiły się ludziki firmy Playmobil od Eli Kargol, a potem jeszcze jej wiersz. Do północy jeszcze daleko, ciekawe, co jeszcze przyjdzie. Przysyłajcie, ludzie, przysyłajcie.

W komentarzu pojawił się świetny wiersz Tibora Jagielskiego (przeniosłam do wpisu), potem jeszcze Ela Kargol przysłała inne zdjęcie z innymi trzema królami i wyjaśnienie.

Dziękuję Wam wszystkim, był to bardzo szczodry dzień.

Vlastimil Hoffmann
Continue reading “Trzej Królowie” →