Takie różne Don Kichoty

Ewa Maria Slaska

Różne Don Kichoty przybyły z różnych stron świata.

1.

Pierwszy przybył z Palermo. Znalazła go nasza autorka podróżniczka (i czytelniczka niestrudzona) Monika Wrzosek-Müller. To Don Kichot taneczny.

2.

Drugiego przysłał z Olsztyna Wiadomo Kto, który jak wiadomo, nieodmiennie przysyła zagadki. Ta jest nadzwyczaj wręcz sympatyczna. Sprawdzam więc, czy to nie mógł być Jan Marcin Szancer. Ale raczej nie mógł.

No cóż, jak Wiadomo Kto coś nadeśle, to oczywiście wiadomo co, ale nigdy nie wiadomo kto, kto narysował, namalował, stworzył?

Szukam czas jakiś, ale rezygnuję. Oni obaj zostali stworzeni w setkach a pewnie nawet tysiącach wersji… Nawet zwrócenie się o pomoc do Claude’a, czyli Sztucznej Inteligencji w niczym nie pomogło. Unfortunately, napisał Claude, I wasn’t able to pinpoint the exact artist through search — the specific illustration in your image didn’t surface in the results. The style is quite distinctive though, and here’s what I can say about it: The illustration has the hallmarks of a contemporary children’s book or editorial illustrator, likely from Eastern Europe (Russian, Czech, or Polish); the exaggerated body shapes, warm textures, and playful character design are very characteristic of that tradition. Your best options to find the artist:

  1. Google Lens / TinEye — upload the image directly for a reverse image search. This is the most reliable way to trace the source.
  2. Pinterest — searching “Don Quixote Sancho Panza illustration watercolor” often surfaces well-tagged artwork with artist credits.
  3. Ask the person who sent it — they may know the source!

No cóż te porady nie pomagają. Hasełko podane przez Claude’a nic nie znajduje. Na Google Lens nie umiem nic znaleźć, TinEye odsyła mnie do 2photo.ru for sale, jakiejś rosyjskiej platformy internetowej, na której mogę zacząć negocjować cenę, za jaką zakupię sobie ten obrazek. Cena wywoławcza ponad 900 euro. Na oba portale trzeba się zarejestrować, podając hasła, adresy mailowe, płeć, datę urodzenia, numer buta i ulubiony kolor majtek. Odpada. Na Pinterest, w Schutterstocku i Alamy byłam, zanim jeszcze Claude mnie tam odesłał, ale też nic nie znalazłam. Przechodzę zatem do trzeciej porady i proszę, by Wiadomo Kto mi powiedział, kto stworzył ten obrazek. A on mówi, że mam rozpisać konkurs z nagrodami na odszukanie autora. “Pierwsza poprawna odpowiedź wygrywa pocztówkę z Olsztyna opieczętowaną peniskami, cipeczkami i znakiem dla pieszych STOJ z Berlina Wschodniego, a druga – nagrodę pocieszenia, czyli pocztówkę artystyczną olsztyńskiej artystki, tak samo opieczętowaną.”

Szukajcie!

Następne nadesłane obrazki, to już nie dosłowne Don Kichoty, tylko wiatraki, a zatem sugestie, że a nuż i Rycerz z Giermkiem też są w okolicy. W ostatnim picsie na pewno tak jest, bo wiatrak jest też Don Kichotem.

3.
Trójwymiarowy krajobraz holenderskiej pocztówki. Znalazłam go u Moniki i Michaela Müllerów na stole. Pole tulipanów! Wiadomo, wiosna! Myślę, że SP dotarł tam na rowerze, a DK za chwilę odleci balonem:

4.

Na tej pocztówce DK zapewne siedzi w jakiejś paryskiej kafejce z widokiem na Czerwony Młyn, a SP skoczył do kiosku po parasol, bo ciągle pada. Moulin Rouge przysłała z Paryża Ela Kargol.


5.

Pan i pani, którzy jechali metrem znaleźli na ulicy półmisek. Niektórym to ulica daje jeśli nie Don Kichoty, to przynajmniej wiatraki! Ale nie mogę się skarżyć, ja już też znajdowałam różne don Kichoty na ulicy. Na przykład takie: https://ewamaria.blog/2023/03/10/don-kichoty-za-ploty/

Czy oni obaj tam są, nie wiadomo, ale krajobraz doprawdy utopijny.

6.

I znowu Wiadomo Kto. Też obrazek z ronda Wiatraczna, gdziekolwiek by ono nie było. Don Kichot jest wiatrakiem. Rzecz wygląda na mozaikę na ulicznym chodniku. Kto go zdziałał oczywiście nie wiadomo. Pytajcie, może Wiadomo Kto wie i Wam odpowie 🙂

7.

Anne Schmidt nadesłała obu panów z cesarskiego miasta Goslar:

A gdy sprawdziłam, okazało się, że w Goslar w dawnym Domu Mnicha (hola, czy to nie jest klasztor?) jest muzeum, na które składa się kilka domów, jeden z nich, ten, w którym wystawia się sztukę nowoczesną, nazywa się Dom Don Kichota. Czarna fasada to fronton, szachulcowa – tyły.

4 thoughts on “Takie różne Don Kichoty

  1. Holenderskie wiatraki zawsze przypominały mi Don Kichota.

    Mam podkładkę na garnek w kuchni.

    Uwielbiam wasze felietony.

    A propos Londynu, o którym kiedyś pisaliśmy, To mój zięć wczoraj bieg w 60. Maratonie Londyńskim. Pojechała też córka i wnuczka. Gdy przyślą zdjęcia, to coś napiszę na ten temat.

  2. uzupelniam:

    ad. 6. zeby nie bylo blednych (sic!) poszukiwan: mozaikowy wiatrak pochodzi z olsztyna i jest czescia wiekszej calosci, ukazujacej fragmenty miasta. a znajduje sie praktycznie na ul. kopernika w polowie miedzy ul. mickiewicza a al. pilsudskiego. towarzystwa sobie nie wybieral. i ronda tam akurat brak… nie znam autora tej mozaiki (ale moze ktos pomoze). jest za to czlowiek w kapelusiku (i – jak by sie uparl – w macintoshu), bardziej przypominajacy leopolda blooma niz don kichota, oraz – wielki #wiatrak rozpozcierajacy swe skrzydla na cale miasto #olsztyn, jakby otaczal je opieka (albo szalenstwem). kto chce sie przekonac, jak wygląda całość, powinien pojechac do olsztyna!

    don #kichot czy leopold #bloom? w kazdym razie olsztyn, ul. kopernika, fot. © Arkadiusz Łuba
    wiatrak rozpozcierajacy swe skrzydla na cale miasto olsztyn, jakby otaczal je opieka (albo szalenstwem), fot. © Arkadiusz Łuba

    ad. 2. to KONKURS. i rzeczywiscie napisalem “pierwszy poprawny [podany autor] wygrywa. pocztowke z olsztyna opieczetowana peniskami, cipeczkami i znakiem dla pieszych “STOJ” z berlina wschodniego. moze tez byc nagroda pocieszenia – pocztowka artystyczna olsztynskiej artystki. tak samo opieczentowana.” i bylo jeszcze dalej: “chyba ze nagroda glowna to artystka, a nagroda pocieszenia pocztowka z olsztyna. jak tam sobie ustalisz. odbior osobisty hehe”.
    ZEBY NAM TO TAK WIECZNIE NIE TRWALO: proponuje zakonczenie konkursu po kolejnym wpisie baratarystycznym tutaj liczac od dzis, tj. 30.04.2026. jesli nikt nie zgadnie, pocztowki beda do odbioru i tak, ale juz jako niekonkursowe. 🙂 a gwarantuje, ze sa piekne. ta olsztynska artystka np. to zmarla niedawno Joasia Milewicz. a zdjecia olsztyna do tej drugiej pocztowki robil olsztynski fotografik (i skladacz np. moich ksiazek o Joysie i Szymborskiej) – Grzegorz Januszewicz.

Leave a comment